Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

DORA1020 napisał(a):
Tak Puszek ma charakterek,ale i przez ten charakterek urwal sie z lancucha i mozna bylo mu pomoc.
A Nela to wyla i piszczala za nim,polubili sie.

Na dworze Puszek jest bardzo grzeczny.Nawet Mateuszek może z nim wychodzić...zresztą to już jest ukochany pupil mojego syna:)

  • Replies 247
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Spokojnie, psy sie dogadają. Ważne jest, by rezydentna stawiać wyżej w hierarchii, pierwszego go głaskać, dawać jeść, bawić się z nim. Ważne jest też pokazanie Puszkowi, że rezydent mu nie zagraża, że dostanie swoją porcję pieszczot. Jedzenie podawać psom oddzielnie, radzę też by jeden spacer w ciągu dnia był też indywidualny dla każdego z nich, pozostałe już razem. Szkolenie nowych zachowań oddzielnie, powtarzanie starych razem, ale w ten sposób, że nagradzasz synchronicznie - nie możesz powodować u żadnego z psów niepokoju. Trzymajcie się hierarchii, nigdy nie dawajcie coś jako pierwszemu Puszkowi.
No i kastracja Puszka, koniecznie.
Jak Cię Puszek obsikuje, przerwij ten czyn komendą "Fe" - stanowczą, krótką i dość głośną, jeśli przerwie ten czyn nagródź Okruszka, jeśli jednak nadal będzie obsikiwał odeślij go do kąta za karę. I tak za każdym razem. Nie traktuj tego jako dominację! On nie czuje się pewnie, boi się, że jest zagrożony ze strony rezydenta stąd też jegho zachowanie.
W razie problemów, pisz do mnie, spróbuję Ci pomóc.

Posted

Ty$ka napisał(a):
Spokojnie, psy sie dogadają. Ważne jest, by rezydentna stawiać wyżej w hierarchii, pierwszego go głaskać, dawać jeść, bawić się z nim. Ważne jest też pokazanie Puszkowi, że rezydent mu nie zagraża, że dostanie swoją porcję pieszczot. Jedzenie podawać psom oddzielnie, radzę też by jeden spacer w ciągu dnia był też indywidualny dla każdego z nich, pozostałe już razem. Szkolenie nowych zachowań oddzielnie, powtarzanie starych razem, ale w ten sposób, że nagradzasz synchronicznie - nie możesz powodować u żadnego z psów niepokoju. Trzymajcie się hierarchii, nigdy nie dawajcie coś jako pierwszemu Puszkowi.
No i kastracja Puszka, koniecznie.
Jak Cię Puszek obsikuje, przerwij ten czyn komendą "Fe" - stanowczą, krótką i dość głośną, jeśli przerwie ten czyn nagródź Okruszka, jeśli jednak nadal będzie obsikiwał odeślij go do kąta za karę. I tak za każdym razem. Nie traktuj tego jako dominację! On nie czuje się pewnie, boi się, że jest zagrożony ze strony rezydenta stąd też jegho zachowanie.
W razie problemów, pisz do mnie, spróbuję Ci pomóc.

Z góry bardzo dziękuje za pomoc,na pewno skorzystam z wielu rad:) Byłam z Puszkiem dzisiaj u weterynarza i też usłyszałam słowa otuchy:) Mam mnóstwo doświadczeń z pieskami po przejściach za sobą,ale z taką sytuacją spotykam się pierwszy raz.Na szczęście psiaki nie skaczą sobie bardzo do gardeł,na razie są odizolowane i stopniowo się poznają,spacerki jak najbardziej indywidualne,jeden długi wspólny,miski z jedzeniem w osobnych pomieszczeniach.Odnośnie kastracji...decyzję podejmiemy w późniejszym czasie,to jednak duży stres dla Puszka,a po nim widać,że mam za sobą mnóstwo niemiłych przeżyć.Zresztą P.wet. sama powiedziała,że piesek jest bardzo zaniedbany i musimy realizować założony plan działania stopniowo.Właśnie jesteśmy w trakcie odrobaczania,na czwartek zamówiona wizyta u fryzjera,a w piątek szczepienie no i następnie ochrona przeciw pchłom i kleszczom.Dzisiaj też dowiedziałam się,że nasz Pusio wcale nie jest taki młody,ma około ośmiu lat,zmętniałe rogówki.Możemy się tylko domyślać,jak długo przechodził męczarnię:( Pracy przed nami mnóstwo!!! Ale pomalutku będzie widać efekty:)

