malagos Posted December 30, 2011 Posted December 30, 2011 Tak mi się marzy duży pies, ale.........chyba w moim następnym wcieleniu, kurka..... Quote
Tigraa Posted December 30, 2011 Author Posted December 30, 2011 Ziutka napisał(a):(...)Aniu, jeśli są jeszcze inne psiaki, niż ten opisany w PW Hamlecik, to ślij mi na maila, ogłoszę :lol: Były, ale zmieniły status na DS. Ostatni znalazłam kilka dni temu pod choinką ;-) To efekt "zasiedzenia". Wracając do Belli... Po dokładnym zastanowieniu uznaliśmy, że w jej obecnym stanie najlepszym wyjściem będzie dla niej wspomniany DT. O ile wynik USG nie pokrzyżuje nam planów, już w środę pojedzie do Konstancina. Wszystko jest już dogadane. A tak przy okazji... Bella była prawdopodobnie psem domowym. Chce sforsować każde drzwi i to nie tylko te, którymi wynosimy miskę. Wczoraj wpadła do letniej kuchni i zaglądała do szafek. Prawdopodobnie jakiś drań wyrzucił ją, kiedy zbyt duża urosła. Na tę okoliczność zaszczyci swoją obecnością psi pokój (oczywiście pod nieobecność rezydentów), abyśmy mieli 100% pewność, jakiego domku docelowego trzeba jej szukać. Teraz przypomnieliśmy sobie, że latem tego roku ktoś nas informował o dużym psie, wyrzucony z samochodu na leśnej drodze. Może błąkała się po okolicy, aż ktoś ją przygarnął, a teraz, kiedy np. okazało się, że z głodu łapie kury (bardzo częsty powód porzuceń psów na wsiach), postanowił "oddać" ją nam. Jest to bardzo prawdopodobny scenariusz. @malagos, pamiętaj, że masz u nas fory. Nawet wizytę przedadopcyjną Ci odpuścimy ;-) Zapomniałam... przecież nikomu już nie można ufać... No, ale Ty nie jesteś przecież z Kutna :eviltong: Quote
malagos Posted December 30, 2011 Posted December 30, 2011 Maupa okropna, ale i tak Cię koffam :) Oby ten nadchodzący rok był lepszy pod każdym względem, psim, ludzkim, finansowym...... Quote
Tigraa Posted December 31, 2011 Author Posted December 31, 2011 Bella powoli wraca do równowagi psychicznej. Nie jest już taka smutna i zrezygnowana jak na początku. Coraz częściej dynda ogonek i nawet potrafi podbiec nieco, choć widać, że ją to męczy. Kiedy opędzluje jedzonko, staje się dużo spokojniejsza. Cały czas okupuje drzwi wejściowe i trzeba ją usilnie namawiać, żeby sobie pospacerowała po posesji. Potrafi usiąść na tyłku i wpatrywać się w nie jak w obrazek. Wiemy już, że nie chodzi tylko o miskę, bo robi tak nawet tuż po jej opróżnieniu. Próbę z zachowaniem jej w warunkach domowych przeprowadzimy w środę, tuż przed planowanym wyjazdem. Nie chcemy jej robić wody z mózgu, a na stałe w domu nie może przebywać ze względu na rezydentów. Raz, nie zważając na mój sprzeciw, sama postanowiła sprawdzić co jest w środku i miałam nie lada problem, żeby ją od tego pomysłu odwieźć. Nawet w tak złym stanie jest bardzo silna i wyobrażam sobie jaką siłę będzie mieć docelowo. Bella jest niesamowicie wdzięczna. Czasem wtuli łapek pod ramię, a innym razem wyliże solidnie. Wczoraj po kolacji wycałowała nas oboje bardzo zamaszyście ;-). Póki co jest łagodna jak baranek, ale zdajemy sobie sprawę z tego, że po powrocie do pełni sił, może pokazać co tak naprawdę w niej siedzi. Między innymi dlatego będzie pod czujnym okiem doświadczonej opiekunki, aby w razie czego nad tym zapanować. Na dniach przeprowadzimy akcję, mającą na celu namierzenie "mikołaja", który nam ją sprezentował. Przecież to nie jest maleńki psiaczek, na którego nie zwraca się uwagi, a z daleka nikt z nią nie przyjechał. Poproszę zaprzyjaźnionego listonosza, żeby popytał tu i ówdzie, czy ostatnio komuś taki psiak nie zginął ;-). Z dwojga złego to dobrze, że podrzucił ją nam, niż miałby przywiązać do drzewa w lesie... Quote
[email protected] Posted December 31, 2011 Posted December 31, 2011 Aniu fajnego mikołaja masz tylko żeby te prezenty wam dawał bezproblemowe co o Belli powiedziec niestety nie można . Quote
