Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 294
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

A ja właśnie dostałam maila od znajomej, że znalazła dla Maxia domek :) Cóż domek spóźniony, ale to nie znaczy, że nie można doń wysłać jakiegoś innego psiaka :evil_lol: Mam nawet pewne opcje...

Posted

więcej Maxiów na świecie nie ma, bo on jest jedyny i niepowtarzalny ;) ale jak najbardziej innego maluch w potrzebie można wysłać do nowego domku :)

Posted

wiem, wiem :)
wiecie co Maxio przed chwilą zrobił!! wziął "swoją" piłeczkę, podszedł sam do mojej mamy, położył jej piłeczke koło nóg, zacząłpopiskiwać i ją nosem trącać,żeby się z nim bawiła :loveu: :multi:

Posted

maciaszek napisał(a):
A ja właśnie dostałam maila od znajomej, że znalazła dla Maxia domek :) Cóż domek spóźniony, ale to nie znaczy, że nie można doń wysłać jakiegoś innego psiaka :evil_lol: Mam nawet pewne opcje...


w krakowie mamy "bezdomnego" psiaka bardzo podobnego do Maxia :(
błaka się po osiedlu od 2 tyg. Uwielbia dzieci :( może jego :( ??????

Posted

Pogoda wymarzona na takie długie spacery... Ale my jeszcze nie chcemy tak Ambry forsować zbytnio, więc może po południu wybierzemy się tylko na średnio długi. ;)

Posted

Asior napisał(a):
w krakowie mamy "bezdomnego" psiaka bardzo podobnego do Maxia :(
błaka się po osiedlu od 2 tyg. Uwielbia dzieci :( może jego :( ??????

Na razie ten chłopak się nie odezwał. Może więc zlitował się tylko nad Maksiem?? Zobaczymy...

dziewczyny może macie jakiś pomysł?? tego psa albo otrują albo będzie musiał trafić do schronu.... Już tyle czasu szuka domku
http://www.dogomania.pl/forum/showth...=32171&page=66

Nie mam żadnej koncepcji, poza tymi, które ktoś już rzucił na wątku: rozdzielanie psów, a podczas nieobecności klatka.. no albo hotelik (tylko kasa... :-( ) Pomyślę jeszcze...

Posted

mam nadzieję,że znajdzie sie dla malucha domek :(
a co do Maxia, zosatwiłam go u rodziców, mały szukał mnie i piszczał przez jakis czas, potem zasnął... niech pośpi, niech za mną nie płacze ;( ale wiem,że jest z nimi szczęśliwy :) zasługuje na to

Posted

Domyślam się co czujesz... Nie martw się :glaszcze:. Przecież będziesz do niego wpadać :) Najważniejsze, że polubił Twoich rodziców, łatwiej "przełknie" rozstanie z Tobą. A Oni na pewno zajmą się nim doskonale :)

A porobiłaś jakieś fotki? Jeśli tak to wrzucaj. Nawet w ilościach hurtowych :evil_lol:

Posted

fotek mam kilka, bo zapomniałam zgrac z Tatowego aparatu, a porobił dzis w lesie, ale może uda mi sie na dniach załatwić tamte fotki, jutro zamieszczę te co mam :)

Posted

A Ty znowu nie śpisz :) Zaraz przerzucę tu Twoje zdjęcia (taka normalnie bezczelna będę :evil_lol:). Muszę się czymś zająć, żeby się odstresować - byłam wieczorem z Bazylem na spacerze (mój Krzysiek wyjechał, a normalnie to on wychodzi wieczorami) i napadło mnie dwóch gnojków :shake: Nic złego na szczęście się nie stało. I na szczęście tylko jeden z nich się ze mną szarpał. A chcieli ukraść mi telefon.... Nie ukradli, bo miałam schowany w spodniach (a dupek przeszukał kieszenie kurtki) i szarpałam się, a na koniec walnęłam dawkę gazu, który ze sobą noszę na wszelki wypadek (gdyby Bazyla napadł pies :cool3:). Bazyl najpierw skoczył z warkotem, a potem tylko próbował skakać na skur.... Wiem jedno - teraz jak będę wychodzić wieczorami z psem, to na pewno będzie chodził bez kagańca i będę miała ze sobą gaz.
Dziwię się tylko, że ten drugi nie wkraczał do akcji (uffff.... dobrze, bo w dwójkę to mogliby mi naprawdę zrobić krzywdę :shake:) i dlaczego nie chcieli mnie pogonić i nie daj boże mi włoić jak potraktowałam ich gazem....
Ale co tam, najważniejsze, że już po. W ogóle jak teraz o tym myślę, to mam wrażenie, że to nie działo się naprawdę.

