3 x Posted February 5, 2012 Author Posted February 5, 2012 opuchlizna z łapki schodzi :) i łapina już mniej bolesna jest :) Quote
mysza 1 Posted February 5, 2012 Posted February 5, 2012 3 x napisał(a):o widzisz jednego dostaniesz Ty, jednego mysza - uważam że jej się należy ;) jeszcze kilku chętnych znajdziemy i stery;lka aborcyjna z głowy ;) jak zwykle mi się należy ;) A dom taki to do d... i tyle. Pamiętacie moją labkę znalezioną właśnie w takie mrozy? jak usłyszeli, że mają za hotel zapłacić to jej nie odebrali... To naprawdę dobry test ;) chociaż od razu widać, jak im na niej zależy... Quote
3 x Posted February 5, 2012 Author Posted February 5, 2012 mysza 1 napisał(a):jak zwykle mi się należy ;) A dom taki to do d... i tyle. Pamiętacie moją labkę znalezioną właśnie w takie mrozy? jak usłyszeli, że mają za hotel zapłacić to jej nie odebrali... To naprawdę dobry test ;) chociaż od razu widać, jak im na niej zależy... pamiętamy ;) wtedy też siedzialam na wyganiu ;) liczę, że nie zadzwonią no i daje 50% szans ze to ich pies chociazby wzrost gdzie ciut nad kolano a gdzie w pół uda? chyba ze pan mocno z tych niskopiennych ;) ponieważ Zorka lezy teraz bardzo spokojnie obejżeliśmy jej uszy, nie ma śladów po żadnych strupach czy innych ranach wskazujących na to, że je sobie sama rozwaliła pazurami nie zadzwonia i już ;) Quote
3 x Posted February 6, 2012 Author Posted February 6, 2012 opuchlizna z łapki zeszłą jak w nocy Zorka wyrwała na spacer to nie mogliśmy za nią nadążyć ;) mam kolejne pytania do pana: 1. zdjecia psa 2. czy ma książeczkę 3. gdzie śpi (wiem, że o to powinnam zapytać od razu ale zdanie "czy śpi w domu czy w budzie" nie przeszło mi przez gardło ) 4. pokrycie kosztów opieki wet. (na tę chwilę may już prawie 500 zł - coś drogie te tymczasy a w koszty nie wliczamy jedznia, tylko wet) 5. kto widział ogłoszenie on czy córka? najchętniej bym ją zaczipowała na siebie i powiedziała ze takie mamy procedury w fundacji ;) i że traktujemy to jako wydanie psa do adopcji a nie oddanie właścicielowi wiec konieczne jest podpisanie umowy i zgoda na wizytę poadopcyjną i że wogole jak nie są w stanie zapewnic psu bezpieczeństwa to zgodnie z nową ustawa można im odebrać psa? (nie wiem czy tak można ale mysle że oni tez nie wiedza ;)) a tak wogole to przeciez oni nie zadzwonią ? to co ja panikuję ;) Quote
obraczus87 Posted February 6, 2012 Posted February 6, 2012 Tez myslę, że nie zadzwonia :) a jak zadzwonia i powiesz o kosztach to sie rozłączą :) Quote
3 x Posted February 6, 2012 Author Posted February 6, 2012 obraczus87 napisał(a):Tez myslę, że nie zadzwonia :) a jak zadzwonia i powiesz o kosztach to sie rozłączą :) to chyba jeszcze jedzenie do tych kosztów dolicze ;) Quote
Ewa Marta Posted February 6, 2012 Posted February 6, 2012 3 x napisał(a):mamy jej robic okłady z altacetu 2 x dziennie po 5 min O ja Trąba, chodziło mi o Altacet:-) Quote
ludwa Posted February 6, 2012 Posted February 6, 2012 3x ale z tą fundacją, to całkiem dobry pomysł do wykorzystania:) Pojedziecie i zobaczyccie co zastaniecie na miejscu:) Quote
