Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Jak znasz firmę, w której gostek pracuje brać TZ-ta rano pod ręke i jechać tam i powiedzieć, ze ma natychmiast oddać psa bo zgłosisz na policję , ze ukradł.
Tak ja bym zrobiła.
Stanowczo ale grzecznie , co mądrego mi jeszcze przychodzi do głowy, a może gostek wyczuł u Was kasę i chce z Was nieźle zedrzeć?
Ale po tym co piszesz to wszystko jest bardzo podejrzane:shake:
Nie wygląda mi on na szkoleniowca.
Musicie działać, bedzie dobrze.
I jak to jest duza firma pewnie bedzie mu głupio jak przyjedziecie i moze się przestaraszy, ze możecie rabanu narobić i odda Maciejkę
Biedny Maciejka poza domem:shake:
Rodzice Maciusiowi jak już Maciuś wróci , do księgarni książka z podstaw szkolenia psa ( księgarnia). Mamcia ma wakacje i do września Maciuś bedzie jak po najlepszym szkoleniu;) Tylko do tego jeszcze paczka przysmaków.
Bedziw dobrze.

  • Replies 527
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

[quote name='yewcia1']Jak znasz firmę, w której gostek pracuje brać TZ-ta rano pod ręke i jechać tam i powiedzieć, ze ma natychmiast oddać psa bo zgłosisz na policję , ze ukradł.
Tak ja bym zrobiła.
Stanowczo ale grzecznie , co mądrego mi jeszcze przychodzi do głowy, a może gostek wyczuł u Was kasę i chce z Was nieźle zedrzeć?
Ale po tym co piszesz to wszystko jest bardzo podejrzane:shake:
Nie wygląda mi on na szkoleniowca.
Musicie działać, bedzie dobrze.
I jak to jest duza firma pewnie bedzie mu głupio jak przyjedziecie i moze się przestaraszy, ze możecie rabanu narobić i odda Maciejkę
Biedny Maciejka poza domem:shake:
Rodzice Maciusiowi jak już Maciuś wróci , do księgarni książka z podstaw szkolenia psa ( księgarnia). Mamcia ma wakacje i do września Maciuś bedzie jak po najlepszym szkoleniu;) Tylko do tego jeszcze paczka przysmaków.
Bedziw dobrze.
Yewciu Chodzi o Filipa, który był u Anity i Emila przed Maciejką jeszcze , ale to tak tylko w kwestii formalnej ....
Poza tym masz ŚWIĘTĄ RACJĘ !!!!
Tyle, że ja najpierw uderzyłabym do dogomaniaków z Lublina po to , zęby zrobić wywiad. Jeśli to co pisze Anita jest choć w części prawdą, to istnienie takiej osoby nie mogło nie być zarejestrowane przez choć któregoś z dogomaniaków ..... Nie wierzę w to ...... A wówczas takiej osobie można zrobić trochę koło pióra ..... bo coś mi się wydaje, zę się powinno ..... Choć może się mylę .....
I teraz z tych , których choć wirtualnie znam, w Lublinie jest okresowo Saga_86 (choć obecnie nie bardzo chyba), ale o ile się orientuję ma lub miała kontakt z dogomaniaczkami z Lublina, również okresowo w Lublinie Vella oraz Mariee (która zajmuje się bikserami)
Ci, których udało mi się przez dofgowyszukiwarkę znaleźć są tu:
http://www.dogomania.pl/forum/memberlist.php?do=getall
Warto przejrzeć posty tych osób, żeby się zorientować , kto pomaga bezdomniakom Napewno Anielica, Masza i AlmaMater
Choć z tego co kojarzę (ale mogę się mylić) i przypuszczam coś na ten temat może wiedzieć mch

Posted

Pokręciłam imiona :oops: Anielica, życzliwa dusza robiła wizytę przedadopcyjną dla Sary z Uciechowa w Lublinie.
Też uważam, ze warto popytać, może pozna się jakieś fakty, ale priorytet szybko odebrać psiaka.

Posted

Zadzwoniliśmy. W drodze "trener" stwierdził że jednak Filip się nie nadaje na szkolenie i oddał go jakiemuś innemu panu.Tż rozmawiał z kolegą ""tresera" i ten powiedział że w piątek da nam nr telefonu do tego pana który przejął Filipa. Także na razie akcja zawieszona. Czekamy do piątku, najważniejsze że nie jest w rękach trenera (który tak na marginesie faktycznie podobno sobie na lewo trenuje te psy, ale to już soobna sprawa) W piątek zadzwonimy i będziemy jechac w weekend zobaczyć co tam się dzieje.Yewciu, na szczęście to nie Maciejka zaginęła, bo to ślepunio i tyle już pszeszedł żę nie dałby rady emocjonalnie. Filip to ogromny głupolek który chętnie zadawał się z obcymi,uwielbiał zawsze ich bardziej niż nas.

