Jump to content
Dogomania
Sign in to follow this  
julkajulcia

Pies vs. Suka?

Recommended Posts

Hej!:)
Mam bardzo poważny dylemat:
Mam sukę mix ON'ka ,która nie toleruje innych suk(może nie wszystkich)
a będę mieć psa i w tym wypadku to muszę mieć chyba samca ( zostanie reproduktorem jeśli będzie się na wystawach dobrze spisywał :razz:)
Psa będę zabierać wszędzie ( w tym do znajomych,hotel, galeria i inne miejsca,które są wewnątrz-tylko nie zrozumcie źle że nie podstawą nie będzie park,łąki :D) i martwi mnie to że pies będzie chciał oznaczać ściany itp.
Czytałam też że jak już pokryje kilka suk to potem chce skakać na każdą i nawet się nie chce bawić. :placz:
Doradzicie co mam wybrać? Nie wiem co mam robić :placz:

I jeszcze jedno: Suka jest agresywna do większości obcych -nawet na spacerach. Boje się że taki charakter przejdzie mi na szczeniaka.I obawiam się że będzie warczeć na niego- będzie nieśmiały :( Edited by julkajulcia

Share this post


Link to post
Share on other sites
Skoro nie umiesz wychować jednego psa, nie powinnaś brać drugiego. Na razie wygląda na to, ze suka się nie udała, więc idzie w odstawkę, a psem będziesz sobie mogła szpanować - o ile nie popełnisz znowu błędów wychowawczych i nie będziesz miałą dwóch agresorów, na dodatek nieakceptujących siebie wzajemnie. Najpierw się zajmij wychowaniem suki, ułóż ją, zsocjalizuj, a potem bierz następnego psa.

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='Sybel']Skoro nie umiesz wychować jednego psa, nie powinnaś brać drugiego. Na razie wygląda na to, ze suka się nie udała, więc idzie w odstawkę, a psem będziesz sobie mogła szpanować - o ile nie popełnisz znowu błędów wychowawczych i nie będziesz miałą dwóch agresorów, na dodatek nieakceptujących siebie wzajemnie. Najpierw się zajmij wychowaniem suki, ułóż ją, zsocjalizuj, a potem bierz następnego psa.[/QUOTE]
Spodziewałam się takiej odpowiedzi. Ale dla twojej świadomości jest psem po przejściach i agresji się już wyeliminować nie da.Socjalizujemy ją cały czas, chodzenie w zaludnione miejsca itp.Ale jak idzie jeden człowiek lub kilku naprzód to wtedy się zaczyna.(mężczyzna)Była bita,i na to już nic nie zdziałam. A myślisz że jak napiszesz że nie powinnam brać drugiego to odstąpie od moich kilkuletnich planów tak O ? Pies jest brany też z tego powodu że niedawno zdechł nam kundelek przyjaciel naszej suki.
A i dziękuje za pomoc...

Share this post


Link to post
Share on other sites
Wiesz, mam trzeciego z rzędu psa z agresją lękową, z agresją wobec obcych i psów. I da się złagodzić takie zachowanie, tylko trzeba działać konsekwentnie. Jeśli masz kilkuletnie plany itd, nie przyjmujesz do wiadomosci argumentu, to po co pytasz? żeby pytać i tyle?

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='Sybel']Wiesz, mam trzeciego z rzędu psa z agresją lękową, z agresją wobec obcych i psów. I da się złagodzić takie zachowanie, tylko trzeba działać konsekwentnie. Jeśli masz kilkuletnie plany itd, nie przyjmujesz do wiadomosci argumentu, to po co pytasz? żeby pytać i tyle?[/QUOTE]

"[COLOR=#000000]trzeciego"- a ja pierwszego. Poza tym owszem złagodziliśmy ale nie wyeliminowaliśmy. Była na kilku tresurach po kilka razy w tygodniu ale dalej ma w sobie dawne zachowania. Pytałam się o zachowania samców a jeśli nie umiesz odpowiedzieć to po co odpowiadasz?[/COLOR]

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='julkajulcia']"[COLOR=#000000]trzeciego"- a ja pierwszego. Poza tym owszem złagodziliśmy ale nie wyeliminowaliśmy. Była na kilku tresurach po kilka razy w tygodniu ale dalej ma w sobie dawne zachowania. Pytałam się o zachowania samców a jeśli nie umiesz odpowiedzieć to po co odpowiadasz?[/COLOR][/QUOTE]

no właśnei pierwszego nad którym nie zawsze mozesz zapanować, kolejny może przejać zachowanie suczki a nie musi nikt tego nei wie tym bardziej że Ty sama tego nie powstrzymasz, jeżeli do tego dojdzie...poza tym różne rasy charakteryzują się różnymi zachowaniami...
nie odbieraj takich postów jako atak bo wbrew pozorom jest to troska.. nikt nie chce żeby tobie się stała krzywda albo psu......psa którego posiadasz powinien obejżeć behawiorysta dopasować indywidualne szkolenie a nad psem trzeba pracować pracować i jeszcze raz pracować.. nei licz na to ze po 3 godzinach tygodniowo i bez ciagłej pracy w domu coś się zmieni... nad psem pracuje się cały czas...
masz sukę mixa z onkiem a jakiego chcesz kupić bo to też istotne ... czy suczka jest wysterylizowana ?

