Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 294
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

patkaa napisał(a):
acha maciaszek, co to za sucha karma, bo bardzo mu odpowiada jako nagroda :)

Och, to byłaby droga nagroda :eviltong: , bo to jest Acana z jagnięciną dla psów ze skłonnościami do alergii. Może spróbujcie jakiejś innej suchej karmy, Maxio aż taki wybredny w tym temacie nie jest :)

Donoś nam na bieżąco co u Astry. Trzymam kciuki, żeby było jeszcze lepiej. I też myślę, że powinna mieć zrobione kompleksowe badania (nie tylko krwi, jeszcze USG - zwłaszcza wątroby -, RTG, badania serca).

Posted

tak, tylko jak ja mówię o tym mamie, to ona uważa, że ona zadecyduje, a ona zadecyduje tak jak jej wet powie, a wet zrobił puki co krew :/ i nie zamierza chyba więcej, nie wiem jak ją przekonać, gadam jej o tym od 3 dni i jak grochem o ściane... :(

Posted

Hmmmmm :-( Jakby tu ugryźć ;) Twoją mamę?
Może podrzucenie kilku artykułów weterynaryjnych by coś dało? O chorobach wątroby, serca....
Może zagranie na nucie przywiązania i miłości do Astry (że trzeba dokładnie sprawdzić co jej jest, żeby niczego nie przeoczyć, bo może się to źle skończyć)?
A może powiedz, że rozmawiałaś na dogomanii z jakimś wetem/wetką i bardzo się dziwił/a, że tamten wet robił tylko badania krwi?
A może wszystko naraz.... :confused:
No już sama nie wiem.

Może załóż też taki temat na wątku weterynaryjnym. wypytaj mamę szczegółowo o wszystko. Opisz objawy, co zostało zdiagnozowane, jakie badania zrobione. Tam wchodzi sporo wetów, może coś sensownego doradzą.

Krótki, ciężki oddech może być np. objawem chorego serca albo też zapalenia płuc (choc to ma i inne objawy) :shake: Nie mówię, że Astra nie ma chorej wątroby, ale obawiam się, że coś jeszcze może ją gnębić. Wymioty (a od tego zaczęła się jej choroba) są niestety objawami wielu schorzeń...
Spróbuj przekonać mamę do zrobienia USG chorej wątroby (żeby mieć pełny obraz choroby - czy jest powiększona, jeśli tak to ile).
Bardzo ważne też, żeby Astra dostawała odpowiednią karmę. Nie wiem czy wet o tym mówił, ale żadnej soli, minimum tłuszczu, a najlepiej specjalistyczna karma wterynaryjna.
A tu masz link do jednej z wielu stron, gdzie jest mowa o problemach z wątrobą: http://www.psiaki.pl/forum/viewtopic.php?t=2905&postdays=0&postorder=asc&start=0

Trzymaj się !!!

Posted

Patka wysłąłą mi własnie esa :(
prosiła, zeby Wam tu napisać, bo sama nie jest na razie w stanie.....
Asta ma raka........
na razie tyle wiem, Patka tez chyba niewiele więcej bo nie zdążyła pogadać z mamą.
Jak da rade to napewno się do was odezwie, ale dajcie jej trochę czasu :(

Posted

jestem, dziekuję Asiu, nie wiem dalej nic konkretnego, wiem że są przeżuty i że jest za słaba żeby operować... puki co się nie męczy... jadę do domu w czwartek, muszę ją zobaczyć... ja nie wytrzymam tego

Posted

:calus: Trzymaj się jakoś....
Rozumiem Cię i tym bardziej :calus:. Dwa poprzednie jamniory w moim domu rodzinnym bardzo chorowały....
Nie wiem co mam napisać... :-(:-(
Myślę o Tobie bardzo ciepło.

