Klementynkaa Posted September 18, 2012 Posted September 18, 2012 ło jesooooo teraz mi się klapka otworzyła. ja myślałam, że to sa dwa różne psy... ten tytuł o Olkuszu strasznie wprowadza w błąd... FB nadziejowe prowadzę ja ;) a na stronie faktycznie go jeszcze nie ma. Quote
monika55 Posted September 20, 2012 Author Posted September 20, 2012 Schronisko w Olkuszu jak wiadomo nie ma łagodnie mówiąc dobrej opini. Tam nasz dobek był kilkakrotnie, wypuszczany i znów łapany. I tak się tułał biedak. Zrobił się szum żeby ratować, obiecanki - cacanki itd. Przyjęto go do nas, żeby był bezpieczny. I zapomniano o nim. Wkurzona jestem na takie dziwne fundacyjki, stowarzyszenia, które nie wiem po co powstają. Chyba po to żeby szum robić, czyli nic. Ani jednego ogłoszenia, kontakt się urwał. Pies siedzi. Czasem myślę - po co tak siedzi - ślepy, starszy. Co przed nim? A kogo to obchodzi? Quote
szafra Posted September 20, 2012 Posted September 20, 2012 Dzięki za wyjaśnienie. Rzeczywiście niektóre fundacje są jakieś dziwne. My o nim nie zapominamy i cały czas mam nadzieję, że zjawi się ten ktoś :cool3:. Ogłoszenia zrobimy, jeżeli nie ma. Quote
ZUZA1 Posted September 20, 2012 Posted September 20, 2012 Biedny Borys.Tak się tuła i tuła .:-( Ciekawe, czy i jakich miał kiedyś właścicieli. Też mam nadzieję, że jeszcze go ktoś zechce. Quote
ZUZA1 Posted September 24, 2012 Posted September 24, 2012 No czyż by Cioteczki zapomniały o Borysie? Zajrzyjcie do niego choć na chwilę W górę chłopaku:angel: Quote
shanti Posted September 25, 2012 Posted September 25, 2012 Czasem ręce opadają z bezsilności. :shake: Quote
szafra Posted September 25, 2012 Posted September 25, 2012 To prawda :-( i najgorsze, że nie wiadomo co dalej i co robić... Quote
monika55 Posted September 25, 2012 Author Posted September 25, 2012 Jedyna pomoc to porada żeby go wstawić na ND. Wstawiony. Tylko co z tego wynika? Idzie zima nieubłaganie. On bez grubego futra. Jak przetrwa? Quote
majreg Posted September 27, 2012 Posted September 27, 2012 (edited) Może chociaż mu kubrak zrobić. Ja się mogę dorzucić. Niedługo zacznie być zimno. Spacery z nim i poświęcenie czasu to też dużo. Nie załamujcie się. Ruszmy głową co można dla niego zrobić. Czy te oczy da się zoperować? Jaki koszt usunięcia guza? Mam staruszka, który nie widzi i nie słyszy i dla niego ważny jest dotyk. Żeby była jakaś stymulacja. Dlatego ważne jest żeby z nim nie tylko wychodzić, ale w czuły sposób dotykać. U kogoś na podwórku, kto by go nie pieścił wcale nie miałby lepiej. Może nawet w boksie jest bezpieczniejszy i przynajmniej nie głodny. Ja bym postawiła na smakołyki i odwiedzinki częste połączone z dotykiem. Nie sądzę żeby niewidomy pies na spacerach czuł się całkowicie bezpiecznie. Tym bardziej , ze się obija idąc po omacku.Kontakt z człowiekiem tak, ale niekoniecznie spacery są w tym przypadku priorytetem i największą przyjemnością. Ale może się mylę... Nie bijcie jak coś tylko wyprowadźcie z błędu. Edited September 27, 2012 by majreg Quote
monika55 Posted September 27, 2012 Author Posted September 27, 2012 Nie, bić nie zamierzamy. Natomiast przywitamy pięknie. Nie jest problemem zrobienie operacji guza. On nie może wrócić potem do kojca, w którym się załatwia. Rana się nie będzie goić. Ten guz mu nie przeszkadza. Natomiast operacja oczu nie wchodzi w grę ze względu na ogromne koszty i brak specjalisty. Ciężko jest mu zapewnic kontakt z człowiekiem ze względu na to że wolontariusze nie są codziennie, a pracowników malutko na setkę psów. A są i szczeniaki i inne chore. Zapewnione ma to co sie da. Quote
