Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

śliczne są obie (chociaż ja mam słabość do jasnych psów)
czyli są tak mniej więcej z 1-3 października 2011r.

czyli jakie przewidujecie, że będą -takie do kolanka? do 20 kg?
czy troszkę mniejsze?

  • Replies 283
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Nasz wet przy pierwszym szczepieniu mówił, że one będą takie ok. 10 kg. Teraz mi się wydaje, że będą miały tak ze 12-15 kg. Raczej będą mniejsze niż 20 kg.

Posted

Niestety rosną i nadal nie ma nimi zainteresowania :(
W dodatku nie podoba mi się, że Gabi bardzo często pochrząkuje, pokasłuje, kicha, parska, ma kaszel wsteczny itd. tak jakby coś jej przeszkadzało w pyszczku/gardle. Zaglądałam i nic tam nie widzę. W środę inny psiak jedzie na kastrację to może uda się Gabi zabrać na ogląd. Może to coś związane z tą ślinianką.

Posted

Przestała prychać (w sumie mam wrażenie, że od wczoraj, dziś ją pilnie obserwowałam i zachowywała się normalnie), więc stwierdziłam, że nie ma potrzeby ją wozić do lecznicy. Ale będę ją obserwować i jakby się to powtórzyło to na pewno podjedziemy :)

Posted

Piękna pogoda u nas, błotko i kałuże...
Milva i Gabi niewiele sobie z tego robią ;)
Gabi nie wydaje już żadnych dziwnych dźwięków, natomiast na tapetę wzięłam sobie teraz Milvę, bo na czubku głowy ma jakiegoś strupka. Przy szczepieniu już to z wetem oglądaliśmy, wet stwierdził, że pewnie się ścięła z siostrzyczką. Ale dziwny ten strup, kruszy się, takie malutkie drobinki-kuleczki się z niego robią i mam wrażenie, że jest coraz większy. Jestem chyba przewrażliwiona, ale nie podoba mi się to...



O tu widać trochę tego strupka, ta ciemna plamka na czubku główki Milvy:




Gabi będzie mieć chyba stojące uszka :)


Posted

Kontynuujemy tradycję, że u Lorka mieszkają podlasianki: Milva i Gabi świetnie "przyjęły" się u olbrzymka.





Stadem rządzi Milva... jak je nawet Lorek nie waży się podejść (widziałam jak próbował, Milva zawarczała i się cofnął...)






Jejku, jeszcze z miesiąc i trzeba będzie panienki sterylizować...

Posted

Lorkowi trzeba zazdrościć, to jego mieszkanie ;)

Rozmawiałam z wetem, mówił, że dziewuszki już właściwie można ciachać (mają 5,5 miesiąca). Także będę powoli myśleć nad zabiegami bąbli, żeby maksymalnie za ok. dwa tygodnie już je sterylizować. Będą musiały na czas rekonwalescencji wyprowadzić się od Lorka.

Posted

Małe rozrabiaki u wujka Lorka czują się wyśmienicie. Najlepiej chyba pasuje im jego buda, bo nagle pojawiło się tam sporo zabawek, a z wyjścia wystaje część gałęzi, która się nie zmieściła... Jak świeci słoneczko, to Milva wygrzewa się w wejściu, a Gabi na dachu - pełne oblężenie Lorkowej budy :) Jak mi się uda to zrobię fotkę.
Z tymi rozrabiakami nie można się nudzić. Robią nam porządki na całym ogrodzie...
Skądś wytargały worek... i miały świetną zabawę ;)

[video=youtube;WSMMxTyFmh4]http://www.youtube.com/watch?v=WSMMxTyFmh4&feature=youtu.be[/video]









Posted

Nikt nie dzwoni:shake:??? Takie fajne suczki:loveu:, zadbane, szczesliwe, grzeczne. . . . i, nic, sie nie dzieje:roll::-(
zabawa z workiem swietna.
Murka, dziekuje za opieke:p

Posted

Teraz to chyba jakiś taki "nieadopcyjny" okres, bo cisza ogólnie, o inne psiaki także...
Może z wiosną coś ruszy...

A jutro pannice czeka mała niespodzianka - ciachanko im zaplanowałam :razz:

Posted

Boziulko co za minki. . . . dalabym buziaczka w te kochane mordeczki. Az boje sie ruszac tematu kosztow zabiegow, ale domyslam sie dzieki komu zostaly ciachniete. Czuje sie w obowiazku i przyzwoitosci ruszyc ten temat. Na pewno Evelin, lub Randa, lub obie razem zasponsorowaly zabiegi, tak jak i hotelowanie. Nie macie pojecia jak ja sie czuje. Nie potrafie wyrazic slowami wdziecznosci za ogrom pomocy "moim" psiakom, kociakom. Jest ich troche na utrzymaniu ciotek. Nie rozmawiamy raczej o tym, ale ja wiem, ze sterylizacji nikt nie zrobi za darmoche. No i wiele innych kosztow.
Pamietajcie Ciotki, nie proscie mnie nigdy nawet o to zebym psa przyjela. Na glowie bedzie spal, nosem bede sie podpierac, a nigdy nie odmowie.
Tobie Murka i Mezowi i Hani, wielki uklon i wielkie dziekuje za opieke.
Szkoda, ze nie ma nimi zainteresowania. Jednak musimy wierzyc, ze przyjdzie taki dzien i bedzie jeden, a dobry telefon. Dziekuje.

