Jump to content
Dogomania

Wszystkie szczeniaki w domkach! Teraz Denzel czeka :) str.10 [GLIWICE]


Recommended Posts

  • Replies 262
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Dzisiejsza noc to był eksperyment. Cześcią kojca zagrodziłam wyjście z pokoju i zostawiłam tałatajstwo luzem.
Troche trwało, zanim dały mi zasnąć :D pobudka też była wczesna, ale potem się położyły znowu. I nawet nie było wiele sprzątania.

Koko juz jest w pełni "kuwetkowa" - jeśli jej się zdarzy wpadka, to tylko dlatego ze się nie dopilnowało.
To jest zupełnie bezsmyczowy pies, spacer z nią to sama przyjemność. A odbywa je w pełnym galopie ;D

Posted

hehe ale fajna ta Madzia:D a z Borówką wyglądają jak siostry:)
Jak sie miewa nasza mala Boróweczka?? Foka dalej boi się smyczy w domu, ale na zewnątrz spacerowała pięknie. Od weekendu koniec kwarantanny, nastawiamy budziki na ranne godziny i uczymy ją sikać poza domem :)

Posted

co tam u Borówki i Madzi słychac? czy Borówka pozbyła się juz tego grzybka z głowy? sama się troche przestraszylam jak w sobote znalazłam Foce na glowie czerwoną plamkę, pomyslałam że też u niej mogło sie to świństwo pokazać, ale na drugi dzien plamka zniknęla więc chyba nie ma się czym martwić. za tydzień Mloda idzie się szczepić przeciw wściekliźnie, a póki co codziennie zaciska zeby i chodzi na spacery :D:d pech chcial że jej pierwsze wyjscie było w samym srodku początku wielkiej zimy :P (w sobotę rano ) więc mocno byla zdezorientowana i zdziwiona po co wyciągnęliśmy ją z ciepłego łóżka o 7 rano :D w większości przypadków ładnie załatwia się na zewnątrz, ale zdarzy się jej to również w domu i to nie tam gdzie potrzeba...:( pracujemy nad tym żeby nauczyć ja przychodzenia do nogi, jak ja wolamy, bo jest bardzo oporna w tej kwestii i nawet ciasteczka ma w nosie:P
Czy Borówką interesuje sie już ktoś pod kątem adopcji?

Posted

Foczka jest jeszcze malutka i na pewno się wszystkiego stopniowo nauczy ;) proponuję może przyczepić jej taką długą cienką linkę, żeby sobie mogła swobodnie z nią biegać, a w razie potrzeby nie będzie dyskusji z przyjściem na wołanie. Nauczy ją też, że nie ma innej opcji jak pańcia woła i bedzie miała świadomość ze nie ma sensu uciekać :D

Boróweczka niestety nie ma kolejki chętnych i prawie w ogóle nie robi postępów. Prawie nie można jej dotknąć, a wzięta na ręce czeka tylko na okazję żeby się wymknąć.

Szczerze mówiąc słabo widzę jej adopcję, bo ją wszystko przeraża. Pora już powoli wychodzic na spacerki, tu zaczną się kolejne schody, socjalizacja, spotykanie psów, ludzi... a mała nawet na balkon boi się wyjść.

Wczoraj już schowałam kojec definitywnie, bo uznałam że już pora zacząć się uczyć manier i życia w domu, a mnie ten kojec też kusił i zamiast się wysilić wychowawczo, było mi wygodniej wrzucić tam szczeniaki ;) więc kojca już nie ma, jest za to bałagan, ciągła bieganina i wyścigi do kuwet ;)

Wczoraj dla żartu zawołałam "Do budy!" i obie pędem pobiegły się schować na swoje legowisko. Reagują na to lepiej, noż moje psy kiedy je odsyłam na miejsce ;)

Acha no i Borówka jest już zaszczepiona też :)

Posted

kurcze smutne to bardzo, bo Borowka jest taka slodka, nie chciałabym żeby trafiła do schroniska, bo tam już się tym bardziej nie odnajdzie:(( ale masz rację, będzie problem z tą socjalizacją na pewno - sama obserwuję po Foce jak się kuli i zapiera jak przechodzimy obok ludzi albo samochodów, chociaż.... jak juz się rozbryka to od razu struga cwaniaka i odważna szczeka na innych.
Skorzystam z pomysłu wołania ją do siebie za pomocą zabawki, może pomoże:)

Posted

No coś Ty, do jakiego schroniska :)

Z wołaniem to powinno być tak, żeby nagroda była niespodzianką. Wtedy jest najbardziej kusząca.
Dobrze też robi uciekanie pieskowi, chowanie się, nagłe zmiany kierunku, On się wtedy uczy, że musi się pilnować i jest bardziej uważny.

