Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted (edited)

malagos napisał(a):
Masz rację, to sliczny psiak :)


Oby tak jeszcze prędko doczekala swego nowego domu -sliczna kudlata Tosienka :loveu: :
Tosia jest chyba wielkości westa ,czy nieco większa ? Ale to drobna sunieczka i nieduża,jak widać.

Edited by Olga7
  • Replies 479
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

paulina02 napisał(a):
Taka coś będzie albo mniejsza , łapki ma króciutkie ...Ale niestety brudzi w domu..

Sunia jest jeszcze obolala i nie wychodzi na dwór by zalatwić się ,to może dlatego ? Bo chyba nie bardzo można ją wynosić by zalatwila się ,gdy teraz jeszcze musi leżeć w klatce i jak najmniej ruszać się? Chyba,że choć raz dziennie można ją wynieśc ,by zalatwila się na dworze? Pewnie przestanie zalatwiać się w domu,gdy będzie mogla wychodzić na dwór.Ale to potrwa jeszcze trochę chyba.

Posted

Wszyscy ją tu opuścili tylko ja jej zostałam no i ty jako jej ciocia ;)Tosia bardzo boi się obcych i innych psów , trochę przytyła bo jak ją znosze widzę róznicę a jak mi się ustawi żeby ją podnieść ...Yv1958 miłego dnia i pozdrowienia od moich zwierząt ;)

Posted

paulina02 napisał(a):
Wszyscy ją tu opuścili tylko ja jej zostałam no i ty jako jej ciocia ;)Tosia bardzo boi się obcych i innych psów , trochę przytyła bo jak ją znosze widzę róznicę a jak mi się ustawi żeby ją podnieść ...Yv1958 miłego dnia i pozdrowienia od moich zwierząt ;)

Pamiętamy o slicznej Tosieńce ,a nawet jest jakaś nadzieja na domek chyba -tylko trzeba poczekac jeszcze .Dopytam o to Kaję tel.może.
No i prosilam/dwukrotnie na pw/ Cie Lidko o podanie mi nr tel.by coś omówić i jakos na podany nr tel.do mnie nie mam żadnej wiad.a chodzi o sprawy psow przecież.Inaczej nie dam rady zadzwonić i nie pogadamy.:razz:
A Tosia ma pewnie ogromny lęk przed ludzmi ,gdyż kto wie ,czy to nie wina ludzi i na skutek kopnięcia czy pobicia silnego nie leżala taka bardzo obolala z polamaną miednicą tam na poboczu? Nie ma pewności i nie dowiemy sie .

Posted

oczywiście, ze nie zapomnieli :) zaglądamy i się cieszymy, że z panną coraz lepiej - licho teraz jestem spłukana strasznie - ale jak tylko coś mi na konto przyjdzie to karmę dla psów podeślę, bo pewnie z tym krucho??

Posted

Zimą zwierzaki zawsze jedzą dużo latem to tylko Lord miał ogromny apetyt , mój telefon 693231087 .
Tosia bardzo boi się obcych i mężczyzn widzę ze do mnie się bardzo przywiązuje .Mąz przyjechał z delegacji poszliśmy z psami na spacer to Tosia nie wiedziała co robić chciała od niego uciec ale ja też tam byłam więc męża nie spuszczała z oka a mnie co chwile dotykała noskiem .Dziś pierwszy raz weszła do klatki schodowej ale po schodach ją noszę ...Jest kochana lubi psy i koty , i jeść to co z kurczaka bo tak jest bardzo garda ...Pozdrawiam wszystkich ;)Mąz na nią woła Zosia bo zapomina że to Tosia nawet nie da się do niego przekupić kiełbasą siedzi w kąciku...