Posted

Nam nie trzeba dziękować, to nasza praca, w którą staramy się wkładać trochę serca :)
Jeśli chodzi o finanse, to trzeba do pucki i Evelin, ja jestem tylko wykonawcą :) Ale powiem tylko, że nasz wet nie zdziera za sterylki :)

Dziewczynki tak sobie zniosły narkozę, bo się nażarły przed zabiegiem czymś, nie wiem czym, bo wszelkie miski i jedzonko było skrupulatnie pochowane. Myślę, że coś wygrzebały na ogrodzie. Głodne były to sobie coś wynalazły...
Gabi jest żywsza dzisiaj i właściwie już "normalna". Milva trochę jeszcze nie w sosie. Jest zdegustowana najbardziej chodzeniem na smyczy, bo Gabi dzisiaj już puściłam na ogród luzem, ale Milvy nie odważyłam się, bo lubi robić uniki przy próbach złapania i ma jeszcze ochotę na chowanie się po kątach - gdzieś mi się schowa albo zaklinuje się w kołnierzu i jej nie znajdę. Więc wolałam pospacerować na smyczce. A to jej dobrze zrobi, bo ze smyczą jest trochę na bakier. Jak już nic innego nie działa to się kładzie na boku i udaje padniętą ;) Pierwszym razem jak tak zrobiła to mało zawału nie dostałam, myślałam, że coś się jej stało. No, ale już trochę na tej smyczce chodzi, także nie jest źle. Rozrusza się.

Natomiast u Gabi mnie niepokoi jedna sprawa. Pamiętacie jak pisałam o tym chrychaniu, parskaniu itd. Dzisiaj znów to zaobserwowałam: przez dłuższy czas parskała, wyglądało to jak kaszel wsteczny. W pewnym momencie zachwiała się, ale nie upadła, udało się jej utrzymać równowagę. Za chwilę poszła zrobić koopę i mało się nie wywróciła. Potem już było ok, bawiła się, biegała. Muszę zapytać weta co to może być.

Posted

Pucka69, nie wiedzialam, przepraszam i rowniez wielkie, ogromne dziekuje. O moj Boze, co ja bym zrobila bez Was?. Ostatnio u mnie suka ON tak wlasnie parskala, charczala, całą zime tak bylo. Teraz tez tak robi, ale tylko jak sie zdenerwuje. A denerwuje sie np. jak psy biegają, a ona stoi na łancuchu. Nie puszczam jej razem z psami, bo ona ma dodatkowo krecenie sie w kolko za wlasnym ogonem i psy sie denerwuja i uciekaja od niej.
A z chodzeniem na smyczy, to wspolczuje, wiem, ze za bardzo nie ma kiedy chodzic po kilka razy dziennie z psami na smyczy. Ja np. nie mam kiedy, mimo szczerych checi.

Posted

U nas jest parę psiaków, z którymi wychodzimy tylko na smyczy (mamy taki element, który dla sportu przechodzi przez płot/siatkę albo dziadka Kurusia, który nie może się napić więcej wody niż mu dawkujemy), więc nie jest to aż taki problem. A Milvie się to bardzo przyda, już całkiem ładnie chodzi, także po schodach :)

Dzisiaj dziewuszki zostały sfilmowane przez program Psie Adopcje, mam nadzieję, że ich nie wytną, może akurat komuś wpadną w oko :)

Aha, rozmawiałam z wetem o Gabi i mówił, że takie lekkie zasłabnięcie może się pojawić przy kaszlu wstecznym i jeśli poza tym sunia zachowuje się normalnie i nie pojawia się to często nie ma się tym co martwić :)

Posted

Milva i Gabi doszły już całkowicie do siebie po zabiegu. Mieszkają chwilowo w domu, co im bardzo dobrze zrobiło, opanowały chodzenie po schodach oraz na smyczy. Milva zrobiła się też bardziej kontaktowa. Jedynie z zachowaniem czystości dziewuszki są na bakier, ale myślę, że częste wychodzenie załatwi sprawę, bo one się ładnie załatwiają zaraz po wyjściu na spacer, ale trzeba by tak pewnie ok. 5-6 razy dziennie je wyprowadzać...

[video=youtube;14n-LUFTB38]http://www.youtube.com/watch?v=14n-LUFTB38[/video]

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...