marra Posted February 2, 2012 Posted February 2, 2012 Angi napisał(a):czas na większe łóżko :evil_lol: :) Kiedy ja zmieniłam miesiąc temu łóżko dopiero ! :D niestety na mniejsze, zaczynam żałować :( Quote
sisay Posted February 2, 2012 Author Posted February 2, 2012 A propos łóżka. Maluchy idą spać :D Quote
marra Posted February 2, 2012 Posted February 2, 2012 ma-ja napisał(a):A propos łóżka. Maluchy idą spać :D Przesłodko ! ;) Quote
missieek Posted February 4, 2012 Posted February 4, 2012 pilnie potrzebna pomoc dla 2 szczeniakow wyrzuconych na mroz Quote
zerduszko Posted February 4, 2012 Posted February 4, 2012 A jaki brzuchol, pewnie oba takie maja :( Quote
sisay Posted February 4, 2012 Author Posted February 4, 2012 Kurcze no... już obiecałam DT innym psiakom. Ale bedziemy rozsyłać info. Quote
sisay Posted February 5, 2012 Author Posted February 5, 2012 Jak to się stało, ze nie ma tu mojego posta z rana? :) Npisałam, ze Borówka dostała serię antybiotyku na te paskudztwa. Wet obstawia powikłania po nużycy, a ja mam pewne obawy że to ta nużyca wciaż daje o sobie znać, jest przecież postać krostowata które się objawia takimi sączącymi wykwitami. Zobaczymy jak zadziała antybiotyk. A druga nowina to taka, ze był dziś telefon... który powinien mnie ucieszyć, ale jakoś nie cieszy. Pani przyjedzie poznać Borówkę, porozmawiać, ale ja po tym telefonie już wiem że czas powoli zacząć myśleć o rozstaniu. Quote
zerduszko Posted February 5, 2012 Posted February 5, 2012 Oj przykro, przykro :( Ja zawsze zdroworozsądkowo, żeby wydawać, wydawać... ale dziś ryczę sama, więc mi się punkt widzenia zmienił ;) Quote
palmall Posted February 6, 2012 Posted February 6, 2012 kurcze no, czy te wirusy się nie odczepią od naszej Borówy?? biedna, nie dość że co chwilę coś się jej musi przyplątać, to jeszcze tak trudno ją wyleczyć...:( wow fajnie, że się ktoś Małą zainteresował, ja już się przyzwyczaiłam do myśli że zostanie u Ciebie, bo jest jej tam dobrze i ty też straciłaś dla niej głowę :D zresztą...kto by nie stracił:D Quote
sisay Posted February 6, 2012 Author Posted February 6, 2012 ech.... nic nie powiem, tak będzie najlepiej. Na razie skupiamy się na leczeniu, akurat w tym przypadku choróbska są moim sprzymierzeńcem :D Ale po dzisiejszym zastrzyku mała już nie garnie się do mnie tak jak wcześniej. A ja nie daję rady z tymi zastrzykami... robiłam wielokrotnie własnym psom, kotom, a jej jakoś nie umiem, ręka mi odmawia posłuszeństwa :) Palmall dzięki za kibicowanie siostrzyczce ;) Ściskam was! Quote
malawaszka Posted February 6, 2012 Posted February 6, 2012 ooo a kiedy odwiedzinki pani? trzymam kciuki!!!! Quote
sisay Posted February 6, 2012 Author Posted February 6, 2012 Jeszcze mamy się zdzwonić, jakoś w tym tygodniu na pewno. Nie udało mi się pani zniechęcić, chociaż się starałam :P W rodzinie zawsze były jamniki, pani ma jeszcze swoją szorstką jamniczkę, a jej mama musiała niedawno swoją uśpić i to z nią miałaby Borówka zamieszkać. Jest domek z ogródkiem i starsza pani, która będzie malucha niańczyć, trzymać pod kołderką i nosić na rączkach, dokładnie tak jak powinno być ;) Quote
marra Posted February 7, 2012 Posted February 7, 2012 Rozstania przyszedł czas....będzie dobrze ! Quote
palmall Posted February 7, 2012 Posted February 7, 2012 hehe, mowisz że Pani mimo twoich starań się nie zniechęciła???:D:D no może to bedzie właśnie ten wyczekany dom dla Borówki?? a jak nie to dalej będziesz się nią cieszyć :) przypuszczam że Młoda nie wskoczy Pani na ręce od samego progu, więc jakiś procent zniechęcenia możesz jeszcze zostawić na samą wizytę :P ja Borówce kibicować będę zawsze, tylko czuję się spokojna wiedząc że jest jej dobrze u ciebie, a jak będzie w nowym miejscu...tego nie wie nikt. Na pewno będzie jej trudno na początku, znowu będzie sie uczyła zaufania, zmieni sie jej znajome otoczenie.... Nic no, pozostaje nam trzymać kciuki żeby wszystko bylo ok :) Quote
sisay Posted February 8, 2012 Author Posted February 8, 2012 Pani jakoś się nie odzywa... miałyśmy się zdzwonić i umówić na spotkanie. może jednak byłam skuteczna? :D Badanie zeskrobin nic nie wykazało, więc kontynuuję antybiotyk. Robienie jej zastrzyków to dla mnie koszmar... dwa zmarnowałam, trzeci już wszedł ładnie, dziś mam nadzieję pójdzie już lepiej. Quote
palmall Posted February 8, 2012 Posted February 8, 2012 podziwiam cię, też by mi bylo ciężko, ale jak mus to mus, w końcu to dla jej dobra :) Tydzień jeszcze się nie skończył, może ta Babeczka jeszcze zadzwoni:) Quote
sisay Posted February 8, 2012 Author Posted February 8, 2012 Zadzwoniła, przyjdą jutro... pani już szykuje kocyki ... Mała już mnie prawie wcale nie lubi,. bo wymoczyłam ją w szamponie dziegciowym, wysmarowałam maścią i wyczyściłam uszy. Quote
palmall Posted February 8, 2012 Posted February 8, 2012 ohohoho:D jejku jakie nieszczęscie :D no niezłe wspomnienia po sobie pozostawiasz:D hehe pieknie ją przygotowalas na jutrzejsze odwiedziny, trzymam mocno kciuki i czekam na relację Quote
sisay Posted February 8, 2012 Author Posted February 8, 2012 Ja niestety też... :) Muszę wam jeszcze zacytować dialog z moim 2,5 rocznym synkiem. Tłumaczyłam mu, że przyjdzie taka pani i damy jej pieska. Maciek zawołał "Nie!!" i zmarszczył czoło groźnie. Więc mu tłumaczę, że ta pani będzie z pieskiem mieszkać, będzie go karmić, dawać mu dobre jedzonko, bawić się z nim i chodzić na spacerki i że małej tam będzie bardzo fajnie. Maciek po chwili namysłu oświadczył: "Maciuś TEŻ". W sensie - Maciuś też pójdzie mieszkac do pani :D:D:D Quote
zerduszko Posted February 8, 2012 Posted February 8, 2012 Źle go karmisz czy się nie bawisz? ;) Quote
marra Posted February 9, 2012 Posted February 9, 2012 Oj Maciuś szybko wróciłby do Mamusi ;) trzymam kciuki. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.