Rodzice Maciusia :) Posted May 18, 2007 Posted May 18, 2007 Na krótko wpadłam, tylko powiedzieć Wam o historii której autorem jest wyjątkowo nie Maciejka (który akurat czuje się wspaniale, nie wymiowuje ani nie ma tych dziwnych ataków od tamtego czasu). Otóż dziś mąż wieczorkiem zaciera zadowolony łapki, bo szykuje się na wyżerkę - 4 piękne dorodne kurze udźce. Coraz bardziej podekscytowani szukamy ich wszedzie (były wyjęte rano do odmrożenia). Posunęliśmy się nawet do szukania w łazience i oskarżania robotników (oczywiście nie głośno). Ostatecznie okazało się że to ... Filip!!!!!!!!! Nie dajemy sobie już z nim rady!:evil_lol: Robotnicy go nie pilnują, pies robi co chce, to nie pierwszy raz. Na straty spisane: 2 kg wiszącej suszącej się czosnkowej kiełbasy (przysmak TŻ), 3 pierogi z truskawkami no i dzisiejszy wybryk. A ja głupia niedługo przed zauważeniem kradzieży dałam im kolację - Filipowi wyjątkowo dużą, a ranną też sporą. Głupek jeden chodzi z rozdętymi bokami i po raz pierwszy w swym głupawym życiu wygląda tłusto. CO ZA GłODOMóR!!!!:roll: Ten pies by ciągle jadł!!!! Pozdrawiam i trzymajcie kciuki za nową pracę Tż by mu wyszła i wtedy dojedzie do nas jakies potrzebujące biedactwo i zaadoptujemy wirtualnie czwartą bidkę (mam obiecane ;) ) albo będę mogła jakieś 60 zł co miesiąc na najbardziej potrzebujące maluchy dawać. Quote
KamaG Posted May 18, 2007 Posted May 18, 2007 Witajcie, widzę, że macie to co ja ze swoją sucz! Ciagle tylko by jadła cały dzień tańczy pod drzwiami za którymi karma stoi!! Któregoś razu ukradły mi, chyba wspólnie z psem, wędlinę ze stołu zbijając przy tym talerz! Ale cwaniaki zostawiły dwa plasterki na blacie więc posądziłam dzieciaki i jeszcze się złościłam na chłopaków, że jak stłukli talerz to czemu zostawili na podłodze a nie wyrzucili do kosza! Trzymam:kciuki::kciuki:za pracę TZ...skoro Filip tyle je...;) Quote
Rodzice Maciusia :) Posted May 19, 2007 Posted May 19, 2007 Kolejny wybryk Filipa: ściągnięte ze stołu 2 schabowe, których wczoraj nie zjadł Tż. Na plus idzie to że nie zbił przy tym białego talerza od serwisu. Quote
yewcia1 Posted May 20, 2007 Posted May 20, 2007 Od czasu do czasu małe złodziejstwo jeszcze nikomu bokiem nie wyszło:evil_lol: Quote
Rodzice Maciusia :) Posted May 22, 2007 Posted May 22, 2007 Oto Maciszek w roli niemowlaka. Jest dalej mocno ciężki, ale cóż to :cool3: Z tyłu za mną widać wydeptaną ścieżkę, nie wiem jak to będzie jak posadzimy tuje, chyba nie wydaruje mi tego psie towarzystwo. Quote
Majaa Posted May 22, 2007 Author Posted May 22, 2007 Rodzice Maciusia :) napisał(a): Z tyłu za mną widać wydeptaną ścieżkę, nie wiem jak to będzie jak posadzimy tuje, chyba nie wydaruje mi tego psie towarzystwo. Zdjęcia rozbrajające ... A tuje .... no cóż mam dla Ciebie złe wieści ..... To raczej właśnie tuje mogą Ci nie wybaczyć, bo znając życie psy dalej będą rwały się do płotu Myślę, ze nie jeden z nas to przeżywał :evil_lol: Dobra rada posadź tuje 50 - 70 cm od płotu Wówczas i tuje mają szanse przeżyć, a i psy będą usatysfakcjonowane I Ty też, bo wtedy tuje będą miały szanse wyglądać jako tako ;) Quote
Gamba Posted May 22, 2007 Posted May 22, 2007 Tak sobie podczytuję ciagle ten wąteczek i dalej nie moge się nadziwić, że Szok-Maciuś tak dobrze wtrafił :loveu: A jak się strasznie ciesze to wolę już nie pisać hehe :loveu: :loveu: :multi: :lol: Quote
yewcia1 Posted May 23, 2007 Posted May 23, 2007 Wiecie co ten pulpecik na zdjęciu wygląda jak mały niedzwiadek:evil_lol: Quote
KamaG Posted May 23, 2007 Posted May 23, 2007 Foteczki miodzio poprostu!!! A z tymi tujkami to Maja racje ma, chociaż... u nas są tuje pod płotem i rosną, ale to moja mama powiedziała że tam psom nie wolno i one jej słuchają, ale kto się odważy nie posłuchać mojej mamy:evil_lol: ? Quote
