Jump to content
Dogomania

Piękny,wyszkolony ON...Marko pojecha do swojego domu!!! :)


Recommended Posts

Posted

AtaO - no nic, dzięki za fatygę!

Miałam kolejny telefon, tym razem Bytom - Bobrek. Pan ma małego, 9 letniego psiaka. Zastanawia się czy psy się dogadają.
Pan chce psa do domu. Zgadza się na wizytę i umowę.

  • Replies 445
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Avilia wypytałaś Panią dokładniej? Żeby nie było powtórki z wczoraj. Totalnie nie rozumiem, po co tracić czas na wizytę przedadopcyjną dla Marko w domu, gdzie są dzieci, w tym jedno 3 letnie i bojące się psów, na dodatek dom na wysokim piętrze w kamienicy, bez windy.
Piesek to Pan Piesek, czy Dziewczynka? Jak on jest nastawiony do innych, dużych samców?
Jestem gotowa podjechać z Marco, ale jeśli dom przepytany przez tel. będzie faktycznie dobrze rokował bo inaczej szkoda trzaskać te kilometry i tracić czas i nadzieję.


Foty Marco będą dziś, pogoda ładna, po 2 tyg zakończyłam kroplówki z innym psem, więc będę miała czas pocykać i poobrabiać.

Posted

[quote name='Emiś']Avilia wypytałaś Panią dokładniej? Żeby nie było powtórki z wczoraj. Totalnie nie rozumiem, po co tracić czas na wizytę przedadopcyjną dla Marko w domu, gdzie są dzieci, w tym jedno 3 letnie i bojące się psów, na dodatek dom na wysokim piętrze w kamienicy, bez windy.
Piesek to Pan Piesek, czy Dziewczynka? Jak on jest nastawiony do innych, dużych samców?
Jestem gotowa podjechać z Marco, ale jeśli dom przepytany przez tel. będzie faktycznie dobrze rokował bo inaczej szkoda trzaskać te kilometry i tracić czas i nadzieję.


Foty Marco będą dziś, pogoda ładna, po 2 tyg zakończyłam kroplówki z innym psem, więc będę miała czas pocykać i poobrabiać.

Wypytałam Pana na tyle ile dało radę - zawsze można zaproponować innego psa jeżeli dom jest ok, a nie będzie się nadawał dla Marko. Więc nie wiem czemu stwierdzenie o marnowaniu czasu na wizyty. Przecież jest całe multum psów szukających nowych domów. Wizyty są m.in po to aby do człowieka dobrać odpowiedniego psa.

Piesek to samiec. Z tego co zrozumiałam, pies Pana jest nastawiony łagodnie do innych psów. Pytał jak Marko do innych.
Czekam na odp czy w domu są dzieci i na którym piętrze mieszka.

Posted

Przepraszam, jakoś przeczytałam, że teraz dzwoniła Pani.

Pewnie, że chętny dom warto sprawdzać, bo psiaka zwykle jakiegoś można dopasować, ale po co wtedy robić nadzieję i poruszenie na wątku konkretnego psa, gdzie po kilku pytaniach wiadomo, że to dom nie dla tego psa? Potem jak głupia wiszę z AtaO na tel, sama siedzę jak na szpilkach, a tu dupa :( To nie jest atak, ani foch z mojej strony, tylko prośba, żeby nie robić niepotrzebnie nadziei ;)


Marko stróż swoich zabawek (pozanosił sobie wszystkie do kojca i śpi z nimi :D ) pozdrawia









Posted

Przykro mi, że potencjalny domek w Katowicach okazał się tak wielkim niewypałem :(
Ale widzę, że jest kolejny...
Akurat znam tą dzielnicę Bytomia, ale niestety z nie najlepszej strony :roll:
Oczywiście nie chcę o niczym przesądzać, ale jedno mogę powiedzieć: niewiele jest tam terenów zielonych nadających się na wybieg dla psa...

Avilia, daj mi znać jak przyjdzie pora płatności kolejnej faktury od Emiś
Zgodnie z umową SKARPETA OWCZARKOWA dołoży te obiecane 200 zł :)

Posted

DONnka delikatnie to napisałaś:evil_lol:Ja jak wczoraj przeczytałem ,że jest chętny z Bytomia- Bobrka,to miałem tylko jak najgorsze myśli.Ale nie można też ulegać stereotypom.Ja jednak w tym wypadku wolę ulec:evil_lol:Tam mogą być jedynie jakieś tereny poprzemysłowe po hucie.Ruch ogromny,smród spalin i brud.Chyba,że pan ma jakąś enklawę zieleni.Jeśli mieszkanie,to czarno nomen-omen w czarnym Bobrku to widzę:roll:.Jeśli ktoś jest z tamtych okolic to przepraszam za mój opis ale taką mam opinię ...W ogólnie rejony Bytomia jak Bobrek,Karb są nie za ciekawe.A do tego jakby było mało ,teren ten jest tak wyeksploatowany górniczo,że zapada się pod ziemię :diabloti:

Posted

DONka - dam znać jak tylko przyjdzie mi rachunek od Emiś :)

Ja totalnie nie znam Bytomia, więc nie miałam pojęcia jaka to nie za ciekawa jego część. Pan wydawał się być sympatyczny. Ale dostałam parę PW w sprawie owej części Bytomia.
Po tych PW próbowałam do Pana zadzwonić z resztą pytań, niestety bez odzewu. Napisałam sms'a na którego też nie dostałam odpowiedzi.
Także, teraz jestem sama zbita z tropu.

