Jump to content
Dogomania

Joszka ma cudowny dom u obiezyswiat75 :)))) !!!


Recommended Posts

  • Replies 1.7k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Ja się wyżaliłam zaraz potem kolejnej kobietce i razem przeżywałyśmy i czekałyśmy na wieści.

Ale jakoś tak nadal się boję i widzę oczami wyobraźni jaka jest słabiutka :sad:.

Ale sobie krzywdę zrobiła :shake:. Ja rozumiem rozlizać szwy, ale wygryźć dziurę w brzuchu, bo swędzi gojąca się ranka :shake:?

Posted (edited)

Przepraszam, raz jeszcze, bo chaotycznie to pisze, wiem. Figa po operacji została zabrana do domu. Dlaczego ją zabralam? bo chcialam, zeby byla u siebie w domu. Bo pomyslalam
sobie, ze jak bedzie w domy, blisko nas to
to jej doda sil do walki. Na
kroowki musimy jeździć codziennie i tam ja zostawiać ale dzwonili, że strasznie płacze. Miala zostac tam do rana, tak na wszelki wypadek
ale nie wiem czy jej nie odbiore wczesniej. Klinike mamy 7 minut od domu, więc to żaden problem. Kroplówki będzie tyle, ile
zadecyduje lekarz, codziennie będzie sprawdzał, bo możliwe, ze jutro pies stanie o własnych siłach, bo wg niego Figa jest hiper aktywna. Kroplówki są podawane po 21 jak już nie przychodzą pacjenci.
Balam sie tej sterylki straszliwie, zazadalam asystę dodatkowego lekarza, że w razie gdyby coś sie działo, to będzie dodatkowa pomoc. W sobotę bylysmy
na kontroli czy wszystko w porządku. Prędzej bym sie własnej smierci spodziewała niz tego, ze Figa sobie aż taka krzywdę zrobi. Idiotka ze mnie i tyle.
Nienawidze z telefonu pisać. Pewno jak to jutro przeczytam to sie za głowę złapie, ale bardzo dużo sie dziś działo i mam ochotę sie powiesić.

Edited by obiezyswiat75
Uzupełnienie
Posted

Nie obwiniaj się, kto by przypuszczał, że tak się stanie. Jedynie można żałować, że nie miała kołnierza, ale to tylko gdybanie po fakcie.
Wszystko będzie dobrze, Ty też zażyj jakieś procenty na uspokojenie.

Posted

Prawie nikt nie zakłada już kołnierzy po sterylizacji. Figa miała robioną sterylkę u bardzo dobrych lekarzy i miała mały szew i ubrany kubraczek. Jej temperamenet sprawił, że sobie zrobiła krzywdę jak rana zaczęła się goić.

Znam osoby , które nie stosują nawet kubraczków posterylkowych i nic się nie dzieje, jeśli sterylka jest zrobiona metodą małego cięcia.

Oczywiście teraz Figunia będzie miała i kubraczek, i kołnierz i jeszcze relanium do tego.

Posted

Figa dostała kubraczek i ja pytalam
o klosik, ale miałam obserwować czy nie wykazuje nadmiernego zainteresowania raną i wtedy ewentualnie dołożyć. A Figa do dzisiejszej nocy nawet specjalnie się nie próbowała lizać. Teraz najważniejsze jest, że przeżyła operację, jest nawodniona, wzmocniona, wyciszona, obstawiona antybiotykami i jeszcze dostała jakieś leki na serduszko, bo druga narkoza w tak krótkim czasie jest niebezpieczna. Ale nie wiem co to za leki były, bo nie zapytałam. Bo tylko w kółko pytałam czy będzie żyła.

Posted

Dziewczyny, mam nadzieję, że nie potraktowałyście mojego wpisu o kołnierzu jako zarzut, bo nie miałam takiego zamiaru.
Bądźmy dobrej myśli, wygląda na to, że Figa ma silny organizm, jest młoda i już chyba najgorsze za nią.
Obieżyświat, wyobrażam sobie co przeżyłaś i pewnie dzisiaj też masz spanie z głowy.

Posted

ale moze jednak warto by bylo, jakby te kolnierze byly standardowa procedura na przyklad chociaz na noc? sama nie wiem... Igielka rowniez w nocy rozgryzla kubraczek, jak wstalam i to zobaczylam to w pierwszej chwili myslalam, ze padne trupem, ale na szczescie w miejscu szycia nic sobie nie zrobila...

Posted

O mamo, ale się porobiło... Obieżyświat - bądź dzielna i silna, bo to też pomoże Figuni. Do głowy by mi nie przyszło, że po takim czasie sunia mogłaby sobie zrobić aż taką krzywdę (a "przeżyłam" już ponad 30 sterylek!!!!).
Będzie dobrze - Figa jest młoda, zdrowa i pełna życia - wyjdzie z tego na pewno!

Posted

I ja straciłam czujność, bo wydawało mi się, że w 5 dobie po operacji juz nic jej nie grozi.
Teraz ma juz wszystkie środki zapobiegawcze włącznie z uspokajaczami. Dużo śpi i dobrze. Nie bedą jej głupoty do głowy przychodzić. A wkrótce będzie najbardziej rozpuszczonym psem swiata, bo biedna, chorutka, jeść dostaje na łóżku. Małe porcyjki, kilka razy dziennie.
Chwilowo wychowanie mam gdzieś. Serce mi się ściska jak na nią patrzę. Moja niunia kochana....

Posted

[quote name='Nutusia']Obie odpoczywajcie i nabierajcie sił! Figunia to twarda sztuka - na moje oko jeszcze kilka dni i znów będziesz miała wersję "pies torpeda" ;)[/QUOTE]


Torpeda dostaje teraz relanium, żeby jej odłączyć napęd.

Posted

Bylysmy na zastrzyku. Lekarz obejrzał brzuch, stwierdził że wszystko ładnie się goi, nie ma zaczerwienienia ani stanu zapalnego, wszystko wyglada dobrze. Figa juz na widok lekarza ogonem merda- dziwna jakaś :) Dzisiaj mu na kolana wlazla. Lekarz się śmiał, ze na jego widok to psy wieją na ogół. A Figa wylizala mu twarz :)

Posted

Od razu wiedziałam, że Figunia ma wiele wspólnego z moją boksią Lili ;) Liluchna w poczekalni nie może usiedzieć kiedy wreszcie wejdzie do gabinetu i będzie mogła się "przywitać" z doktorami :) W trwałości "bateryjek" też sobie obie dorównują, a przedrostek "turbo" to i tak za mało na ich możliwości :)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...