Posted

ok 8 lat :crazyeye: to duża różnica wiekowa, biedak ciężkie musiał mieć życie na tym łańcuchu tyle lat :(
teraz takie zmiany dla niego, wszystko na raz i biedak agresją reaguje, na pewno się przyzwyczai i zaakceptuje Ikarka tylko czasu potrzebuje bo wcześniej może musiał walczyć o swoje i nie umie odnaleźć się w mieszkaniu z drugim psem
a jak z posikiwaniem przeszło już mu?
trzymam mocno kciuki za Was! pewnie nie jest teraz łatwo ale efekty na pewno będa satysfakcjonujące :)

Posted

O matulu... jakie informacje... Nieciekawie :(. Bardzo się cieszę, że trafił jednak na tak cudowną osobę, jaką jesteś Ty. Bardzo Ci dziękuję za danie szansy Puszkowi :loveu: Jesteś wielka. Trzymam kciuki i za zdrowie, i za dogadanie się psów.

Posted

diana79 napisał(a):
ok 8 lat :crazyeye: to duża różnica wiekowa, biedak ciężkie musiał mieć życie na tym łańcuchu tyle lat :(
teraz takie zmiany dla niego, wszystko na raz i biedak agresją reaguje, na pewno się przyzwyczai i zaakceptuje Ikarka tylko czasu potrzebuje bo wcześniej może musiał walczyć o swoje i nie umie odnaleźć się w mieszkaniu z drugim psem
a jak z posikiwaniem przeszło już mu?
trzymam mocno kciuki za Was! pewnie nie jest teraz łatwo ale efekty na pewno będa satysfakcjonujące :)

hej:)
no niestety nadal znaczy teren,ale wciąż ćwiczymy...już i tak robi małe postępy,bo kiedy oprowadzam go na smyczy po mieszkaniu razem z Ikarkiem to po chwili potrafi przestać obsikiwać wszystko po drodze;) najgorzej jest,kiedy nie ma nikogo w pobliżu i jest puszczony samopas...wtedy hulaj dusza;P nauczył się już pokazywać kiedy chce iść na spacer,podchodzi do drzwi i drapie je łapką...jak to słodko wygląda:D

Posted

Anula napisał(a):
To kto ocenił Puszka wiek na dwa lata?

Tego to ja już nie wiem,ale taki opis Puszka był na internecie...szukaliśmy młodego psa:( Puszek ma za sobą ogromny bagaż przeżyć i to tych negatywnych,powarkuje na mojego męża i wcale nie jest taki przyjazny do piesków,jak nam to mówiono.Gdybym wcześniej wiedziała o agresji Puszka wobec większego psa,nie podjęłabym decyzji pozostawienia Ikarka w domu.Zwłaszcza,że mam w domu dzieci,a obecna sytuacja jest troszkę nietypowa:(

Posted

Jest mi osobiście głupio, bo ja robiłam opis Puszkowi. Ale byłam pewna, że te informacje, które są mi przekazywane są prawdziwe... stąd opis taki, a nie inny :(. Więc ja Was przepraszam. Ja, jako osoba, która tego psa na oczy nie widziała, ale wzorowa się na tym, co mówią o Puszku inni... :( Jest mi głupio, że doszło do takiej sytuacji, która nie powinna mieć miejsca.

Jesteście pewni tego wieku? Bo znam psy naprawdę młode, ale zęby mają w stanie tragicznym i na ich podstawie weci podwyższyliby im wiek...