Posted (edited)



Tosia dzielnie kroczy obok boksera na spacerach i widac,że radzi sobie coraz lepiej.Nie boi się juz tak innych psow.
Poprosilam pewną panią z W-wy /kiedys byla na dogo/ o pomoc w oglaszaniu i pomocy w adopcji Tosienki .Mają juz doświadczenie w szukaniu i sprawdzaniu nowych domów w W-wie .Umieszczaja też ogloszenia na dogo . Może akurat Tosia dzięki tej pomocy znajdzie swoj szczęsliwy dom ? Oby.I tyle pięknych kotów pod opieką Lidki ,bezpieczne i leczone.







Edited by Olga7
Posted (edited)

Witam, ta pani z Wwy to ja. :lol:
Sunia jest przecudowna, kudłata przytulanka.
Uruchomię swoje kontakty aby znaleźć jej odpowiedni dom, najlepiej w Wwie lub okolicach aby można było ją odwiedzać i kontrolować warunki. Najpierw wysyłamy ankietę do pierwszej weryfikacji, jak jest ok, sprawdzamy dom, jeżeli będzie ok, trzeba będzie zorganizować transport, no i być w kontakcie z właścicielami czy wszystko w porządku.

Tylko teraz tak, bo nie mam czasu czytać całego wątku. Z tego co zrozumiałam sunia ma ok 2-3 lat, uległa wypadkowi i dochodzi do siebie po uszkodzeniu miednicy.
Najlepiej aby została zaadoptowana przez kogoś kto nie ma innych psów ani małych dzieci i aby nie musiała chodzić po schodach. Zgadza się?

Czy wciąż ma problemy z załatwianiem się w domu?
Czy można ją poddać zabiegowi kastracji?
Czy są jakieś inne nietypowe kwestie, które trzeba mieć na względzie?
Ile waży ok 5 kg, ok 10 kg?

Edited by żabusia
Posted (edited)

A witamy żabusiu :loveu: na te wszystkie pytania najlepiej odpowie jej wybawicielka i opiekunka teraz -Lidka /na nicku paulina02/ i pewnie ucieszy się ,że ruszy szukanie domu i oglaszanie Tosi .A o tym spokojnym domku ,bo sunia po zlamaniu miednicy mówilysmy wczoraj tel.-zgadza się.Lidka pewnie zajrzy pozniej ,bo pewnie zajęcia w domu i dokarmianie kotów w mieście teraz rano. No i swoje spore stadko podopiecznych w domu i na dzialce tez.
Dziękujemy bardzo żabusiu za chęć pomocy w adopcji Tosi .:loveu::p

Edited by Olga7
Posted (edited)

Przyjemość po mojej stronie, zatem czakam na kontakt Lidki aby przygotować kompletny tekst ogłoszeń.

Bardzo możliwe, że będę potrzebowała otrzymać na e-mail najlepsze zdjęcia małej (pysiaczka i całego ciałka), w nieprzetworzonej formie (czyli takie jakie były po skopiowaniu ich z aparatu fotograficznego na komputer).

Acha, podaję adres: [email protected]. Jak te zdjęcia można łatwo odnaleźć i przesłać to dla oszczędności czasu już o nie proszę.

Edited by żabusia
Posted

W sprawie Tosi rozmawialam dziś popoludniu z Lidką i obiecala,że skontaktuje się dziś z żabusią na maila .Zaraz wyslę też dodatkowe inf.,pomocnicze nieco .Myslę ,że do tej pory już pewnie kontakt mial miejsce i wstępne uzgodnienia co do ogloszeń także.

Posted

żabusia napisał(a):
Posłusznie melduję, że niczego nie otrzymałam :roll:

Trzeba wybaczyć Lidce,że nie odpisuje natychmiast czt tego samego dnia ,ale ma na glowie nie tylko tych kilkanaście kotów przygarniętych-z czego ok.6 jest chorych,wlasne psy i Tosię ale jeszcze dokarmia codziennie bezdomne koty w mieście i od jesieni jezdzi czesto do lasu dokarmiać te dwa psy tam koczujące/nie dają się zlapać,niestety. Wczoraj ,gdy dzwonilam w spr. Tosi ,Lidka wracala chyba z lasu od tych psow. Tak,że zajecia jej tam nie brakuje codziennie.Ma pisac na maila do Ciebie cioteczko i pewnie tel. też się skontaktuje.

