Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 403
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Posted Images

Posted

Wizyta(cja) u weta ;)
w sumie to w pewnym momencie mieliśmy ochotę się ewakuować. Dwa zwierzaki weszły i... żaden nie wyszedł :crazyeye:

Drapanie się po uszach - jednak jakiś grzybek. Przeczyszczone, przepłukane i zakropione.
Przy okazji - szczepienie na zakaźne.

Aha, przez tydzień przytyła ponad pół kilograma :cool3:

Posted

obraczus87 napisał(a):
Ale Wam się trafiło z Nią. ;)

To ide napisać do tej Pani.



dzisiaj rano też spiewała ;)
ma szczęście świewa Gremlinowi do ucha a nie mi ;)
co niezmienia faktu że i tak ją słyszę

Zorka śpiewa w sumei nie wiem po co
chyba, żeby nas obudzić dla samego obudzenia
bo po wyjściu na spacer nie załatwia się od razu tylko po krótkim spacerze
więc nei śpiewa żeby iśc na spacer

widac taki jej urok z tym śpiewaniem
w sumie mogliśmy gorzej trafić - mogła puszczać bąki jak Twoja Negra ;)

Gremlin napisał(a):
Wizyta(cja) u weta ;)
w sumie to w pewnym momencie mieliśmy ochotę się ewakuować. Dwa zwierzaki weszły i... żaden nie wyszedł :crazyeye:

Drapanie się po uszach - jednak jakiś grzybek. Przeczyszczone, przepłukane i zakropione.
Przy okazji - szczepienie na zakaźne.

Aha, przez tydzień przytyła ponad pół kilograma :cool3:


i wydane 102 zł ;)


no i niestety ma tą mega wielka chorobę lokomocyjną
podobno z wiekiem sie zmniejsza
zobaczymy ;)

teraz jeszcze szczepienia, ciachnięcie i będziemy szukac domu :)

Posted

a brodata Zorka znalazła sponsorka na sterylkę tzn na trochę sterylki ale zawsze coś ;)
Zorka potworka dostała wczoraj od ingi.mm - 100 zł - dziękujemy :Rose: w imieniu brodatego potworka, którego nikt nie szuka ;)

Posted

Fajne masz stworzenie. Na chorobę lokomocyjną nie poradze bo u mnie to zwierzę w 100% lokomocyjne nie ważne czy lokomocja nasza czy cudza skoro stoi i derzawi otwarte tzn, że trzeba wsiadać i jechać.

Posted

[quote name='suślik']Fajne masz stworzenie. Na chorobę lokomocyjną nie poradze bo u mnie to zwierzę w 100% lokomocyjne nie ważne czy lokomocja nasza czy cudza skoro stoi i derzawi otwarte tzn, że trzeba wsiadać i jechać.[/QUOTE]

podobno choroba lokomocyjan z wiekiem się zmniejsza
cóż
mam nadzieję, ze u nas tego nie doczeka ;)

(nie tyle mi się nikończąca chroba lokomocyjna marzy co dom dla Zroki potworki :))

Posted

dzisiaj Zorka potworka była szczepina dalej
miała też robiony rentgen i usg - bo Zorka jak sie okazało jest szczenna


koszt : 85 zł

Posted

obraczus87 napisał(a):
O kurde......

Gosia, a dzwoniłaś do Boliłapki?? Wiem, że Dr w Boliłapce sterylizuje suki bezdomne z dużą zniżką.


a nie chcesz szczeniaczka? ;)

jutro mamy się umawiać gdzieśtam gdzie nas jedna dogomanka zaanonsuje i tez ma byc z dużą zniżką
więc jutro będę wiedziec konkrety

Posted

3 x napisał(a):
a nie chcesz szczeniaczka? ;)

jutro mamy się umawiać gdzieśtam gdzie nas jedna dogomanka zaanonsuje i tez ma byc z dużą zniżką
więc jutro będę wiedziec konkrety


Nie no, marzy mi się szczeniak ;(

Posted

obraczus87 napisał(a):
Nie no, marzy mi się szczeniak ;(


o widzisz
jednego dostaniesz Ty, jednego mysza - uważam że jej się należy ;)
jeszcze kilku chętnych znajdziemy i stery;lka aborcyjna z głowy ;)

