Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

W sobotę byłam u Karusia mam ponad 60 fotek i 21 filmów, więc relację z wizyty przedstawię w odcinkach

Wieczorem, przed naszym przyjazdem Karuś rozciął sobie łapkę, ale to nic poważnego - obyło się bez szycia i antybiotyków, tylko ma maść do smarowania.

Karuś u siebie w ogródku


Przy nas pierwszy raz w ogóle obsikał swój ogródek Za furtką był Gordon, który zaznaczył teren, więc Karo doszedł do wniosku, że inny pies nie będzie lał na jego furtkę, i tez ją obsikał

a to już nasze powitanie








a to Gordonek - pies o niezwykłej skłonności do fochów myślał, że jedzie gdzieś nad wodę, a jak się zorientował, że to jednak nie jego wymarzona podróż, zaczął tak śmiesznie narzekać


na spacerku
























Karuś waży 29kg. Jest radosny, może nie jakiś super wylewny, ale w porównaniu do tego, co było 2 miesiące temu, to nastąpiła ogromna zmiana

  • Replies 668
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Jakie pięknoty!!!! :loveu: Powoli dosięga mnie ta dziwna choroba na b, czy co? :evil_lol: :loveu:
Bodziulka, naprawdę zrobiłaś 21 filmików??? :crazyeye: Toż to z Ciebie filmowiec jakiś wyrośnie! :evil_lol:

Posted

deszczowa napisał(a):
czy Karo nie naśmiewa się z Gordonka, że mu wycieczka nad wodę nie wypaliła?:evil_lol:


:evil_lol: wredny, nie? :lol:

Aniu, to są takie krótkie filmiki, robione aparatem ;)

Posted

My też mamy zdjęcia - pomeczę męża żeby wstawił je wieczorem. Bodziulka ucho Gordonowi bardzo smakowało - widocznie wiedział, że to od serca - po powrocie dopadł i zjadł prawie do końca - prawie bo końca nikt nie jest w stanie wytrzymać - Gordaś ostatki połyka i oddaje i tak kilka razy. Czytam cały czas wątek Oskarka może na organizacja w Niemczech to jest jakiś pomysł, nie wiesz może gdzie to jest? Jutro z pracy wyśle jakąś kaskę dla Oskarka . Czy mogłabym wysłać je na twoje konto to co mam z kubeczków, nie chce już zawracać Asi głowę a Ty byś wiedział co jest najbardzie potrzebne. Dziękujemy jeszcze raz za odwiedziny i serdecznie zapraszamy, zawsze możesz się u nas zatrzymać.

Posted

[quote name='marlena.gda'] Bodziulka ucho Gordonowi bardzo smakowało - widocznie wiedział, że to od serca - po powrocie dopadł i zjadł prawie do końca - prawie bo końca nikt nie jest w stanie wytrzymać - Gordaś ostatki połyka i oddaje i tak kilka razy.

Bardzo mnie to cieszy, to znaczy, że nie był to taki zupełnie nietrafiony prezent :evil_lol:

Czytam cały czas wątek Oskarka może na organizacja w Niemczech to jest jakiś pomysł, nie wiesz może gdzie to jest?


na razie jeszcze nie, myślę, że ktoś poda jakiś link do nich, adres itp
jakieś wyjście to na pewno jest, ale Oskarek musi się podleczyć - jutro u niego będę, to porobię foty

Jutro z pracy wyśle jakąś kaskę dla Oskarka . Czy mogłabym wysłać je na twoje konto to co mam z kubeczków, nie chce już zawracać Asi głowę a Ty byś wiedział co jest najbardzie potrzebne.


Oczywiście, potem dogadam z Asią, co będzie potrzebne

zawsze możesz się u nas zatrzymać.


:diabloti:

[quote name='Donvitow']To ne jest czyścioch on pokazywł wam jaki strasznie chory;-)

ciekawa teoria :evil_lol:

Posted

Bodziulka napisał(a):

Aniu, to są takie krótkie filmiki, robione aparatem ;)


No co, krótkometrażowe :eviltong:

Jeszcze raz się zachwycę boksiami :loveu: Takie poczciwinki kochane, jak pomyślę co by bylo gdyby np. dwa dorosłe samce dobermany się spotkały, to zaczynam doceniać boksie ;) W ogóle to mi się wydaje, że Karo i Gordonek są bardzo do siebie podobni z postury, i może z charakterków też?

Posted

Ania-Sonia napisał(a):

Jeszcze raz się zachwycę boksiami :loveu: Takie poczciwinki kochane, jak pomyślę co by bylo gdyby np. dwa dorosłe samce dobermany się spotkały, to zaczynam doceniać boksie ;) W ogóle to mi się wydaje, że Karo i Gordonek są bardzo do siebie podobni z postury, i może z charakterków też?



one były bardzo spokojne, tzn neutralne względem siebie na spacerze, ale potem będą takie filmiki, gdzie sobie trochę powymieniały zdania (do zęboczynów nie doszło :evil_lol:), co nie znaczy, że masz przestać je doceniać :lol:

Wielkością są bardzo podobne, Karo ma trochę potężniejszą klatę i chyba szerszą główkę, ale kategoria wagowa taka sama :)

Posted

Bodziulka napisał(a):
co nie znaczy, że masz przestać je doceniać :lol:


Jakże bym śmiała :evil_lol: Muszę poskarżyć, że ostatnio dostałam od Bodziulki po łapach jak śmiałam skomentować figurę mijanej bokserki-pokraczki :diabloti: :scared:

Posted

Ania-Sonia napisał(a):
Jakże bym śmiała :evil_lol: Muszę poskarżyć, że ostatnio dostałam od Bodziulki po łapach jak śmiałam skomentować figurę mijanej bokserki-pokraczki :diabloti: :scared:


uważaj, bo jak jutro Cię spotkam :diabloti:

Posted

Całe szczęście z charakterów nie Karuś bardzo grzecznie zostaje sam w domu a Gordonek mimo swoich 11 lat demoluje raz trochę więcej raz mniej. Jest super boksiem pod warunkiem, że jest ktoś w domu. Można powiedzieć że z wiekiem i tak mu się poprawiło ostatnio nie wyrwał żadnego kabla ze ściany, nie zerwał karniszy ani nie usiłował przejść przez antywłamaniowe drzwi wejściowe ani nie zwymiotował na moją ulubioną kurtkę tym co zdrapał z naszych ścian. Tego najbardziej się bałam u Karusia - ale on chyba wiedział, że musi sobie zaskarbić Pancie i zrobił to. A i z tą poczciwością Gordonka też nie jest tak do końca dobrze. Jestem pewna,że gdyby Karo był większy albo choć trochę zawarczał byłaby bitwa. Wiem, że często zachowuje się tak tylko przy mnie, albo inni tak bardzo sie tym nie przejmują - a ja panikuję że pobił kolegę i wymyślam mu od zbójów. Ale mimo wszystko uważam że ma bardzo dobry charakter i niezbędna jest mu tylko nanika, przy której może spać spokojnie na kanapie i nie musi sie męczyć tym demolowaniem. Zawsze żartowaliśmy, że to niemożliwe żeby to on sam robił te wszystkie zniszczenia to byli jego koledzy co przychodzili pod naszą nieobecność.

Posted

marlena.gda napisał(a):
Zawsze żartowaliśmy, że to niemożliwe żeby to on sam robił te wszystkie zniszczenia to byli jego koledzy co przychodzili pod naszą nieobecność.


gdybyście po powrocie do domu znaleźli butelki po piwie, to by był na to dowód :evil_lol:

Posted

Zawsze żartowaliśmy, że to niemożliwe żeby to on sam robił te wszystkie zniszczenia to byli jego koledzy co przychodzili pod naszą nieobecność.

Dlaczego zaraz koledzy. Pewnie dziewuszki sprasza pod waszą nieobecność.

Bodziulka napisał(a):
gdybyście po powrocie do domu znaleźli butelki po piwie, to by był na to dowód :evil_lol:


swieta racja. Koledzy - puszki po piwie.
Demolka- dziewuszki:evil_lol:

Posted

Bodziulka napisał(a):
:lol: czyżby podczas tańców go-go zachaczały o różne sprzęty domowe i je rozwalały :evil_lol:


A jak jeszcze jedna z drugą tipsy/ dobrze piszę?/ doklei i to na cztery łapy to sprawa jasna.:shake:

Posted

A kto to mógł być - raz- jak nie mieliśmy jeszcze lodówki i jedzenie chowaliśmy do szafek- znaleźliśmy skorupki po jajkach wklejone w naszego psa i posłanko reszta jajek była na ścianach nowego mieszkania tak do 1,5 m w glutach. Gordonek siedzial i drżał na posłanku więc to nie mógł byc on... Mój małżonek odgrażał się wówczas, że jak mu te jajka sporzyte w znacznej ilości zaszkodziły to nawet do weterynarz z nim nie pójdzie.

Posted

marlena.gda napisał(a):
A kto to mógł być - raz- jak nie mieliśmy jeszcze lodówki i jedzenie chowaliśmy do szafek- znaleźliśmy skorupki po jajkach wklejone w naszego psa i posłanko reszta jajek była na ścianach nowego mieszkania tak do 1,5 m w glutach.


to na pewno dziewczynki urządzały jakiś specjalny występ, coś w stylu walki w kisielu :evil_lol:

Posted

Bodziulka napisał(a):
to na pewno dziewczynki urządzały jakiś specjalny występ, coś w stylu walki w kisielu :evil_lol:


Cos dużo wiesz o tańcach i zabawach na takich imprezkach. Prowadziśz podwójne życie ?:shake:

Posted

Podwóje Życie Bodziulki? :cool3: :evil_lol: Nie! Po prostu pamiętam jak to było z Boxem ;) wiesz, czasami wpadałam wcześniej do domu niż to by wynikało z rozkładu dnia ;)

Posted

Na wspólnym spacerku - w drodze do weterynarza

Troszkę ciągnę - przecież nie mogę być ostatni

Jestem pierwszy

O już nie wyprzedzili nas

Próba pozowania

Pancie proszą ale jak tu na spacerku siedzieć

Karo - tczewski postrach kotów

Czekamy na Kara przed weterynarzem

A tak było fajnie, zupełnie nie wiem dlaczego wyrzucili mnie do ogródka - że troszkę powarczeliśmy na siebie. Miś z okienka.

A w środku było rozdawanie przezentów

No Bodziulka co tam masz

A ja cały czas na wygnaniu - ale prezenty też dostałem, więc chyba nie byłem aż tak niegrzeczny

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...