Rodzice Maciusia :) Posted May 23, 2007 Posted May 23, 2007 No zobaczymy z tujami. Na razie posadzony fragment bukszpanem, pierwsza strata odnotowana ,ale to ewidentnie sprawka Filipa. Po prostu z najwyższej sadzonki oderwał górę... Cd niedzwiadka to owszem, mały ma coś z niego w sobie, ale szkoda, że akurat tak zdjęcia wyszły, bo Maciuś ma jeszcze słodki zwyczaik podwijać rączeńki, tak jakby kładł je na ramionach u mnie i wtedy to już kompletny dzieciak. Rozbrajający :) Quote
yewcia1 Posted May 24, 2007 Posted May 24, 2007 :loveu: :loveu: :loveu: :loveu: :loveu: :loveu: :loveu: :loveu: :loveu: :loveu: :loveu: Quote
Rodzice Maciusia :) Posted June 4, 2007 Posted June 4, 2007 Witam wszystkie dawne ukochane Maciusia ;) Jak tytuł wskazuje kilka fotek Mańka :) Oto Maciuś w wysoce bojowej postawie. Oczywiście nieuchwycony w kadrze jest Maks, odwieczny (właściwie oddwumiesięczny) kompan do szczekania takiego, że echo sięga 2 km A tu na kolanach u mamusi, już nie bardzo ta małpeczka chce być noszona na rękach ani trzymana. Jak odzyska wzrok to będzie z niego niezły numerek przewidujemy. Czy to nie sama słodycz? Filipka niestety na fotach nie ma, bo ostatnio ma niezwykle upierdliwy zwyczaj nawiewania. W ogóle nie siedzi minuty w jednym miejscu, chyba na lato czegoś dostaje ten głupcio :evil_lol: w łebek. Niewykluczone że za jakiś czas Filip będzie zapisany do szkółki tresury :eviltong: A mimo wszystko jestem trochę smutna, bo Misio, piesek ślepaczek z dogomanii odszedł za TM, a tak mu kibicowałam kochaniu. Pozdrawiam Was dziewczyny. Quote
yewcia1 Posted June 4, 2007 Posted June 4, 2007 Dziękujemy pięknie za wieści:loveu: Jak tam Maciejka dalej taki łakomczuch? Maciejka do szkoły :crazyeye: Tylko aby Romcio Wam mundurków nie kazał nosić i ksiązek nie wybierał:evil_lol: Quote
Rodzice Maciusia :) Posted June 4, 2007 Posted June 4, 2007 Yewcia jak zwykle niezawodna i pierwsza reaguje na info o Maciejce. Gwoli wyjaśnienia: to Finola do szkoły by szła, a nie Maciunio. Maciunio to jak kiedyś pisałam ideał psi: do nas kochliwy, a obcych chce gryźć. Ma na koncie 2 capnięcia. Zresztą na szkołe i tak za wcześnie dla puchacza, bo obcych właśnie dalej się boi i gryzie bo się boi. Ze mną natomiast już nawet podróżuje, dziś byliśmy razem na mieście, wystarczy że otwieram drzwi swej renóweczki klepnę w siedzenie tylne, powiem hop i Maniuś usadawia tłusty zadzik. W piątek wyjeżdża. Do Warszawy. Musimy go wziąć bo jedziemy na wieś w sobotę i wrócimy do domu dopiero po południu w niedzielę i nie chcemy Maciusia zostawiać samego. Co do odchudzania to nie wiem, chyba nieco schudł, bo kiedyś nie mogłam go podnieść, teraz dalej jest ciężki ale przynajmniej znośny. Czy to dieta to nie wiem: dostaje 2 razy dziennie ,śnadanie ok.7 i kolację też koło 19. Ma malusią słodką turkusową misunię i tam dostaje to co zawsze im gotuję: kaszę + kiełbasę albo wołowinę z puszki+ warzywa (zawsze inne, gotowe sałatki których mam duże ilości bo z racji zawodu przysługują mi nisko płatne obiadki na stołówce szkolnej a nie sałatek nie bardzo lubimy, więc wędrują do gara). Tż śMIEJE się że często ma ochotę sam tego spróbować, bo pachnie jak pyszny obiadek. Chłopcy za tym wariują. POza tym przepraszam, nie złoście się na mnie, ale chłopacy co tydzień średnio dostają kostki kurczęce jako deserek, uwielbiają je... Tfu tfu, atak padaczki od tamtych przykrych dni nie wrócił. Wymiotów też absolutnie nie ma. Acha,Maciuś dostaje też tak jak fILIPA raz na tydzień taki proszek witaminowy, kupiony i polecony przez wetka. Nazwa chyba ne R, ale już nie mam opakowania, bo raz Filip rozerwał i przesypałam w worek. Uzupełnia niedobór witamin i wpływa korzystnie na futro. Jest to super specyfik, kupiliśmy go dla królinia, który nam łysiał, okazało się że po tygodniu stosowania Janina dostał pięknego świecącego futra. Quote