Share this post


Link to post
Share on other sites
Moim zdaniem, popracuj nad suką, którą posiadasz. Tak aby wyeliminować późniejsze wpadki z "nowym" psem. Po prostu nabierzesz doświadczenia, mimo , że każdy pies jest inny to istnieją pewne schematy, które pogłębią Twoją znajomość tematu.

Co do znaczenia (sikanie na ściany) to nie powinno być problemu o ile psa będziesz prowadzić konsekwentnie i od początku wbijesz mu do łba, że tego się nie robi. Co do krycia suk, i późniejszych konsekwencji to też nie jest tak, że pies będzie niewiadomo jak napalony, a nawet jeśli to od człowieka powinno zależeć kiedy i w jaki sposób pozwala psom na kontakty z innymi psami... A nie, że "psu się chce" to musi. Nic nie musi.

A poza tym, z jakiej paki ma być reproduktorem? Skoro nie wiesz, jaki będzie miał charakter. Dla samego krycia ?

[quote name='julkajulcia']
tylko nie zrozumcie źle że nie podstawą nie będzie park,łąki ) [/QUOTE]

PODSTAWĄ powinny być spacery, nauka.

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='KarolinaW']no właśnei pierwszego nad którym nie zawsze mozesz zapanować, kolejny może przejać zachowanie suczki a nie musi nikt tego nei wie tym bardziej że Ty sama tego nie powstrzymasz, jeżeli do tego dojdzie...poza tym różne rasy charakteryzują się różnymi zachowaniami...
nie odbieraj takich postów jako atak bo wbrew pozorom jest to troska.. nikt nie chce żeby tobie się stała krzywda albo psu......psa którego posiadasz powinien obejżeć behawiorysta dopasować indywidualne szkolenie a nad psem trzeba pracować pracować i jeszcze raz pracować.. nei licz na to ze po 3 godzinach tygodniowo i bez ciagłej pracy w domu coś się zmieni... nad psem pracuje się cały czas...
masz sukę mixa z onkiem a jakiego chcesz kupić bo to też istotne ... czy suczka jest wysterylizowana ?[/QUOTE]

Jest wysterylizowana ;) Edited by julkajulcia

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='GAJOS']Moim zdaniem, popracuj nad suką, którą posiadasz. Tak aby wyeliminować późniejsze wpadki z "nowym" psem. Po prostu nabierzesz doświadczenia, mimo , że każdy pies jest inny to istnieją pewne schematy, które pogłębią Twoją znajomość tematu.

Co do znaczenia (sikanie na ściany) to nie powinno być problemu o ile psa będziesz prowadzić konsekwentnie i od początku wbijesz mu do łba, że tego się nie robi. Co do krycia suk, i późniejszych konsekwencji to też nie jest tak, że pies będzie niewiadomo jak napalony, a nawet jeśli to od człowieka powinno zależeć kiedy i w jaki sposób pozwala psom na kontakty z innymi psami... A nie, że "psu się chce" to musi. Nic nie musi.

A poza tym, z jakiej paki ma być reproduktorem? Skoro nie wiesz, jaki będzie miał charakter. Dla samego krycia ?[/QUOTE]

Napisałam że jak będzie się dobrze spisywał czyli wiadomo że chodzi o wygląd i charakter. Ale dzięki za odpowiedź ;)
Nad suką pracujemy cały czas.

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='julkajulcia']Napisałam że jak będzie się dobrze spisywał czyli wiadomo że chodzi o wygląd i charakter. Ale dzięki za odpowiedź ;)
Nad suką pracujemy cały czas.[/QUOTE]

Sam się "dobrze spisywał" na pewno nie będzie. Poza tym to ma być jakaś hodowla czy pseudo ?

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='GAJOS']Sam się "dobrze spisywał" na pewno nie będzie. Poza tym to ma być jakaś hodowla czy pseudo ?[/QUOTE]

Nie wiem czy wszyscy z forum są tacy czepialscy?
Przecież wiem że "sam się spisywał nie będzie"
Oczywiście że nie pseudo. ZObacz może na moje inne posty to pooglądsz ile dawałam o pseudo.