Madzia dziś dostała prowizoryczną obróżkę, niech się przyzwyczaja, Pół dnia przesiedziała w kącie z kwaśną minką, ale już jej rpzeszło :)
A Borówka wyląduje na lince, ja nie mam innego pomysłu jak ją przełamać. Karmię ją na rękach, noszę ją przytulam, głaszczę, czasem jak jestem na tapczanie to da się pogłaskac, ale widać ze nie ma z tego przyjemności. Więc chyba trzeba bedzie to zrobić na siłę.

Posted

Foka biegnie za nami jak zmieniamy kierunek a ona sie zagapi na cos ciekawego w sniegu, problem z nią jest w tym ze nie daje się zlapać żeby zapiąc jej smycz. Ona nawet w domu nie chce przyjść do ręki chyba że łapiemy ja podstępem majac w rece szynkę :P.....przekupna bestia:D
ciekawe jak Borówka sie będzie przyzwyczajala do obroży, a w domu załatwiają Ci sie obie ladnie na maty?

Posted

Względnie ładnie - chyba ze jest otwarty pokój Maćka, to Borówka robi kupę na łóżko :)
Myślę że ona z wiekiem zmądrzeje, tylko po prostu musi przywyknąc do tego, ze jest dotykana i łapana. Dlatego zamierzam się zaopatrzyc w tą linkę i szelki (na obroży ie zamierzam jej ciągnąć ) i będzie przyciągana do mnie tak długo, aż przestanie to na niej robić wrazenie.
Trudno, na pewne rzeczy musi się uodpornić, to dopiero początki bo zaraz zacznie się "prawdziwe psie życie" i musi się nauczyć radzić sobie ze stresem.

Posted

palmall napisał(a):
kurcze smutne to bardzo, bo Borowka jest taka slodka, nie chciałabym żeby trafiła do schroniska, bo tam już się tym bardziej nie odnajdzie:(( ale masz rację, będzie problem z tą socjalizacją na pewno - sama obserwuję po Foce jak się kuli i zapiera jak przechodzimy obok ludzi albo samochodów, chociaż.... jak juz się rozbryka to od razu struga cwaniaka i odważna szczeka na innych.
Skorzystam z pomysłu wołania ją do siebie za pomocą zabawki, może pomoże:)

Bo socjalizacja, ten najważniejszy okres trwa do 12 max 14 tygodnia w zależności od psa. U niektórych tylko do 10. Dlatego ścisła kwarantanna to nie jest dobry pomysł. Potem to już ile człowiek wypracuje, raczej resocjalizacja ;)
Zabawką się nie przywołuje, tylko trzeba nagradzać.

Posted

Wierz mi, że wszelkie parówki i inne wspaniałości one chętnie zjedzą, ale złapać jest je trudno. Próbowałam wszystkiego.

Natomiast Borówka zrobiła mi niespodziankę :D
Dziś siadłam sobie na chwilę na kanapie, a ona wskoczyła i ułożyła się na brzegu, jak najdalej ode mnie.
Potem przesunęła się o jakieś 30 cm blizej.
Potem kolejny kawałek.
Aż w końcu przysunęła się bliziutko, głowę położyła na mojej nodze i dawała się głaskać :)
Przełykała nerwowo ślinkę ale z własnej woli leżała ;)

Posted

ŁAdny dzikusek z tej naszej Borówki. Wierze że wkońcu do człowieka się przekona, gorzej będzie na spacerach, szum uliczny, auta, ludzie....oby się z tym szybko oswoiła.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...