sisay Posted December 19, 2011 Author Posted December 19, 2011 Tak, mam osiem kotów z tego cztery są tymczasowe. No i dwa własne psy :) Na pewno się sunie polubią, tylko niech sobie same ustalą zasady i będzie dobrze ;) Quote
sisay Posted December 27, 2011 Author Posted December 27, 2011 Boróweczka ma niestety grzybicę. Smarujemy Imaverolem, ale nie widać poprawy. Jak znajdę chwilkę to podjadę z nią na zastrzyk. Poza tym - bez zmian, nadal nie da się jej złapać, wejść na ręce sam też nie chce... Jest nawet dosć grzeczna, fajnie siębawi z psami albo zabawkami, mój RR dalej na nią ryczy i buczy, ale ona niewiele sobie z tego robi :D kradnie różne rzeczy i znosi je na swoje legowisko, ale jak ją upomnę głosem "e-e!" to natychmiast się uspokaja i przestaje rozrabiać :) Quote
zerduszko Posted December 27, 2011 Posted December 27, 2011 To kiepsko. A domki jakieś są na horyzoncie? Quote
marra Posted December 28, 2011 Posted December 28, 2011 uuu grzybica nie fajna sprawa ;/ oby szybko się tego pozbyla. Quote
sisay Posted December 28, 2011 Author Posted December 28, 2011 Zerduszko, ja jej jeszcze w ogóle nie ogłaszam, bo to bez sensu. W dodatku ta grzybica teraz nie sprzyja socjalizacji, bo staram się ograniczać kontakt jej ze sobą i ze zwierzakami. Myślę ze domek sie znajdzie, bo na jest ładniutka i malutka :) tylko niech te chróbska jej miną. Nuzyca jak na razie się nie chce cofnąć, zaczęły się wyłysienia na szyi i grzbiecie. Quote
zerduszko Posted December 28, 2011 Posted December 28, 2011 No to szybkiego powrotu do zdrowia! Quote
marra Posted December 29, 2011 Posted December 29, 2011 ma-ja napisał(a):Zerduszko, ja jej jeszcze w ogóle nie ogłaszam, bo to bez sensu. W dodatku ta grzybica teraz nie sprzyja socjalizacji, bo staram się ograniczać kontakt jej ze sobą i ze zwierzakami. Myślę ze domek sie znajdzie, bo na jest ładniutka i malutka :) tylko niech te chróbska jej miną. Nuzyca jak na razie się nie chce cofnąć, zaczęły się wyłysienia na szyi i grzbiecie. Żeby tylko Twoje zwierzaki nie podłapały niczego ;/ Quote
palmall Posted December 29, 2011 Posted December 29, 2011 no to wieści nienajlepsze, biedna mała, jakoś się od niej te choróbska nie chcą odczepić :( trzymam kciuki za Borówkę. jakby się jej udało pozbyć w końcu i nużeńca i grzybka to pewnie dom znalazłaby z dnia na dzień bo kto mógłby się oprzeć takiemu słodziakowi:) A nasza mała Foczka pięknie rośnie - już nie jest taka kluska, jak 2 tygodnie temu, rozhasała się dziewczyna na całego i podbija serca wszystkich:) jak się spotyka ze swoją roczną koleżanką (również adoptowaną) to tak szaleją, że słychać tylko świst powietrza po tym jak przebiegają. Wariują obie dopóki nie padną. Zdrówko jej na bieżąco reperujemy - dostaje szczepionki i jest odrobaczana, przeszukałam jej skórę, ale nie znalazłam nic co mogłoby przypominać początki grzybicy (na szczęście). Nużyca niestety również, jak w przypadku Borówki nie ustępuje, Foka ma większe wyłysienia dookoła oczu i za uszami, ale weterynarz pociesza nas, ze jak skończy brać szczepionki, to wtedy będzie się mógł intensywniej zająć nużycą. Nie chce jej aplikować wszystkiego na raz. Święta trochę rozwaliły nam system, bo Foczkę nauczyliśmy spać w swoim legowisku, a jak tylko pojechaliśmy do rodziców od razu pierwszej nocy zaaklimatyzowała się w łóżku :P teraz mamy akcję odzwyczajania jej od tego... Dalej nie możemy jej jeszcze wyprowadzać na zewnątrz. Wet zalecił kwarantannę nawet do II połowy stycznia, żeby dobrze uodpornić małą po szczepionkach. Ale w domu dalej pięknie załatwia swoje potrzeby, oczywiście raz na czas zdarzy sie jej nie trafić, ale szybko uczy się, że jak korzysta z maty to dostaje nagrodę :D wkleimy później kilka zdjęć ...heh właśnie padła po godzinnej gonitwie za zabawką pozdrawiamy ciepło i trzymamy kciuki za Siostrę :) Quote
sisay Posted December 29, 2011 Author Posted December 29, 2011 Piękna relacja, dzięki! Miło się czyta takie rzeczy :) Zdjecia, o tak tak ;) czekam na zdjęcia mojej foczki! Polubiłam tą mała bardzo i tym bardziej mnie cieszy, że znalazła taki fajny domek! Bardzo Wam jeszcze raz dziękuję że daliście jej szansę :) Prosze ją porządnie uściskac ode mnie! Quote
marra Posted December 30, 2011 Posted December 30, 2011 Widzę że Foczka trafiła wyśmienicie :D bardzo się cieszę, przede wszystkim z tego że są jeszcze tacy dobrzy ludzie ... Quote