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='julkajulcia']Nie wiem czy wszyscy z forum są tacy czepialscy?
Przecież wiem że "sam się spisywał nie będzie"
Oczywiście że nie pseudo. ZObacz może na moje inne posty to pooglądsz ile dawałam o pseudo.[/QUOTE]

:) ale ja się nie czepiam, tylko stwierdzam fakt. A odpowiedź na Twoje pytania są w moim 1. poście :)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Jest bardzo duże ryzyko, że nowy szczeniak będzie przejmował zachowanie od suki. Ja obserwuję takie rzeczy na okrągło u siebie, nawet biorę szczenięta na tymczas m.in. po to, żeby mój pies nauczył je życia. Psy uczą się od siebie zarówno dobrych rzeczy jak i złych. Żeby zapanować nad sytuacją musiałabyś przede wszystkim zapanować nad zachowaniami suki teraz, zanim kupisz psa, a później, gdy będą już razem dużo czasu poświęcać im oddzielnie. Tzn. spacery nie tylko wspólne, ale i indywidualne, na których będziesz socjalizować malca z ludźmi, psami, światem bez złego wpływu suni.

Kryjący samiec jest dodatkowym wyzwaniem. Może być bardziej pobudliwy, konfliktowy, trzeba być przy nim bardziej konsekwentnym. Do tego może dojść skłonność do ucieczek (cieczki). Nie wiem jaką jesteś osobą, jaką masz wiedzę i doświadczenie, ale różnice charakteru między suką a reproduktorem często są znaczne.

Pytania o obsikiwanie nie rozumiem. Jeżeli idę z psem w miejsce publiczne, to musi on być pod moją całkowitą kontrolą i nie ma mowy o jakimkolwiek zachowaniu niepożądanym, nawet np. wgapianiu się w innego psa, nie mówiąc o odejściu i olaniu np. ściany w galerii ;).

Teraz zajęłabym się przede wszystkim przygotowaniem suki do wprowadzenia nowego domownika. Sprawdź, jak reaguje na obce psy wprowadzane do domu, bo reakcja na spacerach to zupełnie co innego. Czy potrafisz nad nią zapanować w takich sytuacjach i co robi, gdy nie patrzysz. Najlepiej, jeżeli poprosisz o pomoc w ocenie dobrego behawiorystę. Piszę o tym, bo miałam już u siebie sukę mix onka, która była w stanie wyeliminować mi psa, konieczna była separacja. Niedawno rozmawiałam też z doświadczonym hodowcą, który właśnie stracił wspaniałą suczkę innej rasy, bo jego rodowodowa ON zagryzła ją po kilku latach wspólnego życia :-( To wspaniałe psy i nie twierdzę, że wszystkie takie są, niemniej jednak trzeba wiedzieć, co się robi.

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='julkajulcia']
Psa będę zabierać wszędzie ( w tym do znajomych,hotel, galeria i inne miejsca,które są wewnątrz-tylko nie zrozumcie źle że nie podstawą nie będzie park,łąki :D) i martwi mnie to że pies będzie chciał oznaczać ściany itp.[/QUOTE]
Ja tylko w tej jednej sprawie.
Mam niekastrowanego samca z mocną tendencją do znaczenia terenu na spacerach (w sensie, że na "łonie natury") - podnosi łapę nawet jak już zupełnie nic nie ma w pęcherzu. Bywam z nim w biurze, w hotelach, schroniskach, niektórych niespożywczych sklepach, restauracjach, pizzeriach, ogródkach knajpianych i oczywiście u znajomych. Ma ponad 6 lat i nigdy nie wyciął mi takiego numeru, żeby siknąć w jakimś pomieszczeniu. A suka znajomych przy każdej ich wizycie zawsze naleje mi na podłogę. Więc nie wiem, czy jest na to jakaś reguła.
Nasz pies nigdy nie był jakoś specjalnie "układany" w tym kierunku. Sam z siebie wie, że pomieszczenie to pomieszczenie a nie trawa, krzaczek, drzewko. Jedyne, co przychodzi mi do głowy, co mogło mieć ew. znaczenie, to fakt, że od maleńkiego szczeniaka włóczyliśmy go ze sobą w różne miejsca. W pizzerii zaczął bywać jeszcze na kwarantannie - oczywiście na rękach - akurat trafiło na taki czas, że było mało czasu na gotowanie ;) Od samego początku regularnie jeździliśmy też z wizytami do rodziców na kilka dni, więc na pewno był oswojony ze zmianą miejsca i nowymi pomieszczeniami. Nie wiem, ale może to właśnie ma znaczenie. Bo ja tego nie robiłam z rozmysłem - po prostu tak wyszło - i gdy potem przeczytałam, że niektóre psy znaczą ściany w obcym miejscu, to byłam trochę zdziwiona. Mnie nie przyszło to do głowy.
Niestety, jak już jesteśmy na tym łonie natury, to muszę na niego uważać - potrafi siknąć na mniejszego od siebie psa albo na położony na trawie plecak - moje niedopatrzenie zapewne. Na szczęście, wiedząc o tej skłonności, dość łatwo zapobiegać takim wypadkom.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Jakiegokolwiek psa nie weźmiesz do siebie, to pod patronatem agresywnej, starszej suki - on także się taki stanie. Będzie starsza, będzie autorytetem. Nie bez powodu dzieci chcą się upodabniać do starszego brata czy siostry a rodzicom jest to bardzo ciężko wytłumaczyć - że tak nie wolno. Będziesz w stanie wyjaśnić w języku psim, że nie wolno? No chyba, że znajdziesz czas na osobne spacery, uważam że przynajmniej jeden po 1,5-2h na psa, nie wspominając o tych krótszych.
Możesz dać radę - ale nie musisz. Nie masz doświadczenia w pracy z psem na tyle, by móc mieć pewność co w danej sytuacji zrobić. Przy agresywnej, rzucającej się suce psa zacznie szybciej ciągnąć do takich zachowań. To się tak wydaje, że pies się rzuca zazwyczaj po raz pierwszy w okresie dojrzewania itd. ależ skąd :) dla szczeniaczka do super zabawa w naśladowanie :)