Posted

W piątek,bo wtedy ten pan co go wziął będzie u nich, tak przynajmniej Emil zrozumiał, bo to on rozmawiał. Oni nie mają kontkatu z nim ani z nami, my teraz mamy tylko ten jeden tel. i to nie do tresera tylko do jego kolegi.W piątek będziemy sie kontaktować. Podobno pan który go wziął bardzo chciałby żeby Filip z nim został bardzo mu się podobał. Wiemy co to za miasto i pojedziemyu tam w weekend, zobaczymy co się tam dzieje.

Posted

Tak, przekazał komu innemu, bo doszedł do wniosku podobno że fInol nbie nadaje się do tresury (nie wiem czemu) a nie zamierzali wracać i go odwozić. Podobno w ogóle chciał go wywalić żeby wrócił sam, ale mu kolega nie pozwolił (ten co z nim gadał tż)

Posted

Rodzice Maciusia :) napisał(a):
Zadzwoniliśmy. W drodze "trener" stwierdził że jednak Filip się nie nadaje na szkolenie i oddał go jakiemuś innemu panu.Tż rozmawiał z kolegą ""tresera" i ten powiedział że w piątek da nam nr telefonu do tego pana który przejął Filipa. Także na razie akcja zawieszona. Czekamy do piątku, najważniejsze że nie jest w rękach trenera (który tak na marginesie faktycznie podobno sobie na lewo trenuje te psy, ale to już soobna sprawa) W piątek zadzwonimy i będziemy jechac w weekend zobaczyć co tam się dzieje.Yewciu, na szczęście to nie Maciejka zaginęła, bo to ślepunio i tyle już pszeszedł żę nie dałby rady emocjonalnie. Filip to ogromny głupolek który chętnie zadawał się z obcymi,uwielbiał zawsze ich bardziej niż nas.

Dziewczyno !!!!! Przecież to jest jedno wielkie oszustwo !!!!!! Czy Wy tego nie widzicie ? :crazyeye: Czy jesteście tak cierpliwi? :crazyeye: :crazyeye: :crazyeye:
Ja 5 minut bym nie czekała w takiej sytuacji! Jeszcze tego samego dnia bym była w Lublinie a wcześniej składałabym zawiadomienie o przypuszczalnym popełnieniu przestępstwa, choć niestety w tym przypadku pewnie potencjalne przestępstwo zostałoby przekwalifikowane jako wykroczenie Ponadto już dawno nawiązałabym kontakt ze wszystkimi dogomaniakami z Lublina Wywiad ..... to podstawa ...... do rozpoczęcia jakichkolwiek dalszych działań ..... Wczoraj jechałam przez miasto i tak sobie o tej sytuacji Waszej myślałam, że od tego bym zaczęła właśnie.... Starachowice to fakt mniejsze miasto, ale nie ma jednej osoby która zajmuje się szkoleniem psów, o której bym nie wiedziała i nie wiedziała czegokolwiek na temat metod szkolenia, zapędów trenerskich itp .... Tam pewnie jest podobnie .....

Posted

Jestem tutaj przypadkiem. Ta sprawa kwalifikuje sie od samego początku na policję! Podziwiam cierpliwość właścicieli. Gdziekolwiek nie oddawałabym psa zawsze byłaby spisana umowa. To podstawa ...
Życzę szczęśliwego zakończenia.

Posted

Jestem dopiero teraz bo wczoraj w nocy szalała u nas wichura i do dziś tej pory prawie nie było prądu. I siłą rzeczy nie mogłam załączyć kompa.Co do Filipa to faktycznie facet szkoli i stwierdził że do policji i chce go wziąć na włąsnie takie specjalne szkolenie. Podał nam wszelkie namiary na siebie i pojedziemy sprawdzić sytuację. Rozmowa z nim trwała 10 min i TŻ wypytał się kompletnie o wszystko. Wygląda to na czystą sprawę, ale i tak pojedziemy sprawdzić z zaskoczenia na podany adres. Decydujemy się zosatwić Filipa u faceta,oczywiście jeśli opkzaże się że jest mu tam faktycznie tak dobrze,ale dobrze jest,bo poświadczyła to inna osoba. Pojedziemy jak tylko będzuiemy mogli,na razie wczoraj po południu TŻ podniósł ponad 20 kg worek cementu i coś strzeliło mu w kręgosłupie co go boli coraz bardziej i trochę mamy z tym skrętu. Więc ta sprawa zeszła na dalszy plan.Odetchnęłam w każdym razie, facet opowiadał wszystko ze szczegółami, o zachowaniu Filipa, co pokrywa się z tym jak u nas się zachowywał. Rodzina na mnie nakrzyczała,że przesadziłam z tą całą historią :(Może trochę i rabanu niepotrzebnie narobiłam, ale naprawdę się przestraszyłam na początku. Ale i tak pojedziemy sprawdzić więc dam wam wtedy znać.

