Jump to content
Dogomania

5 mieś owczarek niemiecki boi sie wszystkiego/sunia w DT na resocializacji


Guest wolfheart

Recommended Posts

Musisz nad soba panowac, chocby sie palilo i walilo musisz byc spokojna. Ja tez na poczatku reagowalam zdenerwowaniem na jego wybryki, z biegiem czasu nauczylam sie na to nie reagowac w zaden sposob i mowic do niego spokojnie "Marcel, nie boj sie". Problem w wiekszej mierze lezy w nas, wlascicielach :evil_lol: To nam bardziej trzeba tego psiego psychologa niz naszym czworonogom :lol:

Link to post
Share on other sites
  • Replies 222
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Guest wolfheart

[I][B]FIGA[/B][/I]

staram się jak mogę,chociaż ona czasami odstawia taki cyrk,że umarłego by zdenerwowała:angryy: ciepło się zrobiło więc chodzimy nad wodę,niech sobie pływa...

Link to post
Share on other sites
Guest wolfheart

dobra,więc po wczorajszym spacerze sama nie wiem o co chodzi...
Obcego się przestraszyła,że z obroży wyszła:zly7:!!! dobrze ,że miałam ją też na szelki zapiętą.

Po chwili jak gdyby nigdy nic lazła i ciągnęła na dalszy spacer,nawet się kładła i na słońcu chciała wygrzać,z daleka obszczekiwała każdego kto szedł.Albo ja za wolno myślę,albo ona sama nie wie co jej w głowie siedzi.

Link to post
Share on other sites

witaj. Czytałam już dawno twój wątek,Marta i w końcu postanowiłam się zarejestrowac,aby moc ci odpowiedziec.
Miałam owczarka niemieckiego kilka lat temu, uległ wypadkowi i niestety nie przeżył na wskutek obrażeń, których doznał.
miał zaledwie dwa lata i choc mineło lat 7 od tamtego wydarzenia nadal nie umiem sie pozbierac.
Miał na imie Dennis. jego mama była wystawowa a ojciec nie miał rodowodu. Mój tata zawsze marzył o wielkim bydlaku,który mógłby obronic mnie - jego jedyną coreczke ( jestem jego oczkiem w głowie ) a niestety trafił nam się strachliwy piesek.
kochałam go i nie wyobrażałam sobie posiadania innego ( odkad go nie ma, nie mielismy innych psów ) .
Czego się bał? hmm trudno określic. Wielu rzeczy. Rozglądał sie na około kiedy szlismy ruchliwą ulica, albo jak np jechał za nami rower. Kulił sie, podkulał ogon i od przodu probował na mnie wskoczyc. robił sie malutki. trwało to tak odkad skonczył 3 miesiace dopóki nie ukonczył 11 miesiecy.
wezwalismy nawet behawioryste ( mój tata znał go z wojska,bo był z nim na obowiazkowej służbie która odbywał każdy obowiązkowo w wieku 19 lat )
pokazał nam jakie błędy popełnialiśmy:
- krzyczeliśmy a to nie powinno ani razu miec miejsca. pamietam jak mowił nam, że tzw samiec alfa nie ma prawa podniesc głosu w takich sytuacjach gdyż pies odczuwa, ze zmienia sie jego nastrój, a wiec nie jest stabilny czyli moze nawet alfa sam sie boi
- tata czasem zakładał mu kolczatke. niby nic takiego,ale kiedy pies dużej rasy się szarpie, powinno zwolnic sie ucisk, bo moze dojsc do zmiażdżenia tchawicy albo infekcji dróg oddechowych
- jak pies wskakiwał na nad os przodu - odpychaliśmy go i krzyczelismy, ze ma przestac - tamten behawiorysta nazwał to błedem wychowawaczym numer jeden, bo alfa NIGDY NIE PODNOSI GŁOSU W SYTUACJI GDZIE KTÓRYS SIE BOI. takim zachowaniem dajesz psu do zrozumienia, że zmieniłaś swój ton bo byc moze sama zaczełas sie bac lub straciłaś kontrole, a tego nie robi prawdziwy przywódca stada - to on ma przecież stadem kierowac
- w takich sytuacjach jak opisałam powyżej , należy przystanac, pozwolic, aby pies wrócił na cztery łapy , nie odpychac go, ale po prostyu wziac jego łapy ze swoich nóg ( czy tam ud czy coś ) i wszystko to robic BEZ SŁOWA !!!!
pies nie moze stracic zaufania do ludzi, którzy go karmia czy wyprowadzaja, on ich kocha dlatego w strachu panikujac idzie do nich. ten fachowiec mówił nam, ze zupełne ignorowanie problemu tez nie jest wyjściem bo dla psa to znak, ze nie zyje w otoczeniu gotowym na jakąś kleske czy zagrożenie i bedzie sie nim opiekowac " do czasu ".
mój kochany Dennis bał sie taczek. zawsze jak jakąś zobaczył to przyspieszał, chował sie i wyrywał
moj tata zawsze wtedy szedł dalej, pozwalajac, aby ta taczka go goniła ( o ile jechała za nimi ).
jeśli robisz podobnie, przestan, bo tak ją uczysz, że taczka/rower/cokolwiek bedzie krok w krok za nia.
lepiej po prostu raz zaczepic kogos i zapytac, czy pies moze to obwachac ( jak raz obwacha jedna taczke, to nie bedzie sie bała innych )
inny sposób to zakup tak zwanego kantarka gdzie pies nie moze ruszac głową kiedy pociagniesz lekko za pasek.
to troche uciazliwe latem szczególnie ale działa najlepiej a pies zawsze moze dyszec jak go spuścisz ze smyczy ( o ile to robisz np żeby biegał) i sie napic( mówiłaś coś o wypadach nad wode ). poza tym, Twoja suczka powinna załapac, ze ten kantar jest dlatego i z czasem przestanie sie ogladac, bo nie bedzie chciała w upale chodzic w kantarku
kolejna sprawa, mam nadzieje, że nie bijesz psa. chodzi mi o lekkie klapsy
jasne, co innego jak da sie małego klapsa szczenieciu kiedy ono zsika sie w domu,ale jak reka która karmi i głaszcze, nagle uderza , a przy tym nastrój jest nerwowy , to niedobrze.