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='Delph']Jest bardzo duże ryzyko, że nowy szczeniak będzie przejmował zachowanie od suki. Ja obserwuję takie rzeczy na okrągło u siebie, nawet biorę szczenięta na tymczas m.in. po to, żeby mój pies nauczył je życia. Psy uczą się od siebie zarówno dobrych rzeczy jak i złych. Żeby zapanować nad sytuacją musiałabyś przede wszystkim zapanować nad zachowaniami suki teraz, zanim kupisz psa, a później, gdy będą już razem dużo czasu poświęcać im oddzielnie. Tzn. spacery nie tylko wspólne, ale i indywidualne, na których będziesz socjalizować malca z ludźmi, psami, światem bez złego wpływu suni.

Kryjący samiec jest dodatkowym wyzwaniem. Może być bardziej pobudliwy, konfliktowy, trzeba być przy nim bardziej konsekwentnym. Do tego może dojść skłonność do ucieczek (cieczki). Nie wiem jaką jesteś osobą, jaką masz wiedzę i doświadczenie, ale różnice charakteru między suką a reproduktorem często są znaczne.

Pytania o obsikiwanie nie rozumiem. Jeżeli idę z psem w miejsce publiczne, to musi on być pod moją całkowitą kontrolą i nie ma mowy o jakimkolwiek zachowaniu niepożądanym, nawet np. wgapianiu się w innego psa, nie mówiąc o odejściu i olaniu np. ściany w galerii ;).

Teraz zajęłabym się przede wszystkim przygotowaniem suki do wprowadzenia nowego domownika. Sprawdź, jak reaguje na obce psy wprowadzane do domu, bo reakcja na spacerach to zupełnie co innego. Czy potrafisz nad nią zapanować w takich sytuacjach i co robi, gdy nie patrzysz. Najlepiej, jeżeli poprosisz o pomoc w ocenie dobrego behawiorystę. Piszę o tym, bo miałam już u siebie sukę mix onka, która była w stanie wyeliminować mi psa, konieczna była separacja. Niedawno rozmawiałam też z doświadczonym hodowcą, który właśnie stracił wspaniałą suczkę innej rasy, bo jego rodowodowa ON zagryzła ją po kilku latach wspólnego życia :-( To wspaniałe psy i nie twierdzę, że wszystkie takie są, niemniej jednak trzeba wiedzieć, co się robi.[/QUOTE]

Ok dzięki za odpowiedź :) Na razie sobie chyba odpuszczę. Ze spacerami to i tak by było tak że by nie chodziły razem bo bym 2 psów nie utrzymała na smyczy,ja bym chodziła z "nie agresorem" a moja mama z "agresorem"- bo w sumie i tak jest tak cały czas.Ja niezbyt się ruszam z nią bo mnie broni wszędzie, mojej mamy nie.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Tak mi się przypomniało - miałam kastrowanego psa i sterylizowaną sukę. Pies generalnie nie znaczył, ale np. jak suka wyszła przed dom na awaryjne siczku, po powrocie potrafił jej nalać na głowę, żeby się nie zgubiła. Żaden inny mój pies tego nie robił - kwestia charakteru. Pucel po tamtym numerze został skarcony i później długo się to nie powtarzało, ale po czasie znów wyciął ten numer. Myślałam, ze Fiśkę szlag trafi, jak jej po łbie, miedzy oczami, popłynęła stróżka... Także psy bywają różne.