  • 4 weeks later...
Posted

witajcie po mej długiej nieobecności.O Filipie na razie nic nie wiem, ale w przyszłym tyg mąż jedzie w podróż służbową i mam nadzieję że podjedziemy w to miejsce i z zaskoczenia zobaczymy co już umie. Jeśli chodzi o Maciucha to czuje się on świetnie, jest przekochany, opiekuje się małą Stokrusią i mocno broni "swego". Ostatnio gdy rozmawialiśmy na drodze a oni biegali sobie poza ogrodzeniem i gdy się rozstaliśmy z rozmówcą MAciunio nie patrząc w ogóle na mnie puścił się równiutko pędem za autem. Na początku go wołałam (zaawsze przychodzi), a on jeszcze szybciej. Musiałam nieźle się wysilić by dopaść ten tłusty zadek!!Zamieściłabym filmiki na youtube, czy ktoś umie dać instrukcję jak to zrobić?

Posted

czym yewciu się martwiłaś??Jak napisałam w poprzednim poście nie sprawdzony. Ja mam nadzieję że niedługo to nastąpi, bo będziemy w Lublinie, a stamtąd to chyba jakaś jeszcze godzina. Chcę się kogoś doradzić co zrobić. Otóż Stoka i Maciejuś mają wyszykowany pod spiżarką "hol" długi na 3 metry na końcu którego stoi budka i leży koszyczek Maciusia. Chcemy by w nocy tam byli, ale obawiam się że Stokrota mimo że wiele razy jej zakazywaliśmy, nie wpuszcza Maciunia do jego koszyka. Wczoraj padało więc nocował w domu (już od 1,5 tygodnia na dworze całe noce biegają), ale dziś widzę żę ona znów w budce, a on pod drzwiami. Co zrobić? Jeśłi znów go wezmę to przyzwyczaję ja ze holik faktycznie nalezy do niej i będzie już całkiem warczeć...:(

Posted


czym yewciu się martwiłaś??

pewnie Yewcia na to odpowie, ale zaskakuje mnie Wasze podejście do sprawy. Piszesz że szkoleniowiec wciąż nie sprawdzony, parę postów wcześniej opisywałaś jak oddaliście psa człowiekowi znikąd, który go przekazał jeszcze innej osobie, z Twoich wypowiedzi wynika, że nawet nie bardzo wiecie gdzie ten pies jest:crazyeye: . Albo na wątku zrobiłaś zamieszanie albo ja czegoś nie rozumiem. Minął miesiąc!!! Psa nie ma!!! Trudno się dziwić że "psiarze" martwią się losem Waszego Filipa...

Zadzwoniliśmy. W drodze "trener" stwierdził że jednak Filip się nie nadaje na szkolenie i oddał go jakiemuś innemu panu.Tż rozmawiał z kolegą ""tresera" i ten powiedział że w piątek da nam nr telefonu do tego pana który przejął Filipa. Także na razie akcja zawieszona. Czekamy do piątku, najważniejsze że nie jest w rękach trenera (który tak na marginesie faktycznie podobno sobie na lewo trenuje te psy, ale to już soobna sprawa) W piątek zadzwonimy i będziemy jechac w weekend zobaczyć co tam się dzieje.Yewciu, na szczęście to nie Maciejka zaginęła, bo to ślepunio i tyle już pszeszedł żę nie dałby rady emocjonalnie. Filip to ogromny głupolek który chętnie zadawał się z obcymi,uwielbiał zawsze ich bardziej niż nas.

Tak, przekazał komu innemu, bo doszedł do wniosku podobno że fInol nbie nadaje się do tresury (nie wiem czemu) a nie zamierzali wracać i go odwozić. Podobno w ogóle chciał go wywalić żeby wrócił sam, ale mu kolega nie pozwolił (ten co z nim gadał tż)

To pisałaś miesiąc temu. Dla mnie to wystarczający powód do niepokoju o losy psa, dużego rasowego psa.

