Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Piję poranną kawę, więc przy okazji postanowiłam napisać wam co u naszego bohatera.
Dzisiaj znowu zacznę od pochwały- jak tylko wstał i się przeciągnął powitało mnie radosne merdanie ogonem. Następnie zrobił 3 kroki do przedpokoju i... został pochwycony przeze mnie w locie, po czym wylądowaliśmy na dole przed blokiem. Tam grzecznie zrobił siusiu, a mnie zwyczajnie duma rozpierałam, że mam tak kulturalnego psa :D

Potem śniadanko, oczywiście wspólnie z kotem (najpierw razem pędzlują miske Leona, potem zabierają sie za Mojrową), normalnie aż miło popatrzeć... Jak brzuszek pełny, można się zabrać za oczka... Leoś nie cierpi kropelek, ucieka, popiskuje i słania się. Ale mus to mus...

A teraz już tylko zabawa :))
A bawi się wszystkim oprócz zabawek (a ciocia Tiger i ciocia Anielica takie ładne kupiły...) Ale co może być bardziej pasjonującego niż kartka papieru, kasztan, kapeć czy zwinięty w kulkę paragon do wyrzucenia :)

Ale się rozpisałam... a tu czas na spacer jakiś bo przecież szybkie siusiu z rana się nie liczy. Pozdrawiamy :))

  • Replies 620
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Rybka., uważaj z kasztanami. Wprawdzie są niezastąpione jako obiekty do gonienia i gromadzenia w pysku, ale nieopatrznie połknięty w ferworze zabawy kasztan potrafi nieźle psa zakorkować. Od góry albo od dołu :evil_lol:. Mój Dżekson wprawdzie potrafił się pozbyć takiego korka sposobem pawia lub rozwolnienia, ale znam labradorkę, którą trzeba było rozpłatać i wydłubać jej z trzewi cholernego kasztana.

Posted

Ale Leoś nie zjada ich :) On je tarmosi i nisi w pysku (kot go tego nauczył). Poza tym on nie przełyka dużych rzeczy. Nawet suchą karmę dla juniorów, gdzie granulki są na prawdę małe musi dokładnie pogryźć. Ale będę go miała na oku jak sobie znajdzie kasztana. Dziękuje za ostrzeżenie :)

Posted

Z sikaniem to różnie- zależy jak wyjdzie... Staram się z nim wychodzić jak najczęściej, szczególnie jak wstaje po drzemce. Jak mi się uda to go "łapię" na sikaniu i szybko wychodzimy, żeby skończył na dworze. Jednak często nie udaje mi się go przyłapać :( Ale nic to, koniec narzekania- teraz będziemy chwalić Leosia (no to teraz się rozpiszę)

Już umie siadać na komendę i podawać łapkę... Zrobił się dużo weselszy, chodzi ładnie na smyczy, już nie boi się odejść na chwilkę ode mnie, żeby obwąchać co się dookoła dzieje. Poza tym zaczął się bawić zabawkami, na razie nieśmiało podgryza ale i tak jestem zadowolona... W koncu zachowuje się jak beztroski szczeniak, a nie stary pies- weteran, który stracił wiarę we własne szczęcie. Boi się windy, ale przynajmniej ja się poruszam dzięki niemu biegając po schodach :)
No i fochy straszne strzela jak trzeba mu kropelki dawać do oczek... Wyrywa mi się, nie lubi tego strasznie. Niestety, stan zapalny oczek, a tutaj jeszcze piekące, swędzące i kłujące, wstrętne kropelki trzeba podawać, i to pięć razy dziennie :(

Dzisiaj go wykąpałam, grzeczny był, aż sie nie mogłam nadziwić :) Siedział cichutko w brodziku i dawał robić sobie wszystko... Nie uciekał, nie buntował się... Normalnie aniołek mały, nie pies. Teraz na dodatek czysty i pachnący. Nic tylko tulić i kochać...

Tutaj z Mojrą- towarzyszką zabaw :)

Posted

A ja szczerze wierzę, że nie będzie musiał czekać długo... Bo taki dobry, kochany pies :) Właściwie dla każdego. Nie trzeba mieć wielkiego doświadczenia w wychowywaniu psów, żeby sobie z nim poradzić. Trzeba mieć tyko trochę serca i chęci. On na prawdę nie sprawia kłopotów. Jet cierpliwy, łagodny, spokojny. Taki mały pantoflarz :) Nic, tyko go kochać...