Pomimo porad nadal z agresją jest nie tak? Nie zmalała? :(

Ja uważam, że w pewnym sensie DS został oszukany... I choć trudno mi to mówić, mają prawo stwierdzić, że nie dają rady i Puszek u nich nie zostanie... I ja bym to zrozumiała, choć z bólem serca... Sama wiem co to zmagać się z psią agresją, wiem ile to pracy, wymaga siły i zaangażowania ze strony właściciela oraz to, że nie każdy się z tym upora... Jeśli więc p. Monika stwierdzi, że nie dadzą rady myślę, że trzeba to uszanować. Naprawdę nie miałabym tego za złe DS. I nie zrozumcie mnie źle, ja nic nie sugeruję. Po prostu wiem, że nie każdy jest gotowy aż na takie poświęcenie. Szczerze? Ja bym nie była. Tak więc i tak wielkie brawa dla p. Moniki i jej rodziny, że po tych niefajnych nowinach wykazują zrozumienie i starają się wyprostować psa. Wielkie brawa i pokłony :).

Posted

Ty$ka napisał(a):
Jest mi osobiście głupio, bo ja robiłam opis Puszkowi. Ale byłam pewna, że te informacje, które są mi przekazywane są prawdziwe... stąd opis taki, a nie inny :(. Więc ja Was przepraszam. Ja, jako osoba, która tego psa na oczy nie widziała, ale wzorowa się na tym, co mówią o Puszku inni... :( Jest mi głupio, że doszło do takiej sytuacji, która nie powinna mieć miejsca.

Jesteście pewni tego wieku? Bo znam psy naprawdę młode, ale zęby mają w stanie tragicznym i na ich podstawie weci podwyższyliby im wiek...

Pomimo porad nadal z agresją jest nie tak? Nie zmalała? :(

Ja uważam, że w pewnym sensie DS został oszukany... I choć trudno mi to mówić, mają prawo stwierdzić, że nie dają rady i Puszek u nich nie zostanie... I ja bym to zrozumiała, choć z bólem serca... Sama wiem co to zmagać się z psią agresją, wiem ile to pracy, wymaga siły i zaangażowania ze strony właściciela oraz to, że nie każdy się z tym upora... Jeśli więc p. Monika stwierdzi, że nie dadzą rady myślę, że trzeba to uszanować. Naprawdę nie miałabym tego za złe DS. I nie zrozumcie mnie źle, ja nic nie sugeruję. Po prostu wiem, że nie każdy jest gotowy aż na takie poświęcenie. Szczerze? Ja bym nie była. Tak więc i tak wielkie brawa dla p. Moniki i jej rodziny, że po tych niefajnych nowinach wykazują zrozumienie i starają się wyprostować psa. Wielkie brawa i pokłony :).

Wiek Puszka jest oparty nie tylko na zębach,ale i rogówki ma zmętniałe.Na szczęście nie należę do osób,które wyrzucają niewinne zwierzęta z domu,dlatego,że ktoś inny popełnił błąd...nie chcę bezpodstawnie nikogo obwiniać.Ale prawda jest taka,że serce mi się teraz kraje,że Puszek nie może funkcjonować normalnie we własnym domu.Obydwa pieski są po ogromnych przejściach i nie wyobrażam sobie,żebym miała je teraz gdzieś znowu odsyłać,zwłaszcza,że Ikarek zrobił u nas ogromne postępy i to w ciągu tygodnia!!! Jedyne w tej sytuacji co mogę zrobić to prosić o wsparcie i oby takie historie się więcej nie powtarzały,bo możemy jeszcze bardziej skrzywdzić niż pomóc!!!