Tigraa Posted December 31, 2011 Author Posted December 31, 2011 Bella zdała egzamin z reakcji na innego psiaka. Kompletnie ignorowała Hamleta, który pozwalał sobie nawet na jej obszczekiwanie (z dystansu). Kiedy podchodził bliżej, uszy kładł po sobie i przestawał pyskować. Potem było wzajemne obwąchiwanie, ale widać, że Hamlet bał się jej "rozmiaru". Bella z kolei zdawała się "mówić", że na takiego gnoja to nawet szkoda śliny. Jest bardzo zrównoważona i opanowana. Widać już wyraźną różnicę w jej zachowaniu, w stosunku do tego, co było na początku. Ostatnio nawet chętnie spacerowała i nie przesiadywała przed domem. Teraz poszła do kojca i położyła się w budzie i nawet nie za bardzo chciała wyjść, kiedy ją wołałam. Widać też, że czuje się już bezpieczna. No i najważniejsze... niedawno pokazała, że umie... szczekać ;-). To też potwierdza jej pewność siebie, którą powoli odzyskuje. Jutro w planach mamy test na kota i zapoznanie z pozostałą naszą gromadką. Myślę, że przy odpowiednim jej prowadzeniu, będzie wspaniałą sunią i jej nowy opiekun będzie miał z niej wiele pociechy. Quote
Ty$ka Posted December 31, 2011 Posted December 31, 2011 I ja się pojawiam na wątku. Suczka faktycznie zapowiada się na pięknego psa. Quote
inga.mm Posted December 31, 2011 Posted December 31, 2011 kolejny koszmar. Nie mam pomysłów, ale przynajmniej podniosę co jakiś czas Quote
inga.mm Posted December 31, 2011 Posted December 31, 2011 Zdrowia, szczęścia, poczucia humoru, ukojenia nerwów, pracy, pieniędzy i wielu udanych adopcji oraz bogatych bazarków, Życzę wszystkim Przyjaciołom, Zaprzyjaźnionym, Niezaprzyjaźnionym, tym którzy już są z nami i tym którzy z nami będą Wielkie noworoczne całusy Quote
sylwija Posted January 1, 2012 Posted January 1, 2012 Piękna, ileż ona przeszła, biedactwo.. Wspaniały z niej psiak, niech szybko formę odzyskuje :) Quote
Tigraa Posted January 1, 2012 Author Posted January 1, 2012 Brak sił, pomysłów i nadziei, że to się kiedyś skończy.................................................................................. Prosimy choćby o wsparcie moralne... http://www.dogomania.pl/threads/220297-Porzucony-SYLWEK-ni-to-szpic-ni-to-peki%C5%84czyk-prosi-o-dom... Quote
malagos Posted January 2, 2012 Posted January 2, 2012 Moja bratowa mówiła "Z Nowy Rokiem, z nowym krokiem", cokolwiek by to znaczyło, ale życzę udanych pomyślności :) Quote
Tigraa Posted January 2, 2012 Author Posted January 2, 2012 Bella jest coraz silniejsza i weselsza. Dziś przywitała mnie tak wylewnie, jak nigdy dotąd. Podskakiwała na tylnych łapach do góry i wtedy sięgała pyskiem wyżej ode mnie. Potem biegała jak oszalała i szukała miski. Wciąż musimy uważać, żeby jej nie obciążać, bo dwa dni temu dostała torsji. Problemów żołądkowych przy tym nie było, a potem po kurczaczku z ryżem i marchewką, wszystko wróciło do normy. Bella to strasznie kochana sunia i niesamowity słodziak. Chciałoby się ją wciąż miziać, tulić i całować. Quote
Ewa Marta Posted January 3, 2012 Posted January 3, 2012 Dotarłam w końcu i tutaj. Nie będę pisała co myślę o tych, którzy ją do tego stanu doprowadzili, bo wszystcy chyba myślimy to samo:-( Jest piękna, jej oczy urzekają i na pewno będzie absolutną pięknością. Cudownie, że jedzie do DT, bo choć opiekę u Was ma doskonałą, to 10 psów na utrzymaniu stanowi nie lada wyzwanie. Niestety myślę to sanmo, co Mazowszanka. Poszła fama, że przygarniacie wszystkie psy i teraz możecie spodziewać się kolejnych podrzuceń. Mimo wszystko jednak lepiej, że Bella trafiła do Was, niz gdyby porzucili ją z dala od ludzi na pewną śmierć. Czy mi się wydaje, czy ona ma niedźwiedzie przednie łapki? Bidusia może je mieć z zagłodzenia:-( Dobre i regularne jedzenie powinno zdziałać cuda. Quote
