Jump to content
Dogomania

Bella i jej niesamowita metamorfoza - wreszcie w kochającym domu !!!!!


Recommended Posts

  • Replies 226
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Ziutka napisał(a):
(...)Aniu, jeśli są jeszcze inne psiaki, niż ten opisany w PW Hamlecik, to ślij mi na maila, ogłoszę :lol:


Były, ale zmieniły status na DS. Ostatni znalazłam kilka dni temu pod choinką ;-)
To efekt "zasiedzenia".

Wracając do Belli...
Po dokładnym zastanowieniu uznaliśmy, że w jej obecnym stanie najlepszym wyjściem będzie dla niej wspomniany DT.
O ile wynik USG nie pokrzyżuje nam planów, już w środę pojedzie do Konstancina. Wszystko jest już dogadane.
A tak przy okazji...
Bella była prawdopodobnie psem domowym. Chce sforsować każde drzwi i to nie tylko te, którymi wynosimy miskę. Wczoraj wpadła do letniej kuchni i zaglądała do szafek. Prawdopodobnie jakiś drań wyrzucił ją, kiedy zbyt duża urosła.
Na tę okoliczność zaszczyci swoją obecnością psi pokój (oczywiście pod nieobecność rezydentów), abyśmy mieli 100% pewność, jakiego domku docelowego trzeba jej szukać.
Teraz przypomnieliśmy sobie, że latem tego roku ktoś nas informował o dużym psie, wyrzucony z samochodu na leśnej drodze.
Może błąkała się po okolicy, aż ktoś ją przygarnął, a teraz, kiedy np. okazało się, że z głodu łapie kury (bardzo częsty powód porzuceń psów na wsiach), postanowił "oddać" ją nam. Jest to bardzo prawdopodobny scenariusz.

@malagos, pamiętaj, że masz u nas fory. Nawet wizytę przedadopcyjną Ci odpuścimy ;-)
Zapomniałam... przecież nikomu już nie można ufać... No, ale Ty nie jesteś przecież z Kutna :eviltong:

Posted

Bella powoli wraca do równowagi psychicznej. Nie jest już taka smutna i zrezygnowana jak na początku.
Coraz częściej dynda ogonek i nawet potrafi podbiec nieco, choć widać, że ją to męczy.
Kiedy opędzluje jedzonko, staje się dużo spokojniejsza. Cały czas okupuje drzwi wejściowe i trzeba ją usilnie namawiać, żeby sobie pospacerowała po posesji. Potrafi usiąść na tyłku i wpatrywać się w nie jak w obrazek. Wiemy już, że nie chodzi tylko o miskę, bo robi tak nawet tuż po jej opróżnieniu. Próbę z zachowaniem jej w warunkach domowych przeprowadzimy w środę, tuż przed planowanym wyjazdem. Nie chcemy jej robić wody z mózgu, a na stałe w domu nie może przebywać ze względu na rezydentów. Raz, nie zważając na mój sprzeciw, sama postanowiła sprawdzić co jest w środku i miałam nie lada problem, żeby ją od tego pomysłu odwieźć. Nawet w tak złym stanie jest bardzo silna i wyobrażam sobie jaką siłę będzie mieć docelowo.
Bella jest niesamowicie wdzięczna. Czasem wtuli łapek pod ramię, a innym razem wyliże solidnie. Wczoraj po kolacji wycałowała nas oboje bardzo zamaszyście ;-). Póki co jest łagodna jak baranek, ale zdajemy sobie sprawę z tego, że po powrocie do pełni sił, może pokazać co tak naprawdę w niej siedzi. Między innymi dlatego będzie pod czujnym okiem doświadczonej opiekunki, aby w razie czego nad tym zapanować.
Na dniach przeprowadzimy akcję, mającą na celu namierzenie "mikołaja", który nam ją sprezentował. Przecież to nie jest maleńki psiaczek, na którego nie zwraca się uwagi, a z daleka nikt z nią nie przyjechał. Poproszę zaprzyjaźnionego listonosza, żeby popytał tu i ówdzie, czy ostatnio komuś taki psiak nie zginął ;-).
Z dwojga złego to dobrze, że podrzucił ją nam, niż miałby przywiązać do drzewa w lesie...