yewcia1 Posted June 4, 2007 Posted June 4, 2007 To już wszystko załapałam , ale jak braciszek wybierze się na szkolenie ( i jak Wy bedziecie z nim chodzic na zajęcia) to wtedy mozna i Maciejce pokazać a on bystry chłopak i szybko załapie. Cieszę się , że u Was wszystko wporządku:lol: Quote
Rodzice Maciusia :) Posted June 7, 2007 Posted June 7, 2007 Uwaga uwaga! Maciuś jedzie do Wawki w weekend. W ogóle zrobi trochę kilometrów ten gruby maluch, bo w niedzielę z Wawki jedziemy jeszcze na wieś.Potem wracamy. Mały będzie podróżował jak król (oczywiście jedziemy samochodem Tż, więc zastrzegł że muszę Maciucha przeprać i wyścielić tylne siedzenie prześcieradłem). Czy macie jakieś sugestie co do przewozu grubasa? Wiem że nie powinien jeść tego dnia na wypadek (odpukać) skłonności do pawia>? Trzymajcie kciuki za naszą podróż bardzo proszę!! Quote
akucha Posted June 7, 2007 Posted June 7, 2007 Cudowne życie ma u Was to śliczne tłuściątko :lol: Trzymam za szczęśliwą podróż! Quote
Rodzice Maciusia :) Posted June 11, 2007 Posted June 11, 2007 Witam serdecznie już z domku. Wróciliśmy wczoraj późno, ale dziś chcę napisać jak było w podróży. Najpierw jeszcze jedno z grillowania przedweekendowego, czyli z czwartku. Czyż nie są piękni? A teraz już w samochodzie. Maluszek się nie bał, zwiedził kawał świata Nie ma skłonności żygaczkowych. To podsypiał, to ożywiał się kiedy np.zapachniały frytki i cheesburger z Mc Donalda. Ogólnie cudeńko, które elegancko machało ogoneczkiem i grzecznie sikutkało w postojach. Quote
yewcia1 Posted June 12, 2007 Posted June 12, 2007 Czyli Maciejka idealny podróżnik:lol: Jak tam towarzystwo się ma w te upały? Quote
Rodzice Maciusia :) Posted June 12, 2007 Posted June 12, 2007 Ech, widzę Yewciu że tylko Ty już zaglądasz do Macieja ... Nie jest źle w upały, bo mają dużo cienia i pełne miski wody. Choć Maciusiowi na pewno jest gorzej bo to futrzak niemiłosierny. Pozdrowionka! Quote
Gamba Posted June 13, 2007 Posted June 13, 2007 Rodzice Maciusia :) napisał(a):Ech, widzę Yewciu że tylko Ty już zaglądasz do Macieja ... Nie jest źle w upały, bo mają dużo cienia i pełne miski wody. Choć Maciusiowi na pewno jest gorzej bo to futrzak niemiłosierny. Pozdrowionka! I ja również zaglądam, tylko cichutko sobie siedzę i czytam :cool3: Quote
Nowi Maciuchy Posted June 13, 2007 Posted June 13, 2007 Słuchajcie, stała się rzecz tragiczna. Mianowiciezapomniałam swego hasła na dogomanię i po wielu perypetiach udało mi się założyć nowe Quote
Nowi Maciuchy Posted June 13, 2007 Posted June 13, 2007 Dziś rozmawiałam ze swym uczniem i chce on wziąć szczeniaka kóry będzie duży, na wieś. Zamierzam założyć wątek na poszukuję psa, ale nie wiem czy coś z tego wyjdzie, bo to wieśniacy, będą bali się podpisywać umowę adopcyjną. Ale myślę że dobrze by psiakowi było u nich. Tylko czy dałoby się bez tej umowy.Jak myśklicie? Pies, jak to na wsi, byłby na łańcuchu a w nocy spuszczany. Quote
yewcia1 Posted June 13, 2007 Posted June 13, 2007 Oj Maja i reszta ekipy starachowickiej straszni ma dużo na głowie - afera z robieniem z psiaków smalcu http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=68376 :angryy: Myślę , ze warto założyć wątek, a jak znasz tych ludzi to może pokazać im umowę to w końcu nic strasznego;) A czy Ci ludzie mają dostęp do netu? Czy bedziesz fotki drukować? Moj pies odżywa w te upały ok 21 i urzęduje do północy ale wstaje jak zawsze czyli o 6 rano musimy brykać na spacerek:cool3: Quote
Nowi My Maciusiowi:( Posted June 14, 2007 Posted June 14, 2007 wIEM,żE majka ma mnóstwo roboty, ale robi naprawdę wspaniałą rzecz. Bardzo żałuję że nie ma w pobliżu mnie schroniska, bo też bardzo chętnie bym była wolontariuszką. Ale na poważnie planuję jak skończę studia i się dorobimy trochę założyć schronisko. Powodzenia Majce,trzymam kciuki,bo na razie tylko tyle mogę. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.