Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 32.4k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Posted Images

Posted

AngelsDream napisał(a):
Rodzice TŻ budują dom, ich znajomi również. Pan robotnik złapał wówczas trzymiesięcznego psa za szelki, nie chciał puścić i pouczył mnie, że ja psa tylko przekupuję, a jak chcę, żeby mnie słuchał, to musze go stłuc. Ten sam pan zamilkł, gdy zobaczył półrocznego Baaja i moją minę.

Gratulujemy inteligencji...taki niech lepiej cegły układa a nie psa wychowuje:roll:

Posted

AngelsDream napisał(a):
Rodzice TŻ budują dom, ich znajomi również. Pan robotnik złapał wówczas trzymiesięcznego psa za szelki, nie chciał puścić i pouczył mnie, że ja psa tylko przekupuję, a jak chcę, żeby mnie słuchał, to musze go stłuc. Ten sam pan zamilkł, gdy zobaczył półrocznego Baaja i moją minę.

Głupota ludzka nie zna granic.

Posted

Ania! napisał(a):
Gdzieś czytałam artykuł o tym jak taki małoletni dresiarz wychowuje takiego psa. Raz na jakiś czas tłucze go bez powodu, żeby pies czuł respekt :angryy:

Był cały reportaż o takich "treserach"
z tym , że połowa z tych psów , po parunastu pobiciach bez niczego ... oddała swojemu oprawcy :diabloti: i brawo dla tych psów :p
I powiem , że nie tylko dresiarze tak postępują , bo to taka blokowa metoda szkoleniowa , psów tzw trudnych ....
a potem w TV oglądamy , gazety czytamy - pies nagle pogryzł :crazyeye: ja tylko podszedłem HA i się rzucił ... mam go od szczeniaczka :cool3: czuł zawsze respekt .... i nagle , niespodziewanie ..... i tu dodam od siebie - pies postanowił uderzyc pierwszy , nieprzewidywalnego pancia , który się zachowuje niezrozumiale i dziwnie ... ja nic nie robię i dostaje ... to jemu też wkroje :evilbat:
Są rasy psów , które są na tyle dumne i lubiące jasne reguły .. że nie pozwolą sobą pomiatac :p

a żeby nie było , ja jak zasłużą też przywalę swoim świniakom w doope :mad:

Posted

Klapsa to tam w zadzie mają , gorzej jak pogrożę palcem i powiem debilu co robisz :diabloti:

Tak psa katowac , by czuł respekt , bał sie , pełzał etc ....
Moja Lalka była tak wychowywana u ex posiadacza .. miał ją od 8 do 16 tygodnia życia .. napierniczał straszliwie , kopał , tłukł kablem od żelazka ... to była metoda wychowawcza ... jak była mała owszem skuteczna , pies bał się przeraźliwie jegomościa ... tylko jak zobaczyła go po ok 2 latach , już była w moich rękach ... dobrze , że jestem silna , miałam mocną smycz lalka mnie słucha ...... i pierwszy i jedyny raz widziałam moją Lalkę w takiej postawie ..... chyba by go zeżarła ..... gdyby mogła

Posted

Pan zobaczył sześciomiesięcznego Baaja w trakcie zabawy z Michałem i więcej się nie odzywał. A pies na jego widok tylko postawił sierść... Oj... biedny byłby, jakby mi się linka wyslizgnęła.

Posted

Vectra napisał(a):

Tak psa katowac , by czuł respekt , bał sie , pełzał etc ....
Moja Lalka była tak wychowywana u ex posiadacza .. miał ją od 8 do 16 tygodnia życia .. napierniczał straszliwie , kopał , tłukł kablem od żelazka ... to była metoda wychowawcza ... jak była mała owszem skuteczna , pies bał się przeraźliwie jegomościa ... tylko jak zobaczyła go po ok 2 latach , już była w moich rękach ... dobrze , że jestem silna , miałam mocną smycz lalka mnie słucha ...... i pierwszy i jedyny raz widziałam moją Lalkę w takiej postawie ..... chyba by go zeżarła ..... gdyby mogła

Przypuszczam, że wtedy już nie był taki odważny.

Posted

Ania! napisał(a):
Przypuszczam, że wtedy już nie był taki odważny.