Ewa Marta Posted February 6, 2012 Posted February 6, 2012 A czy Zorka nie mogłaby Ci po prostu "uciec"? ;-) W końcu im też uciekła... W ogłoszeniach można podać inny numer telefonu w razie czego, zresztą facet pewnie nie będzie szukał w psach do adopcji.... Quote
3 x Posted February 6, 2012 Author Posted February 6, 2012 Ewa Marta napisał(a):A czy Zorka nie mogłaby Ci po prostu "uciec"? ;-) W końcu im też uciekła... W ogłoszeniach można podać inny numer telefonu w razie czego, zresztą facet pewnie nie będzie szukał w psach do adopcji.... nie mają internetu liczę, że nie zadzwonią coś się wymyśli, poki co Gremlinowi tworzymy listę pytan i pozwoliłam mu być niemiła dla pana, tylko on nie ma takiego charakteru ale jak mu powiem, ze jak będzie miły to będziemy musieli Zorkę oddać to myślę, że sobie poradzi ;) najbardziej mnie zniechęca to, ze pan wie, że nie potrafią zapewnić dobrych warunków i że im ucieka ale dzieci nalegają ech :( edit do tego dołozymy koszty - ok 600 zł (bez jedzenia) i myślę ze sam zrezygnuje plus oczywiście procedury fundacyjne ;) aaaaaaaaa przecież ona jest brzydka i mieliśmy ją oddać jak tylko znajdzie się właściciel ;) Quote
obraczus87 Posted February 6, 2012 Posted February 6, 2012 Kochana, a WY Ją w ogóle chcecie oddać?? :cool3: nawet do super domu, jakby taki się znalazł?? :cool3: Quote
3 x Posted February 6, 2012 Author Posted February 6, 2012 obraczus87 napisał(a):Kochana, a WY Ją w ogóle chcecie oddać?? :cool3: nawet do super domu, jakby taki się znalazł?? :cool3: tak jest :) chcemy :) wg naszych kryteriów jest za mała ;) no i ma brodę ;) ale chcę ja oddać do domku gdzie ktoś ją bedzie chciał a nie bo dzieci nalegają no nie pasi mi ten pan ech ;( Quote
ludwa Posted February 6, 2012 Posted February 6, 2012 Ciotka, dzięki za wsparcie niedoszłego ojca;) Quote
Gremlin Posted February 6, 2012 Posted February 6, 2012 obraczus87 napisał(a):Kochana, a WY Ją w ogóle chcecie oddać?? :cool3: nawet do super domu, jakby taki się znalazł?? :cool3: No jasne, że chcemy oddać! Nie dość, że "baba z brodą" to jeszcze śpiewaczka operowa, która warczy przez sen. No i te 23 kilo... wiesz jak się dziwnie czuję wychodząc z takim pokurczem na spacer :diabloti: Quote
obraczus87 Posted February 6, 2012 Posted February 6, 2012 Gremlin napisał(a):No jasne, że chcemy oddać! Nie dość, że "baba z brodą" to jeszcze śpiewaczka operowa, która warczy przez sen. No i te 23 kilo... wiesz jak się dziwnie czuję wychodząc z takim pokurczem na spacer :diabloti: Pokurczem?? :-o Hehe to co ja mam powiedzieć. Na DT mam aż 5kg żywej wagi :evil_lol: Quote
3 x Posted February 7, 2012 Author Posted February 7, 2012 ludwa napisał(a):Ciotka, dzięki za wsparcie niedoszłego ojca;) nie za ma co ;) następnym razem będzie szczeniak w rozliczeniu ;) obraczus87 napisał(a):Pokurczem?? :-o Hehe to co ja mam powiedzieć. Na DT mam aż 5kg żywej wagi :evil_lol: to razem mamy 28 kilo, to jeszcze z 10 i nie byłby wstyd na spacerze ;) Quote