majreg Posted September 27, 2012 Posted September 27, 2012 (edited) Monia, to Ty go miziaj ile się da jak go odwiedzasz:calus:. Guz dopóki się nie powiększa to jest ok, gorzej jakby zaczął rosnąć to wtedy ja jestem chetna do dokładki na operację. Jesli masz takąmożliwość spróbuj dowiedzieć się ile kosztuje taka operacja. Pociągnij to. Guz może mu przeszkadzać jak leży na brzuchu i może go pobolewać.Poza tym jak mu kupimy kubrak to będzie narażony na podrażnienia czy wręcz narośl uniemożliwi założenie mu kubraczka. Mogę Ci na zdiagnozowanie pieniążki przelać:fadein:. Póki co może jest ktoś chętny żeby sią na pelerynkę ze mną złożyć na zimę co by nie marzł???:???:. Wyobraźcie sobie jak to jest nic nie widzieć, siedzieć w boksie i jeszcze czuć zimno:cry:. Przecież on teraz sie głównie na odczuwaniu przez skórę opiera. Tym głównie żyje. To co czuje to cały jego świat. Musi mu być ciepło skoro nie widzi. MUSI!!! Ile coś takiego kosztuje? No dawajcie kobietki. Nie możemy płakać , musimy mu pomóc:help1:. Edited September 27, 2012 by majreg Quote
ZUZA1 Posted September 27, 2012 Posted September 27, 2012 Majreg nie mogę się do konca zgodzić z tym co napisałaś.Wyprowadzam Borysa na spacery jak jestem w schronisku.Jest to raz w tygodniu. On bardzo lubi wychodzić i cieszy się kiedy zakłada się mu smycz :grin:.Na spacerze, jak wspominałam wcześniej, idzie z nosem przy trawie i obija sie o drzewa czy płot.Jeżeli się jednak go ostrzega głosem lub pociagając smycz to można nim sterować.Na poluzowanej smyczy to sie kręci w kółko :shake: Zauważyłam też , że na bieżąco znakuje sobie ścieżkę po której chodzi i jak idzie drugi raz to już bardziej płynnie. Oczywiście dotyk bardzo lubi, najbardziej okolice pyska :lol: Problem się zaczyna, jak czuje że wraca do kojca.Zapiera sie ile sił w łapach,żeby tylko nie wejść do środka. Quote
majreg Posted September 27, 2012 Posted September 27, 2012 Jeśli tak to zmienia postać rzeczy. Starałam się wczuć w jego sytuację i mogłam się pomylić. Jeśli to mu umila życie to jestem jak najbardziej za, oczywiście, ale jesli możemy zrobić coś więcej to z chęcią pomogę. Znacie go lepiej, ja jestem na odległość ale na pewno mogę mu dofinansować kapotkę lub leczenie czy cuś. Wiem, że jest dużo potrzebujących bied, wszyskim pomóc nie możemy,ale jakoś mnie ten niewidomy prawiestaruszek pociągnął za serce. Pewnie na prawdziwy dom szans nie będzie już miał więc chociaż cokolwiek umiliłabym mu żywot. Co w takim razie proponujecie? Nie macie jakiegoś taniego źrodła serdaczków? Może ktoś znajomy szyje? Quote
Klementynkaa Posted September 27, 2012 Posted September 27, 2012 wydarzenie dla BORYSA na FB https://www.facebook.com/events/116130808538875/ pomóżcie tylko udostępniać i zapraszać. no i jeśli będą nowe zdjecia czy onfo to proszę uzupełniajcie. Quote
