Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Agula99 napisał(a):
A co?? jest szansa?? Czy już wszystko ustalone?? Kurcze, ja nikogo nie znam ech :(


Przecież majowa obiecywala pomoc nawe chyba na wątku Lili. Skontaktujcie się z nią Ciotki.

  • Replies 636
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

majowa napisał(a):
cioteczka sama juz trafiła
będę jechała, ale pociagiem w niedziele

popytam bo mam kolege który jeździ do Krakowa w okolicach piatku, fajny odpowiedzialny i ma cudna boksię


A skąd wiedzialaś, że tu o Tobie mowa ? :crazyeye:

A swoją drogą te Ciotki z Boguchwały niedokladnie czytają Twoje posty albo pamięć im nie dopisuje. :shake:

Posted

barb napisał(a):
A skąd wiedzialaś, że tu o Tobie mowa ? :crazyeye:

A swoją drogą te Ciotki z Boguchwały niedokladnie czytają Twoje posty albo pamięć im nie dopisuje. :shake:

Oj barb, barb, nie rozumiesz mojej pisaniny :lol::evil_lol:

Posted

barb napisał(a):
Przecież majowa obiecywala pomoc nawe chyba na wątku Lili. Skontaktujcie się z nią Ciotki.


zaraz napisze do niej ale majowa pisała wczesniej że do świąt to niemożliwe bo mąż wyjechał samochodem. A nam zależy żeby Lilly swięta spędzila już w nowym domku.
Sprawa z Lilly ma sie tak : w niedzielę została odpchlona bo było tego że hej, dzisiaj została odrobaczona, a w piątek będzie miała badanie krwi / chemia/ żeby sprawdzic czy jej nic poważnego nie dolega. Pani Ela 1 grudnia straciła ukochanego Puszka, w domu ma staruszka chorego na raka. Na razie czuje się dobrze ale niewiele czasu mu zostało. W tej sytuacji chciałaby mieć świadomość jakiego psa bierze pod swój dach, żeby znowu nie okazało się, że jest śmiertelnie chory. A więc badanie w piątek / wczesniej się nie da, bo podana dzisiaj tabletka na odrobaczenie może podnieść wszystkie parametry/. Wyniki pewnie będą w sobotę i jesli nie wyjdzie nic złego, Lilly może sie pakować. Dlatego już rozglądam się za ewentualnym transportem.

Posted

barb napisał(a):
A to nie dotyczyło transportu ?

To tak, ale to był dodatek do mojego pytania o Lili, a na końcu że ja nie znam nikogo kto jedzie z mojej własnej strony, nie z dogo. echh nieważne...

Posted

Becia66 napisał(a):
zaraz napisze do niej ale majowa pisała wczesniej że do świąt to niemożliwe bo mąż wyjechał samochodem. A nam zależy żeby Lilly swięta spędzila już w nowym domku.
Sprawa z Lilly ma sie tak : w niedzielę została odpchlona bo było tego że hej, dzisiaj została odrobaczona, a w piątek będzie miała badanie krwi / chemia/ żeby sprawdzic czy jej nic poważnego nie dolega. Pani Ela 1 grudnia straciła ukochanego Puszka, w domu ma staruszka chorego na raka. Na razie czuje się dobrze ale niewiele czasu mu zostało. W tej sytuacji chciałaby mieć świadomość jakiego psa bierze pod swój dach, żeby znowu nie okazało się, że jest śmiertelnie chory. A więc badanie w piątek / wczesniej się nie da, bo podana dzisiaj tabletka na odrobaczenie może podnieść wszystkie parametry/. Wyniki pewnie będą w sobotę i jesli nie wyjdzie nic złego, Lilly może sie pakować. Dlatego już rozglądam się za ewentualnym transportem.


Ach Beciu, czyli do końca jeszcze nic nie wiadomo...:shake:

Posted

Agula99 napisał(a):
To tak, ale to był dodatek do mojego pytania o Lili, a na końcu że ja nie znam nikogo kto jedzie z mojej własnej strony, nie z dogo. echh nieważne...


A ja taka upierdliwa i wszystko pamiętam i wszystkiego sie czepiam :evil_lol: jak pijany płotu ;)

Posted

majowa napisał(a):
ok to ja zapytam znajomego czy byłby skłonny zabrać małą do Krakowa po sobocie
sam pracuje i mieszka w Rzeszowie ale jeżdzi do Krakowa do swojej kobity


och jak dobrze ze weszłaś, miałam właśnie do ciebie pisać. Zapytaj go proszę bo ja jutro też spróbuję podzwonić tu i ówdzie. Dobrze żeby mieć jakąś alternatywę.

