Kasia_82 Posted March 19, 2007 Posted March 19, 2007 Angel zostala zaatakowana przez psa z wypaczona psychika :angryy: Do gardla sie nie dostal bo chronila ja 7/8 cm szerokosci,gruba obroza ze skory (na ktorej slady zebow sa bardzo widoczne). Ale za to jej lapy i psychika :shake::placz: Tego dnia skonczyla roczek.... Quote
agacia0504 Posted March 19, 2007 Posted March 19, 2007 Heh.Moj piesek bardzo smiesznie robi rozne pozy:D Jedna z nich to taka ze usiadl sobie na fotel lapka przednia sie oparl o porecz usiad tak ze byl oparty o oparcie i tak smiesznie wygladal:eviltong: hehe Albo moj brat robi mu zdjecie a Brutus pokazal jezyk:eviltong: Pozdrooowiam:) Quote
Paulina14 Posted March 24, 2007 Author Posted March 24, 2007 Bardzo ludzki ten pies:crazyeye:. Pozdro Quote
baltazar Posted March 27, 2007 Posted March 27, 2007 To ja napisze o smiesznej umiejetnosci mojego psa: nauczylam go skakac przez plotki ( takie dla ludzi z rozbiegiem) psu tak sie spodobalo, ze teraz skacze przez oparcie fotela, i inne duze psy: co rano widzi collie przez ktorego przskakuje, labradorem tez nie pogardzi, trzy dni temun udal mu sie tez skok przez doga argentynskiego:):cool1: Jak tak dalej pojdize to zaczniemy trenowac skok o tyczce;) Quote
sleepingbyday Posted March 27, 2007 Posted March 27, 2007 suka mojej siostry teoretycznie :p nie może włazić na łóżko. nauczyła się krok po kroku ładować części ciała na wyrko - najpierw oczywiście kładzie sobie na łóżu główkę, ot tak, towarzysko... baardzo cierpliwie, z 10 minut conajmniej dochodzi reszta. ale najlepsze jest to, że na koniec nic nie można jej zarzucić - bo choć i głowę, i wszystkie 4 łapy ma na łóżku, to tyłkiem siedzi na podłodze. więc o co nam chodzi ?:cool3: Quote
Szczurosława Posted March 27, 2007 Posted March 27, 2007 a ja mam pytanko do autorki tego tematu, czy Puszek nadal siedzi na podwórku przykuty do budy? Quote
baltazar Posted March 27, 2007 Posted March 27, 2007 sleepingbyday napisał(a):suka mojej siostry teoretycznie :p nie może włazić na łóżko. nauczyła się krok po kroku ładować części ciała na wyrko - najpierw oczywiście kładzie sobie na łóżu główkę, ot tak, towarzysko... baardzo cierpliwie, z 10 minut conajmniej dochodzi reszta. ale najlepsze jest to, że na koniec nic nie można jej zarzucić - bo choć i głowę, i wszystkie 4 łapy ma na łóżku, to tyłkiem siedzi na podłodze. więc o co nam chodzi ?:cool3: hihihhi, moj te tak robi: tylko on laduje sie na kolana: najpierw glowa i nieszczesliwe spojrzenie pt: taki jestem milutki nie zrzucisz mnie przeciez"potem jedna lapa: niby zeby sie pobawic druga i nawet sie nie zorientujesz jak cie przygniata 22 kg! Quote
izyda Posted March 27, 2007 Posted March 27, 2007 a moja sunica latem kradnie plastikowe butelki z piciem ludzim opalającym się,podchodzi cichaczem koło kocyka bierze picie i zwiewa lub stoi i jeśli ktoś wyda okrzyk przerażenia jak otworzy oczy[mix onka z rotkiem 65 cm w kłębie i około 38kilogramów]to na beszczelnego bierze bo się boją to oddają...potem idzie pod krzaczki i odkręca butelkę[dosłownie]i wyciska łapą wodę czy co tam jest i pije...muszę szkodnika pilnować jak zaczyna się czas opalania:shake: Quote
Jotbe Posted March 31, 2007 Posted March 31, 2007 Zapytał mnie starszy pan - jakiej rasy ten piesek? Kundelek odpowiedziałam . O! To bardzo panią przepraszam.:p Quote