gdyby mój dennis żył.. pewnie dzisiaj chodzilibyśmy na długie spacery... docen to, że masz pieska i jest zdrowy i cie kocha
to powinno ustapic z wiekiem ( podobno owczarki są bardzo ludzkie,stad ich młodziencze wsiu bździu w głowie ) .
a i pytanie: masz rodzenstwo? albo kuzynki/kuzynów, z którymi dobrze gadasz?
jesli tak to zapytaj czy moze ktos jechac rowerem, ale nie ciagle z wami, tylko np przejechac raz potem jechac np w inna strone miasta, i nagle po kwadransie znów kilka razy przejechac itp
druga sprawa: jesli ona szczekała na kogos jak była mniejsza ( ale nie z odwagi tylko strachu np ze nie podeszła albo miała podkulony ogon ) to chwaliłaś to? tzn, czy potem ją klepałaś po bokach albo głaskałaś ? jesli tak, to bład.
zapraszacie do domu znajomych? my czasem tak,ale rzadko i jak juz ktoś przychodził, to zamykalismy Dennisa na altance. to tez był bład. nie widywał obcych, a poza tym zawsze ja z nim siedziałam wiec myslał ze ja tez sie przed nimi chowam. potem ten behawiorysta mi wyjasnił ze jak Dennis widział obcych i skakał na mnie to chciał mnie ostrzec ze ktos idzie i powinnismy oboje sie ukryc

no nic, mam nadzieje ze pomogłam.
pozdrawiam Ciebie i twoja suczke, zycze sukcesów


gajos, ja bym sie skupił na Twojej poradzie: Pierwsze co nasuwa mi się na myśl jest to, że pod żadnym pozorem nie możesz nic do niej mówić gdy się czegoś przestraszy - mówiąc wtedy do psa, pogłębiasz ten stan ponadto Twój głos będzie się psu kojarzył ze strachem. dokladnie to samo mówił nam specjalista