Gremlin Posted February 8, 2012 Posted February 8, 2012 obraczus87 napisał(a):Pokurczem?? :-o Hehe to co ja mam powiedzieć. Na DT mam aż 5kg żywej wagi :evil_lol: No niestety, ale pokurcz w dolnym przedziale akceptowalnej wagi. Dobrze, że chociaż kolor jest "w typie" :D PS. wczoraj, na dwie jazdy tylko jedna ptaszyna, i to dopiero pod koniec drugiej przejażdżki (powrót od weta). Wszystko się ładnie goi, za 6 dni zdjęcie szwów. Quote
sleepingbyday Posted February 8, 2012 Posted February 8, 2012 co to znaczy, ze nie umieją zabezpieczyc terenu? niech zlecą. jeśli pies jest ich, jeśli dzieci chcą (a co nie, rozumiecie, ze dziecko moze chciec odzyskac swojego psa?), jesli pies dobrze zareaguje, jeśli pan zwróci koszty poniesione w związku z sunią (nawet na raty), jesli przyjmie uwagi do poprawy w opiece nad psem - a można to zrobic oficjalnie przecież, przeca za brak takiej opieki można mandat dostać, a recydywa to sąd grodzki, nie? wreszcie jeśli pojedziecie tam i na własne oczy zobaczycie warunki, nastawienie rodziny itd, to nie widzę przeszkód. nie wierzę w zdjęcie przez obca osobe obroży, moim zdaniem to mit kóry ma przykryś brak obroży. ale za to nie powinno się psa rodzinie zabierać, tylko uczyć. zabieramy psy degeneratom, znęcaczom itd. tak mi się wydawa. Quote
3 x Posted February 8, 2012 Author Posted February 8, 2012 sdb dobrze Ci sie wydawa ;) rozumiemy ze dzieciom może brakowac psa ale tłumaczenia pana że on to w zasadzie to nie ale dzieci chca jest dla mnie absurdalne chyba jako ojciec odpowiada za dzieci jako zywe zalezne od niego stworzenia i tak samo powinien odpowiadac za psa strasznie mnie męczy to, że to może być jej dom, nie chce zabirac komus psa nie wiem, nadal liczę ze rozwiąże się samo czyli nie zadzwonią albo pan podejmie rozsądną decyzję w jedną bądź w druga stronę Zorka wczoraj wlazła na łózko, paskuda jedna a potem jak ja zgoniłam z łózka to się obraziła na mnie ;) a jeszcze pozniej pol nocy śpiewała ;) Quote
sleepingbyday Posted February 8, 2012 Posted February 8, 2012 ja wiem, co wiesz np o stosunku PANI do psa? Quote
3 x Posted February 8, 2012 Author Posted February 8, 2012 sleepingbyday napisał(a):ja wiem, co wiesz np o stosunku PANI do psa? nic nie wiem wiem, że pan to w zasadzie nie ale dzieci chcą Quote
sleepingbyday Posted February 8, 2012 Posted February 8, 2012 no, wiesz, jeśli zadzwoni, o ile zadzwoni, to po prostu musicie się spotkać - u nich w domu. wtedy powinno ci się rozjaśnić. ale jak to zrobisz, jak jesteś cały czas w jakichs stepach? bo jak nie jesteś, to meldujesz sie u mnie raz dwa! Quote
3 x Posted February 8, 2012 Author Posted February 8, 2012 sleepingbyday napisał(a):no, wiesz, jeśli zadzwoni, o ile zadzwoni, to po prostu musicie się spotkać - u nich w domu. wtedy powinno ci się rozjaśnić. ale jak to zrobisz, jak jesteś cały czas w jakichs stepach? bo jak nie jesteś, to meldujesz sie u mnie raz dwa! ups, jestem a jakby mnie nie było ;) Quote