Posted

wiem kamkam, sprawa wyszła fatalnie, źle że się tak stało, ale niestety mam wiele innych spraw wiesz niż jeżdzenie i szukanie. Wiem że dla niektórych wstyd to powiedzieć, ale pracujemy, jeździmy do lekarzy itede itepe. Nie mam niestety czasu ani pieniedzy jeździć specjalnie , dlatego zadzwoniliśmy 4 razy do faceta, mamy adres DOKŁADNY gdzie jest Filip, rodzina zna tego faceta i jak będziemy mogli to pojedziemy. I wypraszam sobie jakiekolwiek komentarze na ten temat. Może ty jesteś na tyle czasowa, że możesz jeździć, ja nie. Żałuję że cokolwiek napisałam na dogomanii o tej sprawie,ale podchodzę emocjonalnie do rzeczy i byłam przerażona. Jeszcze raz powtarzam: gdy będę mogła to pojadę po drodze i sprawdzę jak Filip się ma i dam znać. Do tego czasu nie chcę żadnych komentarzy, a juz na pewno nie takich niegrzecznych i podsumowujących.Faktycznie sprawa była niejasna, ja to wiem zdaje się najlepiej,dostałam dwie różne wersje,ale teraz adres już mam. To jest mój pies, skóry z niego nie zdarłam, a że zrobiłam głupio to przyznaję, więcej tak nie zrobię i koniec kwestii.

Posted

Dodam, że BARDZO chciałabym pojechać i już go odebrać, albo przynajmniej zobaczyć czy faktycznie idzie do tej policji, bo taka propozycja padła, bo Filipek się bardzo nadaje, ale powtarzam, że nie zamierzam skłócać się z rodziną albo rozwodzić z mężem (jak na jakimś wątku jedna z wolontariuszek napadła na inną, piszcząc że rozwiodłaby się prędzej niż nie pomogła psu!!) po to by jeździć za Flipem!! Staram się pomagać psom, bo kocham je i serce mi pęka gdy widzę bezdomne, mąż prosi mnie nawet bym nie zaglądała na dogomanię bo jest nmi potem bardzo smutno, ale u licha każdemu się może zdarzyć głupota, którą niełatwo potem naprawić. Mam nadzieję że może teraz jeszcze przed wrześniem będziemy w Lublinie, i będzie możliwość podjechać jeszcze tam z zzaskoczenia...Wracam do pisania magisterki.

Posted

fakt może niekoniecznie się odezwałam to w końcu Wasz pies ale skoro piszesz takie rzeczy na forum to siłą rzeczy zgadzasz się na to aby inni wchodzili w to Wasze życie i komentowali sytuację. Mój komentarz nie miał być niegrzeczny, ale jeśli Ty dziwisz się że Yewcia się martwi...napisałam co myślę. Sorki gdybyś napisała to co teraz po moim poście, że już wiecie gdzie Filip jest, że macie kontakt ze szkoleniowcem, że sprawa pod kontrolą... a Ty piszesz

czym yewciu się martwiłaś??

Przepraszam jeśli Cię uraziłam nie taki był mój zamiar i bynajmniej nie oceniam tego co się stało bo każdemu może się zdarzyć zaufać nieodpowiedniej osobie(mam na myśli pierwszego tresera)
dla mnie poprostu dziwnie było czytać Wasz pierwszy post po długim czasie bez słowa o Filipie za to ze żdziwieniem że ktoś może się martwić...
więcej nie będę już komentować, sorki

Posted

ok kamkam, po problemie, rozumiem wasz niepokój, tyle złego się dzieje z psami, a wy wolontariusze widzicie to na codzień. Ja też jestem ostatnio roztrzęsiona, bo mam trochę nieprzyjemnych sytuacji losowych, i przyznam że trochę łatwiej się wkurzam...Obiecuję że jak tylko będę coś wiedzieć dam wam znać o Filipku, ale do tego czasu proszę nie pytajcie, bo tak jak mówię mnie też moja głupota wtedy denerwuje i martwi, ale czasu nie cofnę.Sprawa się znów skomplikowała u nas, okazało się że umarła najbliższa nam osoba i pogrzeb będzie w przyszłym tygodniu, więc będziemy w Wawie dłużej i nie wiem czy w drodze powrotnej będziemy mieli siły by wpaść.Żeby was uspokoić dodam że osoba z rodziny,która "naraiła" tresera zna go i uważa że nic tam Filipowi złego się nie dzieje.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...