Posted

[quote name='DONnka']

Avilia, daj mi znać jak przyjdzie pora płatności kolejnej faktury od Emiś
Zgodnie z umową SKARPETA OWCZARKOWA dołoży te obiecane 200 zł :)

Czy w związku z tym rachunek ma być podzielony na dwie organizacje? Czy normalnie jeden na Arkadię?

Posted

[quote name='Emiś']Czy w związku z tym rachunek ma być podzielony na dwie organizacje? Czy normalnie jeden na Arkadię?

Emiś, SKARPETA póki co nie ma jeszcze statusu organizacji.
Działamy w zaciszu dogomanii i owczarka.pl
W tej sytuacji nie ma potrzeby dzielenia rachunku :)
Mogę wysłać te pieniążki w formie zaliczki bezpośrednio na konto hoteliku lub przekazać na konto fundacji

Posted

Ja co do Bobrku też bym wielkich nadziei nie miała. Czuję się tam niepewnie, nawet przejeżdżając tylko tramwajem... Już Szombierki nie budzą we mnie takich obaw, centrum też ok, ale Bobrek:shake:

Posted

[quote name='egradska']Ja co do Bobrku też bym wielkich nadziei nie miała. Czuję się tam niepewnie, nawet przejeżdżając tylko tramwajem... Już Szombierki nie budzą we mnie takich obaw, centrum też ok, ale Bobrek:shake:

Mam to samo, ale nie chciałam, jak to mówią, dokładać do ognia :evil_lol:
Poczekajmy jednak z ferowaniem wyroków
Podzielam zdanie wolfa122, że nie należy ulegać stereotypom

Posted

Jak z ogonem Marko? Na zdjęciu wygląda jak ogon myszy. Czy nadal go gryzie? Czy można dać mu coś na uspokojenie? Żeby nie było jak z psem od Tereni Borcz, że skończyło się obciachaniem ogona. Żal tego ogona.

Posted (edited)

Cantadorra napisał(a):
Jak z ogonem Marko? Na zdjęciu wygląda jak ogon myszy. Czy nadal go gryzie? Czy można dać mu coś na uspokojenie? Żeby nie było jak z psem od Tereni Borcz, że skończyło się obciachaniem ogona. Żal tego ogona.


Emiś pisała, że Marco dostaje na uspokojenie

Emiś napisał(a):

Cantadorra - ogon atakuje, ale go nie rani (czasem troszkę zadrapie). Mimo to rozmawiałam już z wetką, że kalm-aid to chyba za mało i wprowadzimy fluoksetynę.


Mnie też od razu Timo się przypomniał jak zobaczyłam Marco :roll:
Nawet sugerowałam, żeby zwrócić się do Teresy Borcz o radę
Miejmy nadzieję, że tym razem tak to się nie skończy :modla:

Edited by DONnka
Posted

Nie wiem, gdzie jest Bobrek, ale jesli sprawa adopcji jest aktualna, to moge pojechac na wizyte. ( z obstawą :mad:) Ale tylko dzisiaj,
albo dopiero w przyszły weekend.

Posted

[quote name='bela51']Nie wiem, gdzie jest Bobrek, ale jesli sprawa adopcji jest aktualna, to moge pojechac na wizyte. ( z obstawą :mad:) Ale tylko dzisiaj,
albo dopiero w przyszły weekend.

Belu, ja wiem, gdzie jest Bobrek i mogę pojechać z Tobą jako ta obstawa :evil_lol:

Posted

Słuchajcie, no facet nie odpowiedział mi na pytania więc nie wiem czy jest sens jechać. Jaby mu zależało to wydaje mi się, że by odpisał.
A tu echo.

Posted

[quote name='Avilia']Słuchajcie, no facet nie odpowiedział mi na pytania więc nie wiem czy jest sens jechać. Jakby mu zależało to wydaje mi się, że by odpisał.
A tu echo.

Co prawda to prawda !

Posted

Chyba macie racje. Marco zasługuje na większe zainteresowanie.
Niemniej, gdyby cos sie wyklarowało, to moge ten Bobrek zwiedzic za tydzien, bo dzisiaj juz raczej za późno.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...