gallegro Posted January 3, 2012 Posted January 3, 2012 (edited) Niedawno wróciłem od weta. Przyznam, że bałem się jechać sam z sunią, bo tak naprawdę nie wiedzieliśmy jak się zachowa w sytuacji stresowej. Okazało się jednak, że nasze obawy były płonne... Bella jest ABSOLUTNIE BEZPROBLEMOWA I WSPANIAŁA !!! Co prawda nie chciała po dobroci wskoczyć na tył kombi, ale od czego jest sucha karma, której kilka kulek znalazło się w bagażniku. Bella wskoczyła po nie niczym lwica i nawet nie zauważyła kiedy zamknąłem klapę. Całą drogę przeleżała grzecznie z tyłu, ale kiedy zajechaliśmy na miejsce, postanowiła sprawdzić, co to za zapach dobiega jej nozdrzy. Karmę schowałem do schowka, ale ona nie dawała za wygraną. Parła między przednimi siedzeniami i miałem nie lada problem, żeby ją powstrzymać. Nie mogła dostać jedzenia, bo czekało ją badanie krwi. Bez większego problemu weszła do lecznicy i doskonale radziła sobie z poruszaniem po śliskiej terakocie. Weszła na wagę i okazało się, że aktualnie waży 27kg, czyli połowę tego co powinna. Podejrzewam, że przed tygodniem ważyła poniżej 25kg. Zachowywała się tak, jakby były jej znane te klimaty. Weszła na schody i z gracją zeszła. Potem z zaciekawieniem zajrzała do każdych drzwi. Niczego się nie bała, a nawet powiedziałbym, że czuła się jak "ryba w wodzie". Jestem prawie pewien, że w przeszłości regularnie bywała w domu. Każdy człowiek to jej przyjaciel. Wdzięczyła się do p. doktora i osób w poczekalni. Dwa spacerujące koty zupełnie ignorowała. To samo z psiakami. Pozwoliła sobie pobrać krew i wykonać badanie USG, co wiązało się z goleniem, wielokrotnym kłuciem (były problemy z żyłami), unieruchomieniem, czy kładzeniem na boku. Nie zaprotestowała w żaden sposób. Wszyscy podziwiali jej charakter, a ona była bardzo szczęśliwa, że tak się nią interesują. Na koniec p.doktor wytarmosił ją za uszy (raczej ich resztki...) i poszliśmy do samochodu. Bella ładnie chodzi na smyczy, choć opiekun musi iść dość szybko, żeby nie czuł ciągnięcia. Nie chciała dobrowolnie wskoczyć, więc wziąłem kolejny raz na ręce i zapakowałem na tylne siedzenie. Zrobiła kółko i położyła się przodem do mnie. Wyglądała bardzo dostojnie, kiedy leżała z łapami zwisającymi z siedzenia i głową dumnie uniesioną wysoko. Przy okazji oględzin okazało się, że w przeszłości lewe oko doznało mechanicznego urazu, dlatego może nim nieco gorzej widzieć, ale to w niczym jej nie przeszkadza. Bella jest naprawdę WYJĄTKOWĄ sunią, której los do tej pory nie rozpieszczał. Teraz to się zmieni... Edited July 19, 2012 by gallegro Quote
Tigraa Posted January 3, 2012 Author Posted January 3, 2012 A Tomek się nagadał, nagadał, nagadał, a zapomniał napisać o najważniejszym. USG wykazało, że Bella nie jest w ciąży :-) Quote
gallegro Posted January 3, 2012 Posted January 3, 2012 Bella jest coraz bardziej kontaktowa i strasznie chce do ludzia, a najlepiej od razu do domu. Kiedy się upomina o spacer, staje na tylnych łapach, a wtedy przednimi sięga ponad ogrodzenie kojca. Szczeka przy tym donośnym barytonem. Chciałem to nagrać i owszem, ale na koniec okazało się, że zbyt lekko nacisnąłem przycisk, a aparat sam się nie domyślił :roll: Tutaj jest to, co udało mi się zarejestrować. Piszczenie w tle to Sylwuś, który za wszelką cenę chciał zwrócić na siebie uwagę: http://youtu.be/K4Ty4wgcNsU I jeszcze kilka dzisiejszych fotek: Quote
gallegro Posted January 3, 2012 Posted January 3, 2012 Nie mamy innego wyjścia - 10 psów to trochę za dużo na raz, więc zaznają wolności rotacyjnie. Od jutra Bella będzie miała już lepsze warunki - duży fragment posesji do spółki z miłą koleżanką. Quote
Ziutka Posted January 3, 2012 Posted January 3, 2012 Boziuu, ależ ona jest piękna :loveu: a jak pupalkiem kręci kiedy ogonek w ruchu :evil_lol: prześliczna, cudowna!!! Pamiętajcie, jak już będzie czas na ogłoszenia to dawać mi znaka :diabloti: Quote
Mazowszanka13 Posted January 3, 2012 Posted January 3, 2012 Wiem,że nie macie wyjścia. Podziwiam Was za te wszystkie przygarnięte psy. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.