Posted

jadę zaraz do domu, Astra znowu nie je, bardzo ciężko jej złapać powietrze, wymiotuje krwią, nic już się nie da zrobić... muszę ją zobaczyć, jedynym plusem jest to,że zobacze Maxia, spadł nam z nieba, mała iskierka, wywraca dom do góry nogami, daje tyle radości i szczęścia... dziękuję maciaszek za tego skarba

Posted

[quote name='patkaa']jadę zaraz do domu, Astra znowu nie je, bardzo ciężko jej złapać powietrze, wymiotuje krwią, nic już się nie da zrobić... muszę ją zobaczyć
:-(:-(:-(
Trzymaj się. I odwagi w podjęciu tej cholernie ciężkiej decyzji... (bo inaczej się już chyba nie da...) :-(:-(

jedynym plusem jest to,że zobacze Maxia, spadł nam z nieba, mała iskierka, wywraca dom do góry nogami, daje tyle radości i szczęścia... dziękuję maciaszek za tego skarba

Wiesz, czasami myślę, że nic nie dzieje się bez przyczyny... że Maxio rzeczywiście spadł z nieba i trafił do Was właśnie teraz...
Nie dziękuj, bo naprawdę nie zrobiłam nic wielkiego, zachowałam się tak, jak zachowałby się chyba każdy z nas - dogomaniaków.

Posted

Astra już biega za tęczowym mostem :(
Uśpili dziewczynkę :placz:
Patka jest załamana :( wieczorem ją pochowają :(
Oj Patuś, biedna :(
Nie ma mnie przy niej :( nawet pocieszyć jej nie mogę :(

Posted

:-(
Patko, wiem, że żadne słowa nie przyniosą teraz ukojenia, że potrzeba czasu..., ale wiedz, że zrobiliście to, co mogliście zrobić najlepszego dla Astry. Dzięki Wam Ona już nie cierpi. Biega teraz pewnie szczęśliwa za Tęczowym Mostem.
Przytulam Was wszystkich bardzo, bardzo mocno.
:-(

Posted

Asterka leży spokojnie pod drzewem w swoim ulubionym lesie, na jej skórze z dzika na której zawsze spała, przykryta 2 swoim miejscem legowym, żeby jej zimno nie było, wygląda ślicznie, dziękuję Wam że mnie wspieracie, teraz pozostaje nam przelać całą miłość na MAxia, zdjęcia obiecane wkleję, jak znajde na to siły, a o Maxiku bedę relacjonowała na bierząco, teraz i pewnie jemu będzie trudno, bo nie lubi samotności, ale damy rade, bardzo ją kochaliśmy i nie mogłam dopuścic,żeby dalej cierpiała, wierzę,że podjęłam słuszną decyzję...

Posted

wiem,że słuszna decyzja, tylko czemu to tak strasznie boli, czemu to jest takie ciężkie...
Maxik bardzo się ucieszył jak mnie zobaczył, teraz leży obok mnie... Asterka dała mu dzisiaj ostania lekcję, uśmiechnęła sie do niego swoim krzywym zgryzem, teraz Maxio wie,że nie można być zbyt nachalnym w stosunku do nikogo, a szczególnie od starszych panien

Posted

patkaa napisał(a):
wiem,że słuszna decyzja, tylko czemu to tak strasznie boli, czemu to jest takie ciężkie...

Nie wiem co mam Ci powiedzieć... Boli cholernie... :-( Domyślam się jak się czujesz... Jak byłam na pierwszy roku studiów zachorował nasz domowy jamnio, był ze nami od mojego 6 roku życia. Też wtedy jechałam do domu, żeby jeszcze się z nim zobaczyć, byłam przy jego usypianiu. A potem bolało :-( Najgorsze były pierwsze dwa tygodnie... A potem było już trochę lżej (czas goi rany...) A po tych dwóch tygodniach znalazłam jamnika-kundlika. Właściwie nie znalazłam, a sam wpadł mi (wykopany z tramwaju, ale to już inna historia) pod nogi. I pojechał do rodzinnego mego domu, i został :) I wierzę, że to nie był przypadek, że wtedy Gucio się "napatoczył". I tak samo wierzę, że nie przez przypadek Makxik znalazł się u Was...
Trzymaj się jakoś...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...