Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Po udanym pobycie :cool3: w jednym z nadmorskich schronisk przybyła dzisiaj w nasze skromne progi młoda fouska . Sprawna akcja ratunkowa zachodniopomorskich ciotek - Kingi oraz Hałabajówki zaowocowała dokooptowaniem nowego czworonoga na nasz pokład. DZIĘKUJEMY :)

Prawdę mówiąc...do teraz nie mogę otrząsnąć się z szoku, bo spodziewałam się kolejnego demona w burzy czekoladowych kędziorów, a tu, prosz państwa - NIC Z TEGO.

LOLA-BIS to istne przeciwieństwo LOLI-FIRST. Spokojna, opanowana młoda dama, której nieobce są zasady savoir-vivre . Chodzi na smyczy pomalutku i z godnością . Zna komendę siad. Toleruje wszystkich rezydentów ( również tych najmniejszych a najjazgotliwszych ). O nieudanej próbie pogonienia kota zapomnijmy ;)

Chudzieńka jest, niestety... Pewne kłopoty z trawieniem także ma, ale swoją michę ryżu zjadła ( na kilka podejść). Dużo pije. Stan uzębienia oraz nieco wyciągnięte biusta mówią, że to młode dziewczę i , że miało szczenięta najprawdopodobniej tylko raz.

Bardzo pro-ludzka. Chętnie ładuje się na kolana i łazi już za mną krok w krok.

Czesana ( ma pewne pokłady podszerstka) wywala się ochoczo brzucholem do góry :) Jest poważna i milcząca . W tej chwili odsypia ostatnie forsowne dni na dywaniku tuż obok mnie :)








CZY TE OCZY MOGĄ KŁAMAĆ ?????

  • Replies 170
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Boska boska ;) ale droga mnie wymęczyła okrutnie i 100km przed Koszalinem nie wytrzymałam i pożarłam cały twarożek....pycha ;) Warto było jechać tyle km ;)
u mnie też tak jadła na raty i bardzo dużo piła.

Posted

no ja nie wiem, jak tak na nią patrzę - i przypominam sobie Lolę-First - to obstawiam w duchu , ileż to dni czy tygodni minie aż obudzi się w niej szatanisko ? :evil_lol:

Posted

margaret napisał(a):
no ja nie wiem, jak tak na nią patrzę - i przypominam sobie Lolę-First - to obstawiam w duchu , ileż to dni czy tygodni minie aż obudzi się w niej szatanisko ? :evil_lol:


Nie obudzi się, nie obudzi.
Ona jest ODE MNIE :diabloti:, a Lola First była skądinąd :diabloti:.
Ja wypuszczam w świat same aniołki :loveu:.

Posted

Wykąpałam tego janioła. Dał się wsadzić do wanny i tylko 5 razy próbował z niej wystartować w trakcie ablucji :p

Ale okiełznałam szczypiorka , bo ...to szczypiorek jest. Cieniutki naprawdę i mizerota :(

Zauważyliśmy , że ona chętnie przysiada na podwórku, albo i nawet się kładzie - tak jakby pary miała mało. A jak przysiada , to mości się , bo twarde podłoże uwiera ją w chudziutką dupinkę . Na trawsku łacniej, ale na betonie - nawet zrezygnowała w pewnym momencie . Jutro ją zważymy na wadze ludzkiej metodą algebraiczną
(farmer+Lola) - farmer = Lola

Po kąpieli koafiurowania ciąg dalszy , któremu to zabiegowi Lola poddawała się z lubością , a nawet była tak uprzejma i lizała mnie po białych rączkach .

Potem się kręciła po kuchni nerwowo - chodziło najprawdopodobniej o wyjście, ale że noc jest chłodna, więc załatwiła się niestety w domu. Tym razem kupka była konkretniejsza ;)

Posted

Oczy ma nieziemskie. Cudna,cudna,cudna.Farmerko,spojrzałam na Twoj awatar i teraz masz w sumie wyżła w typie sznaucera.

jak nie ciągnie na smyczy,to nie wyżeł ;)

Niepokojące to polegiwanie,prawda? Może z tym biustem cos nie tak,jakis stan zapalny? albo z drogami rodnymi.

