Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

tak, każdy pies zakochany jest w Zygmuncie ale to taki typ człowieka, miły, ciepły dla wszystkich :)

na tych zdjęciach Sonia jest ze swoim trenerem p. Piotrem z Na Psa Urok gdzie Sońka pilnie się uczy

Posted

jestem szczęśliwa bo Sonia bawi się z innymi psiakami!!!

[URL="http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/eea75f7d7e583d3f.html"][IMG]http://images62.fotosik.pl/70/eea75f7d7e583d3fmed.jpg[/IMG][/URL]
[URL="http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/186a674642939e41.html"][IMG]http://images65.fotosik.pl/70/186a674642939e41med.jpg[/IMG][/URL]

[URL="http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/2964ef909782cb90.html"][IMG]http://images64.fotosik.pl/70/2964ef909782cb90med.jpg[/IMG][/URL]

  • 2 weeks later...
Posted

a tymczasem u Soni:
"Wpadek brak J J J chociaż są jeszcze pewne niedoskonałości z punktu widzenia przyszłego właściciela. Mam tu na myśli syndrom nadaktywności – nadpobudliwości. U Sońki objawia on się nadmiernym skakaniem na człowieka np. przy powitaniu lub wymuszaniem (domaganiem się zwrócenia na siebie uwagi czy dalszego kontynuowania głaskania). Nie zawsze też, za pierwszym razem udaje się wyegzekwować od niej tzw. sygnał zatrzymania, czyli zakończenia pewnej czynności lub rozpoczętej wcześniej interakcji. Zachowanie takie jest powszechne, występuję również u psów, które są wychowywane z ludźmi od szczeniaka, a w szczególności u młodych labradorów. Uczymy się więc cierpliwości i opanowania emocji w kontaktach z człowiekiem. Sonia również niechętnie oddaje posiadane zasoby (kość lub zabawkę), ale to też jest do dalszego wypracowania – wymaga to jednak czasu i cierpliwości. Relacje pies-pies są poprawne. Mieliśmy sporo okazji żeby to sprawdzić, przebywały u nas w ostatnim czasie różne psy pod względem rasy, charakteru i temperamentu, a Sonia całkiem dobrze dobierała swoją komunikację w stosunku do nich.

Chcąc podsumować obecną sytuację mogę napisać, że teraźniejsze działanie jest już na zupełnie innej płaszczyźnie problemu, takiej jaką mają często nasi klienci ze swoimi psami. Nie można jednak zapomnieć o wcześniejszym doświadczeniu i dlatego bardzo dobrym pomysłem, omawianym jakiś czas temu z p. Zygmuntem, jest możliwość czasowego pobytu Sońki u kogoś kto ma doświadczenie z psami/ zna psią komunikację (przed finalnym wydaniem jej do adopcji).P. Zygmunt wspomniał, że macie kogoś takiego na oku J Czekamy też na informację, kiedy możemy się spotkać z Sonią w większej grupie ludzko – psiej."

Posted

o matko przenajświętsza, jaka zmiana :loveu:, żadna z nas nie mialaby odwagi tak do niej sie zbliźyć....hmmm, całuśna Sonia - to brzmi jak dobry dowcip, niesamowita przemiana, naprawdę wielki podziw dla osób, które się nią zajmują.