Posted

3 x napisał(a):
o widzisz
jednego dostaniesz Ty, jednego mysza - uważam że jej się należy ;)
jeszcze kilku chętnych znajdziemy i stery;lka aborcyjna z głowy ;)


Wspaniały pomysł ;) myślę, że Zorkę też komuś bez problemu oddasz :P

Posted

obraczus87 napisał(a):
Wspaniały pomysł ;) myślę, że Zorkę też komuś bez problemu oddasz :P


co do tego to mam wątpliwości
kto zechce kobietę z broda ? ;)

Posted

Zorka ma sterylkę jutro o 17
cena - nie wiem bo to Gremlin umawiał
ale z tego co się zorientowałam to 200 zł
i tutaj ogromne podziękowania dla ludwy, która bardzo bardzo pomogła w organizacji sterylizacji
ale czego w sumie się nie robi, żeby tylko nie dostać szczeniaka po suce z broda ;)
ludwa - dziękujemy w imieniu Zorki potworki :Rose: :Rose: :Rose:

Posted (edited)

Zorka potwora już po sterylce
miała 8 szceniaków (olaboga)
pojechali z Gremlinem wczoraj na 17, odbieraliśmy ją dopiero dzisiaj
zadzwonili do nas po 21, że zostanie w klinice na noc
bo jest blada i została podłaczona do kroplówki
ze zabieg sę udał i wszystko ok, ale na noc zostaje


a teraz mamy mętlik
w 3 min po tym jak przywiezliśmy Zorkę potworkę dostaliśmy tel od Pana który twierdzi że to jego pies
zaraz wam napisze wszystko po kolei i prosżę oświećcie mnie co dalej robić
poki co staneło na tym, że Zorka zostaje u nas bo we wtorek ma kontrolę i za 10 dni zdjęcie szwów
jakoś nie przeszło mi pzrze gardło, żeby już od razu dzisiaj jechac i sprawdzać czy to na pewno ich pies
mamy się zdzwonić pod koniec tyg

podobno córka szła do szkoły w markach strudze i zobaczyła ogłoszenie
mieli suczkę włóczęgę co im uciekała
i jakiś czas temu znów uciekła bo ktoś jej zdjął obrożę a pan nie miał jej jak przytrzymac i jak córka 2* (o ile dobrze zrozumiałam) wyjezdzała autem to sunia uciekła ale zawsze wracała
pan mówil ze mogła być szczenna bo miala cieczkę jakiś czas temu
i może mieć szczeniaki
jak już wiemy nie będzie miała na szczęście, o czym pana poinformowałam
stwierdził, że dobrze bo pewnie mialiby problem żeby oddać wszystkie szczeniaki
ech :(
wg pana jego pies sięgał do połowy uda
(moim zdaniem Zorka jest mniejsza)
wg pana ma 2,5 - 3 lata
(wg wetów 1 - 1,5 roku)
no i dziwne było jak mówiłam panu o znaczeniach na łapach co jak wół widac na zdjęciu
a Pan tak jakby nie wiedział, czy jego pies mial te skarpetki czy nie
pan mówił, ze mogła miec problemy z uszami i miec na nich strupy bo potrafiła sobie rozwalić
fakt miala problemy w uszami ale miała grzyba jakiegoś a nie rany od zadrapańczy coś

staneło na tym, ze ma się zastanowić czy jeśli się okaże że Zorka jest ich, czy na pewno chce zeby pies do nich wrócił
bo skoro ma znów uciekac to bez sensu
ze względu na to , ze jest swieżo po sterylce powiedzialam, ze najlepiej jakby do czasu zdjęcia szów została u nas żeby u jednego weta zkończyć wizyty posterylkowe

nie wiem jak z nimi rozmawiac
jeśli okaże się ze to faktycznie właściciele Zorki to chciłabym żeby wróciła do swojego domu
ale mam mętlik w głowie
nie chcę jej oddawac gdzieś gdzie nie ma odpowiednich warunków chociażby bezpieczeństaw
teraz trafiła na nas innym razem trafi na tira
ale z drugiej strony to w końcu jej dom i zabiedzona w nim nie była