Pewnie stwierdzi, że jego metoda byłaby lepsza i pies by na pewno tak sie na zachowywał:angryy:

Posted

Robotnicy budowlani to szczególna grupa znawców psów :angryy: Kiedy moja ONka była maleńka i wychodziła z córką na spacerki panowie z pobliskiej budowy wypuszczali zza płotu rotkę i mieli ubaw ze szczeniorka . Nie wiem jak mogło sie to skończyć dla Heśki gdyby nie nasza interwencja u właścicieli posesji , do których należał pies ( od tego czasu kochani znajomi ). Niestety kiedy nasza dorosła , a przy proporcjach ONki okazała się gigantem-potworem , okazało się że nienawiść obustronna była nie do pokonania . Suki nie cierpiały sie do końca swoich dni :-( .
Podobne doświadczenia mieliśmy z tubylcami na wsi .Jako nowi ludzie , nieznani , chodzący z psem na smyczy i trzymający go w domu budziliśmy zdziwienie i Heśka była wiecznie zaczepiana i drażniona . Nasze kulturalne prośby były kwitowane śmiechem . Do czasu :razz: kiedy jeden odważny chciał najechać na nią rowerem . Ona miała już ok . roku i odpowiedziała w godny sposób :diabloti: zrzuciła go z roweru i pokazała ząbki nawet nie skubnąwszy gada :eviltong: . Zmiana w ich zachowaniu była niewielka :diabloti: mówili grzecznie dzień dobry :evil_lol: ale już z drugiej strony ulicy .

Posted

Okamia napisał(a):
Każdego psa łatwo zepsuć... Wystarczy by pies jakikolwiek trafił w nieodpowiednie ręce...

Z labradora bestii krwiożerczej nie zrobisz....
No i wiadomo, że mniej problemów bedzie z agresywnym yorkiem czy chichuahua niż agresywnym dobermanem.

Vectra napisał(a):
Był cały reportaż o takich "treserach"
z tym , że połowa z tych psów , po parunastu pobiciach bez niczego ... oddała swojemu oprawcy :diabloti: i brawo dla tych psów :p
I powiem , że nie tylko dresiarze tak postępują , bo to taka blokowa metoda szkoleniowa , psów tzw trudnych ....
a potem w TV oglądamy , gazety czytamy - pies nagle pogryzł :crazyeye: ja tylko podszedłem HA i się rzucił ... mam go od szczeniaczka :cool3: czuł zawsze respekt .... i nagle , niespodziewanie ..... i tu dodam od siebie - pies postanowił uderzyc pierwszy , nieprzewidywalnego pancia , który się zachowuje niezrozumiale i dziwnie ... ja nic nie robię i dostaje ... to jemu też wkroje :evilbat:
Są rasy psów , które są na tyle dumne i lubiące jasne reguły .. że nie pozwolą sobą pomiatac :p

a żeby nie było , ja jak zasłużą też przywalę swoim świniakom w doope :mad:


Oj... Znam przypadki, że pies był agresywny sam z siebie.
Są różni ludzie - są różne psy.

Wiadomo, ze krajcowanie "psów rasowych, bez rodowodu" kończy sie zwitkami genów nie wiadomego pochodzenia...
No i wychodzą agresorzy. Dominanci... :roll:

******

Jak uderze Dolara - natychmiast przestaje słuchać.
Jego nie wolno uderzyć.
Po jednym, głupim klapsie potrafi sie zniszczyć cała moja praca.
Znów staje sie nie ufny.
Głuchnie na wszystko...

To coś w stylu "mama mnie nie kocha, więc ja nie kocham jej"

Jednak były 2 albo 3 momenty w których niestety nie było wyjscia i dostał porządniej... Niestety.

Uważam, że wszystko trzeba dostosować indywidualnie do psa...
Mój doberman to nie klikerowiec.

Klaudysiaczek napisał(a):
Klaps to jeszcze (po prostu różne metody wychowawcze) ale żeby od razu psa katować? Ja tam wolę słowne skarcenie... :lol:
Ale czasem to nie pomaga...

Żadne karcenie nie działa na mojego psa.
Nic na to nie moge poradzić.

Dla niego został opracowany indywidualny tok szkolenia.
Pozytywno - negatywny :evil_lol:

Vectra napisał(a):
Klapsa to tam w zadzie mają , gorzej jak pogrożę palcem i powiem debilu co robisz :diabloti:


:evil_lol::evil_lol::evil_lol:

Posted

Karlika , nie widziałaś agresywnego labka ???
to miałaś farta .. bo ja znam osobiście takie 3 , w tym jeden agresywny do ludzi .. i powiem ci , 40 kilowy labek , może pozamiatać ...

Posted

Apbt_sól napisał(a):
ha! u mnie jest dalmatynka- która masakruje nosy kaukazom, przez płot podsadzana przez pania...
niech sie przywita....

gdzie ? :diabloti: pojadę z Franiem , on się z nią przywita :evil_lol:

Dalmatyny , to takie są pieski charakterne , tylko disney wszystko popsuł :mad: filmikiem :angryy:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...