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='julkajulcia']Ok dzięki za odpowiedź :) Na razie sobie chyba odpuszczę. Ze spacerami to i tak by było tak że by nie chodziły razem bo bym 2 psów nie utrzymała na smyczy,ja bym chodziła z "nie agresorem" a moja mama z "agresorem"- bo w sumie i tak jest tak cały czas.Ja niezbyt się ruszam z nią bo mnie broni wszędzie, mojej mamy nie.[/QUOTE]
Bardzo słusznie że sobie odpuszczasz. Zamiast zrealizować marzenia o psie rodowodowym i wystawach podarowałabyś sobie mase problemów.
Tak jak piszą: każdy kolejny puies ( nawet dorosły) bedzie brał przykład z rezydentki. Obserwuję to codziennie u siebie. Zrównoważona, przewspaniała suka i wprowadzona do niej najpierw pięcioletnia suka agresywna do innych suk. Ta wprowadzona była starsza, a mimo to nieustannie brała porzykład z rezydentki. Dodam, że adoptowana miała bardzo twardy charakter, a jednak patrzyła i naśladowała domowniczkę. Potem kolejna suka wprowadzona. Lękliwa. To samo. Nabrała spokoju i wielkiej pewności siebie przy rezydentce.

Poczekaj z marzeniami. Ze sposobu wypowiedzi wnioskuję, że jestem młodą osobą. Masz sporo czasu ;) Ja czekałam z realizacją swoich marzeń 35 lat ;) I warto było! A gdybym nie czekała to na 100% nie sprawiałyby mi tak ogromnej frajdy ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='Pysia']Bardzo słusznie że sobie odpuszczasz. Zamiast zrealizować marzenia o psie rodowodowym i wystawach podarowałabyś sobie mase problemów.
Tak jak piszą: każdy kolejny puies ( nawet dorosły) bedzie brał przykład z rezydentki. Obserwuję to codziennie u siebie. Zrównoważona, przewspaniała suka i wprowadzona do niej najpierw pięcioletnia suka agresywna do innych suk. Ta wprowadzona była starsza, a mimo to nieustannie brała porzykład z rezydentki. Dodam, że adoptowana miała bardzo twardy charakter, a jednak patrzyła i naśladowała domowniczkę. Potem kolejna suka wprowadzona. Lękliwa. To samo. Nabrała spokoju i wielkiej pewności siebie przy rezydentce.

Poczekaj z marzeniami. Ze sposobu wypowiedzi wnioskuję, że jestem młodą osobą. Masz sporo czasu ;) Ja czekałam z realizacją swoich marzeń 35 lat ;) I warto było! A gdybym nie czekała to na 100% nie sprawiałyby mi tak ogromnej frajdy ;)[/QUOTE]

Zamykamy ją przy gościach więc wtedy by nie było problemu jak by przy nich warczała i "on" by to miał naśladować itp. a gdyby tak ją izolować ją od szczeniaka przy obecności ludzi?I na spacerach też?(nie wszystkich) Mieszkamy w domu z ogrodem i ona jest ogólnie psem stróżującym i nie chodzi 4x na spacery w ciągu dnia,poza tym jest bardzo leniwa. W takiej sytuacji mogłabym nie rezygnować?Ten pies to ma być mój towarzysz przez życie oraz do sportów.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Ale dlaczego mix ONka nie może być towarzyszem do sportów - obedience, agility? Próbowaliście tego chociaż? Happy też była leniwa, dopóki nie zaczęła skakać przez hopki. Wera po 6 miesiącach systematycznej pracy zaczyna być aktywna i nakręcona. Czy z czystym sumieniem powiesz - próbowałam cały czas, non stop, dzień w dzień, minuta w minutę, nakręcić na siebie psa?