  • 3 weeks later...
Posted

"Sonia na domowo
no kochani, będzie wypracowanie dużo czytania, ale nie chciałam niczego pominąć
Sonisława ma dwudniowe wakacje w Warszawie Sońka coraz bardziej otwiera się na świat, czas leci, niedługo trzeba zacząć szukać jej domku w związku z tym na weekend przyjechała do mnie, żebyśmy zorientowali się, jak suczka zachowuje się w nowym dla niej otoczeniu.
To od początku: w samochodzie najbardziej lubi jeździć na z przodu, na podłodze, i tak też jechała. Weszła na mnie przednimi łapami i cała droga minęła nam na głaskaniu do domu weszła bez najmniejszego problemu, pomimo tego, że mój blok jest w trakcie ocieplania, cały w rusztowaniach, płachtach i biegających robotnikach w domu rozejrzała się po wszystkich kątach i… przyszła na głaskanie dostała jedzenie, skubnęła, napiła się wody i wróciła do pokoju. Co jakiś czas podchodzi do miski, weźmie trochę karmy do pyska, zje i idzie dalej zwiedzać mieszkanie nic nie ściąga z blatów, generalnie nic nie rusza tylko się rozgląda.
jedzenie postawione na niskiej ławie interesuje ją, ale nie jakoś szczególnie bardzo – wystarczy powiedzieć „nie” i się odsuwa na kanapę na razie nie wskakuje, zobaczymy, jak będzie później na razie dostała kocyk i na nim się układa
bardzo interesuje ją co się dzieje na klatce schodowej – podchodzi do drzwi i nasłuchuje przez chwilkę chodziła po mieszkaniu i marudziła pod nosem, bo na dworze jakieś psy dokazywały, ale szybko przestała się interesować.
Sońka chodzi za mną krok w krok, gdzie ja tam i ona na trochę się położy przy moich nogach, ale jak ja wstaję to ona też jest na tyle wyluzowana, że potrafi przysnąć na chwilę
No i sprawa najtrudniejsza dla mnie: p. Piotr powiedział, żeby głaskać ją tylko wtedy, gdy ja mam na to ochotę i ją zawołam… ale jak to zrobić skoro mała cały czas jest obok mnie i nadstawia pysk do głaskania, a jak ją ignoruję to wpycha mi pysk pod rękę
Sonia jest bardzo nastawiona na człowieka, cały czas się mną interesuje wystarczy na nią spojrzeć i już jest przy mnie  a jak widzi smaczka w mojej ręce to już jest szał komendy: siad, łapa i waruj trzaska, jak szalona
W Sonii fajne jest też to, że wystarczy powiedzieć jej NIE, gdy robi coś co mi się nie podoba i dziewczyna odpuszcza
Z nowych dla niej rzeczy – telewizor przez pierwsze parę minut stała naprzeciwko i oglądała co się dzieje na ekranie na warkot młynka do kawy i ekspresu wycofała się z kuchni i obserwowała wszystko z bezpiecznej dla niej odległości laptop też nie wzbudza jej zaufania…
Nie jest typem żebradora – moje poczynania w kuchni obserwowała z wejścia do niej, nie podchodziła, nie próbowała się częstować
Jak na razie Sonia zaliczyła jeden sik w domu. Mówi się trudno i idzie posprzątać
Na spacerze Sonia zwiedzała z wielkim zainteresowaniem nowe tereny to na pewno nie jest pies dla lubiących powolne spacerki młoda ma słuszne tempo maszerowania, takie poprawiające krążenie krwi spokojnie nadaje się dla osób chcących schudnąć dziewczynka trochę ciągnie na smyczy, ale mój Dragon potrafi pociągnąć bardziej szłyśmy przy bardzo ruchliwej drodze, ale na Sonii nie zrobiło to wrażenia, na tramwaj i autobus nie zwróciła uwagi, jadący koło nas motor zaszczyciła jednym spojrzeniem co 10-ty mijany człowiek wzbudzał jej zainteresowanie na tyle, żeby się na niego spojrzeć na 3 spotkanie psy, do jednego podeszła, żeby się obwąchać pozostałe 2 zlekceważyła po spacerze poszła w kimę ale tylko na chwilę.
Sońka została sama na 40 minut – strat brak, żadnego płaczu za to po powrocie był wybuch podekscytowania i dopiero teraz poczułam się śledzona
A teraz z nadmiaru wrażeń padła na dywaniku w sypialni i śpi już od 40 minut
Chwilowo tyle jestem ciekawa, jak minie nam noc…
P.S. Brawa dla tych, którzy doczytali mój referat do końca "

