Rodzice Maciusia :) Posted April 14, 2007 Posted April 14, 2007 :multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi: Ja po prostu nie rozumiem jak ktoś mógł pozbyć się Macieja!!!!!!!!!!!!!!!! Przecież to cudo a nie pies!!!!! Ale od początku! A więc po południu byłam zrozpaczona, bo pierwszy kontakt nie wypadł superowo. Maciek jak zwykle sprtytnie łapcią zsunął kaganiec, a Filip szalał tak że Emil ledwo go utrzymał. Zrezygnowaliśmy szybko z zapoznania i biedula Filipowa znów poszła na wygnanie do garażu. ALE!! po raz ostatni! :lol: W tym czasie Maciej został poddany jakże smutnej dlań operacji kąpieli, bo świeciło mocno słonko i był piękny dzień a Maciejek paskudnie zapachowy i brudny był. Oczywiście współpracy z jego strony nie było, ale ostatecznie teraz pachnie tak bardzo że w pokoju roztacza królewski aromat.;) Wieczorem ponowililiśmy próbę zapoznania.Serce mi waliło jak oszalałe, ale trochę poczytaliśmy na necie o zapoznaniu psiaków i postanowiliśmy że Emil będzie stał przy szlaufie i w razie kłopotów zleje psiska. Absolutnie nie było jednakże takiej konieczności!!!:cool3: Po kilku minutach zdecydowaliśmy się obu chłopców pozbawić kagańców.(oczywiście ja siedziałam na balkonie,by ułatwić zapoznanie) Po pół godzinie wspólnych harców psiaki i my spędziliśmy piękne 2 godziny na ognisku!!!!:loveu: Oto pamiątka i dowód! Quote
Rodzice Maciusia :) Posted April 14, 2007 Posted April 14, 2007 Mało tego, kiedy przyszedł pies sąsiadów za siatką, Maciej odkrył w sobie zdolności przywódcze! Wystraszył biednego Maksia, szczekały na siebie aż do znudzenia. Mam z tego filmik, jak będę miała czas i mi się uda to zamieszcze na youtube i podeślę linka (ale nie obiecuję, bo ani umiejętności ani czasu nie mam zbyt wiele) Filip został biedaczek zsunięty na dalszy plan a przecież dotąd Maksik był JEGO kumplem... teraz niestety Maciucha zarządza!! A potem były zabawy przy ognisku: :loveu: Jak widzicie i pocałunki i lizanko już było!!!! Także kolejny sukces!!!! Dzięki wszystkim za rady więc, ale na szczęście nie były konieczne. Po prostu jest tak jak na początku: zobaczyłam Maciuchę na allegro i wiedziałam że jest nasz. I tak jest, nawet Filipa to wiedział :lol: Teraz owca śpi, wymyta, wypachniona, najedzona (ale nie tak jak na tymczasie, jest na dietce :eviltong: Malutki jest tak grzecznym i kochanym psiskiem, że po prostu słów brak! Na dobranoc daje buziaka i rączeńkę. Dobranoc wszystkim ! Na miłe sny jeszcze raz "owca" Quote
KasiaM Posted April 14, 2007 Posted April 14, 2007 Jak ja się cieszę , że w porę znalazłam Szoka vel Maciusia!!!!!!!!!!1 Teraz ma królewskie życie!!!!!!:multi: :loveu: Gratuluję!!!!!!!!!!!! Quote
Majaa Posted April 14, 2007 Author Posted April 14, 2007 Rodzice Maciusia ! Jestem przeszczęśliwa ! Wszystko układa się extra !!!!!! Oby tak dalej ! kasia19 napisał(a):Jak ja się cieszę , że w porę znalazłam Szoka vel Maciusia!!!!!!!!!!1 Teraz ma królewskie życie!!!!!!:multi: :loveu: I w tej chwili muszę napisać kilka słów o historii Maciusia która pojawiła się po adopcji Maciusia! Koniec języka za przewodnika (żeby wszyscy chcieli wykorzystywać język własny właśnie do tego, aby zdobywać informację o psach, świat byłby o wiele