Posted

No mi też jest ogromnie przykro,że przyczyniłam się w pewnym stopniu do adopcji Puszka i dane o psie były raczej nie zweryfikowane przez weta.Do takiej sytuacji absolutnie nigdy nie można dopuścić,ponieważ to razi w osoby,które pomagają psu w adopcji.
Mam nadzieję,że P.Monika przyjmie przeprosiny ode mnie.Wiem,że słowo "przepraszam" to za mało.No ale byłam tylko pośrednikiem w adopcji i Puszka nie widziałam na oczy,tylko tyle co przeczytałam z pierwszego postu.
BARDZO MI PRZYKRO - PRZEPRASZAM!

Posted

mi również jest bardzo przykro :( byłam na wizycie PA i też przyczyniałam się do tej adopcji a wiedziałam tyle o Puszku co z ogłoszenia i z dogomanii gdzie było napisane że Puszek jest młodym psem określonym na ok 2 lat co widać jest dużą pomyłką ...
to nie powinno się wydarzyć...
Puszek i tak ma ogromne szczęście że trafił na tak cudowną i wyrozumiałą osobę bo każdy inny mógłby od razu Puszka oddać i to byłoby zrozumiałe w takim wypadku
a tu jednak Puszek dostaje kolejne szanse na dom
trzymam mocno kciuki aby się udało i Puszek mógł z Wami zostać ale jeżeli nie to na pewno to każdy zrozumie
Ty$ka i Anula nie widziałyście psa na oczy więc to nie jest Wasza wina, każdy chciał pomóc i wierzył w to co czyta i nawet nikt by nie pomyślał że może być inaczej a tu coś takiego...

Posted

witam wszystkich...
to,że Puszek jest starszy nie ma w tej chwili żadnego znaczenia,raczej problem tkwi w tym,że to piesek po na prawdę wielkich przejściach i niestety,ale to okazuje! jest bardzo nieufny wobec człowieka i trzeba przy nim zachowywać szczególną ostrożność! tyle dobrze,że akceptuje mojego syna,bo zamieszkał w jego pokoju i nawet całkiem nieźle się dogadują,choć codziennie trzeba robić generalne sprzątanie ze względu na znaczenie terenu przez Puszka...raczej nie obędzie się bez kastracji i pampersów:( Drugą osobą,którą Puszek akceptuje jestem ja,mogę przy nim na prawdę dużo zrobić,ale wszystko z kontrolą,bo są czynności,na które reaguje warczeniem.Oczywiście oprócz tych negatywnych cech są i te pozytywne:) Puszek faktycznie bardzo szybko i chętnie się uczy,ale znaczenie terenu i akceptacja Ikarka raczej nie wchodzą w grę...tzn.jeżeli jest kontrolowany na smyczy można nad nim zapanować,ale puszczony luzem jest kompletnie nie do opanowania:D Nie ma również problemów z jedzeniem...nie jest wybredny i zjada wszystko,jak odkurzacz:) Muszę stwierdzić,że zauważam zmianę w sierści,nie jest już tak bardzo matowa i szorstka.Podsumowując...Puszek na dworze zachowuje się wzorowo,w domu...nie do końca mu to wychodzi:)

Posted

Czytam i oczom nie wierze,bardzo mi przkro czytac te wszystkie oskarzenia,ze niby co ,ja oszukalam DS
tak Tyka? To mialas na mysli?
Mylisz sie,nikogo nie mialam zamiaru oszukiwac,i nigdy nie oszukalam,bardzo mi przykro z powodu tych oszczerstw
Moja wina moze byc jedynie to,ze nie pojechalam z nim do weta,zeby okreslil jego wiek,ale na to wszytko nie mam pieniedzy,o czym wiedza wszyscy wchodzacy na watek.
Ze pies po przejsciach to wiadomo bylo od poczatku,napislam w jakim stanie go znalazlam,byl na lancuchu,urwal sie z niego,caly w dredach,ktore trzeba bylo obcinac kilka dni.To co to jest?Klamstwo?
Nie wiedzialam,ze w DS jest inny psiak,przed samym wyjazdem p.Monika powiedziala,ze jest jeszcze duzy psiak.
Mowialam,ze moga byc problemy,bo Puszek podgryza na tymczasie Misia,ale tylko jego,bo z Nela bawil sie i nie bylo zadnych problemow.Napisalam rowniez na watku,ze Nela wyla dwa dni za Puszkiem.
Wiec nie wiem co tutaj piszecie,ze Puszek jest psem agresywnym?
Naprawde nie spodziewalam sie takiego ataku po osobach,ktore do tej pory pomagaly.
Jestem oszustka,klamca?
Jesli nadal beda problemy z Puszkiem,przyjme go na tymczas z powrotem i bede szukala mu domu.
Nie chce ,zeby ktos mial klopoty z powodu adopcji mojego bezdomnego psa.