Posted

a przeżucaj :) nie ma problemu, ja cierpie na notoryczna bezsenność :)


oż w morde, skubańce, ja bym ich tam :/ szlak by ich trafił!! ale najważniejsze,że nic sie poważnego nie stało... :glaszcze:

Posted

patkaa napisał(a):
oż w morde, skubańce, ja bym ich tam :/ szlak by ich trafił!! ale najważniejsze,że nic sie poważnego nie stało... :glaszcze:

Dzięki :)
Ja też bym ich :mad: Szkoda, że Bazyl nie ugryzł drania (zresztą nie miał jak - kaganiec...). Siedzę teraz w bezpiecznym domku, wygadałam się do siostry i wydaje mi się, że to był tylko zły sen (jakieś wyparcie czy co?).
Mówię Wam dziewczyny - nie chodźcie nigdzie same wieczorami (jak widać duży pies, też nie jest straszakiem :-() a jak już musicie to najlepiej miejcie ze sobą gaz albo cuś. Ja wiem, że normalnie się o takich rzeczach nie myśli, ale jak widać zdarzają się...

A Maksio jest boski i taki.... do całowania :loveu:
Masz jakieś wieści z domu? Przebolał już Twój wyjazd?

Posted

z tą panią to nie wiem jak bedzie, bo mama mówi,że Maxio rano przyszedł ich przywitac, ale nie cieszył się tak jak do mnie, zrobił to z nalezytym szacunkiem, ale bez tego czegoś, więc chyba pańcią ukochaną to będę ja na wieki, wieków :) <nie żeby nie było mi miło> bo kocham tego małego cudaka bardzo :) a minę miał cudną :)
acha, dzisiaj podobno stali na przeciwko siebie i sie po pycholach lizali :loveu:

Posted

patkaa napisał(a):
acha, dzisiaj podobno stali na przeciwko siebie i sie po pycholach lizali :loveu:
Boski widok musiał być :evil_lol:

A wyobraź sobie jak będzie Cię witał jak przyjedziesz następnym razem do domu :loveu:

Posted

no, cudny musiał być!! :)
nawet nie jestem w stanie sobi tego wyobrazic, ale już tęsknię i nie mogę się doczekać!! :) :loveu: tęsknie za nim strasznie! :placz:
no szkoda,że go nie ugryzł, nastepnym razem bez kagańca!! bo należało sie skubańcowi :/

Posted

patkaa napisał(a):
no, cudny musiał być!! :)
nawet nie jestem w stanie sobie tego wyobrazic, ale już tęsknię i nie mogę się doczekać!! :) :loveu: tęsknie za nim strasznie! :placz:

:glaszcze:
A nie ma takiej opcji, aby zamieszkał z Tobą w Krakowie?

no szkoda,że go nie ugryzł, nastepnym razem bez kagańca!! bo należało sie skubańcowi :/

Bazyl chyba sam nie wiedział co się dzieje. W pierwszym momencie (jak chłopak złapał mnie od tyłu, jedną ręką w pasie a drugą za gardło) rzucił się z warkotem. Potem miotał się jakoś i próbował skakać, ale szczerze mówiąc nawet nie wiem co robił dokładnie, bo skupiłam się na tym, żeby się wyswobodzić. A jak uciekaliśmy to myślał, że to zabawa :evil_lol: (też mi zabawa... :shake:)
Może to był jego pierwszy raz (i mam nadzieję, że ostatni) i nie wiedział co robić, a może po prostu nie nadaje się na psa obronnego...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...