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='julkajulcia']Zamykamy ją przy gościach więc wtedy by nie było problemu jak by przy nich warczała i "on" by to miał naśladować itp. a gdyby tak ją izolować ją od szczeniaka przy obecności ludzi?I na spacerach też?(nie wszystkich) Mieszkamy w domu z ogrodem i ona jest ogólnie psem stróżującym i nie chodzi 4x na spacery w ciągu dnia,poza tym jest bardzo leniwa. W takiej sytuacji mogłabym nie rezygnować?Ten pies to ma być mój towarzysz przez życie oraz do sportów.[/QUOTE]
Rozumiem, że suka biega po placu nie przebywając w domu? I masz gotową odpowiedź na swoje problemy. Pies nie będzie zsocjalizowany przebywając większa ilość czasu samopas na dworze.
Zrozumiałam, że suka jest na podwórko a Ty chcesz psa pupila do domu? Tak? Proponowałabym jednak zmienić całkowicie nastawienie do suki. Zamieszkanie w domu, praca nad nią i nauka nastawienia na człowieka. I nie izolowanie jej od ludzi- wręcz przeciwnie! Poczytaj, popytaj a dowiesz sie jak to zrobić. I powiem Ci pewną tajemnicę ;) Jak sie napotyka na swojej drodze problematycznego psa a potem wyprowadzi sie go " na ludzi" to jest milion razy większa satysfakcja niż wtedy gdy Twój pies zdobywa medale. Wiem, bo zasmakowałam i w tym i w tym. I jakoś medale mnie nie kręcą choć są miłe. Za to jak uda mi się wyeliminować w adoptowanym psie jakiś problem to mam tak ogromną satysfakcje że klękajcie narody! Nie da się tego porównać do niczego. I ta duma kiedy na spacerze spuszczony pies reaguje tak jak człowiek sobie tego życzy. I jak widzi że pies w koncu jest szczęśliwy.
Proponuję najpierw nauczyc sie zrozumieć psy. Jak tego dokonasz to będziesz mogła sprawić ze będziecie ze swoją suką szczęśliwi. A wtedy będzie Ci łatwiej wejść w swiat hodowli. Bo ten świat nie jest taki różowy jak sie wydaje ;) I aby pies wygrywał to tez musi być dobrze wychowany. A jak chcesz tego dokonać jak nie znasz psów tak naprawde?
Jak sie czegoś chce naprawde a nie ma się tylko takiego kaprysu to trzeba najpierw popracować nad wiedzą a dopiero potem działać. Tym bardziej, że mamy do czynienia z żywymi, odczuwajacymi zwierzętami. Nawet rybki zasługują na to aby trafić do myślących ludzi a co dopiero psy.
Jest internet- ogromna siła i skarbnica wiedzy. Mozesz ( z pokorą ;) ) poprosić o rady większość ludzi tutaj. Pomogą Ci zrozumieć psi świat. To nie trwa w jeden dzień tylko wymaga zaangażowania. Ale uwierz- opłaca sie i daje takiego pozytywnego kopa że będziesz pekać z dumy przy najmniejszym sukcesie wychowawczym!
Pomyśl nad tym co napisałam. Zastanów się i odpowiedz sobie samej szczerze na pytanie czy zrobiłaś wszystko i czy wiesz na tyle dużo aby nie mieć z kolejnym psem problemów. Bo wróżę że jednak jakbyś sie w obecnym stanie zdecydowała na psa kolejnego to nie da Ci radości .... Może na początku. Potem znowu będzie.... no.... Bo jeszcze muszę napisać że chocbyś kupiła najlepszego szczeniaka z najlepszej hodowli to wcale nie znaczy że będzie super zdrowy i super piękny. Może dostawać kiepskie oceny. Co wtedy? Znowu psychiczny klops? I kolejny pies? Bo marzebnia nie zostały spełnione? Przekieruj te marzenia. Najpierw postaraj sie popracować nad swoją wiedzą. potem nad stosunkiem do suki a potem nad nią samą. A jak osiągniesz te cele to wtedy masz cały swiat przed sobą i wielkie możliwości.

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='Soko']Ale dlaczego mix ONka nie może być towarzyszem do sportów - obedience, agility? Próbowaliście tego chociaż? Happy też była leniwa, dopóki nie zaczęła skakać przez hopki. Wera po 6 miesiącach systematycznej pracy zaczyna być aktywna i nakręcona. Czy z czystym sumieniem powiesz - próbowałam cały czas, non stop, dzień w dzień, minuta w minutę, nakręcić na siebie psa?[/QUOTE]
Może mi wytłumaczysz jak mam "ćwiczyć" agility z 7letnią suką o bardzo ciężkiej budowie? Ona nawet unika skakania jak ma przed sobą w lesie jakieś drzewo.Nawet jak ją wołałam do mojego pokoju ( w drzwiach była przeszkoda) to bardzo ciężko jej się skacze bo całe ciało nagle się unosi do góry.I uwierz ja też próbowałam
Przestańcie porównywać ze sobą 2 zupełnie inne psy!Każdy pies jest innym przypadkiem!