sisay Posted December 30, 2011 Author Posted December 30, 2011 Moja kochana :) dziękuję! :) Borówka dostała dziś Biocan M (mój pierwszy własnoręczny zastrzyk domięśniowy, znaczy mam nadzieję że to był mięsień :D) miejmy nadzieję, że przynajmniej tego jednego paskudztwa się pozbędzie :) Quote
palmall Posted December 30, 2011 Posted December 30, 2011 bądzmy dobrej myśli :) dzielna jest, da radę. Jak myślisz kiedy przy dobrych wiatrach objawy powinny ustąpić? Quote
zerduszko Posted December 30, 2011 Posted December 30, 2011 ma-ja napisał(a):Moja kochana :) dziękuję! :) Borówka dostała dziś Biocan M (mój pierwszy własnoręczny zastrzyk domięśniowy, znaczy mam nadzieję że to był mięsień :D) miejmy nadzieję, że przynajmniej tego jednego paskudztwa się pozbędzie :) O kurde, szacun :D Quote
sisay Posted December 30, 2011 Author Posted December 30, 2011 palmall napisał(a):bądzmy dobrej myśli :) dzielna jest, da radę. Jak myślisz kiedy przy dobrych wiatrach objawy powinny ustąpić? Grzybek z tego co widziałam wcześniej u innych zwierzat, reaguje od razu na ten zastrzyk. Po paru dniach placek zaczyna zarastać. Po 2 tygodniach szczepionkę się powtarza. Smarowałam paskuda od początku imaverolem, więc się nie powiększał. Szczerze mówiac to ta grzybica wydaje się pikusiem w porównaniu z nużeńcem, z którym nie ma doświadczenia i jest jakoś tak bardziej zagadkowy ;) Quote
zerduszko Posted December 30, 2011 Posted December 30, 2011 A co wet mówi na nużeńca? Nie z takich stanów psy wychodziły. Stres nie jest sprzymierzeńcem. Quote
sisay Posted December 30, 2011 Author Posted December 30, 2011 Na razie nic nie mówi... powtórzymy Strongholda, zobaczymy co dalej. Za chwilę przydałoby się małą zaszczepić i znów odporność dostanie po łbie :roll: Quote
zerduszko Posted December 31, 2011 Posted December 31, 2011 ma-ja napisał(a):Na razie nic nie mówi... powtórzymy Strongholda, zobaczymy co dalej. Za chwilę przydałoby się małą zaszczepić i znów odporność dostanie po łbie :roll: A dajecie jakieś leki na odporność? Quote
palmall Posted December 31, 2011 Posted December 31, 2011 no właśnie, my jak zaczepiliśmy Fokę, to od razu zwiększyły jej się wyłysienia na powiekach i doszły te za uszami. i tak jeszcze chwile bedzie, bo czeka ja jeszcze jedna szczepionka za tydzień. Mam nadzieję, że włoski jej odrosną bo śmiesznie by wyglądała z łysymi uszkami jak sfinks :) myślę że Borówka też powinna jak najszybciej dostać szczepionke, bo potem jeszcze czeka ją kwarantanna zanim bedzie mogła wychodzić na zewnątrz, a niedobrze żeby przyzwyczaiła sie do sikania w domu. My się już nie możemy doczekać wyprowadzania Foki, fakt jest to wygodne, ale im szybciej zacznie się uczyć załatwiania swoich potrzeb na zewnątrz, tym lepiej:) Quote
zerduszko Posted December 31, 2011 Posted December 31, 2011 Kwestia załatwiania się to jest mniejszy problem, gorzej że taka ścisła kwarantanna nie sprzyja socjalizacji. A one i tak przecież miały braki na starcie. Niech zdrowieją jak najszybciej :) Quote
sisay Posted December 31, 2011 Author Posted December 31, 2011 U Palmall z ta socjalizacją nie jest źle, z tego co słyszałam przez telefon ;) mała się w swięta najeździła w odwiedziny, ze ho ho :D Ale rzeczywiście to nie to samo, co spacer. Ja mam wielką nadzieję, że Borówka znajdzie domek zanim przyjdzie pora na spacerki. Bo z dwoma moimi psiurami, dwulatkim i szczeniakiem, to zupełnie tego nie widzę :D Quote
sisay Posted January 1, 2012 Author Posted January 1, 2012 Nie dam rady z tyloma turami.. bywało że chodziłam nawet na trzy, ale to było przed dzieckiem. Teraz i tak muszę każdego dnia kombinowac jak to zrobić, żeby psy wyprowadzić :/ A tak u nas jest przez większość dnia.. http://youtu.be/h-4telrfwSk i tak też :D http://www.youtube.com/watch?v=4L65PIAs4iA Maciek opornie się uczy mówić, za to zabawy z psami ma opanowane ;D Gaga moja suka uprawia nowy styl zapasów - nokaut za pomocą doopska :) A z mniej ciekawych wiadomości,d ziś na działkach koło domu "spotkałam" sukę z maluchem. Rok temu zabrałam tej samej suce dwa szczeniaki, po czym ona w ciągu pół godziny tzniknęła. Już wtedy była bardzo agresywna, ale dziś to bylam w szoku. Nawet mój Pies-na-lwy nie wiedział co robić. Na razie zabezpieczyłam psy na jednej z działek, zatkałam dziurę w płocie i niech tam siedzą, jutro ma przyjechac pan ze schroniska (o ile uruchomią samochód, bo dziś mieli awarię) No i mam dylemat co zrobić z tym maluszkiem... ale niech póki co dotrwają tam do jutra, a jutro będzie nowy dzień i moze coś się wymyśli ;) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.