Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Tu mozecie podzielić sie wspomnieniami o waszych milusińskich.ja mile wspominam pobudki robione przez pudla Felka. Wskakiwał na łóżko, grysł włosy i uszy podgryzał i wsadzał język do ucha, bo on "chce siku" albo "pobudka już ci snu starczy":loveu:

  • Replies 156
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

bella. napisał(a):
Oj oj ortografia sie klania...


taktowność też - mogłaś napisać pw i nie spalić dziewczyny :eviltong:

najsmieszniejsza u Kori jest Joda czy tam Yoda.... :cool3: To takie ułożenie uszu podczas jazdy samochodem. Bo ona nie wie, gdzie ja wieziemy i ma taki tragiczny wyraz pyska :lol:

Posted

Moja Saba w święta(jakieś 2 lata temu), kiedy pojechaliśmy do znajomych, zostawilismy ja samą w domu, a że ona wrecz kocha czekolade, to weszła na pufe i pościągała z choinki wszytskie czekoladowe bombki(było ich ok 20) i zjadła je. Jak przyjechaliśmy to leżała wśród sreberek, a potem oczywiście biegunka :shake:

Posted

mnie śmieszy kiedy moja Kara jak chce żeby jej dac coś co jem
w ciągu minuty wykonuje wszystko to co umie,czyli łapa jedna ,druga,siad ,leżeć,waruj itd. siedzi przede mną i cyrk odstawia żeby tylko na nagrode zarobić :lol:

Posted

kaszalocik napisał(a):
Moja Saba w święta(jakieś 2 lata temu), kiedy pojechaliśmy do znajomych, zostawilismy ja samą w domu, a że ona wrecz kocha czekolade, to weszła na pufe i pościągała z choinki wszytskie czekoladowe bombki(było ich ok 20) i zjadła je. Jak przyjechaliśmy to leżała wśród sreberek, a potem oczywiście biegunka :shake:


Oj cale szczeście, że jej sie nic nie stało, bo czekolada szkodliwa jest dla psów.

Posted

Felek wlaził na krzesło i stół i podjadał co tam było, raz nawet na kredens wszedł. Pewnego dnia zamponiałam o jego sposobach i zostawiłam talerz z niedokończonym obiadkiem na stole (ziemniaki i sos z mięsem), ide koło kuchni a tam Feliks siedzi na moim krześle i je mi z tależa:-o!!! mówie Wam, piękny widok:diabloti:

Posted

Gdy wzięłam Norę ze schronu miałam wtedy jeszcze ryby akwariowe, jedzienie dla nich trzymałam pod akwarium na półce, przychodzę kiedyś do pokoju a ta wyżera rybi pokarm ze smakiem:roll: :evil_lol: , dobrze, że jej nie zaszkodził, od tamtej pory pilnuję żeby znów czegoś nie zwinęła chociaż nie zawsze się udaje, ostatnio dorwała się do orzechów laskowych, kiedyś też porwała masło ze stołu i zawlekła na korytarz.Kilkanaście lat temu mieliśmy psa, który zjadł pół mydła i mu nie zaszkodziło:crazyeye: .

Posted

Dark Lord napisał(a):
ostatnio dorwała się do orzechów laskowych :crazyeye: .


moja uwielbia orzechy włoskie,mam na podwórku dwa orzechy i jak tylko zaczynają spadać to szuka orzecha,rozgryza je i wydłubuje ze srodka :lol:

Posted

Ostatnio zamartwialam sie,ze moja Besi nic nie je ale za to tyje jak nigdy w zyciu :roll: Dopadlam mala jedze na goracym uczynku jak wyjadala jedzenie szczeniakow :evil_lol: U dolu wielkiego wora wygryzla sobie mala dziurke przez ktora wyciagala sobie suchy pokarm a nastepnie szybciutko zjadala, bacznie rozgladajac sie na boki czy nikt jej nie widzi :diabloti:

Posted

hmmm milych i smiesznych wspomnien jest pewnie jak u kazdego bardzo duzo, chocby takie sytuacje jak wlasnie jedna z moich poprzedniczek napisala ze zeby dostac jakas "nagorde" ktora ja jem psiak wykonuje wszystko pokolei, siad, podaj lape, lezec, popros,hop itd.. :D
kombinacje jak dosiegnac kosza na bielizne by ukrasc sobie stamtad jakas skarpetke ktora ktos wlasnie tam polozyl i zapomnial schowac do srodka...