piękniejszy! Niestey wielu takze z dogo tego nie rozumie ... :-( ) Znajoma jak zobaczyła wątek to aż ryknęła ! Chciała psa złapać pod Wąchockiem, kiedy kręcił się wzdłuż ulicy!! Nie był jednak tym typem, co to łatwo się daje przekonać ! Wracała po niego kilka razy! Pies przemieszczał się w stronę Starachowic .... i nie dawał się pogłaskać ! I nagle zniknął - to chyba "nasza" łapanka to spowodowała ! Bo ostatnim miejscem gdzie go widziała był skręt do miasta z trasy Skarżysko - Ostrowiec ! Quote
yewcia1 Posted April 15, 2007 Posted April 15, 2007 Rodzice Maciusia :loveu: :loveu: :loveu: :loveu: :loveu: :loveu: Quote
Ada-jeje Posted April 15, 2007 Posted April 15, 2007 Rodzice Maciusia lzy radosci same sie kreca czytajac jakie u was postepy a wlasciwie to juz koniec problemu pomiedzy dwoma psiakami. Brawo!!!:multi: :multi: :multi: :multi: :multi: Quote
Rodzice Maciusia :) Posted April 18, 2007 Posted April 18, 2007 Pytanko do Majki: jak będiesz mogła, bo wiem że masz sporo do roboty w związku ze swoją cudowną pracą ratowania biedactw, ale jak będziesz mogła to napisz dokładnie jak ślepota Maćka została zdiagnozowana. Bo często mamy wrażenie jakby Maciunio nie do końca był ślepy, tak rozumnie podnosi ślepcia na nas. Czy to już pewne? Winowajca brudny jak nieszczęście leży teraz na górze w koszyczku, brudny jak nieszczęście, czarne ubłocone łapcie i zaraz muszę zmyć podłogę, a on wredniak łazi co chwila. A i tak jesteśmy tak zakochani w nim, że nawet do salonu na dół kupiliśmy terakotę a nie drewno żeby mały mógł hasać (choć coraz niechętniej zjeżdża na noce do domu, preferuje pobyt z Filipem,ale boimy się go na dworze na noc zostawiać) Pozdrawiam wszystkie forumowiczki :) Quote
Rodzice Maciusia :) Posted April 18, 2007 Posted April 18, 2007 jakiś nieskładny ten mój mail wyszedł, ale to dlatego że piszę magisterkę i ledwo na oczy widzę :) przepraszam za powtarzanie się Quote
Majaa Posted April 18, 2007 Author Posted April 18, 2007 [quote name='Rodzice Maciusia :)']Pytanko do Majki: jak będiesz mogła, bo wiem że masz sporo do roboty w związku ze swoją cudowną pracą ratowania biedactw, ale jak będziesz mogła to napisz dokładnie jak ślepota Maćka została zdiagnozowana. Bo często mamy wrażenie jakby Maciunio nie do końca był ślepy, tak rozumnie podnosi ślepcia na nas. Czy to już pewne? Winowajca brudny jak nieszczęście leży teraz na górze w koszyczku, brudny jak nieszczęście, czarne ubłocone łapcie i zaraz muszę zmyć podłogę, a on wredniak łazi co chwila. A i tak jesteśmy tak zakochani w nim, że nawet do salonu na dół kupiliśmy terakotę a nie drewno żeby mały mógł hasać (choć coraz niechętniej zjeżdża na noce do domu, preferuje pobyt z Filipem,ale boimy się go na dworze na noc zostawiać) Pozdrawiam wszystkie forumowiczki :) Rodzice Maciusia :), my też niejednokrotnie mieliśmy wrażenie, że psiak przynajmniej ma poczucie światła, co nie jest wykluczone ! Niestety Maćka nie widział okulista, ze względu właśnie na jego zachowania, jakie potrafił prezentować u nas jeszcze będąc! Tak jak mówiliśmy diagnoza wstępna była postawiona przez weta, a wzrok sprawdzaliśmy kilkakrotnie sami i z wetem . Myślę, że dobrze by było żeby psiaka zobaczył weterynarz specjalizujący się w okulistyce ! W razie czego , mogę się dowiedzieć, czy ktoś taki jest w Lublinie, ale ponieważ bywacie często w Warszawie, to chyba najbardziej znaną postacią w okulistyce zwierząt jest dr Garncarz. Namiary gdzieś mam. Bardzo się cieszę, że Maciek dogadał się z Filipem, no i przede wszystkim z Wami! Tylko nie szalejcie z tymi zakupami :cool3: Quote
