Jump to content
Dogomania

Niewidomy, zmarznięty, bezpanski piesek pilnie potrzebuje pomocy!!!


Recommended Posts

Posted

Pies koło 10 lat. Jedno oko po urazie, drugie zaćma. Wielkości Stefci. Zakleszczony na maksa. Brudny i biedny. Dostał na robale. Ze szczepieniem odczekujemy. Lekarka na Wesołej Pani Teresa za wizytę wzięła całe 6 zł :). Zdjęcia robiła Jumanjiana. Piesio siedzi i jest osowiały, ale rokowanie są dobre

Posted

No właśnie...Joi i Moli@ to 100% pewny domek, więc nie trzeba go sprawdzać, a na dodatek chętny:loveu:. Nie podlega dyskusji, że tam staruszek od kerada znajdzie właściwe ciepełko i opiekę. Zastanawiam się nad skutkami tej/tych koszmarnie mroźnych nocy na śniegu....-30C, zlodowaciały śnieg, wychudzone, chyba już stare ciałko, niewidome oczy.....Jejku, jak ktoś mógł mu coś takiego zrobić????????.......:angryy::crazyeye::-(...Wszystko mnie boli jak to czytam i widzę oczyma wyobraźni! Pomogę joi i moli@ jak tylko będę mogła.

Posted (edited)

nie mam pomysłu co do imienia...mówiłem do niego Misiek, ale zdaję się na was...Monika ma dar do nazywania (mam na myśli piksele - Piksel) :)

Edited by kerad
.
Guest monia3a
Posted

Ja nie mam pomysłu na imę, zazwyczaj olśniewa mnie jak już widzę psa ;)
Może trzeba go nazwać od Kerada, Kerad a zdrobniale Keruś :) jak chcecie ( dobry pomysł Pipi ), a może np. Fuks czy Lucky ( Laki )

10 lat na takiej wielkości psa to raczej nie dużo, ciekawe jak i gdzie mieszkał wcześniej w jakich warunkach itp. dobrze choć to, że nie jest w stanie agonalnym.

Guest monia3a
Posted

To fakt, Keruś taki słodziutko brzmi, a skoro jest mały i biedny to chyba pasuje. Nie mogę się doczekać zdjęć.

Guest monia3a
Posted

Faktycznie maleństwo i chyba taki troszkę terierowaty, co ??

Posted

jumanjiana napisał(a):
psiak był wycieńczony - dziękuję Ci kerad, uratowałeś mu życie. Jałówka jest tuż pod granicą, mrozy tam nieziemskie, gdyby nie szybka pomoc, pies by zamarzł w lesie


Dziś było tam piekielnie zimno

ps. policzcie jeszcze raz przejazd

Posted

O matenko jaki biedny. Jakie to szczescie, ze Kerad uratowal Kerusia i, ze Ciotki zgodzily sie go przyjac i pojechac tak szybko po niego. Teraz juz szczesliwy dziadunio. Jakie on ma spojrzenie wdzieczne.

Posted

Smutny dziadunio. Ae za pare dni bedzie z nim lepiej. Dobrze że ma trochę futra, to pewnie go uratowało od śmierci. trzymaj sie mały. A jak inne psiaki, przyjęły Keruska do swojej sfory?

Posted

doris66 napisał(a):
Smutny dziadunio. Ae za pare dni bedzie z nim lepiej. Dobrze że ma trochę futra, to pewnie go uratowało od śmierci. trzymaj sie mały. A jak inne psiaki, przyjęły Keruska do swojej sfory?


Obwąchały, popatrzyły i dały mu spokój...takie to już nasze psiaki. Stefcia minutkę przy nim poleżała i przeniosła się pod kominek. Wiarusek byczy się pod biurkiem. Mały je wszystko - pochłania, daję mu małe porcje, niech dojdzie do siebie. Teraz śpi.

Posted

Keruś już po pierwszym spacerku. Wyniosłam go, chodził na smyczy - na podwórku czuje się na niej pewniej. Szybko znalazł miejsce do siusiania, pochodził jeszcze, powąchał gdy stanął zabrałam go do domu - dostał nagrodę do pyszczka.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...