wilczy zew Posted January 4, 2012 Posted January 4, 2012 powiem uczciwie,że zrobiło mi się smutno Watacha będę płakać Quote
wilczy zew Posted January 4, 2012 Posted January 4, 2012 cisza i jestem w rozterce czy się cieszyć czy smucić... Quote
wilczy zew Posted January 4, 2012 Posted January 4, 2012 Wiecie,Malawaszka na mnie krzyczy,że domek wystraszyłam... Quote
eliza_sk Posted January 4, 2012 Posted January 4, 2012 wilczy zew napisał(a):Wiecie,Malawaszka na mnie krzyczy,że domek wystraszyłam... To ma dom czy nie, bo już nie kumam ? Quote
malawaszka Posted January 4, 2012 Author Posted January 4, 2012 a w życiu - :errrr: ja bardzo rzadko krzyczę :diabloti: Quote
malawaszka Posted January 4, 2012 Author Posted January 4, 2012 eliza_sk napisał(a):To ma dom czy nie, bo już nie kumam ? no jeszcze nie ma... Quote
kasjas Posted January 4, 2012 Posted January 4, 2012 wilczy zew napisał(a):Wiecie,Malawaszka na mnie krzyczy,że domek wystraszyłam... A co zrobiłaś?? :) Quote
WATACHA Posted January 4, 2012 Posted January 4, 2012 [quote name='wilczy zew']powiem uczciwie,że zrobiło mi się smutno Watacha będę płakać Tak to jest ;).Ale nie będę pisać "a nie mówiłam" hi,hi. I nie odstraszaj domków :) Quote
wilczy zew Posted January 4, 2012 Posted January 4, 2012 Padło pytanie jak Ina do innych psów(tam jest minik) to powiedziałam,że w domu chciała rządzić Kocykiem i warkoliła na niego,nawet nie wspomniałam,że mnie dwa razy udziabała. Przecież nie mogłam powiedzieć,że z radością rzuca mu się na szyję. Tak to chwaliłam zgodnie z prawdą,bo dużo się nauczyła przez ten miesiąc. Quote
zerduszko Posted January 5, 2012 Posted January 5, 2012 wilczy zew napisał(a):Padło pytanie jak Ina do innych psów(tam jest minik) to powiedziałam,że w domu chciała rządzić Kocykiem i warkoliła na niego,nawet nie wspomniałam,że mnie dwa razy udziabała. Przecież nie mogłam powiedzieć,że z radością rzuca mu się na szyję. Tak to chwaliłam zgodnie z prawdą,bo dużo się nauczyła przez ten miesiąc. Dobrze powiedziałaś, nie ma co ją narażać na zwrot. Ale mam nadzieję, że mówiłaś normalnie, a nie tak jak tu nam o niej opowiadałaś :lol: Quote
wilczy zew Posted January 5, 2012 Posted January 5, 2012 Przeca piszę,że nie wspomniałam o dziabnięciu,poza tym Ina zrobiła duże postępy i nie wychodzi mi z drzwiami tylko grzecznie czeka,nie ściąga mnie z 4piętra na łeb. Poza tym lepiej brzmie w słowie mówionym niż pisanym ;) Nawet chwaliłam tę mendę :) Quote
kasjas Posted January 5, 2012 Posted January 5, 2012 wilczy zew napisał(a):Przeca piszę,że nie wspomniałam o dziabnięciu,poza tym Ina zrobiła duże postępy i nie wychodzi mi z drzwiami tylko grzecznie czeka,nie ściąga mnie z 4piętra na łeb. Poza tym lepiej brzmie w słowie mówionym niż pisanym ;) Nawet chwaliłam tę mendę :) No i dobra, widac to nie ci. Będą inni:) Quote
malawaszka Posted January 5, 2012 Author Posted January 5, 2012 ja jeszcze mam nadzieję, bo to świetny dom, ale jak nie wezma Iny to na pewno jakiegoś innego - no chyba że pan mąż nie chce drugiego psa Quote
eliza_sk Posted January 5, 2012 Posted January 5, 2012 malawaszka napisał(a):ja jeszcze mam nadzieję, bo to świetny dom, ale jak nie wezma Iny to na pewno jakiegoś innego - no chyba że pan mąż nie chce drugiego psa Miejscowy domek ? A jak wypadło zapoznanie Iny z ich psem - czy byli sami ? Quote
malawaszka Posted January 5, 2012 Author Posted January 5, 2012 no własnie póki co do spotkania nie doszło bo pani miała z mężem porozmawiać jeszcze Quote
wilczy zew Posted January 5, 2012 Posted January 5, 2012 Może wystraszyła się tego warkolenia ale podkreśliłam,że Kocyk jest mamy a Ina uważa się za mojego psa i dlatego nie pozwala mu podchodzić do mnie. Zachęcałam do wspólnego spaceru. Na moje oko to powinien być domek bez drugiego psa. Quote
wilczy zew Posted January 6, 2012 Posted January 6, 2012 Jestem dumna z Mordziastej. Wczoraj późnym wieczorem wychodzimy na spacer. Ina bez smyczy,ja otwieram drzwi a ona czeka na hasło aby wyjść. Luzem schodzi po schodach-już wie że nie szczekamy z radości-jest szczęśliwa,że idzie bez smyczy. Schodzimy dosyć szybko i Ina schodzi równo z moją nogą,sama z siebie ale ostatnie pół piętra pędzi sama do drzwi. Rozumie jak trzeba szybko załatwiać swe potrzeby i wracać do domu,bo Pańcia nie piła jeszcze porannej kawusi lub jest bardzo wredna pogoda. Kochana Mordziasta :loveu: Quote
malawaszka Posted January 6, 2012 Author Posted January 6, 2012 no to fajnie, że jest fajnie :lol: rozumiem, że nie dzwoniła ta pani? Quote
wilczy zew Posted January 6, 2012 Posted January 6, 2012 nie,to już raczej nie zadzwoni,to nie ten domek warkolić na mnie też potrafi Quote
Tekla64 Posted January 6, 2012 Posted January 6, 2012 no to czekamy na nastepny , ten wlasciwy domek Quote
zerduszko Posted January 6, 2012 Posted January 6, 2012 wilczy zew napisał(a):nie,to już raczej nie zadzwoni,to nie ten domek Przypomnę tylko, że Swissowa Pani się miesiąc gdzieś zastanawiała ;) Ale to juz czujesz sama czy to to, bo ja czułam, ze tak :D Quote
wilczy zew Posted January 7, 2012 Posted January 7, 2012 Pani jest OK tylko potrzebują uległego psa w stosunku do rezydenta a Ina taka nie jest,trzeba by pracować z nią i pani chyba nie czuje się na siłach a z psiastą trzeba bardzo konkretnie. Jeśli nie będzie zasad to zaraz wejdzie na głowę a tak jest kochana. Ta pani mieszka niedaleko mnie a nie zdecydowała się na spacer. Mordziasta powinna być jedynaczką-tak myślę. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.