Rodzice Maciusia :) Posted April 19, 2007 Posted April 19, 2007 :lol: co do zakupów to sama widziałaś będąc u nas że jak najbardziej musimy szaleć... ;) A co do mego syncia to właśnie mamy wrażenie że biedaczysko jakby reaguje na światło, bo np.stoi na górze drzwi w wejściu i jak otworzę drzwi i pada mocne światło maleńki Pączek stuptuje szybciutko na upragniony dwór. Do wawy go nie weźmiemy, bo jeździmy tam na moje studia, tylko na jeden dzień i nie mielibyśmy czasu, a poza tym teście nie zgodziliby się go przetrzymać na nocleg (rano w niedziele wracamy). Poza tym jazda z piesuchami to udręka dla obu stron :razz: Ale do Lublina może i byśmy go wzięli w wakacje, choć i bez oczek mały sobie doskonale radzi, jak stary wyjadacz. Zastanawiamy się nad nazwaniem go Pączek, bo ciągle tak na niego mówimy, jest taki słodki, mały i tłusty :) Jego obecna dieta która mu bardzo służy to kasza najczęściej jęczmienna albo zmieszana z gryczaną, warzywa starte do tego i kiełbasa albo puszki. Obaj chłopcy zajadają aż się małe i wielkie uszydła trzęsą.:evil_lol: Acha, Majka, doszła książeczka naszego Maciunia Pączeńka, dzięki przeogromne. Przyszła jednocześnie z cegiełką dla Bona, tego biednego psiaka z allegro.:angryy: Pozdrawiam wszystkie!!! Quote
Majaa Posted April 19, 2007 Author Posted April 19, 2007 Rodzice Maciusia :) napisał(a)::lol: co do zakupów to sama widziałaś będąc u nas że jak najbardziej musimy szaleć... ;) A co do mego syncia to właśnie mamy wrażenie że biedaczysko jakby reaguje na światło, bo np.stoi na górze drzwi w wejściu i jak otworzę drzwi i pada mocne światło maleńki Pączek stuptuje szybciutko na upragniony dwór. Do wawy go nie weźmiemy, bo jeździmy tam na moje studia, tylko na jeden dzień i nie mielibyśmy czasu, a poza tym teście nie zgodziliby się go przetrzymać na nocleg (rano w niedziele wracamy). Poza tym jazda z piesuchami to udręka dla obu stron :razz: Ale do Lublina może i byśmy go wzięli w wakacje, choć i bez oczek mały sobie doskonale radzi, jak stary wyjadacz. Zastanawiamy się nad nazwaniem go Pączek, bo ciągle tak na niego mówimy, jest taki słodki, mały i tłusty :) Jego obecna dieta która mu bardzo służy to kasza najczęściej jęczmienna albo zmieszana z gryczaną, warzywa starte do tego i kiełbasa albo puszki. Obaj chłopcy zajadają aż się małe i wielkie uszydła trzęsą.:evil_lol: Acha, Majka, doszła książeczka naszego Maciunia Pączeńka, dzięki przeogromne. Przyszła jednocześnie z cegiełką dla Bona, tego biednego psiaka z allegro.:angryy: Pozdrawiam wszystkie!!! Anita Popytam o Lublin ... Zawsze warto powalczyć o wzrok, jeżeli można ! Maciuś vel Pączek :) mam nadzieję, że się trochę odchudza ! :cool3: Quote
yewcia1 Posted April 20, 2007 Posted April 20, 2007 Czy na poprwienie humorku możemy prosić o nowe fotki Maciusia pączusia i kolegi?? Quote