Posted

Bella zdała egzamin z reakcji na innego psiaka. Kompletnie ignorowała Hamleta, który pozwalał sobie nawet na jej obszczekiwanie (z dystansu). Kiedy podchodził bliżej, uszy kładł po sobie i przestawał pyskować. Potem było wzajemne obwąchiwanie, ale widać, że Hamlet bał się jej "rozmiaru". Bella z kolei zdawała się "mówić", że na takiego gnoja to nawet szkoda śliny.
Jest bardzo zrównoważona i opanowana. Widać już wyraźną różnicę w jej zachowaniu, w stosunku do tego, co było na początku. Ostatnio nawet chętnie spacerowała i nie przesiadywała przed domem. Teraz poszła do kojca i położyła się w budzie i nawet nie za bardzo chciała wyjść, kiedy ją wołałam. Widać też, że czuje się już bezpieczna.
No i najważniejsze... niedawno pokazała, że umie... szczekać ;-). To też potwierdza jej pewność siebie, którą powoli odzyskuje. Jutro w planach mamy test na kota i zapoznanie z pozostałą naszą gromadką.
Myślę, że przy odpowiednim jej prowadzeniu, będzie wspaniałą sunią i jej nowy opiekun będzie miał z niej wiele pociechy.

Posted

Zdrowia, szczęścia, poczucia humoru, ukojenia nerwów, pracy, pieniędzy i wielu udanych adopcji oraz bogatych bazarków,
Życzę wszystkim Przyjaciołom, Zaprzyjaźnionym, Niezaprzyjaźnionym, tym którzy już są z nami i tym którzy z nami będą
Wielkie noworoczne całusy

Posted

Bella jest coraz silniejsza i weselsza. Dziś przywitała mnie tak wylewnie, jak nigdy dotąd. Podskakiwała na tylnych łapach do góry i wtedy sięgała pyskiem wyżej ode mnie. Potem biegała jak oszalała i szukała miski. Wciąż musimy uważać, żeby jej nie obciążać, bo dwa dni temu dostała torsji. Problemów żołądkowych przy tym nie było, a potem po kurczaczku z ryżem i marchewką, wszystko wróciło do normy. Bella to strasznie kochana sunia i niesamowity słodziak. Chciałoby się ją wciąż miziać, tulić i całować.

Posted

Dotarłam w końcu i tutaj. Nie będę pisała co myślę o tych, którzy ją do tego stanu doprowadzili, bo wszystcy chyba myślimy to samo:-(
Jest piękna, jej oczy urzekają i na pewno będzie absolutną pięknością. Cudownie, że jedzie do DT, bo choć opiekę u Was ma doskonałą, to 10 psów na utrzymaniu stanowi nie lada wyzwanie.
Niestety myślę to sanmo, co Mazowszanka. Poszła fama, że przygarniacie wszystkie psy i teraz możecie spodziewać się kolejnych podrzuceń. Mimo wszystko jednak lepiej, że Bella trafiła do Was, niz gdyby porzucili ją z dala od ludzi na pewną śmierć.
Czy mi się wydaje, czy ona ma niedźwiedzie przednie łapki? Bidusia może je mieć z zagłodzenia:-( Dobre i regularne jedzenie powinno zdziałać cuda.