ZUZA1 Posted September 27, 2012 Posted September 27, 2012 [quote name='majreg']Jeśli tak to zmienia postać rzeczy. Starałam się wczuć w jego sytuację i mogłam się pomylić. Jeśli to mu umila życie to jestem jak najbardziej za, oczywiście, ale jesli możemy zrobić coś więcej to z chęcią pomogę. Znacie go lepiej, ja jestem na odległość ale na pewno mogę mu dofinansować kapotkę lub leczenie czy cuś. Wiem, że jest dużo potrzebujących bied, wszyskim pomóc nie możemy,ale jakoś mnie ten niewidomy prawiestaruszek pociągnął za serce. Pewnie na prawdziwy dom szans nie będzie już miał więc chociaż cokolwiek umiliłabym mu żywot. Co w takim razie proponujecie? Nie macie jakiegoś taniego źrodła serdaczków? Może ktoś znajomy szyje?[/QUOTE] Dzięki Majreg :p Ten pies spędza mi sen z powiek.tak bardzo chciała bym mu pomóc. Na pewno pomyślimy o tym ubranku dla niego , tak jak sugerujesz. Wracając do spacerów, to uważam, że powinien znależc dom z ogrodem lub podwórkiem to sobie nieźle da radę, jak pozna swój rejon. Spacery w nieznanym terenie są bardzo kłopotliwe i męczące dla wyprowadzającego :-( Quote
Klementynkaa Posted September 28, 2012 Posted September 28, 2012 OGŁOSZENIA BORYSA: FB powyżej http://tablica.pl/oferta/tulaczka-borysa-podopieczny-nadziei-dobermana-ID1BXP3.html http://wroclaw.gumtree.pl/c-Zwierzaki-psy-szczenieta-Tulaczka-Borysa-Podopieczny-Nadziei-Dobermana-W0QQAdIdZ417570206 Quote
szafra Posted September 28, 2012 Posted September 28, 2012 Dotarłam do wydarzenia Borysa. W górę piękny :multi: Quote
monika55 Posted September 29, 2012 Author Posted September 29, 2012 Schronisko, a raczej jego pobyt tam komplikuje mase rzeczy. Po pierwsze - ten guz. Zaczyna się lać z niego. Nasz wet nie zoperuje tego jesli Borys ma wrócić do boksu. Będzie zakażenie jak nic. Po drugie - boks jest na dworze, jeśli ubranko namoknie to będzie nosił lodowaty kompres na sobie. On po prostu zamarznie albo się wykrwawi. To staruszek. Może też narkozy nie wytrzymać. Rozmawiałam dzis z wetem na jego temat. Rozpatrywaliśmy różne warianty. Naprawdę jeśli nie znajdzie się DT to on umrze któregoś dnia. http:// http:// Quote
majreg Posted September 30, 2012 Posted September 30, 2012 (edited) Może jakies dt chocby tylko na czas operacji i wygojenia rany? Myślę, że nawet 1 m-c by wystarczył żeby rana się wygoiła. Ja się deklaruje na zrzutkę na tymczas i zabieg. Pytałyście może ile kosztuje taka operacja?Szkoda, że ja jestem daleko, bo może bym coś wykombinowała na miesiąc. Kiedyś suka mojej teściowej miała guza mniej więcej w tym samym miejscu i on rósł. W końcu urósł tak możno, że wet nie chciał już operować, bo za duży upływ krwi by był. Edited September 30, 2012 by majreg Quote
majreg Posted September 30, 2012 Posted September 30, 2012 Hej Dziewczynki! Borys z samotności i braku pomocy gaśnie!! Błagam Was! :placz: Quote
szafra Posted September 30, 2012 Posted September 30, 2012 Cały czas szukamy BDT, no chyba, że płatny tymczas się znajdzie. Dla niego może dobrze by było, ale nie wyobrażam sobie powrotu po miesiącu w DT do kojca schroniskowego :shake:. Quote
majreg Posted September 30, 2012 Posted September 30, 2012 Przepraszam, ale nie wiem co to jest BDT, DT to wiem ale to "B" co oznacza? Może po wyleczeniu łatwiej by było znależć mu dom. Z taką gulą to może odstraszać większość potencjalnych chętnych za wzgl.na wydatki na leczenie, nawet jeśli ktoś z dobrym sercem by sie trafił. Po m-cu i to w trakcie z zabiegiem myślę, że tymczas by mu aż tak dużo nie zaszkodził emocjonalnie, bo zabieg, rana itp. Musimy od czegoś zacząć:niewiem:. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.