Link to post
Share on other sites

Klapsy dla szczeniaka sikającego w domu? A dziecko też się tłucze, jak naleje w pieluchę? Kantar dla lękliwego psa, który się szarpie w panice? Głos przewodnika nie jako wsparcie a jako nagroda i pogłębianie stanu lękowego? To jakieś żarty?

Link to post
Share on other sites

U mnie komenda "nie boj sie" dziala uspokajajaco na psa ;)
Magdo, jesli jest tak jak piszesz, to spawy dzialy sie 7 lat temu. Troche pozmienialo sie od tamtego czasu jesli chodzi o spojrzenie na psia psychike ;)

[B]evel[/B], czy musisz od razu atakowac? Ja wiem, ze pozjadalas wszystkie rozumy i jestes najmadrzejsza, ale nie musisz od razu pluc jadem.

Pozdrawiam.

Link to post
Share on other sites

[quote name=':: FiGa ::']U mnie komenda "nie boj sie" dziala uspokajajaco na psa ;)
Magdo, jesli jest tak jak piszesz, to spawy dzialy sie 7 lat temu. Troche pozmienialo sie od tamtego czasu jesli chodzi o spojrzenie na psia psychike ;)

[B]evel[/B], czy musisz od razu atakowac? Ja wiem, ze pozjadalas wszystkie rozumy i jestes najmadrzejsza, ale nie musisz od razu pluc jadem.

Pozdrawiam.[/QUOTE]

Atakować? Wiesz, czym jest atak? To jest raczej wyrażenie skrajnego zdumienia, że ktoś może dawać takie rady w sprawie lękliwego psa.

Link to post
Share on other sites

[quote name=':: FiGa ::']
[B]evel[/B], czy musisz od razu atakowac? Ja wiem, ze pozjadalas wszystkie rozumy i jestes najmadrzejsza, ale nie musisz od razu pluc jadem.

Pozdrawiam.[/QUOTE]

Nie uważam, żebym "pluła jadem". Nigdy też nie twierdzę (możesz sobie przejrzeć moje posty, jeśli masz ochotę), że jestem najmądrzejsza i w ogóle jaka to ze mnie alfa i omega, że co to ja nie wiem itd. Jednak mierzi mnie głupie gadanie. I mam prawo - jak każdy - do wyrażenia swoich opinii. Przy tym nikogo tutaj nie obraziłam ani nie oplułam, więc może daruj sobie.

Link to post
Share on other sites
Guest wolfheart

[I][B]MAGDA087[/B][/I]

dzięki z wpis,
nigdy nie biłam,nie krzyczałam na psa nie zmuszałam do natychmiastowego pokonania strachu...
Nie chwalę psa za darcie japy na kogokolwiek,chwalę tylko ja przejdzie spokojnie :)

Każda rada jest dla mnie cenna,chociaż przyznam,że kantara nie chciałabym używać,bo im bardziej ja ograniczam tym bardziej się stresuje.Sądzę ,że świadomość iż odebrałam jej nawet swobodę poruszania głową,jeszcze bardziej ją wnerwi.:painting: To nerwowe obracanie głowy staram się pokonać zabawkami lub patyczkiem podstawianymi pod jej nochal.Sprawdza się też gwizdanie,wtedy obraca główkę i patrzy na mnie :))

Jak do niej mówię,to tylko dobre rzeczy.Wiadomo,każdemu nerwy puszczą i wtedy mam ochotę zakląć,ale staram się jak mogę.