pogryzienie tapety xd w rogu przedpokoju podczas naszej nieobecnosci, oj placzu bylo- tak psina przepraszala ladnie ze nie moglismy sie na nia dluzej gniewac.. zreszta wtedy byla szczeniakiem, pogryzienie ksiazki ( z biblioteki XD) i swieczki zapachowej- naszczescie to skonczylo sie tylko wymiotami,i pewnie troche bolem brzucha ;p, co tam jeszcze no sama nie wiem...
a i jesli chodiz o przykre wspomnienia to pamietam jak Lilu byla spuszczona ze smyczy i podbiegla do hustawki na ktorej sie hustalo dziecko,- skonczylo sie na tym ze hustawka uderzyla ja w glowke- nie wiem jakim cudem(wlasnie to bylo cud) psinie nic sie nie stalo, wiadomo polecielismy do weta, kilka zastrzykow a pozniej odpoczywanie w domu :)

Posted

jak już o smiesznych i strasznych to ja może opowiem Wam o mojej łobuzicy Saruni, której niestety już ze mną nie ma :-(

1. Sytuacja

Sara uwielbiała podróże samochodem. Dnia pewnego mama jadąc z nią wjechała na taką małą stację benzynową... Nie mam pojęcia jak ona to zrobiła, w każdym bądź razie poszła płacić, a kluczyki zostawiła w samochodzie... Nie pytajcie mnie dlaczego bo nie wiem - ja nie zostawiam ;) No tak czy siak wraca z tej budki, łapie za klamke a tam zamknięte :evil_lol: Sara po jej wyjściu przeskoczyła na przednie siedzenie, powyglądała i przy okazji wcisnęła jej guzik :eviltong:
Musieli się włamywać do samochodu ;) Dobrze, ze to był maluch i w miarę szybko poszło ;)

2. Jedziemy z mamą samochodem - też wyzej wspomnianym maluchem. Wskaznik paliwa tam wiecznie pokazywał zero... Więc tak naprawdę nigdy do konca nie bylo wiadomo kiedy paliwo się skonczy - adrenalinka :evil_lol: i skonczyło się... :siara: Nie miałysmy smyczy dla psiaka, więc zostawiłysmy go w aucie i poszłysmy na stację benzynową (5minut drogi na szczęście). Wracamy juz z kanisterkiem paliwa i słyszymy jak Sara cieszy się na nasz widok :evil_lol: biega wewnątrz, skacze, szczeka, az w pewnym momencie oparła się przednimi łapami o kierownice i zaczęła trąbić:D jak długo wyglądała (czytaj dokąd nie dobiegłysmy) tak długo na nas trabiła :evil_lol: Popędziła nas obie :evil_lol:


Jak jeszcze mi się coś przypomni to napiszę ;)

Posted

No to może ja coś napisze - stuacja wydarzyła się jak żyły jeszcze moje jamniczki. Otóż bardzo często jeździłam z nimi w góry, i tak było wtedy niestety młodsza suczka odparzyła sobie skórkę między poduszkami w łapkach. Postanowiliśmy zabandażować jej te łapki i tak zrobiliśmy - gdy postawiliśmy ją na ziemi stanęła na przednich łapach a tylnymi wymachiwała w górze - wyobrażacie sobie jamnika stojącego na przdnich łapach i to dobrą chwilkę - zwijaliśmy się ze śmiechu:roflt:.

Posted

Kori napisał(a):
taktowność też - mogłaś napisać pw i nie spalić dziewczyny :eviltong: :lol:


Masz racje.Niniejszym przepraszam:oops: Mam nadzieje,ze watek sie rozwinie,bo fajnie sie czyta historyjki z zycia wziete :)

Posted

Elizusiek napisał(a):
mnie śmieszy kiedy moja Kara jak chce żeby jej dac coś co jem
w ciągu minuty wykonuje wszystko to co umie,czyli łapa jedna ,druga,siad ,leżeć,waruj itd. siedzi przede mną i cyrk odstawia żeby tylko na nagrode zarobić :lol:



skąd ja to znam:evil_lol:
a jak się obraża gdy nic nie dostanie....

Posted

ANKA_89 napisał(a):
skąd ja to znam:evil_lol:
a jak się obraża gdy nic nie dostanie....