Rodzice Maciusia :) Posted April 20, 2007 Posted April 20, 2007 :lol: niestety, ostatnio nie mam ich dużo, bo siedzę jak szczur w domu i walczę z durną magisterką, nie robię zdjęć kawalerom. Ale na poprawienie humoru mogę napisać jak wjeżdżam przez bramę do domu. Zawsze jest kłopot,bo muszę wysiąść, bramę otworzyć i wjechać uważając by nie pojechać po żadnym z kawalerów. No i Filip podpowiedział mi super sposób. :cool3: Otóż władował mi się do auta i wpsaniały rozsiadł się na siedzeniu pasażera z przodu i czekał... Dziś więc zaplantowałam tam też Maciusia, tyle że z tyłu i tak sobie wjeżdżamy na podwórze. Obaj kawalerzy zadowoleni, dla Maciunia to malutki stresik chyba, ale to nawet lepiej że przyzwyczaja się do samochodu, bo po tym jak go wyrzucono może mieć traumę samochodową. A tak nauczy się kojarzyć auto z wjazdem do domku i można go będzie z czasem na krótkie trasy zabierać. Majka, 28 będziemy w wawie, weźmiemy ze sobą transporterek, zostawimy u teściów, bliżej tej daty zarzucę Ci nma maila ich adres na Mokotowie i odbierzecie. Czy tak będzie dla Ciebie dobrze? Zamieszczam tylko jedno zdjęcie i to z dawna, jakiśponad tydzień. Ale jak tylko będzie czas, może w niedzielę to zrobię komikom jakieś foty. Jak zwykle pozdrawiam wszystkie przesympatyczne działaczki forumkowe :) Quote
Rodzice Maciusia :) Posted April 20, 2007 Posted April 20, 2007 .p.s oczywiście pan szowinista, czyli mój szacowny małżonek zastrzega się że do jego samochodu nie pozwoli smrodom wkroczyć, dla niego jego auteczko jest dalej skarbem najcudniejszym :) Ale Filip i Maciuś wolą być przez mamusię wożeni :) Quote
yewcia1 Posted April 20, 2007 Posted April 20, 2007 To jak już mamusia Maciusiowa bedzie miała mgr :loveu: to czekamy na duzo fotek:loveu: Quote
Rodzice Maciusia :) Posted April 20, 2007 Posted April 20, 2007 ech yewciu, jeszcze do tego to sporo czasu, wątpię że się wyrobię w tym roku przynajmniej akademickim...Ale nic to, zdjęcia będą na pewno wcześniej!! Pączek jeszcze na dworze to grzecznostwo maleńkie, ale niedługo wefrunie spać ku jego niezadowoleniu. Na razie są ciągle robotnicy i Pąk gruby by tylko przeszkadzał, więc niech zażywa wolności Maciura jeden!! Quote
yewcia1 Posted April 21, 2007 Posted April 21, 2007 Ależ się teraz przyjemnie zagląda na ten wątek:loveu: :loveu: :loveu: :loveu: :loveu: :loveu: Quote
Majaa Posted April 21, 2007 Author Posted April 21, 2007 Rodzice Maciusia :) napisał(a): Majka, 28 będziemy w wawie, weźmiemy ze sobą transporterek, zostawimy u teściów, bliżej tej daty zarzucę Ci nma maila ich adres na Mokotowie i odbierzecie. Czy tak będzie dla Ciebie dobrze? Jasne może tak być! Sposób z ładowaniem psów do samochodu jak najbardziej trafiony Też kiedyś tak robiłam z moimi suczami, dopóki nie załapały, że po otwarciu bramy nie należy natychmiast uciekać zwiedzać świata:evil_lol: No i czekamy na mgr i na zdjątka ! ;) Quote
Rodzice Maciusia :) Posted April 22, 2007 Posted April 22, 2007 :diabloti: więcej zdjęć Macieja: To Maciej zamierzający być Marą jak to nazywamy, czyli szykujący się do nocy w naszej sypialni. Niestety, nie udało mu się, bo już wiemy że noc z nim w pokoju jest z góry stracona...Mały wychodzi co chwila z kosza, sprawdza czy jesteśmy, w tym celu obchodząc kilka razy łóżko, aby zajrzeć na stronę moją, potem męża. Raz został o 3 w nocy wykursowany z tego powodu i więcej w sypialni nie bywa :) Jeszcze raz zdjęcie, bo nie wiem czy dobrze wkleiło się. Quote