Mam siostrę i jej roweru się suczka nie boi,obcych tak,z przodu to nie tylko od tyłu jak jedzie albo znienacka z boku.
Jeżeli chodzi o obcych w domu to nie jest zamykana ,zwykle podchodzi na ok 2 m i szczeka.

My ciągle pracujemy nad sobą.Czasami jest lepiej czasami gorzej a czasem to szlag trafia .Wtedy głęboki oddech i od nowa :)

[I][B]FIGA & EVEL[/B][/I]

Wczoraj miałam cyrk z publicznością:grab:
Ludzie niespodziewanie wyleźli jak dżdżownice po deszczu ,rowery wrzeszczące bachory..i suczka w panikę.Cudem doszłam gdzie chciałam,zafundowałam jej taką porcję cwiczeń,że zdyszana wróciła do domu nie bacząc na kolejne "potwory".Widzę,że zmęczenie jest dobre bo nie ma siły panikować,no nie aż tak jak zwykła to robić.Najlepiej jest jak narzucam jej szybkie tępo marszu bo skupia się na dotrzymaniu mi kroku a nie na rozglądaniu:razz:

Link to post
Share on other sites

[quote name='evel']Klapsy dla szczeniaka sikającego w domu? A dziecko też się tłucze, jak naleje w pieluchę? Kantar dla lękliwego psa, który się szarpie w panice? Głos przewodnika nie jako wsparcie a jako nagroda i pogłębianie stanu lękowego? To jakieś żarty?[/QUOTE]
nie nie żarty,a jak juz bardzo chcesz pokazac jak gardzisz moją wypowiedzia, to najpierw przeczytaj koncówke, bo nie napisałam nigdzie o głosie samca alfa jako nagrodzie,tylko zwrociłam uwage na wypowiedz gajosa
tak, wiele sie zmieniło,to bylo 7 lat temu,ale zwróciłam uwage na ten watek,bo sama miałam owczarka i do tego bardzo podobnego z zachowania

raczej nie bede zagladac na to forum,bo od jutra nie bede miec dostepu do neta,wiec zegnam i pozdrawiam

ps. tak,lepszy kantar niz kolczatka, bo jak szarpnie sie mocno w kolczatce,moze miec problemy z tchawicą
no mam nadzieje,ze autorka watku i wy nigdy nie uderzyliście pieska za sikanie w domu, bo to moze miec wpływ na psychike,ja tez nigdy tego nie robiłam,ale czytalam na forach,ze ludzie maja taką "metodę wychowawczą"


marto, pamietaj, aby nigdy nie tracic nad soba kontroli,bo wtedy nawet najwiekszy wysiłek bedzie na marne
a jak zachowujesz sie w domu ? pracujesz czy chodzisz do szkoły,a moze studiujesz? z kim wtedy piesek spedza czas?

Edited by magda087
Link to post
Share on other sites

Czy upał wywołuje w ludziach zbiorowe przewrażliwienie, czy o co chodzi?

Ludzie mają milion fantazyjnych "porad wychowawczych" odnośnie psów, jednak często są to przestarzałe metody, stosowane kilkanaście lat temu - nie należy się sugerować wszystkim, co się przeczyta gdzieś na forach, trzeba podchodzić do tego zdroworozsądkowo i krytycznie. A najlepiej zapoznawać się z fachową literaturą - w przypadku psa lękliwego: Grzegorz Firlit, Nicole Wilde, a dla każdego właściciela psa - np. Zofia Mrzewińska. To jest dorobek praktyków, a nie tylko teoretyków psiego szkolenia i terapii behawioralnej, więc uważam, że jest to cenniejsze niż jakieś wynurzenia na forach ;)

A Tobie, Magdo - polecam artykuł: [URL]http://ciekawe.onet.pl/pies/artykuly/lepszy-niz-kolczatka,1,4954942,artykul.html[/URL]

Link to post
Share on other sites
Guest wolfheart

[I][B]MAGDA087[/B][/I]

w żadnym wypadku,nigdy nie uderzyłam psa,zresztą ona nie miała szansy sikac w domu bo ciągle ją wynosiłam na dwór.