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='Pysia']Rozumiem, że suka biega po placu nie przebywając w domu? I masz gotową odpowiedź na swoje problemy. Pies nie będzie zsocjalizowany przebywając większa ilość czasu samopas na dworze.
Zrozumiałam, że suka jest na podwórko a Ty chcesz psa pupila do domu? Tak? Proponowałabym jednak zmienić całkowicie nastawienie do suki. Zamieszkanie w domu, praca nad nią i nauka nastawienia na człowieka. I nie izolowanie jej od ludzi- wręcz przeciwnie! Poczytaj, popytaj a dowiesz sie jak to zrobić. I powiem Ci pewną tajemnicę ;) Jak sie napotyka na swojej drodze problematycznego psa a potem wyprowadzi sie go " na ludzi" to jest milion razy większa satysfakcja niż wtedy gdy Twój pies zdobywa medale. Wiem, bo zasmakowałam i w tym i w tym. I jakoś medale mnie nie kręcą choć są miłe. Za to jak uda mi się wyeliminować w adoptowanym psie jakiś problem to mam tak ogromną satysfakcje że klękajcie narody! Nie da się tego porównać do niczego. I ta duma kiedy na spacerze spuszczony pies reaguje tak jak człowiek sobie tego życzy. I jak widzi że pies w koncu jest szczęśliwy.
Proponuję najpierw nauczyc sie zrozumieć psy. Jak tego dokonasz to będziesz mogła sprawić ze będziecie ze swoją suką szczęśliwi. A wtedy będzie Ci łatwiej wejść w swiat hodowli. Bo ten świat nie jest taki różowy jak sie wydaje ;) I aby pies wygrywał to tez musi być dobrze wychowany. A jak chcesz tego dokonać jak nie znasz psów tak naprawde?
Jak sie czegoś chce naprawde a nie ma się tylko takiego kaprysu to trzeba najpierw popracować nad wiedzą a dopiero potem działać. Tym bardziej, że mamy do czynienia z żywymi, odczuwajacymi zwierzętami. Nawet rybki zasługują na to aby trafić do myślących ludzi a co dopiero psy.
Jest internet- ogromna siła i skarbnica wiedzy. Mozesz ( z pokorą ;) ) poprosić o rady większość ludzi tutaj. Pomogą Ci zrozumieć psi świat. To nie trwa w jeden dzień tylko wymaga zaangażowania. Ale uwierz- opłaca sie i daje takiego pozytywnego kopa że będziesz pekać z dumy przy najmniejszym sukcesie wychowawczym!
Pomyśl nad tym co napisałam. Zastanów się i odpowiedz sobie samej szczerze na pytanie czy zrobiłaś wszystko i czy wiesz na tyle dużo aby nie mieć z kolejnym psem problemów. Bo wróżę że jednak jakbyś sie w obecnym stanie zdecydowała na psa kolejnego to nie da Ci radości .... Może na początku. Potem znowu będzie.... no.... Bo jeszcze muszę napisać że chocbyś kupiła najlepszego szczeniaka z najlepszej hodowli to wcale nie znaczy że będzie super zdrowy i super piękny. Może dostawać kiepskie oceny. Co wtedy? Znowu psychiczny klops? I kolejny pies? Bo marzebnia nie zostały spełnione? Przekieruj te marzenia. Najpierw postaraj sie popracować nad swoją wiedzą. potem nad stosunkiem do suki a potem nad nią samą. A jak osiągniesz te cele to wtedy masz cały swiat przed sobą i wielkie możliwości.[/QUOTE]
Zaraz się zabije.Co powiem to źle.Suczka przebywa w ogrodzie dzień( ma się dusić wewnątrz?) a pod wieczór siedzi sobie z nami w salonie.Wychodzi 3 razy dziennie na spacery.Nie i nie jest ona psem tzw. "podwórkowym" bo nie siedzi w ogrodzie cały dzień.Godzina na polu,godzina w domu itp.Zalecałabym dokładne czytanie.Była na kilku tresurach, od ludzi jej nie izolujemy (chyba że ktoś kto się boi psów przychodzi lub osoba nieznajoma, moją przyjaciółkę zaakceptowała od razu bo ona się psów nie boi,moją ciocię też bo się też nie boi)
Nie znacie sytuacji dokładnie a już oczerniacie ludzi.I teraz robicie ze mnie fanatyczkę medali ,która psa chce tylko do wystaw.Śmieszne jest to że jak jestem nowa na forum,nie mam zdjęcia i źle napiszę a na myśli mam coś innego to już wszyscy się czepiają każdego słowa oraz sugerując że jestem BE i nieodpowiedzialna.Nie zamierzam zakładać hodowli.Reproduktorem pies zostanie na 60% jeśli się będzie "nadawał"-tak wiem źle napisałam zaraz się rzucą że pies się sam z siebie nie będzie nadawał.Powiem tak: Nie jestem laikiem, wystawiam psy na wystawach,znam się na kynologii i rasach, na przelewaniu myśli na papier - mniej.Wierze w to i wiem że pies bez problemów behawioralnych gdyby do mnie trafił to bym go dobrze wychowała ( wychowałam psa wujka).Nie jestem osobą ,która siedzi i gra na gry.pl tylko ja cały cały czas na komputerze spędzam czytając o psach oglądać filmiki ze sztuczkami ,Cesara Millana itp. Wiem że zwierzęta czują, bo ja nawet moli czy pająka nie potrafię zabić (ta moje myślenie jest " On też ma prawo żyć)Nie jestem osobą,która nie nawidzi gołębi bo "srają" jak tu jedna z użytkowniczek.Tak i dokarmiam jej ( tu znowu moje myślenie) więc co do istot żywych, nigdy przenigdy bym nie oddała znów mojego psa do schroniska czy byłby mój czy nie bo po prostu przeżyłby załamanie i by totalnie się zamknął w sobie. Rozumiem psi świat ,ale nie jestem w behawiorystyce tak dobra jak wy,nie mam takiego talentu, i po prostu nie każdy sam sobie da radę z agresywnym wilczurem.I nie piszcie że "idź się nim lepiej zajmij i na tresurę go zapisz"Była na tresurze trwającej 3miesiące po 3dni w tyg. a potem na tresurze gdzie się szkolą psy wojskowe i policyjne, czas nieokreślony,4-7dni w tyg. po 2 godziny z przerwą( 1 godz, przerwa,1godz)chodzimy dalej w zaludnione miejsca z kagańcem ale to po prostu nic nie zmieniło.Ludzie ją na siłe głaskali -nic.Jest jaka jest i taka już zostanie.Moim marzeniem nie są wystawy ani nic ( to tylko dodatek) tylko moim marzeniem jest normalnie z psem bez mamy pójść z do parku bez stresów czy jakieś dziecko nagle nie podbiegnie lub czy ktoś nie podejdzie zbyt blisko lub się nagle pojawi.Z kagańcem nam się raz rzuciła na kobietę,która biegła.Psa zamierzam tak zsocjalizować i zabierać go wszędzie żeby nie było problemów z agresywnością.Piesek na szczęście jest spokojny(ten określony).