Alpina Posted March 31, 2007 Posted March 31, 2007 Jedna z moich Astek widząc jak mała shih-tzu próbuje wejść na górę po schodach a krótke łapki plączą się jej nieporadnie zaczęła przekrzywiać głowę w jedną i w drugą stronę.Przyglądała się tak chwię po czym stanęła za małą, pyszczorem podniosła jej dupcię w górę i tylnie nóżki shih- tzu znalazły się na schodku. Astka cierpliwie poczekała aż sunia postawi przednie łapki na następnym i znowy podniosła jej pupcię w górę...Robiła to z wielką uwagą i delikatnością...Po kilku próbach mała pojęła o co chodzi i pognała samodzielnie na górę...:lol: Quote
Paulina14 Posted March 31, 2007 Author Posted March 31, 2007 Spoko. Piesek na medl. Moja zaginiona suczka Colli jak weszła na schodzy do byłej przyjaciółki to potem nie zeszła, było tylko"łap mnie":crazyeye: Quote
Rybc!a Posted March 31, 2007 Posted March 31, 2007 [quote name='Paulina14']Spoko. Piesek na medl. Moja zaginiona suczka Colli jak weszła na schodzy do byłej przyjaciółki to potem nie zeszła, było tylko"łap mnie":crazyeye: Paulina, Ania zadała ci pytanie- nie zauważyłaś ? ANKA_89a ja mam pytanko do autorki tego tematu, czy Puszek nadal siedzi na podwórku przykuty do budy? Quote
sleepingbyday Posted April 1, 2007 Posted April 1, 2007 izyda napisał(a):a moja sunica latem kradnie plastikowe butelki z piciem ludzim opalającym się,podchodzi cichaczem koło kocyka bierze picie i zwiewa lub stoi i jeśli ktoś wyda okrzyk przerażenia jak otworzy oczy[mix onka z rotkiem 65 cm w kłębie i około 38kilogramów]to na beszczelnego bierze bo się boją to oddają...potem idzie pod krzaczki i odkręca butelkę[dosłownie]i wyciska łapą wodę czy co tam jest i pije...muszę szkodnika pilnować jak zaczyna się czas opalania:shake: :evil_lol: . dobra jest! a wymieniona wyżej suka mojej siostry wyjęła sobie z szafki ze śmieciami słoik z zupą, odkręciła zakrętkę i zjadła zupę. mniam! Quote
Paulina14 Posted April 1, 2007 Author Posted April 1, 2007 Heh nie musze odpowiadać na niektóre pytania, które uwarzam za nie taktowne. Quote
despera Posted April 1, 2007 Posted April 1, 2007 Mój Nes wczoraj na wizycie u pani fryzjer "oznaczył" nogę jej męża...:cry: Quote
Jotbe Posted April 1, 2007 Posted April 1, 2007 [quote name='despera']Mój Nes wczoraj na wizycie u pani fryzjer "oznaczył" nogę jej męża...:cry: :grin: aż oplułam ekran kawą. Quote
Bogarka Posted April 1, 2007 Posted April 1, 2007 Moje spodnie oznaczył pies kolezanki wczoraj w szkole ze dwa razy :D Quote
sleepingbyday Posted April 1, 2007 Posted April 1, 2007 a moja suka oznacza przez sen moje łóżko. to jest z serii tych strasznych raczej, niż śmiesznych sytuacji:diabloti: Quote
Hania:) Posted April 1, 2007 Posted April 1, 2007 Rybc!a napisał(a):Paulina, Ania zadała ci pytanie- nie zauważyłaś ? Z tego co widze autorka tematu ma ok. 14 lat. Juz wczesniej była gdzies dyskusja na jej temat, właśnie o tego psa na podwórku i Paulina mówiła, ze tata nie godzi sie na wpuszczenia psa do domu, czy jakos tak (jesli zle pamietam, to mnie popraw, nie moge teraz znalezc tego watku). Nie usprawiedliwiam trzymania psa na łańcuchu, to skandal, ale w jakims sensie rozumiem Pauline, rodzice moga byc niereformowalni, jak moi dziadkowie na przykład. Mają cudownego rudzielca (przepiękny jest, potęzny, przemiły), który nie ma wstepu do domu. co udało mi się wywalczyc - to budowe kojca, zeby nie była na łańcuchu, kupiłam smycz, obrożę, kaganiec, nauczyłam podstawowych komend - no i spacerujemy, ile sie da. Po paru latach dziadek sie przekonał i sam z nim spaceruje, bo pies jest na medal. Ale do domu wstepu nadal nie ma, a do siebie go nie moge zabrac, nie mam warunków na takie psisko. Zreszta Binio to zaakceptował i tylko czeka na kolejny dłłłłługi spacer. Wiec tak sie tez da, chociaz to trudne do zaakceptowania. Czasem naprawde rodzina bywa nieprzejednana. Nie dawniej jak wczoraj czytałam jakiś stary wątek pt. "Bulterier do budy?", w którym dziewczynie została postawiona alterntywa (rodzina przeprowadzała się do nowego domu i bała się ze pies cos zniszczy - pies wychowywany przez 4 lata w domu!!!): albo pies idzie do budy, albo komus oddać. Mnie jest takich ludzi zal..... ale cóż tu dzieci winne? Quote