pracuje w domu ,mała jest ze mną ciągle,kiedy ja wychodzę to zostaje z kimś z domowników ,z każdym ma super kontakt(do nas jest mega przytulaśna)

W domu zwykle,ćwiczymy komendy,bawimy się,potrafi też zająć się sama sobą(bierze zabawki,kostkę,żujke...)
[I][B]
EVEL[/B][/I]

czytam co się da(o ile to wartościowe). Fachowa literatura zawsze w cenie,chociaż przyznam chciałam takie z życia wzięte porady,dlatego założyłam wątek.Wiadomo jak ktoś przechodził to samo co ja,wie jak to jest.Niektóre sytuacje,żywcem zdarte z mojego życia z sunia wiec warto poczytać.

Co do kantara to mam,ale używam od święta,bo suczka ładnie chodzi na smyczy (o ile nic jej nie przestraszy).:eviltong:

Link to post
Share on other sites

[quote name='marta.k9080']
pracuje w domu ,mała jest ze mną ciągle,kiedy ja wychodzę to zostaje z kimś z domowników [/QUOTE]

Dobrze byłoby, gdybyś mimo wszystko uczyła sunię zostawania w domu. Nigdy nie wiadomo, co będzie w przyszłości, a im wcześniej zaczniesz naukę dzielnego znoszenia rozłąki, tym lepiej. Żeby nie okazało się później, że nie możesz nigdzie wyjść, bo pies sieje demolkę albo wyje. Poza tym byłaby to dobra szkoła samodzielności i odwagi dla suni. Jeżeli nauczy się radzenia sobie z rozłąką i stresem z tym związanym, odetnie "pępowinę", może łatwiej pójdzie Wam też ze spacerowymi lękami.

Link to post
Share on other sites
Guest wolfheart

[I][B]DELPH[/B][/I]

właściwie to nigdy nie będzie tak ,że ona jest zupełnie sama,bo po prostu zawsze ktoś tam jest w domu,może być tak,że zostaje w innym pomieszczeniu(tak żeby czuła ,że jest sama)kiedy mnie nie ma.Staram się wychodzić bez niej i będę robiła to jeszcze częściej :)

Dzisiaj z samego rana,o mało mnie sucz nie zabiła...Schodziłyśmy schodami na których taki menel siedział z butelkami,ona wypruła do przodu, a ja prawie ze schodów spadłam,noga mnie boli jak ch*****głupia,że nie zawróciłam ,widząc tego menta ,ale musiałabym nadrobić jakieś 200m.

Link to post
Share on other sites
Guest wolfheart

muszę poważnie przemyśleć,jak ta moją suczkę zmęczyć:diabloti: wydaje mi się,że ona ma ADHD ,może w niej jakaś frustracja siedzi?I tak dużo ćwiczymy,ale ona ciągle ma energię,już wcześniej wpadło mi,że pies z nadmiarem energii jest nieznośny,a może to przelewa się też w jakimś stopniu na jej dzikie reakcje?Już zauważyłam,że zziajana nie reaguje w takim szale na swoje "potwory" hmm...dzisiaj był spacer od 05.00-06.30 bieganie ,aportowanie,a ona i tak w domu męczy z zabawkami :Dog_run:

Edited by marta.k9080
literówka
Link to post
Share on other sites

Ponoć twórca rasy zakładał, że te psy potrzebują co najmniej 5 godzin wysiłku fizycznego i umysłowego dziennie - nie wiem, ile w tym prawdy, ale tak gdzieś kiedyś czytałam ;)

Marta, może ucz ją odpoczywać, w sensie, że nie reaguj na zaczepki, odprowadzaj/odsyłaj na miejsce z uporem maniaka ;) Czy Twoja suczka to taki typ psa, co mógłby 24h/dobę coś robić? Bo ja tak miałam na początku ze swoją, latała po ścianach, rzucała różnymi przedmiotami (kiedyś zarwałam kapciem w głowę nawet :roll:) potem się dopiero nauczyła, że w domu zazwyczaj odpoczywamy a na dworze jest szał ;)

