egradska Posted January 16, 2012 Posted January 16, 2012 Jak dotrę do domu, napiszę więcej, ale na razie to najważniejsze: Kanis szuka domu! Bez innych zwierząt Quote
bela51 Posted January 16, 2012 Posted January 16, 2012 [quote name='egradska']Jak dotrę do domu, napiszę więcej, ale na razie to najważniejsze: Kanis szuka domu! Bez innych zwierząt[/QUOTE] Ehh..tego sie bałam... Mam nadzieje, ze nie od jutra ? Quote
WILCZUREK Posted January 16, 2012 Posted January 16, 2012 (edited) [quote name='egradska']Jak dotrę do domu, napiszę więcej, ale na razie to najważniejsze: Kanis szuka domu! Bez innych zwierząt No to kiszka...... :-( Czyli u nas nie da rady.... Delu i Nuczka to i tak w pojedynkę Terminatory - a jak już razem "się sprzęgną" - to nie ma zmiłuj.... Jak inny Piecho spokojny i przyjacielski - to super. A jak agresywny - to Nuka za Dela a Del za Nukę.... ".... kto na drodze stanie - ten wpier**** dostanie !!!" (fragment textu górniczej piosenki ze Śląska) :D:D:D Pierwsze wspólne godziny Dela i Nuki tez łatwe nie były - ale spryskiwacz z wodą (taki zwykły, po płynie do okien "Clin" - oczywiście bardzo dokładnie uprzednio przepłukany, no!) Teraz już samo pokazanie Im spryskiwacza - jak za bardzo się rozkręcą i się za brutalnie zaczynają po całym mieszkaniu tłuc - wystarcza. Takie psiknięcie wodą Psa na pewno nie boli - ale "poziomuje" Bardzo natomiast mnie niepokoi to niewstawanie Kanisa..... Tu już wet musi się pochylić nad Psem.... Inna sprawa to to - mimo iż mam ponad czterdziestoletnie doświadczenie z ON-kami - za nic w życiu nie zdecydowalbym się próbować doadoptowywać NIEWYKASTROWANEGO ON-ka do drugiego NIEWYKASTROWANEGO ON-ka. I do tego jak ten drugi jeszcze jest chory, cierpiący..... Może jestem tchórz.... ale.... Trudno, stalo się..... :( Hmmmmm....... A Wiecie co? Uwierzycie, że mnie przez całe życie NIGDY JESZCZE ŻADEN PIES nie ugryzł? I to nie myślę tylko o moich, domowych..... Kąsanie i podgryzanie (z wzajemnością!) przy zabawie, harcach - to tak, owszem - ale jakieś capnięcie? Może za głupi albo za malo smaczny jestem, zeby mnie jakiekolwiek Piecho usilowalo capnąć ząbkami ??? Edited January 16, 2012 by WILCZUREK literówki, wrrr!!! Quote
wolf122 Posted January 16, 2012 Posted January 16, 2012 Melduję się na zaproszenie.Pobieżnie przelecialem wątek.Pomijam sprawę bezwładu,bo tu lekarz na cito ale dziwię się pomysłowi adopcji samca do samca.To się aż prosiło o taką aferę.Dwa samce ,terytorium itd.Nie chcę się wymądrzać ale to nie miało szansy powodzenia.Gdyby pies był w lepszej formie to mógłby być jeszcze większy sajgon.Będę tu na bieżąco ... Ja mam dwa owczarki (samiec agresywny do obcych ludzi i zwierząt) także u mnie sprawa psiaka odpada:shake: Quote
NinaOstasiuk Posted January 16, 2012 Posted January 16, 2012 Porozsyłałam info na fb, n-k i na g-g :( Quote
egradska Posted January 16, 2012 Posted January 16, 2012 Jestem, kochani. Zaczęlam już pisać relację, ale mi się bateria skończyła i padło wszystko. Będę pisać w punktach: 1. W domu są już DWA psy: niewykastrowany onek Dzok (duży, dorodny, zadbany) i wysterylizowana sunia, akita 2. Państwo na pewno kochają psy, ale sytuacja ich przerosła i podejrzewam, że gdyby wzięli młodziaka czy sunię wysterylizowaną, problemu by nie było, 3. Kanis jest niestabliny pod każdym względem, to znaczy, niepewnie się trzyma na łapkach, niepewnie się czuje, ale zdecydowanie nie na tyle, by nie warczeć na innych czworonożnych domownikow Quote
bela51 Posted January 16, 2012 Posted January 16, 2012 Kanis jest tam dwa dni !!!!!!!!!!!! Nie dadzą mu szansy ? Quote