Szczurosława Posted April 2, 2007 Posted April 2, 2007 [quote name='Paulina14']Heh nie musze odpowiadać na niektóre pytania, które uwarzam za nie taktowne. ojej, nietaktowne? wszystko jasne, wystarczyło po prostu napisać tak; Haniu ,rozumiem, że może być taka sytuacja, ale nie wierze, że naprawde nie można nic zrobić, ja też mam wiele ograniczeń, rodzina nie zgadza się ze mną we wszystkim, żeby wykastrować moją sukę pracowałam całe wakacje, utrzymuje zwierzaki z kieszonkowego, dorabiam gdzie się da, ostatnio zamowiłam nową, porządną budę dla mojej sucz, więc wydaje mi się,że tu potrzeba tylko trochę chęci i odnosze wrażenie, że Paulina uważa , że miejsce "rasowca" jest w domu, a kundla na łańcuchu. Quote
*zaba* Posted April 2, 2007 Posted April 2, 2007 http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=41937 Chyba o to Ci chodzilo Hania? .. Quote
Hania:) Posted April 2, 2007 Posted April 2, 2007 [quote name='*zaba*']http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=41937 Chyba o to Ci chodzilo Hania? .. Tak chyba to jest właśnie to. A swoją drogą - jak to mozliwe, ze Wy tak szybko zawsze wyszukacie odpowiedni link?:lol: Mnie to zajmuje kupe czasu i nie zawsze sie udaje.:lol: Quote
bella. Posted April 3, 2007 Posted April 3, 2007 ekhm ekhm jakis offik tu sie robi. Moj pies jak sie z nami wita to tak wyje,ze sasiedzi mysla,ze ktos go katuje....a on tak juz ma ;) Quote
Bogarka Posted April 15, 2007 Posted April 15, 2007 Jedni z naszych działkowych sasiadów maja 2 letniego ONa który jest ciagle na łancuchu i ciagle ten łancuch zrywa podobno nie był przyzwyczajany do ludzi i jest agresywny. Dzisiaj stałam sobie na naszej działce a tu patrze pies ten jest na naszym terenie. mało tego leci w moja strone. Był w kagancu ale i tak nie marzyłam o tym zeby sie rzucił na mnie. Przestraszyłam sie, krzyknełam ze pies o nas przeszedł a od strony sasiadów nic. Krzyknełam na psa wracaj on wtedy zienił kierunek i rzucił sie na stojaca niedaleko mnie Krasne. Zaczełam krzyczec pomocy niech ktos przyjdzie po psa dopiero jak juz kilka razy krzyknełam usłyszałam głos jego pani jakby obrazony "Ide juz!" Okazało sie ze byli na spacerze i pies sie jej wyrwał. Po incydencie z Krasna nie dał sie złapac. Nasi bezposredni sasiedzi mówili o tym psie to co wyzej o nim pisałam okazało sie ze nasza bezposrednia sasiadke ugryzł w zimie przez zimowy płaszcz tak ze jeszcze ma blizne. Quote
diabelkowa Posted April 16, 2007 Posted April 16, 2007 Alpina napisał(a):Jedna z moich Astek widząc jak mała shih-tzu próbuje wejść na górę po schodach a krótke łapki plączą się jej nieporadnie zaczęła przekrzywiać głowę w jedną i w drugą stronę.Przyglądała się tak chwię po czym stanęła za małą, pyszczorem podniosła jej dupcię w górę i tylnie nóżki shih- tzu znalazły się na schodku. Astka cierpliwie poczekała aż sunia postawi przednie łapki na następnym i znowy podniosła jej pupcię w górę...Robiła to z wielką uwagą i delikatnością...Po kilku próbach mała pojęła o co chodzi i pognała samodzielnie na górę...:lol: ale sloodko:loveu: :loveu: :loveu: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.