powiedzcie mi jak z nimi rozmawiac
na co zwracac uwage
pan był bardzo zdenerwowany tzn odniosłam wrażenie że się boi że im nie oddam psa
więc zapewniłam go kilka razy że nie było moim zamiarem abieranie komuś psa a jedynie zaopiekowanie się nim

generalnie pan zdaje sobie sprawę, ze nie umieją zabezpieczyć terenu żeby nie uciekala
ale dzieci nalegają

najchętniej bym nawet nie sprawdzała czy Zorka jest ich
i szczerze powiem, ze liczę ze to nie jest ich pies (jakies 50% rzeczy moim zdaniem się nie zgadza, ale z drugiej strony ja bym swojego psa poznala na zdjęciu wiec zakladam, ze i inni swoje psy poznają)

ratujcie ;(;(

Zorka w kubraczu:

Edited by 3 x
Posted

Ja bym przede wszystkim przetestowała "przywiązanie" Pana do suni informując, jaki rachunek ma do zapłacenia za nią. To będzie pierwszy test, czy jest dla niego ważna. To zrobiłabym zanim mu się pokaże sunię. Poza tym poprosiłabym, żeby udokumentował, że to jego sunia, pokazał jakieś zdjęcie, książeczkę zdrowia itp. To też wskazuje na stosunek człowieka do psa. Jeśłi nie ma ani jednego zdjecia i szczepień wbitych w książeczkę, to kiepsko byłoby, gdyby do nich miala wracać. Pod żadnym pozorem nie umawiaj się z nim w domu, żeby nie znał adresu i w razie gdybyś zdecydowała się na spotkanie, nie jedź sama.
Możesz umówić sie z facetem bez dzieci i jemu wyjaśnić, że nie ma warunków do trzymania psa, a dzieciom może powiedzieć ze to nie jest ich suczka.
Nie zazdroszczę Ci tej sytuacji, bo z jednej strony chciałoby się sunie oddać ludziom, z drugiej, jeśłi ma ganiac samopas, to średni pomysł....

Posted

Zadziwia mnie jeszcze jedno... Gdybym miała podejrzenia, że to moja sunia, to błagałabym, żebyś pozwoliła mi na nią zerknąć, chciałabym upewnić się czy wszystko u niej w porządku. Gość jak widać woli zostawić ją u Ciebie i odebrać po zdjęciu szwów. Tak nie postępuje człowiek, który kocha swojego psa:-(

Posted (edited)

ja to byłam w szoku, że ktoś wogole zadzwonił w 3 tyg po ogłaszaniu
ferie w w-wie skończyły się tydzień temu i skoro ogłoszenie zobaczyła córka która szła do szkoły to zakladam, ze do szkoły chodziła od poniedziałku a tel dopiero w sobotę?
czyżby Pan się tyle namyślał czy zadzwonić ?
zastanawia mnie jeszcze jedno, skoro tam są dzieci to zakładam, ze dzieci bawią się z psem
otóż Zorka nic a nic nie umie się bawić
nie napraszała się o głaski, nie wie co to piłeczka itd
ech
mętlik mam
zobaczymy czy pan wogole zadzwoni pod koniec tyg (jak się pewnie domyślacie mam nadzieję, że nie ;))
pozwoliłam Gremlinowi "nakrzyczeć" na Pana bo to do Gremlina będzie dzwonił
klaruje mi się powoli lista pytań:
1. zdjecia psa
2. czy ma książeczkę
3. gdzie śpi (wiem, że o to powinnam zapytać od razu ale zdanie "czy śpi w domu czy w budzie" nie przeszło mi przez gardło )
4. pokrycie kosztów opieki wet. (na tę chwilę may już prawie 500 zł - coś drogie te tymczasy ;) a w koszty nie wliczamy jedznia, tylko wet)


tylko zastanawiam się jeszcze tak, nie każdy pies ma książeczkę i nie świadczy to o złej opiece nad psem
brak zdjęć też nie

ech

mam nadzieję, ze nie zadzwonią
nie dlatego że się przywiązałam do tej brodatej mordy
ale nie chcę jej oddawac do miejsca gdzie wydaje mi się, ze nie jest to super miejsce
bo co to za tłumaczenie, ze dzieci nalegają ?
a jak dzieci się znudzą to znów przypadkiem ucieknie?