Posted (edited)

Niedawno wróciłem od weta. Przyznam, że bałem się jechać sam z sunią, bo tak naprawdę nie wiedzieliśmy jak się zachowa w sytuacji stresowej. Okazało się jednak, że nasze obawy były płonne...
Bella jest ABSOLUTNIE BEZPROBLEMOWA I WSPANIAŁA !!!
Co prawda nie chciała po dobroci wskoczyć na tył kombi, ale od czego jest sucha karma, której kilka kulek znalazło się w bagażniku. Bella wskoczyła po nie niczym lwica i nawet nie zauważyła kiedy zamknąłem klapę. Całą drogę przeleżała grzecznie z tyłu, ale kiedy zajechaliśmy na miejsce, postanowiła sprawdzić, co to za zapach dobiega jej nozdrzy.
Karmę schowałem do schowka, ale ona nie dawała za wygraną. Parła między przednimi siedzeniami i miałem nie lada problem, żeby ją powstrzymać. Nie mogła dostać jedzenia, bo czekało ją badanie krwi.
Bez większego problemu weszła do lecznicy i doskonale radziła sobie z poruszaniem po śliskiej terakocie. Weszła na wagę i okazało się, że aktualnie waży 27kg, czyli połowę tego co powinna. Podejrzewam, że przed tygodniem ważyła poniżej 25kg.
Zachowywała się tak, jakby były jej znane te klimaty. Weszła na schody i z gracją zeszła. Potem z zaciekawieniem zajrzała do każdych drzwi. Niczego się nie bała, a nawet powiedziałbym, że czuła się jak "ryba w wodzie". Jestem prawie pewien, że w przeszłości regularnie bywała w domu. Każdy człowiek to jej przyjaciel. Wdzięczyła się do p. doktora i osób w poczekalni. Dwa spacerujące koty zupełnie ignorowała. To samo z psiakami. Pozwoliła sobie pobrać krew i wykonać badanie USG, co wiązało się z goleniem, wielokrotnym kłuciem (były problemy z żyłami), unieruchomieniem, czy kładzeniem na boku. Nie zaprotestowała w żaden sposób. Wszyscy podziwiali jej charakter, a ona była bardzo szczęśliwa, że tak się nią interesują. Na koniec p.doktor wytarmosił ją za uszy (raczej ich resztki...) i poszliśmy do samochodu. Bella ładnie chodzi na smyczy, choć opiekun musi iść dość szybko, żeby nie czuł ciągnięcia. Nie chciała dobrowolnie wskoczyć, więc wziąłem kolejny raz na ręce i zapakowałem na tylne siedzenie. Zrobiła kółko i położyła się przodem do mnie. Wyglądała bardzo dostojnie, kiedy leżała z łapami zwisającymi z siedzenia i głową dumnie uniesioną wysoko.
Przy okazji oględzin okazało się, że w przeszłości lewe oko doznało mechanicznego urazu, dlatego może nim nieco gorzej widzieć, ale to w niczym jej nie przeszkadza.
Bella jest naprawdę WYJĄTKOWĄ sunią, której los do tej pory nie rozpieszczał. Teraz to się zmieni...

Edited by gallegro
Posted

Bella jest coraz bardziej kontaktowa i strasznie chce do ludzia, a najlepiej od razu do domu. Kiedy się upomina o spacer, staje na tylnych łapach, a wtedy przednimi sięga ponad ogrodzenie kojca. Szczeka przy tym donośnym barytonem. Chciałem to nagrać i owszem, ale na koniec okazało się, że zbyt lekko nacisnąłem przycisk, a aparat sam się nie domyślił :roll:
Tutaj jest to, co udało mi się zarejestrować. Piszczenie w tle to Sylwuś, który za wszelką cenę chciał zwrócić na siebie uwagę:
http://youtu.be/K4Ty4wgcNsU

I jeszcze kilka dzisiejszych fotek:









Posted

Nie mamy innego wyjścia - 10 psów to trochę za dużo na raz, więc zaznają wolności rotacyjnie. Od jutra Bella będzie miała już lepsze warunki - duży fragment posesji do spółki z miłą koleżanką.

Posted

Boziuu, ależ ona jest piękna :loveu: a jak pupalkiem kręci kiedy ogonek w ruchu :evil_lol: prześliczna, cudowna!!!
Pamiętajcie, jak już będzie czas na ogłoszenia to dawać mi znaka :diabloti:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...