Posted

Hej.
A dziekujemy, minęła dobrze. Tylko znowu Leoś ma biegunkę :( Rano napaskudził tak, że aż mnie smrodek obudził... O 5.00 rano. Mam nadzieję, że to stan przejściowy po zmianie karmy. No i apetyt kiepski, chociaż podjada troszkę. Nie mam pojęcia co się stało. Jeżeli będzie tak dłużej to zrobimy sobie spacer na Głęboką do kliniki.
Ale za to Leosiowi humor dopisuje, ciągle biega, podskakuje, na krok mnie nie odstępuje. Bo przez ostatnie dwa dni tylko spał.
Tyle na razie. Może wieczorkiem napiszę więcej. Pozdrowiam :)

Posted

Rybka. napisał(a):
Hej.
A dziekujemy, minęła dobrze. Tylko znowu Leoś ma biegunkę :( Rano napaskudził tak, że aż mnie smrodek obudził... O 5.00 rano. Mam nadzieję, że to stan przejściowy po zmianie karmy. No i apetyt kiepski, chociaż podjada troszkę. Nie mam pojęcia co się stało. Jeżeli będzie tak dłużej to zrobimy sobie spacer na Głęboką do kliniki.
Ale za to Leosiowi humor dopisuje, ciągle biega, podskakuje, na krok mnie nie odstępuje. Bo przez ostatnie dwa dni tylko spał.
Tyle na razie. Może wieczorkiem napiszę więcej. Pozdrowiam :)

Biegunka może być po zmianie karmy, albo na tle nerwowym(nowy dom, kąpiel itd). Zwracaj jednak uwagę na inne symptomy mogace świadczyć o rozwijającej się wirusówce (parwo lub nosówka). Młody nie był na nic szczepiony i w zasadzie powinna w jego wypadku obowiązywać kwarantanna (minimum spacerów a w lecznicy tylko na rękach:oops: ). Mam jednak nadzieję, że to nic poważnego.

Posted

Leonek dzisiaj po południu czuł się dużo lepiej. Z wyjątkiem incydentu rano nie było siusiania na podłodze, już zaczyna trzymać i czeka aż wyjdziemy na spacerek. Ja staram się z nim wychodzić jak najczęściej, szczególnie jak wstaje...
Humor dalej dopisuje, apetyt powrócił, więc jak na razie nie mamy się czym martwić. To musiała być chwilowa reakcja na te wszystkie rewelacje, które go spotkały ostatnimi dniami, czyli zmiana schroniska na hotel, potem na moje mieszkanie, wizyta u lekarza, kąpiel, nowe otoczenie... Tak dużo się działo ostatnio :)
Leonek jest coraz śmielszy, nie chodzi już krok w krok za mną, jak idę do kuchni czy do łazienki spokojnie śpi i nie jest już zaniepokojony. Na spacerkach się słucha, nie podchodzi do innych psów (nie chcę żeby się obwąchiwał z psiakami dopóki nie będzie zaszczepiony i nie nabędzie odporności), jak go zawołam grzecznie przychodzi i idzie przy nodze. Nawet nie mam oporów, żeby go spuszczać ze smyczy pod warunkiem, że nie ma innych psów w pobliżu. Oby tak dalej...

Posted

Rybka. napisał(a):
Leonek dzisiaj po południu czuł się dużo lepiej. Z wyjątkiem incydentu rano nie było siusiania na podłodze, już zaczyna trzymać i czeka aż wyjdziemy na spacerek. Ja staram się z nim wychodzić jak najczęściej, szczególnie jak wstaje...
Humor dalej dopisuje, apetyt powrócił, więc jak na razie nie mamy się czym martwić. To musiała być chwilowa reakcja na te wszystkie rewelacje, które go spotkały ostatnimi dniami, czyli zmiana schroniska na hotel, potem na moje mieszkanie, wizyta u lekarza, kąpiel, nowe otoczenie... Tak dużo się działo ostatnio :)
Leonek jest coraz śmielszy, nie chodzi już krok w krok za mną, jak idę do kuchni czy do łazienki spokojnie śpi i nie jest już zaniepokojony. Na spacerkach się słucha, nie podchodzi do innych psów (nie chcę żeby się obwąchiwał z psiakami dopóki nie będzie zaszczepiony i nie nabędzie odporności), jak go zawołam grzecznie przychodzi i idzie przy nodze. Nawet nie mam oporów, żeby go spuszczać ze smyczy pod warunkiem, że nie ma innych psów w pobliżu. Oby tak dalej...

Super :multi: :multi:

Posted

Witam. Leonek pozdrawia wszystkich dogomaniaków i przesyła merdnięcie ogonka :) Proponuje zmienić topic ze ślepienka Leonka na po prostu Leonka :) Bo on przcież nie jest ślepy....

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...