Posted

Może wypróbować preparat Oro-Perfekt na psy koty.Jest to preparat w spray,można go kupić w Brico.Pryska się wszystkie rogi mebli czy też nawet działa na krzakach w ogrodach aby zwierzaki nie znaczyły terenu.
A Puszek prawdopodobnie znaczy teren ze względu na Ikarka.Chce pokazać,że on w domu jest panem.Myślę,że kupić z dwa pampersy i wypróbować jak on się będzie zachowywał no i kastracja nie zaszkodzi a może dużo pomóc.

Posted

Dora, nie odbieraj mojego postu personalnie... Nikt nikogo nie oczernia, nie byłabym nawet skłonna pomyśleć, że kogoś świadomie oszukujesz (czy czytałaś moje pytania i wątpliwości w kilku poprzednich postach co do wieku?)... Jeśli Cię uraziłam to bardzo Cię przepraszam, ale nie miałam tego na myśli... choć może faktycznie źle się wyraziłam, ale przecież każdy wie, że mankamentem internetu jest to, że każdy rozumie dany wpis jak chce i każdy go może zinterpretować inaczej. Każdy Puszkowi chciał pomóc, każdy chciał dla niego jak najlepiej, więc dziwię się, że aż tak gwałtownie zareagowałaś na mój post. Oczywiste jest, że pies w DS może się zmienić, że może się zachowywać inaczej niż wcześniej, tak czy inaczej czytając wieści od p. Moniki po prostu byłam (i jestem nadal) zszokowana, zdziwiona... Podejrzewam (to złe słowo, ale nie przychodzi mi inne na myśl), że pewnie Ty także. ;) Po prostu nikt nie spodziewał się takiego obrotu spraw... Ja nie mam Ci nic za złe, tylko po prostu jest mi głupio przed p. Moniką. A sama widzisz, że Okruszek lepiej trafić nie mógł, bo DS nadal walczy o Puszka i go pokochał takim jakim jest. ;) Możemy tylko być wdzięcznymi za to, że są tacy ludzie jak Opiekunowie Puszka i myślę, że dalsze gdybanie nie ma sensu... jeśli masz coś do mnie (podkreślam raz jeszcze, że nie mam Ci nic za złe) to możemy się spotkać (w realu, bo przez internet łatwo o nieporozumienia) i porozmawiać. Nie mam nic przeciwko ;).

Puszek-Okruszek, to jest wielkie co robisz i niezmiernie cieszę się, że są ludzie tacy jak Wy. Nie wiem jak Wam się odwdzięczyć za to, co robicie dla Puszka, po prostu jesteście WIELCY. Ode mnie możecie liczyć na wsparcie szkoleniowe i słowne. Co do tych majteczek na psich posikiwaczy, o których rozmawiałyśmy to niestety jak na złość ich znaleźć nie mogę, ale myślę, że zwykła szmatka zwinięta w pas i przywiązana w okolicach intymnych zda swój egzamin. Natomiast praca nad tym zachowaniem wygląda tak, jak właśnie to robicie, czyli:
1. stałe godziny wyjść - można nawet je zagęścić
2. ustawić godziny picia -np. bezposrednio przed wyjsciem niech sie kazdorazowo opije jak bąk. Na dworze bedzie duuuuuuuuzo sikanka, w domu powinno byc ok. Poza porami picia ograniczać Puszkowi miskę z wodą...
3. Kiedy psiak sika w domu nalezy mu przerwac np. klasnieciem w dłonie, wywaleniem na dwór i ignorowaniem go przez dłuższy czas
4. Sprzatamy dokladnie (ale bez obecności psa), dobrze uzywan np urine off czy innych plynow neutralizujacych zapach moczu psow;
5. Kazdorazowe sikanie na dworze nagradzamy (klik + smakolyk)
6. Izolujemy psa od rezydenta i sprawiamy, by Puszek nie czuł się opuszczony i zaniedbywany; ważne jest jednak przestrzeganie psiej hierarchii
Niestety praca długa... ale dzięki niej macie szansę na poprawę. Im wcześniej wykastrujecie Puszka, szanse na wyeliminowanie problemy rosną... bo im dłużej zachowanie się wzmacnia (akurat znaczenie terenu jest samonagradzające się), tym bardziej wchodzi w nawyk i szansa na powodzenie maleje...