Posted

"Czas na kolejny słowotok
Najpierw sytuacja trochę niepokojąca, zwłaszcza dla osób, które Soni nie znają i nie wiedzą, jak z nią postępować. Bo naprawdę, jeśli wie się, na co można sobie przy małej pozwolić to ona jest naprawdę prosta w obsłudze Wczoraj na klatce spotkałyśmy sąsiadkę, osobę starszą, która do tej pory moim Dragiem się nie interesowała. Byłam przekonana, że tym razem będzie tak samo. Nie było. Sąsiadka podeszła szybkim krokiem do Sońki na odległość jakichś 5 cm i zaczęła ją głaskać. A Sonia za sobą miała ścianę… Sońce się to nie spodobało i na panią zawarczała, ale na szczęście była w kagańcu. Myślę, że Soń się po prostu zdenerwowała, (to wszystko trwało może z 10 sekund) a że nie miała się gdzie wycofać to zareagowała. Myślę, że gdyby miała możliwość wycofania się to tak by zrobiła. W innych przypadkach tak postępuje Dziewczyna naprawdę się wyrobiła i jak coś się jej nie podoba to daje znaki  jak wczoraj miała już dość strzelania fleszem po oczach to trochę zesztywniała i odwróciła głowę - załapałam, odłożyłam aparat i… Sońka przyszła na głaski
Wieczorem Sońka była chyba zmęczona (jak by nie patrzył – dzień pełen wrażeń), przysypiała, co jakiś czas tylko zmieniała miejsce spania – przeprosiła się z posłaniem Dragona ale najbardziej odpowiada jej dywanik w sypialni, tam leży najczęściej i obserwuje co robię w dużym pokoju
Wczoraj z niespodziewaną wizytą wpadł mój brat – Sońce założyłam kaganiec, ale tylko na wszelki wypadek. Michał nie znał historii Soni a do psów jest, jak torpeda – zero zahamowań Sońka bardzo ładnie go przywitała i cały czas domagała się głaskania
Byłam bardzo ciekawa, jak minie nam noc. I minęła po prostu spokojnie jak tylko położyłam się do łóżka, Sońka na nie wskoczyła, usiadła, polizała mnie kilka razy w nos i zeszła na podłogę prawie całą noc przespała na dywaniku przy łóżku, na wyrko się nie pchała Niestety musiałyśmy spać przy zamkniętych oknach, ponieważ mała jest bardzo czujna i każdy dźwięk za oknem witała gromkim szczekaniem a ja mini zawałem po pięciu takich numerach w ciągu jednej godziny, poddałam się i pozamykałam okna. Dzięki temu do końca nocy szczekanie obudziło nie tylko trzy razy Jak ono imponująco brzmi o drugiej nad ranem
Pobudka była o 7 rano i to przeze mnie, bo Sońka smacznie sobie spała jak tylko się podniosłam, mała wskoczyła na łóżko, zrobiła mi przegląd uszu, wylizała całą twarz i przerzuciła się na ręce i stopy ogon chodził jej jak śmigło, takie kółka nim kręciła jak ona śmiesznie chodzi po łóżku, na takich przykulonych łapach – chyba wcześniej tego nie robiła zrobiłam przegląd mieszkania: zniszczeń brak, sierści na kanapie brak, siku brak, koopy brak! Jupi! Sonia wytrzymała 8 h bez załatwiania swoich potrzeb jak tylko się połapała, że idziemy na spacer to dostała głupawki – biegała po mieszkaniu, skakała a ogon mało jej nie odpadł spacer – kolejne 50 minut baaardzo szybkim marszem, byłyśmy w parku i nad jeziorkiem. Jeziorko trochę ją zaskoczyło – schodziła po schodkach i chyba nie załapała, że na dole jest woda – wpadła w nią przednimi łapami i się zdziwiła ale chyba się jej spodobało, bo manewr powtórzyła 3 razy. I tak stała w wodzie i obserwowała kaczki
Na powrocie obwarczała jednego żula, ale nie jakoś z pasją poza tym spacer minął spokojnie po powrocie dostała michę, ale nie zjadła wszystkiego na raz tylko co jakiś czas podchodzi, skubnie trochę i wraca do pokoju. Najwięcej je, jak ja jestem w kuchni. Mogę się koło niej kręcić, mijać ją, podchodzić od tyłu, gdy stoi nad miską i zupełnie nie reaguje
A teraz dziewczynkę chcę trochę zająć, więc porozkładałam po całym mieszkaniu smaczki i mała chodzi, niucha i szuka – całkiem dobrze jej idzie
Z wniosków ogólnych: wiem, że nie odkrywam Ameryki, Sonia potrzebuje swojego człowieka. Człowieka odpowiedzialnego, z głową na karku. Takiego, który będzie stosował się do zasad postępowania z Sonisławą. A to naprawdę nie jest trudne A ona odwdzięczy się wielką miłością  Soń jest bardzo skoncentrowana na człowieku. Z tego co zauważyłam największą radość sprawia jej… moje zainteresowanie, wystarczy, że na nią spojrzę a ona jest już obok i nadstawia pysk do miziania a największy szał jest, jak usiądę na podłodze i ma mnie całą do dyspozycji – wtedy się wtula we mnie, przytula pysk do mojej szyi i daje buziaki trzeba tylko uważać, bo dosyć szybko wtedy nakręca ale wystarczy powiedzieć NIE, żeby to przerwać lubi też wykonywać komendy, widać, że sprawia jej to frajdę
To na razie tyle
Konie raportu
P.S. Jeśli to przeczytaliście (wytrwali jesteście ) to teraz przypomnijcie sobie, albo przeczytajcie, całą historię Soni! Historię, która nie napawała optymizmem Prawda, że niesamowita zmiana?!?! I w tym momencie chylę czoła, i pewnie nie tylko ja, przed p. Piotrem i p. Kasią - świetna robota
A teraz nasza część pracy – znalezienie domku dla Sońki mam nadzieję, że jeśli wszyscy się zepniemy, to osiągniemy cel nie ma to tamto, trzeba zacząć szukać!"