Posted

[quote name='figa33']
ale nie ma przecież gwarancji ,że Lili nigdy nie zachoruje....

Figuniu ja wiem , że ona będzie miała tam najlepszą opiekę, full wypas jakiego pozazdrościć. Chodzi o ten czas, o ten moment, kiedy żałoba wielka po Puszku, drugi piesek też gaśnie.....i gdyby jeszcze dodać chorą Lilly to pani Ela by tego nie przeżyła. Od dłuższego czasu tylko weterynarze, badania, leki, diagnozy....ja ją rozumiem jak najbardziej że chce wiedzieć, czy Lilly teraz nie jest poważnie chora.

Posted

no tak , sama kiedyś miałam sunię chorą na raka , umierała kilka miesięcy...ech..:shake:
Beciu , ja wiem ,że jak Ty jesteś przekonana , to ja absolutnie jak w dym :lol:
a Liluś jest taka śliczna !

Posted

figa33 napisał(a):
wcale się nie dziwię ,że mała Lili się podoba , jest prześliczna , taka kruszynka :lol:
ale nie ma przecież gwarancji ,że Lili nigdy nie zachoruje....

Witam Lilusia już ma swój domek i rodzine która czeka na nią w Krakowie , wiem dobrze że pieski chorują i robie wszystko żeby je leczyć , ale chciałabym wiedziec jakie ma badania i ze jest zdrowa bo został mi strach przed stratą psiaka , bo tak jak pisałam 1 grudnia umarł mi mój kochany Puszek a drugi walczy z rakiem i jest zle . a ja nie chce martwic sie w krótkim czasie ze znowu smierc mi zaglada do domku , nie zniosla bym tego serce by m pękło ,

Posted

Ela&Puch napisał(a):
Witam Lilusia już ma swój domek i rodzine która czeka na nią w Krakowie , wiem dobrze że pieski chorują i robie wszystko żeby je leczyć , ale chciałabym wiedziec jakie ma badania i ze jest zdrowa bo został mi strach przed stratą psiaka , bo tak jak pisałam 1 grudnia umarł mi mój kochany Puszek a drugi walczy z rakiem i jest zle . a ja juz nie chce martwic sie w krótkim czasie ze znowu smierc mi zaglada do domku , nie zniosla bym tego serce by m pękło ,



Elu, nikt Ci niczego nie zarzuca. Wszyscy wiemy, że każda istota, która żyje, choruje, starzeje się i w końcu umiera. Absolutnie zrozumiały w Twojej sytuacji jest lęk przed kolejną chorobą zwierzaka.
Jestem wewnętrznie przekonana, że Lili cieszy się dobrym zdrowiem i przed Wami wiele wspaniałych lat :)

Posted

Roszpunka napisał(a):
Elu, nikt Ci niczego nie zarzuca. Wszyscy wiemy, że każda istota, która żyje, choruje, starzeje się i w końcu umiera. Absolutnie zrozumiały w Twojej sytuacji jest lęk przed kolejną chorobą zwierzaka.
Jestem wewnętrznie przekonana, że Lili cieszy się dobrym zdrowiem i przed Wami wiele wspaniałych lat :)

Wiem ze nikt mi nic nie zarzuca ale pisze co teraz czuje moje obawy , ale wierze ze bedzie ze mna dlugie lata i bedziemy cieszyc sie sobą w zdrowiu a weta bedziemy odwiedzac kontrolnie oraz sprawdzac tylko wage i po witaminki :)

Posted

[quote name='Ela&Puch']Wiem ze nikt mi nic nie zarzuca ale pisze co teraz czuje moje obawy , ale wierze ze bedzie ze mna dlugie lata i bedziemy cieszyc sie sobą w zdrowiu a weta bedziemy odwiedzac kontrolnie oraz sprawdzac tylko wage i po witaminki :)

Taką wersję przyjmujemy i takiej się trzymamy ;)

Posted

Agucha napisał(a):
I ja melduję się u Lilly, być może przyszłej lokatorki Mamusi "mojego" Puszeczka :loveu:


Aguś serdecznie cie zapraszamy wiesz o tym :) a jak bedzie Lilly to juz mus żebyś była:)

a czy już cos wiadomo na temat transportu ?????pomóżcie aby Lilly była już na Swięta z nową rodzinką

Posted

dzisiaj znowu miałam telefon o Lilly, ależ dziewczynka ma powodzenie :loveu:, że nie wspomnę o tym, że jest dopiero od kilku dni w przytulisku.
Najgorsze że 2 osoby na które liczyłam w transporcie do Krakowa akurat się nie wybierają w najbliższym czasie....

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...