EVA2406 Posted February 8, 2012 Posted February 8, 2012 Dopiero doczytałam, że to moja " wieś" ;) Też miałam podobny przypadek, a nawet dwa. Znalazłam akitę ( sunię). na początku nie przypominała żadnej rasy, ale po gruntownej kąpieli okazało się to rasowe suczydło. Nie miała czipa, obroży, ani innego znakowania. Powiesiłam ogłoszenia papierowe, były ogłoszenia w interku i przez dwa tygodnie cisza. Sunia poszła na sterylkę rano, po południu wróciła do domu i gdy byłam w garażu zadzwonił facet mówiąc, że to jego sunia. Wpadłam w panikę, że jest po sterylce, ale pomyślałam, że skoro pies latał po ulicach i nikt się nie zgłaszał to mogłam to zrobić. Facet okazał się rzeczywiście właścicielem ( przywiózł laptopa z ogromną ilością zdjęć od szczeniaczka ) i to odpowiedzialnym. Podziękował za sterylkę, pokrył koszty i jak zobaczyłam ich przywiązanie do siebie to miałam łzy w oczach. Sunia tuż po narkozie, jeszcze na miękkich nogach, usiłowała dać buziaka swemu panu :) Drugi przypadek miałam dwa lata temu w święta Bożego Narodzenia ( śnieg po pas, mróz). Córka ok 1 w nocy wyszła z naszymi pasami na ogródek. Za chwilę słyszę jak szybko biegnie i krzyczy, że za ogrodzeniem jest piesek, który przewraca się i coś mu jest. lecimy razem ratować psinkę. Zabieramy trzęsącego się psinkę do domu. Okazuje się staruszkiem ( głuchym i ślepym) terierem. Opiekujemy się psem przez prawie trzy tygodnie. Ogłoszenia wiszą i cisza. Już byłam przekonana, że pies wyleciał jak śmieć w ramach świątecznych porządków, ale rzeczywistość mnie zaskoczyła. Gdy już nie miałam nadziei, że ktoś się odezwie zadzwonił facet i po 5 minutach już był. Wycałował psa ( nigdy czegoś takiego nie widziałam), pokazał książeczkę i opowiedział w jaki ( najprawdopodobniej) sposób stary głuchy i ślepy pies znalazł się ok 1 km od swojego domu. Został wywieziony przez bratanka ( wspólne podwórko i rodzinne zatargi). Co do zdjęcia obroży też mam przykład. Smutna historia :(. Kotek mojej klientki był przez wiele lat wychodzący. Zawsze miał na sobie kolorową obróżkę. Któregoś dnia nie wrócił. Kobieta biegała i szukała go wszędzie. Niestety znalazła jego ciałko :( w lasku. Wpadł pod samochód. Był tylko uderzony, bo żadnych śladów nie było. I tylko dziwne, że nie miał na sobie obróżki........ Mam nadzieję, że pan nie zadzwoni, bo ten facet wygląda jakby nie zależało mu na psie, a dzieci................no cóż, ja proponuję zabawkę w postaci pluszaka, a nie żywej istoty. Quote
3 x Posted February 8, 2012 Author Posted February 8, 2012 tak sobie myśle i analizuję pan ani razu sie nie spytał gdzie jest pies i czy moze go zobaczyć poki co bedziemy (jesli zadzwonią) dowiadywac sie o szczepienia, ksiązeczkę itd Zorę zaczipujemy tak czy siak - ja mam schizę na pkt czipów jak zadzwoni nie bedziemy bronić widzenia sie z psem ;) ale poinformujemy, ze pies jest pod opieka fundacji i koszty opieki wet przez te 4 tyg to 500-600 zł udokumentowane fakturami jak to jest ich pies i udowodnią ze potrafią o niego zadbać to Zorka do nich wróci co nijek nie zmienia faktu ze mam nadzieję, ze nie zadzwoni bo mi nie dkońca się spodobał ;) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.