Posted

Tosia potrzebuje cierpliwości , wyrozumiałości .Ale widzę u niej poprawę tylko czy ktoś będzie tak cierpliwy dla psa , musze ją mieć na oku bo pogryzła mi dwa legowiska w pokoju jakby śnieżnie się zrobiło , widać że nie jest stara bo lubi gryźć .A jak na dworze sie wystraszy albo ktoś idzie to już się nie załatwi a potem nie wytrzyma i robi w domu ale ona jest mała więc brudzi nie dużo .Dzieci raczej odpadają bo jest przerażona zaraz sika pod siebie , ona lubi jak siadam na podłodze wtedy co chwile mnie dotyka , trąca noskiem i mnie liże jest wtedy zadowolona .Próbuje ją oduczyć strasznego pisku jak wychodzę z moimi psami bo ona też chcę i tak piszczy a nie zabiore wszystkich na raz ...Dziś byłam u weta z szczeniakiem niecałe 8 miesięcy miał pobraną krew na badannia i USG , ma chorą trzustkę na USG widać samą galarete a nie powinno być widać nic tak mówił wet , to Szila ta duża czarna co jest z kotem ma być przez rok na lekach i zobaczymy na razie leki weterynaryjne a potem ludzkie bo tańsze , powinna też mieć karme weterynaryjną ale kogo na to stać .Ten pies ma od początku przerabane jak ją wyrzucili miała tak chore stawy że nosiliśmy ją miesiąc na rękach bo nie mogła chodzić a teraz to..........

Posted

Wciąż myślę o przeniesieniu jej do Wwy do odpowiedniego dt. Znalazłam taki, nadawałby się idealnie (dom na uboczu, ogródek, jedna maleńka sunia, jeden kot, bez dzieci, sikanie w domu i gryzienie nie jest problemem), tylko, że niestety oni w połowie marca wyjeżdżają na 2 tyg za granicę. Jeżeli do tego czasu mała nie znalazłaby ds to byłby problem. Chcą ją wziąć na dt jak wrócą ale to przecież jeszcze sporo czasu.

U mnie z kolei w domu jest teraz ... już sama nie wiem, niech policzę 11 psiaków (+ 4 za zewnątrz) i ja nie mieszkam na uboczu, wciąż ktoś chodzi/jeździ, do tego moja rodzina ma już dość :shake:.

Nic, będę myśleć dalej ...

Posted (edited)

Cioteczko zabusiu ,to chyba byloby b.dobre rozwiązanie,ale to juz Lidka sam wie i będzie decydować,wiadomo.
Tusia pewnie ma cięzkie przejścia i traktowanie za sobą i stąd jej takie lękliwe zachowanie -pewnie nieraz byla karana albo ludzie ją przeganiali ostatnio,to boi się w różncyh sytuacjach i potem są takie skutki ,jak brudzenie w domu,jednak wszystko na pewno da się wyprowadzić na prostą,gdy nadal będzie miala cierpliwych,dobrych ludzi orzy sobie a raczej oni Tusię,tak jak ma teraz u Lidki.Jednak Lidka ma u siebie ok.18 przygarnietych kotów/ok.6 to chore/,kilka psów/na Dt też chyba/ oraz dokarmia liczne okoliczne koty bezdomne oraz psy w lesie i ma dużo pracy z tym wszystkim a tam w tym proponowanym przez Ciebie Dt w W-wie ci panstwo mieliby dużo więcej czasu dla Tosi i oswajania jej z nowym otoczeniem oraz przygotowaniem jej do adopcji.Piszę tek od siebie ,ale Lidka decyduje oczywiscie o losach Tosi-wiadomo.

Edited by Olga7

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...