Posted

Dziewczyny, pięknie to wspólnie rozegrałyście, aby Lola dostała szansę na lepsze życie, albo i przeżycie. Bardzo jesteście super i fajne :)
Suczka urodziwa, a skoro temperament i usposobienie ma nietrudne, to tym lepiej dla niej wróży w poszukiwaniach domu.
Farmerko obserwuj ją jeszcze dzień, dwa i jeśli nadal coś Ci nie będzie grało w jej zachowaniu myślę, że trzeba ją będzie pokazać wetowi. Może to tylko niedożywienie, a moze coś poważniejszego. To picie i polegiwanie daje powód do bacznej obserwacji.
Cieszę się, że się udało !! :)

Posted

tanitka napisał(a):
Dziewczyny, pięknie to wspólnie rozegrałyście, aby Lola dostała szansę na lepsze życie, albo i przeżycie. Bardzo jesteście super i fajne :)
:)


tanitko - miło nam gościć Cię w powyższym gronie ;-)

Posted

Loli sie pochorowalo
zbieramy jakiekolwiek finanse na leczenie
pewnie antybiotkyk bedzie za ok 100 zl
i wizyta
kazdy grosiczek sie przyda brazoweczce

Posted

no to rob, ja przegladne dzis cyckonosze, czy sa jakies na sprzedaz
jak co bydzie, tez zrobie bazarek
kazda dycha na wage zlota;)

Posted

Dziewczyny...oby to był tylko atak paniki z mojej strony :)

Zadzwoniłam do gabinetu wet. przed wyjazdem z pytaniem, czy są w stanie zbadać krew - bo może to wątroba , albo nie wiadomo co...

Pani doktor na to, że oczywiście - są, ale biorąc pod uwagę przeszłośĆ psa, może łatwiej najpierw wyeliminować.... ROBAKI. I w tym celu poleciła mi przyjechać z minimalną choć ilością kału .
No, łatwo powiedzieć...Lolka po nocy przeczyszczona na maksa - o kupie zapomnijmy :(
Nakarmiłam zatem pacjentkę...wypuściłam do ogrodu i sama w kaloszach, pod parasolem ( leje u nas od rana jak z cebra ) , uzbrojona w słoik i plasticzaną łyżeczkę łaziłam krok w krok za rozczochrańcem...i łaziłam ...i łaziłam .... Wreszcie Lolcia łaskawie wysiedziała jakąś mikro - ilość dziwnej substancji z dużym udziałem niestawionej trawy . Uszczęśliwona złapałam to "cóś" do słoika . Zapakowałam do auticzka Lolkę plus dwa osobiste mikrusy ( Szpulkę i Bąbla), tudzież osobistą młodszą córkę jako obstawę i pojechałyśmy wprost do Czarnkowa. Badanie zawartości słoiczka wykazało cysty, cysty i jeszcze raz cysty :( Lola została zważona ( marne 20 kg ) i stosownie do masy dostała 2 piguły Cestemu. Za dwa tygodnie mamy przyjechac ponownie ze słoikiem do ponownego badania.

Wiek Loli oceniono na max 2 lata.

Za zbadanie próbki kału zapłaciłam 10 zł. Za Cestem 20 zł.

Ponieważ przy okazji wyskubałyśmy uszy z włosów naszym mikrusom, obcięliśmy im pazurki i "odwścieczyłśmy" Bąbla , koszty dojazdu do Czarnkowa pokrywam sama. A te 3 dyszki dla Loli to drobiazg.

Przepraszam za zamieszanie, ale mam uraz po dawnej walce z parwo , a rano mi tak w kuchni zajechało parwopodobnie....:(:(:(

Posted

Kolejny meldunek z frontu - sorki, że taki "śmierdzący", ale prawidłowe czynności trawienne i wydalnicze to podstawa, prawda ???

W nocy pannę wypuszczałam na podwórko - na wyraźną jej prośbę . Rano niestety była jedna taka...płynna ...ale nieduża w przedpokoju. Więcej grzechów nie popełniono.

Mamy jednak wrażenie, że bardzo Lolce poprawił się humor i apetyt. Wczoraj wieczorem wykonała rzecz niewiarygodną - mianowicie wtłamsiła się do ścielonego właśnie łóżka i zajęła uprzywilejowaną pozycję między poduszkami. Na próby zepchnięcia reagowała tzw. metodą Mahatmy Gandhi - czyli biernym oporem :D . Dopiero stanowcze NA MIEJSCE pozwoliło nam odzyskać utraconą pozycję ;)

Zachwycona jej urodą byłą pani doktor - nawet robiła jej fotki i obiecałą nagłośnić tu i ówdzie.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...