Posted

[quote name='DORA1020']Czytam i oczom nie wierze,bardzo mi przkro czytac te wszystkie oskarzenia,ze niby co ,ja oszukalam DS
tak Tyka? To mialas na mysli?
Mylisz sie,nikogo nie mialam zamiaru oszukiwac,i nigdy nie oszukalam,bardzo mi przykro z powodu tych oszczerstw
Moja wina moze byc jedynie to,ze nie pojechalam z nim do weta,zeby okreslil jego wiek,ale na to wszytko nie mam pieniedzy,o czym wiedza wszyscy wchodzacy na watek.
Ze pies po przejsciach to wiadomo bylo od poczatku,napislam w jakim stanie go znalazlam,byl na lancuchu,urwal sie z niego,caly w dredach,ktore trzeba bylo obcinac kilka dni.To co to jest?Klamstwo?
Nie wiedzialam,ze w DS jest inny psiak,przed samym wyjazdem p.Monika powiedziala,ze jest jeszcze duzy psiak.
Mowialam,ze moga byc problemy,bo Puszek podgryza na tymczasie Misia,ale tylko jego,bo z Nela bawil sie i nie bylo zadnych problemow.Napisalam rowniez na watku,ze Nela wyla dwa dni za Puszkiem.
Wiec nie wiem co tutaj piszecie,ze Puszek jest psem agresywnym?
Naprawde nie spodziewalam sie takiego ataku po osobach,ktore do tej pory pomagaly.
Jestem oszustka,klamca?
Jesli nadal beda problemy z Puszkiem,przyjme go na tymczas z powrotem i bede szukala mu domu.
Nie chce ,zeby ktos mial klopoty z powodu adopcji mojego bezdomnego psa.
Dzień dobry...
Puszek to nie jest zabawka i nikt nigdzie nie będzie go odsyłał!!! Jestem zaskoczona Pani wypowiedzią:( Znam mnóstwo osób pomagającym bezdomnym i skrzywdzonym zwierzaczkom,ale pierwszy raz spotykam się z czymś takim.Proszę mnie źle nie odebrać,ale chęć pomocy,a profesjonalna pomoc to zupełnie dwie różne rzeczy.Ja rozumiem,że ma Pani dobre serce,ale uważam,że tym zwierzaczkom w pierwszej kolejności potrzebny jest weterynarz!!! I absolutnie nie chodzi tutaj o wiek Puszka,ale o jego zdrowie fizyczne i psychiczne!!! Jak już wspomniałam wcześniej,możemy bardziej skrzywdzić niż pomóc.
Jeżeli chodzi o Ikarka...jeszcze przed przyjazdem Puszka do domku rozmawiałam z Panią i pytałam co znaczy,że Puszek podgryza jednego starszego pieska...pytałam o agresję,ale nikt nie poświadczył.Od początku mówiono mi,że Puszek uwielbia pieski i jest otwarty.Poza tym powtarzam raz jeszcze Puszek na dworze i na smyczy zachowuje się inaczej niż w domu i puszczony luzem.A z tego co wiem u Pani był przypięty cały czas na łańcuchu!!!
I bardzo proszę nie atakować dziewczyn,które na prawdę poświęcają się dla dobra piesków.Nikt Panią nie oskarża!!! Możliwe,że doszło do zwykłego nieporozumienia.