Share this post


Link to post
Share on other sites
No dobra, a obedience?
Agility to nie tylko skakanie. Agility to palisady, agility to slalom, agility to praca bez przeszkód. Warto się z czymś zapoznać, nim się to całkowicie odrzuci.

Aha i nie odpowiedziałaś:
[COLOR=#000000][I]Czy z czystym sumieniem powiesz - próbowałam cały czas, non stop, dzień w dzień, minuta w minutę, nakręcić na siebie psa?


[/I][/COLOR][COLOR=#000000]Czytać dokładnie? To pisz dokładnie!
Piszesz że "i tak ją zamykamy jak są goście" - a teraz, ze tylko czasami. Piszesz że jest psem podwórkowym - a teraz że godzina tu i tam, a jeszcze wcześniej że dzień na zewnątrz a pod wieczór w domu.
Szkolenia zazwyczaj są do niczego. Trzeba je sobie samemu organizować.

"Ludzie ją na siłę głaskali" No kobieto, to nie jest wystawa gdzie psy się maca czy im się to podoba czy nie. Ludzie NIE MAJĄ psa głaskać, by ten polubił głaskanie. Paradoksalnie. To ja nie wiem gdzie Ty byłaś na szkoleniu, ale u jakiegoś tresera z doopy wziętego. Ręce opadają jak czytam o takich metodach i jeszcze stwierdzenia "nie jestem laikiem".[/COLOR]

Share this post


Link to post
Share on other sites
Proponuję jeszcze raz przeczytać co napisałam. Dokładnie.
Chciałaś rady. Ludzie próbują Ci coś wytłumaczyc i to spokojnie bez czepianek ani skandalu. Ale widzę, że wcale nie chciałaś rad ani troszkę tylko aby ktoś napisał : " Będzie świetnie". Otóż nie będzie.....
Nie jesteś laikiem? Wybacz, ale wzięłam pięcioletnią suke z kojca - agresorkę do innych suk. Sukę ważącą 72 kg - taka maszyna do zabijania zwierząt. Nauczyłam ją żyć w domu w kilka dni. Trochę dłużej mi zajęło nauczenie jej życia z drugą suką. I nauczenie jej pilnowania sie jak jest na spacerach spuszczona. Doszło do tego że nawet jak inna suka się na nią rzuciła na spacerze to ona nie zareagowała. I nie stosowałam żadnych totalnych nieporozumień jak " na siłę".
Jeszcze raz: nauczyć sie zrozumieć psa. Ale najpierw postaraj się zrozumieć czego tak naprawdę oczekujesz od siebie a potem od nas. Bo nikt Ci tu nie napisze ze będzie cudnie. Mogłaś uzyskać pomoć. Nadal możesz. Ale stajesz okoniem zamiast rzeczywiście czytać ze zrozumieniem.
I jeszcze jedno. W swoim zyciu miałam kilka adoptowanych psów. Wszystkie z problemami. Przestawały istnieć po jakimś czasie po pracy z nimi. Mojej bez pomocy szkoleniowców. I nadal uważam że jestem laikiem.... I czym więcej wiem tym więcej mam w sobie pokory i uważam ze powinnam wiedzieć jeszcze więcej. Rozumiesz?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Sign in to follow this  

Announcements

×
×
  • Create New...