Alaa Posted April 20, 2007 Posted April 20, 2007 Dorothy ja tak postekiwalam , sama sie leczylam i wyladowalam w szpitalu.Nie ma zartow, zrob cos z tym. Quote
Kobold Posted April 21, 2007 Posted April 21, 2007 Dorotka pewnie nie polazla do dochtora, bo siedzi cicho :mad: A do Kluska zagladamy i podziwiamy jego imponujaca wielkosc.:crazyeye: Jak tak dalej pojdzie, to jeszcze zalapie sie do ksiegi Guinness'a i to na pierwsza strone :evil_lol: Quote
BIANKA1 Posted April 21, 2007 Posted April 21, 2007 [quote name='Dorothy']no bede musiala pojsc do lekarza bo pomalu nie daje rady z codziennymi obowiazkami :-( a tak spi Klusiek , zeby nie bylo ze jakis zestresowany tu jest albo co :cool3: Śliczny maluch :lol: A z tymi uszami to faktycznie tak jest . Wieczorem jedno stoi, a rano drugie albo oba na krzyż :evil_lol: Kiedyś dostałam na przechowanie na tydzień maleńkiego ONka . Był u mnie rok. Potem wiele lat , aż do śmierci pilnował Sanktuarium Marii Śnieżnej U ks. Andrzeja . Te szczenięce uszy byly fascynujące :diabloti: Quote
Dorothy Posted April 21, 2007 Posted April 21, 2007 dziekuje Wam wszystkim za pamiec maly faktycznie juz dawno nie jest maly, mam problem go podniesc :placz::-(:-( uszy - git co do mojego zdrowia- pominmy milczeniem, u lekarza nie bylam ale naprawde sie lecze ile moge roznymi specyfikami. Juz jest lepiej, kaszel zmalal dzieki cysternie Ambroksolu, goraczki nie mam, przeciwnie, mam 35,8 pewnie oslabienie... Klusior zjadl moj placat :placz: i album o koniach:placz: nie chce juz wymieniac szkod jakie popelnia ale zeby zaczely wychodzic narazie sa nowe przednie siekacze na dole Quote
Hund Posted April 21, 2007 Posted April 21, 2007 pewnie go swędzą dziąsełka !! :) trzymaj się Dorothy !! Jutro spacer z psiakami ale myślę że Ty musisz się wyleżeć. Quote
BIANKA1 Posted April 21, 2007 Posted April 21, 2007 Mój Karo zjadl drzwi , płot i boazerie :mad: Trzymaj się Dorothy :evil_lol: Quote
Hakita Posted April 21, 2007 Posted April 21, 2007 Kochani, wybaczcie, ja znów o tych karmach...:roll: W USA znów wycofują...:shake: Tym razem Royal Canin wycofuje niektóre rodzaje suchej karmy. Tutaj link do wątku, w którym na ten temat się pisze... http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=53592 I link do stronki Royal'a w USA: http://www.royalcanin.us/ Jeżeli chodzi o Polskę, to napisałam maila w tej sprawie i czekam na odpowiedź.:roll: Quote
Asiaczek Posted April 22, 2007 Posted April 22, 2007 Dorothy - teraz zaleczyłaś chorobę, a co będzie potem? Nie udawaj mocniejszej, niż jesteś. Proszę, idź do lekarza i zastosuj się do jego rady! Jeżeli w tym czasie rzeczywiście u JKluska wyieiają się zęby - to dawaj mu do gryzieia p. puste butelki po oleju; zajmie go to na jakiś czas, bo przecież w takiej butelce jest i zapach i resztka oleju... Pzdr. Quote