Posted

Ta fota rewelacja, zresztą wszystkie są super i takie budujące.




Rozbroiło mnie stwierdzenie, że ,,jak ona śmiesznie chodzi po łóżku, na takich przykulonych łapach – chyba wcześniej tego nie robiła'' :evil_lol:. Nie, na pewno tego nie robila, Sońka była przywiazana u chłopa łańcuchem, a jedzenie miala posuwane kijem bo chłop się jej bał. Tak więc łóżka raczej nie widziała .:diabloti:
Wiecie, jak to czytam to jakby o innym psie, gdyby nie zdjęcia Sońki to bym pomyślała że ktoś się pomylił, naprawdę wielki szacun...

Posted

oj tak , na zdjęciach to inny pies :loveu:
piszę na zdjęciach , bo znam Sonię tylko ze zdjęć , ale widać "gołym" okiem zmianę
normalny , spokojny , zadowolony pies :loveu:

ja mam Soni ogłoszenia , część zawieszona , ogłoszę ją może ? na jakie województwo , mazowieckie ?

Posted

figuś ogłoszenia przydadzą się im więcej osób będzie ją ogłaszać tym szybciej znajdzie dom :) dlatego bardzo proszę o pomoc

ogłoszenie może być krótkie... nie piszemy o jej agresji -tylko że była na szkoleniu, ten kto zadzwoni oczywiście dowie się wszystkiego... ale tekst o agresji może już na starcie odstraszać, musi być inf że preferowany dom bez dzieci ;) jeżeli chodzi o psiaki to nie ma problemu, może mieć jakiegoś czworonożnego kumpla. najlepszy byłby dom w okolicach Warszawy ponieważ p. Piotr pomoże w razie problemów z Sońką w domu za darmo. w ogłoszeniu też może warto o tym wspomnieć ;)
jutro podam numer na jaki będzie można ją ogłaszać

Posted (edited)

to takie na szybko stworzone możecie je edytować, zmieniać, wedle uznania :)
Sonia to piękna czarna labradorka, jest całuśna, posłuszna, zapatrzona w człowieka jak w obrazek, jest wysportowana biega przy rowerze, spaceruje szybszym tempem, idealnie byłoby gdyby trafiła na ludzi aktywnych, ze względu na swoje cechy charakteru Sonia nie nadaje się do domu z dziećmi.
Czarnula w tej chwili jest na szkoleniu, które praktycznie już ukończyła na 5 z plusem ;)
Jeżeli chcesz aby Sonia codziennie zacałowywała Cię soczystymi buziakami zaadoptuj ją.
tel. 531 104 440

Edited by asskasiek

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...