Rodzice Maciusia :) Posted April 22, 2007 Posted April 22, 2007 No nic, nie wiem o co chodzi, czemu się nie wkleja... Szkoda... Quote
Rodzice Maciusia :) Posted April 22, 2007 Posted April 22, 2007 Majko!!! Mamy mały problemik... Maciuś wymiotuje! Od początku już jak przyjechał codzień wymiotował, ale to było trosdzeczkę i tylko śliną (bo na początku przez 2 dni prawie nie jadł). Mysleliśmy że to stres i w ogóle, ale niestety często mu się to zdarza. Dziś to apogeum - zwymiotował dużo kaszy+warzyw+mięska (to jada). To nie wina jedzenia bo od początku wymiotował. Bardzo Cię proszę zapytaj tego znajomego weterynarza co to może być!! Ja oczywiście też zapytam tego tu ale nie mam do niego wielkiego zaufania i wolę skonsultować to z Twoim. Czekam na odpowiedź, dzięki z góry :( Quote
Majaa Posted April 22, 2007 Author Posted April 22, 2007 [quote name='Rodzice Maciusia :)'] No nic, nie wiem o co chodzi, czemu się nie wkleja... Szkoda... POdejrzewam że wklejając nie usuwasz pojawiającego się w oknie http:\ Quote
Majaa Posted April 22, 2007 Author Posted April 22, 2007 Rodzice Maciusia :) napisał(a):Majko!!! Mamy mały problemik... Maciuś wymiotuje! Od początku już jak przyjechał codzień wymiotował, ale to było trosdzeczkę i tylko śliną (bo na początku przez 2 dni prawie nie jadł). Mysleliśmy że to stres i w ogóle, ale niestety często mu się to zdarza. Dziś to apogeum - zwymiotował dużo kaszy+warzyw+mięska (to jada). To nie wina jedzenia bo od początku wymiotował. Bardzo Cię proszę zapytaj tego znajomego weterynarza co to może być!! Ja oczywiście też zapytam tego tu ale nie mam do niego wielkiego zaufania i wolę skonsultować to z Twoim. Czekam na odpowiedź, dzięki z góry :( Oooooooooooo Dopiero teraz zobaczyłam ten post ... Oczywiście, że się zapytam ..... Dziwne ..... Quote
Rodzice Maciusia :) Posted April 22, 2007 Posted April 22, 2007 No właśnie, martwi nas to, ale już tak sobie myślę różnie, może to że ma zupełnie zmienioną dietę? W ogóle nie dajemy suchego pokarmu, tylko kości oprócz kaszy. Mąż też podaje inną możliwość - woda jest inna i mu nie służy? No już nie mam zielonego pojęcia o co może chodzić. Dodam że niecodziennie to miało miejsce (raczej), dotad wymiotował tylko śliną, a dziś po raz pierwszy jedzeniem... W ogóle on ma jakieś chyba takie odruchy wymiotne czasem... No nic... zapytaj Majko Quote
solito Posted April 24, 2007 Posted April 24, 2007 [quote name='Rodzice Maciusia :)']No właśnie, martwi nas to, ale już tak sobie myślę różnie, może to że ma zupełnie zmienioną dietę? W ogóle nie dajemy suchego pokarmu, tylko kości oprócz kaszy. Mąż też podaje inną możliwość - woda jest inna i mu nie służy? No już nie mam zielonego pojęcia o co może chodzić. Dodam że niecodziennie to miało miejsce (raczej), dotad wymiotował tylko śliną, a dziś po raz pierwszy jedzeniem... W ogóle on ma jakieś chyba takie odruchy wymiotne czasem... No nic... zapytaj Majko A kiedy był ostatnio odrobaczany? Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.