Dorothy Posted April 22, 2007 Posted April 22, 2007 no tak, a czy Ty mu tego przypadkiem nie mowilas wczesniej??:evil_lol: Mialam w garazu 2 litrowa butelke z olejem dla koni, dodaje go do paszy, no i znalazlam pusta butelke pogryziona dzis rano. NIe wiem kiedy to zrobil, ale musiala mu Hosia pomoc wytaszczyc to z garazu, tam tego z poltora litra bylo jeszcze, a w garazu zadnych sladow przestepstwa:cool1: za to pogryziona pusta butelka za domem, olej wyparowal, Hosia ze szczeniorem mialy szybka srake :evil_lol: ponadto zjedzono uchwyt od miarki do paszy dla koni, reklamowke, kawalek sztyla od miotly, to stan na dzis:diabloti: Ja sie naprawde lecze, ponadto codzien od tygodnia robie sobie grzanca z zoltkiem i w ogole poza lekami stosuje wszelakie sposoby babuni, nacierania masci wick itd, i dzis jest juz duzo lepiej, czuje ze kryzys minal i juz wykaszluje tylko .... Quote
Anashar Posted April 22, 2007 Posted April 22, 2007 Widze, ze Klusek juz ladnie zaczyna rozrabiac :evil_lol: A co do uszek - mojemu ONkowi do tej pory stoja tylko czasami pod wiart :evil_lol: choc juz ma 2 lata, to dlaej jest taki ciapek z klapnietymi :diabloti: A co do coroby Dorothy, to naprawde lepiej idz do lekarza. Ja domowym sposobem miesiac sie leczylem i nie wyleczylem po zaraz znow wszystko powrocilo. Dopiero po antybiotyku przeszlo. Teraz jak zlapiesz jakies paskodztwo to mozesz leczyc to miesiacami, jesli nie bedziesz miala odpowiedniego leczenia. Naprawde, nie ryzykuj ;) Ktos musi sie psami zajmowac, a jak sie calkiem rozlozysz to co bedzie?:razz: Quote
Dominiqa Posted April 22, 2007 Posted April 22, 2007 DOROTHY!!!!! JESTEŚ WIELKA!!!!!!! JEZELI NAPISZE COS BŁEDNIE TO WYBACZCIE ALE SIEDZY PRZY OTWARTYM OKNIE GDYZ MOJEMU CHŁOPACZKOWI CIEPŁO A MNIE SIE RECE TRZĘSA! JESZCZE RAz.. piesek jest slicznyyyyyyyyyyyyyyyyyyyy i wiem ze odzyska wzrok zobaczysz!:) obdarujesz go miloscią i bedzie widział!:)))))) TRZYMAJCIE SIE!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Quote
cavallo Posted April 23, 2007 Posted April 23, 2007 Cześć, trafiłam tutaj prosto z Galerii Asiaczkowej. Już od dawna czytam Twoje posty. Muszę Ci przyznać, że PRZEDZIELNA Z CIEBIE KOBIETA! Trzymaj się dzielnie i zdrowiej! Nie chcę się powtarzać, ale ja też myślę, że antybiotyk byłby tutaj wskazany.... Ależ ten Klusek śliczny! A rozrabiaka! Z tego co piszesz, to kawał urwisa! Pozdrawiam, Agata&Alpa Quote
Dorothy Posted April 24, 2007 Posted April 24, 2007 czesc kochane dziewczyny, ostatnio jestem raczje zasmarkana niz dzielna, choc staram sie nie poddawac :-) planuje niedlugo wyprawe do Warszawy do tego doktora od oczu, Garncarza poszukuje chetnej osoby z warszawy ktora odebralaby mnie z dworca z Kluskiem i zawiozla tam oraz z wpowrotem na dworzec. Moze ktos zna taka osobe... termin jeszcze nie jest ustalony bo do samego dr Garncarza trudno sie dostac, ale trwaja negocjacje :-) Klusiek rzeczywiscie piekny wszyscy sie nim zachwycaja :-) jednak gdy slysza ze nie widzi zapal opada... :-( ot, zycie Quote