O tak,fochy to stroi lepsze niż niejeden człowiek.
Potrafi udawać że śpi żeby ja z łóżka nie zgonić,spojrzy tylko czy ktos na nią patrzy i oczy przykrywa łapą i nawet nie drgnie,a spod łapy obserwuje co sie dzieje:evil_lol:

Posted

Elizusiek napisał(a):
O tak,fochy to stroi lepsze niż niejeden człowiek.
Potrafi udawać że śpi żeby ja z łóżka nie zgonić,spojrzy tylko czy ktos na nią patrzy i oczy przykrywa łapą i nawet nie drgnie,a spod łapy obserwuje co sie dzieje:evil_lol:



o, o dokladnie:)
a z łózku złazi tylko jak powiem :"Wstawaj kotku" ( o ile dobermana można nazwac kotkiem:evil_lol: )

Posted

Mój pies kiedy jeździł gdzieś z nami, np na wakacje, to zawsze w bagażniku, takim z kratką(niewiem jak to się nazywa ;)). Kiedyś na spacerze o mało co nie wskoczył mi do obcego bagażnika.
Znalazł na campingu długi, duży kij, biegał sobie szczęśliwy z tym kijem, wyjściem z campingu była bramka szeroka jak drzwi w mieszkaniu. I mój piesek, mało inteligentnie próbował wybiec z kijem w zębach przez nią... Na szczęście nic mu się nie stało :)
Kiedy mieliśmy iść na spacer, mój pies tak bardzo się ucieszył, że wziął rozbieg, w moim podłużnym przedpokoju, i skoczył na drzwi wejściowe. Ciesze się że ich nie rozwalił.
Innym razem na spacerze w niedziele, stałam z psem i chłopakiem przy kiosku,który był zamknięty, chłopak wskazał mi ręką na jakąś gazete i w tym momencie mój pies wyskoczył,tak że wszystkimi łapami na chwilę znalazł się na ladzie kiosku. Wiedziałam że boksery wysoko skaczą, ale nie, że aż tak ;-)

Posted

Tak Paulina14 mam dwa szczeniaki na tymczasie.......

Przypomnialo mi sie jak mojej SP jamniczce chcialo sie podczas naszej nieobecnosci kupciac :roll: Miala wowczas szczeniaki.Tak wiec aby male sie nie dostaly do kupska to wskoczyla na stol kuchenny i tam walnela klocka :roll: :evil_lol:
Mozecie sobie wyobrazic nasze miny po powrocie do domu :lol: Chcialo by sie powiedziec: "Obiad podano" :diabloti:

Posted

Kiedyś mieliśmy taką śmieszną sytuację, znam ją z opowiadania. Mieliśmy bokserka kochającego ludzi (wszystkich!). Byliśmy z psem na campingu w wakacje i był przywiązany na długiej smyczy. Szła dziewczyna w dwuczęściowym stroju kąpielowym i zaczęła do niego mówić, jaki śliczny i tak dalej, moi rodzice uprzedzili ją,że pies może podrapać,bo skacze,jak to bokser. A ona podeszła bliżej do niego, mój piesek zaczął skakać ze szczęścia na nią i.niechcący zdjął jej góre od kostiumu... ups... ;-)

Posted

Mój psiak to świetny budzik...pod warunkiem że jego ktoś obudzi wcześniej;) np. kiedy rano zadzwoni budzik, dosłownie po pierwszym sygnale Nestor zrywa sie jak oparzony, ślizga sie po panelach(tak to jest w pośpiechu:roll:), dociera do mojego łóżka i...patrzy na mnie z góry, jak zauważy że nie śpię to pakuje się na łóżko nie patrząc, że przygniata jedyna karmicielkę... Poza tym wie, że nie wolno mu wchodzić do pokoju w którym mama trzyma kwiaty i do kuchni, więc z reguły kładzie sie na progu, niewinnie przeciąga i kawałeczek po kawałeczku wczołguje się do środka:evil_lol: Słysząc "wyjdź" udaje, że nagle zasnął-tylko spod grzywki widać, jak co chwilę łypie okiem "uwierzyli, czy nie...?"

Posted

despera napisał(a):
Poza tym wie, że nie wolno mu wchodzić do pokoju w którym mama trzyma kwiaty i do kuchni, więc z reguły kładzie sie na progu, niewinnie przeciąga i kawałeczek po kawałeczku wczołguje się do środka:evil_lol: Słysząc "wyjdź" udaje, że nagle zasnął-tylko spod grzywki widać, jak co chwilę łypie okiem "uwierzyli, czy nie...?"


mojej znajomej lablador tez nie moze wchodzic do jednego pokoju i tez od progu sie po kawaleczku jak nikt nie widzi wczolguje, jak ktos spojrzy to udaje ze śpi :evil_lol:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...