wogole z tą ucieczką to też dziwne
co prawda my jej luzem nie puszczamy ale nie jest to pies który nam ucieka
ze względu na chorobę lokomocyjną nie za bardzo chce wsiadac do auta w drodze powrotnej i zdarzało jej się że łapą sciagneła obroze i co ?
nie w głowie jej były ucieczki tylko kuli się i na płask do ziemi żeby Grem nie mógł jej podnieść
a jakby uciekała to by było obroża z szyi i w długą ;)
ona wogóle jakąs super aktywna nie jest
na poczatku chciała startować do kaczek nad kanałkiem ale to było tylko nastawienie się a nie dziki pęd za kaczkami
ech sama nie wiem :(
będę sie skupiac na tym, zeby nie zadzwonili a jeśli już to żeby okazało się, ze to nie ich pies ;)


co do samem Zorki potworki
biedna jest strasznie
mamy trójłapka
strasznie spuchła jej łapa gdzie miala wenflon usunięty :(
wczoraj miała spuchnięte do nadgarstka, rano do łokcia (podono juz w nocy do łokcia ale jakaś nieprzytomna byłam jak ja wynosiliśmy na specer po 1 i nie zauważyłam ;))
i leży takie to to z dwa razy większa łapką
rano byliśmy u wet dostała zastrzyki na zmniejszenie obrzęku i przykazanie robienia okładów z altacetu
i jutro znów kontrola chyba ze jej spuchnie bardziej to jeszcze w nocy pojedziemy
na szczescie pije normalnie
teraz w końcu trochę zjadła bo wczesniej nie chciala :(
kuśtyka biedactwo z rzadka na tych trzech łapinkach :(

rana posterylkowa goi się ładnie bo dzisiaj jej sciagneliśmy kubraczek bo myslalam, ze może kubraczek jej uciska na łapę
laktacji nie ma

ludwa - wiem, ze nas podglądasz ;)
jakby Ci doliczyli nasze wizyty do faktury to daj znać - oddamy pieniązki
bo dzisiaj nic od nas nie chcieli

idę zrobić zdjęcie łapinki




i zbliżenie na łapinkę:
jest dwa razy większa od drugiej normalnej
chociaz dzisiaj tez został jej z drugiej wyjęty wenfon

Edited by 3 x
Posted

ludwa napisał(a):
Nie sądzę żeby doliczyli;) ale jakby co, to się upomnę:)


upominaj sie upominaj, to następnym razem dostaniesz szczeniaczka ;)

Posted

Ja bym nie pytała w razie czego, czy śpi w domu, czy w budzie, tylko gdzie śpi, czy ma swoje miejsce. Bo pytanie czy w domu, czy w budzie od razu sugeruje, jaką odpowiedź chcesz usłyszeć:-)
A książeczka? Wydaje mi się, że każde szczepienie powinno być w książeczkę wpisane, a jeśli nie, to niech pokaże świadectwo szczepienia.

Biedna jest z tą łapką to pewnie zapalenie żyły od wenflonu:-( A nie można jej tego moczyć w czymś, żeby opuchlizna zeszła? Na przykład w Rivanolu? Wetka nic nie doradzała?

Posted

Ewa Marta napisał(a):


Biedna jest z tą łapką to pewnie zapalenie żyły od wenflonu:-( A nie można jej tego moczyć w czymś, żeby opuchlizna zeszła? Na przykład w Rivanolu? Wetka nic nie doradzała?


mamy jej robic okłady z altacetu 2 x dziennie po 5 min
dzisiaj juz miała raz robione
pozniej zrobimy jeszcze raz

lapka juz nie puchnie ale tez jakoś rewelacyjnie nie schodzi ta opuchlizna :(
moze po nocy ciut zejdzie po tych okladach ?

ona jest srednio ruchliwa
a teraz to wogole tylko leżakuje sobie na tym swoim reczniczku

ale ogon jej chodzi to chyba dobrze?
tylko ze jej oon prawie cały czas chodzi ;)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...