cavallo Posted April 24, 2007 Posted April 24, 2007 Przykro mi, nie jestem z Wa-wy i nie mogę Ci pomóc. Szkoda, ale myślę, że sporo Forumowiczów DGM tam mieszka i ktoś chętny sie znajdzie. A jak Twoje zdrowie? Byłaś u lekarza ludzkiego? Jak Ty sobie z tym wszystkim radzisz? Pisałaś też kiedyś, że córka ma kiepski czas dorastania. Jak Wam się układa? Trzymam kciuki za wszystkie Twoje sprawy. Pozdrawiam, Agata&Alpa Quote
Dorothy Posted April 24, 2007 Posted April 24, 2007 bede szukac, niewykluczone jednak ze bede musiala jechac sama. Choc na poczatku CZarna Anda oferowala pomoc, zagadam do niej. U lekarza ech, no, ten tego, nie bylam :oops: ale juz lepiej tylko tak kaszle ze jak zaczne to konca nie ma i pluca wisza na agrafce:-( Jak ja sobie daje rade?? Sama nie wiem. Powiem szczerze ze ostatnie dni przetrwalam glownie dzieki pomocy 2 chlopaczkow ze wsi 11 i 15 lat, ktorzy codzien przychodza, spotykaja sie z Jula albo i nie, blizszy cel wizyt jest mi nieznany bo jak Juli nie ma tez siedza, i zawsze pytaja co pomoc, ostatnie najtrudniejsze dni pomagali mi sprzatajac stajnie, noszac wode koniom, rozrzucajac siano itd bo dla mnie dzwiganie widel bylo podan sily:-( bardzo mi pomogli. Czesto tez przychodza i siedza u mnie, bawia sie z Julka i jej kolezanka w gluchy telefon.pomidora i inne zabawy, czytaja konskie gazety, ogladaja niemieckie gazety, i widze ze dobrze sie tu czuja. Przychodza tak juz od miesiaca i nigdy nic sie nie stalo, ale juz jakas wsiowa "zyczliwa" dusza doniosla mi, ze mam uwazac bo moze mi cos zaczac z domu ginac, a w ogole ten starszy na wagary chodzi, a ten mlodszy to nie wiadomo, itd, a ja mam wrazenie ze wies zazdrosci ze oni sobie tu tak po prostu czuja sie jak u siebie w domu, no bo ja na wsi nadal jestem "nowa" "dziwna" "taka jakas inna" no bo z Niemiec przyjechala (kretynka, wszyscy by chcieli tam WYJECHAC) ma 5 psow, konie, wszystko to sama ciagnie, nie wiadomo z czego i jak, i w ogole CIEKAWOSC ICH ZZERA. Chetnie by pewnie przyszli pogadac ale nie potrafia sie odwazyc, ale zeby az dzieci szkalowac... Ten starszy to sie z panny urodzil, nie ma ojca, skandal na wsi, do dzis o tym gadaja, a zlosliwe dziewuchy wiejsckie za nim wolaja taty nie masz ty sieroto, to se pomyslcie jaka to wies i jakie chlopak mial zycie..:shake: i jeszcze mi z niego zlodzieja robia:angryy: A w ogole wczoraj moja Sunia miala sterylke, bardzo zle ja zniosla, ma juz 11 lat, wymiotowala mi cala noc i trzesla sie, i plakala z bolu, tulilam ja i dawalam zastrzyki, tabletki, ech, szkoda slow. To bardzo poszkodowana zyciem sunia i slabiutka, wczesniej nie mozna jej bylo zrobic sterylki ze wzgledu na ogolny stan. Teraz lezy slabinka w domu i wzdycha a ja nie wychodze zeby byc z nia. Klusiek na dworze, bo natychmiast zaczal ja zaczepiac po swojemu... Quote
cavallo Posted April 24, 2007 Posted April 24, 2007 Eh, Dorothy, szkoda gadać....Nie mam pojęcia dlaczego ludzie są sobie tak nieżyczliwi, zazdrośni i zawistni....:shake: Strasznie to przykre....Wyobrażam sobie jak się czujesz sama i jeszcze palcem wytykana:placz: Trzymam kciuki za ta Twoją Sunię-Staruszkę. Pogłaskaj ją ode mnie! A jeżeli kaszel masz nadal, to proszę tak dla świętego spokoju zaglądnij do lekarza, żeby Cię osłuchał;) Życzę Ci zdrowia i siły, pozdrawiam, Agata&Alpa Quote