Link to post
Share on other sites

Poczytaj też proszę te linki i zobacz filmiki, które tam wrzuciłam o pracy ze strachulcem ( ja to Gocha2606, moje posty zaczynają się na 1 stronie 8 marca i ciągną się przez kilka stron):

[url]http://www.goldenretriever**********/wychowanie-i-szkolenie,74/psie-leki,11736.html[/url]

Plus wszystkie ćwiczenia w odwrażliwianie, BAT, LAT, budowanie zaufania do przewodnika, wspólne odkrywanie świata tego typu:

[url]http://www.youtube.com/watch?v=pUa1TEvQ0SY&feature=relmfu[/url]

[url]http://www.youtube.com/watch?v=eFfJgEbPRmA&feature=g-all-u&context=G214b4a4FAAAAAAAADAA[/url]

[url]http://www.youtube.com/watch?v=-eaEal6Ft5o[/url]

[url]http://www.youtube.com/watch?v=aSIj8aul574[/url]

i ten wątek:

[url]http://www.goldenretriever**********/wychowanie-i-szkolenie,74/jak-odwrazliwic-psa-na-inn******,11820.html[/url]

i jeszcze to:

[url]http://www.goldenretriever**********/wychowanie-i-szkolenie,74/jak-moge-pomoc-psu-otrzasnac-sie-ze-zlej-traumy-jaka-pozosta,11736.html[/url]

Link to post
Share on other sites
Guest wolfheart

[I][B]FIGA[/B][/I]

marzenie eh...myślę,że biorąc moją sucz i rower ryzykowałabym życie:evil_lol:
za to ja biegac uwielbiam więc ona nie jest w stanie mnie wykończy fizycznie

[I][B]EVEL[/B][/I]

ona umie odpoczywać,nauczyła się sama ,że jak ja olewam to olewam i już,nie umie za to dać spokoju na dworze,jak się już rozkręci to nie zmęczy się choćbym ją tyrała nie wiem jak :diabloti: i potem ten szał przenosi do domu na kilka chwil.

Hmm..chciałabym ja umęczyć też psychicznie,tak żeby już na dworze osiągnęła spokój poprzez to zmęczenie właśnie.Tylko,że ona jak wiecie nie umie skupić się na dworze.

Spacer wygląda tak,że jak widzi,że zaraz ja puszcze(na 20m lince) to szał ciał i fruwa dosłownie.Udaje się zainicjować szukanie patola czy czegoś tam ,ale głównie bieganie jej w głowie. ADHD mówię Wam :)

[I][B][email protected][/B][/I]

serdeczne dzięki

filmiki oglądam,ale niestety linki to goldenów nie działają :(

Link to post
Share on other sites

[quote name='[email protected]']Hmm... wyślę Ci te linki wieczorem na prv, chyba jakaś blokada jest na dogomanii że nie pozwala wstawiać na forum linków do "obcych " for.
Sprawdź sobie później skrzynkę pocztową.[/QUOTE]
Możesz mi również wysłać te linki?Będę wdzięczna, bo sunia u mnie choć nie boi się już kosiarki i roweru,to jednak na widok ludzi dalej jest panika..

Link to post
Share on other sites

No to ostatnia próba...

www. goldenretriever**********/wychowanie-i-szkolenie,74/psie-leki,11736. html

www. goldenretriever**********/wychowanie-i-szkolenie,74/gozno-strasznie-boi-sie-innych-psow-gdy-te-chca-sie-bawic,12015. html

www. goldenretriever**********/wychowanie-i-szkolenie,74/jak-odwrazliwic-psa-na-inn******,11820. html

Link to post
Share on other sites
Guest
This topic is now closed to further replies.

Announcements


×
×
  • Create New...