Posted

witam...
nauka trwa,ale nie ma żadnych efektów jeżeli chodzi o znaczenie terenu:( jedyny plus w tym,że udało mi się zakupić naprawdę świetny środek na zapachy i to wszystko:( zastanawiam się jeszcze nad "ogródkiem" w domu,może to jest jakieś rozwiązanie,bo cała reszta zawodzi.Wczoraj usłyszałam,że Puszek ma już swoje nawyki i choćbym stawała na uszach to i tak nic z tego nie będzie,bo piesek całe życie był chowany na dworze.Dostałam numer do,podobno,świetnego tresera,to już będzie chyba ostatni krok,jaki mogę zrobić,a potem pozostaje kastracja:(

Posted

Puszek-Okruszek, możesz mi wysłać dane do tego tresera? Może być na PW... niestety z nimi trzeba ostrożnie, gdyż w Polsce każdy może nazwać się treserem...
P. Moniko, a czy czyścicie miejsca sikania jakiś specyfikiem bez amoniaku? Oczywiście bez świadków, czyli nie wtedy, gdy Puszek patrzy, bo może się nauczyć, że sikanie to świetna rzecz na zwrócenie na siebie uwagi. I czy stosujecie się do moich wskazówek? Oczywiście spotkanie z behawiorystą (nie treserem, bo on nic nie poradzi) może tutaj pomóc, więc jeśli pani będzie zainteresowana to na PW prześlę dane do najbliższych i pewnych behawiorystów. ;)

Na maila dostałam od p. Moniki fotki Puszka, ale potrzymam Was w napięciu do wieczora, gdyż teraz nie mam czasu wgrywać je na serwer, a potem jeszcze na dogo. Więc musicie poczekać aż będę na swoim komputerze :).

Posted

Ty$ka,jeżeli chodzi o tresera to mam tylko numer tel.i wiem,że jest z Katowic.Podobno jest sprawdzony i niedrogi.Pokój zawsze sprzątam bez obecności Puszka i na razie zmniejszyłam mu teren do biegania...sika tylko w jednym miejscu...łatwiejsze do opanowania.Właśnie Pusio jest w salonie piękności;) Czekam już prawie 2h w domu na telefon.Wyślę później zdjęcia po metamorfozie Okruszka:D I bardzo proszę zwracać się do mnie po imieniu:D...jaka tam ze mnie Pani:DPozdrawiam ciepło:)

Posted

Puszek pewnie u tego samego fryzjera jest co mój Bingo, tez czekałam ponad 2 godziny ;) ale efekt był super :)
nie mogę doczekać się fotek :)
a kastracja to nic takiego złego, nieinwazyjny zabieg, pies szybko dochodzi do siebie i mnie się wydaje że ona pomoże w rozwiązaniu problemu z posikiwaniem w domu, kiedyś byłam przeciwnikiem kastracji ale teraz doszłam do tego że to jest super sprawa, pies i tak nie korzysta z tych przywilejów więc po co mu to, mniej sie męczy w czasie cieczek i nie posikuje każdy krzaczek jaki spotka na drodze nie wspominając o lizaniu każdego zapachu w trawie a na pewno zdrowie mu bardziej dopisze bo nie jest narażony na raka np jąder itd

czekamy na fotki :)

Posted

Przepraszam, wczoraj nie dałam rady wejść na komputer. Ale już dzisiaj nadrabiam zaległości :)
Niestety trzy zdjęcia były w złym formacie, więc nie udało mi się ich wgrać na serwer, nawet ich nie widziałam... podobno były z Ikarkiem i Puszkiem.

No, ale na każdym zdjęciu, które widać odbija się miłość... coś pięknego :)
Zresztą sami się przekonajcie:








Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...