Asiaczek Posted April 24, 2007 Posted April 24, 2007 Dorothy - ja jestem z W-wy, ale z kolei nie mam samochodu. Jak już będzie ustalony termin wizyty u dr. Garncarza, to wyślę parę złotych na podróż lub na opłacenie podróży. No i oczywiście będę mocno trzymała kciuki za Kluska. Pzdr. Quote
Dorothy Posted April 24, 2007 Posted April 24, 2007 dziekuje za troske bardzo to mile jest :-) dzis nigdzie nie poszlam - Sunia. zobaczymy co przyniesie jutro... A Klusiek znalazl sobie bude:cool3: schowal mi sie, szukam, laze, wolam, nic. W koncu cos zaszemralo pod schodami-a tam jest tylko zbiornik wody i bezpieczniki pompy wodnej- patrze a on wcisniety daleko pod schody lezy se rozwalony o Bozym swiecie nie pamieta i spi.... Quote
Dorothy Posted April 24, 2007 Posted April 24, 2007 dzieki Asiaczku :calus::calus: bede meldowac na biezaco co i jak Quote
BIANKA1 Posted April 24, 2007 Posted April 24, 2007 Dorothy jesteś bardzo dzielna :lol: A ludzmi nie ma się co przejmować , zawsze będą gadać .:cool1: Taka to już ludzka natura :mad: Quote
cavallo Posted April 25, 2007 Posted April 25, 2007 Oj ten Klusek Łobuziaczek!!! Trzymaj się, miłego dnia. Jak dzisiaj Sunia? Pozdrawiam, agata&Alpa Quote
Dorothy Posted April 25, 2007 Posted April 25, 2007 Sunia lepiej, juz sie nie trzesie, i nawet dzis kawalek podbiegla. Siedzi sobie w domu i jest bardzo zadowolona. Niestety mimo sterylki nadal podsikuje mi w domu :-( ma od poczatku taki zwyczaj, wedlug behawiorysty wynika on ze strachu i braku poczucia pewnosci siebie, Sunia jest najstarsza, najslabsza w stadzie, i choc bardzo chcialaby to zmienic (na poczatku bardzo gryzła się z Hossą probujac ją sobie podporzadkować, niestety Hossa jest mloda, wielka, silna, odwazna...) wiec dla dodania sobie pewnosci podsikuje meble, na zewnatrz sprzety, narozniki, ploty, auto, robi to jak pies, zadzierajac nozke. W domu to tragedia, jedna noc i kanapa obsikana, stolik obsikany, pufy obsikane.. dlatego teraz spi ze mna w spypialni gdzie nie ma odwagi tego robic. Jak dotad nikt nie znalazl na to rady :-( A Klusiek lobuziak dostal dzis bure od Berta, bo wladowal mu sie na legowisko w garazu (garaz otwarty, pieski sobie tam za dnia maja schronienie jak nie chca byc na podworzu. Bert iburzony opieprzyl go jak stary nauczyciel :evil_lol: Quote
romenka Posted April 25, 2007 Posted April 25, 2007 Dorotko jakby się nikt nie znalazł z wawki kto mógłby cię doprowadzić do dr Garncarza to daj znać.Co prawda musiałybyśmy się wozić autobusami ale dałybyśmy radę no i jeszcze jedno: musisz koniecznie umawiać się na wizytę do niego inaczej są nikłe szanse że cię przyjmie. A ja jeszcze poszukam i pomyślę kto mógłby cię zawieść do Niego samochodem ;) Quote
Dorothy Posted April 25, 2007 Posted April 25, 2007 Iwona ja Ci dam autobusy, Ty w lozeczku masz lezec!!!:mad: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.