egradska Posted January 16, 2012 Posted January 16, 2012 4. Opiszę sytuację warczenia dla zobrazowania tematu: Kanis siedzi z koscią- gryzakiem, ja obok niego, na ziemi. Z drugiej strony sunia akita, z drugim gryzakiem. Drugi Onek w innym pokoju. Sunia srednio zainteresowana kością, zwrócona do Kanisa tyłem. Moja uwaga bardziej skupiona na Kanisie. Sunia minimalnie się rusza, nie w stronę Kanisa. Kanis warczy. Sunia go ignoruje, idzie w inna stronę. Kanis zostawia niedojedzony gryzak i zabiera ten drugi. Nieprzyjaznie powarkuje w stronę suni. DLaczego? Wchodzi Dzok, idzie krok w krok za Panem, mijając Kanisa szerokim łukiem. Kanis warczy. Dzok wciąż za panem, ale zaczyna pokwękiwać, na mój gust to dzwiek tlumionych emocji. Quote
egradska Posted January 16, 2012 Posted January 16, 2012 Pisze po kawałku, żeby mi nie wcięło dłuzej wypowiedzi, wybaczcie. Po tym pogryzieniu Panstwo BOJĄ SIĘ PSA, boją się jatki, jeśli Dzok się rzuci, bo jest znacznie dorodniejszy od Kanisa, pomijając już fakt, że nawet skakanie bez użycia zebów moze się zle skonczyć dla jego stawow. Pan ma dziabnięcia zgoła niedelikatne i pani się boi nawet zblizyc do Kanisa, jesli zbliza się inny pies. W domu we wszstkich pokojach są drzwi harmonijkowe, ktore dla psa nie są zadną przeszkodą, więc odizolowanie ich jest niemożliwe Quote
kakadu Posted January 16, 2012 Author Posted January 16, 2012 moim zdaniem on sie czuje niepewnie, jest zazdrosny o miche i ludzi, zaborczy (bo pewnie mial deficyty przerozne) a do tego ma zbyt duze przywileje - spi na lozku, moze wejsc gdzie mu sie podoba; psy go omijaja szerokim lukiem bo sa madrzejsze i probuja go uspokoic, a on to rozumie znowu jako potwierdzenie swojej waznosci i pierwszenstwo; a poniewaz ciagle jest niepewny, to sie zlosci bo jednak cos mu nie gra; to bardzo niedobra mieszanka... Quote
egradska Posted January 16, 2012 Posted January 16, 2012 Sama mam ONka po przejściach, i wspólną egzystencję zawdzięczamy oboje dobrym nauczycielom. Zadzwoniłam do PANI TRENER, do której mam pełne zaufanie i poprosiłam o radę dla tych panstwa, przekazując tel Panu. Niestety, potwierdziła to, co przeczuwałam wcześniej: to nie jest dom dla Kanisa, mamy do czynienia z dwoma DOROSŁYMI UKSZTAŁTOWANYMI PSAMI i wspólne ich ułożenie przy takiej dysproporcji jesli chodzi o bagaż doświadczen byłoby wywaniem dla doświadczonego zmotywowanego behowiorysty. Pan temu nie podoła.Gdybyśmy pozolili psom na samodzielne ustalenie hierarchii, skonczyłoby się zle dla Kanisa, tym bardziej, że sunia w sytuacjach ekstremalnych też opowiada się po stronie starego stada. Quote
bela51 Posted January 16, 2012 Posted January 16, 2012 I co dalej ? Jak długo on tam moze zostac ? Quote
egradska Posted January 16, 2012 Posted January 16, 2012 [quote name='bela51']I co dalej ? Jak długo on tam moze zostac ?[/QUOTE] Belu, nie rozmawialiśmy o datach, ale uwierzcie mi, czym prędzej Kanis znajdzie dom, tym lepiej. Panstwo dzis mieli zabrać Kanisa do lekarza Quote
kakadu Posted January 16, 2012 Author Posted January 16, 2012 (edited) zabrali - opowiedzieli mi co tam sie dzialo i mi wlosy stanely na glowie... ten lekarz jak zobaczyl pogryziony brzuch pana ryszarda to narobil bez sensu afery, ze powinien to zglosic do weterynarza powiatowego :crazyeye:, bo takie przypadki trzeba zglaszac; ze pies teraz bedzie na kwarantannie i obserwacji i... ze nie mozna mu kompletnie nic podawac zeby nie zafalszowac wynikow tejże; wiec kanis zostal de facto bez zadnej pomocy przeciwbolowej i przeciwzapalnej na jaka liczylismy; powiedzialam, ze wg mnie ten lekarz po prostu pieprzy glupoty (poprawcie mnie jesli sie myle), bo taka procedura obowiazuje w wypadku jesli pies nie jest szczepiony na wscieklizne, a kanis ma szczepienia, ale nic tym nie osiagnelam; prawda jest dodatkowo taka, ze nie wiadomo ktory z psow ugryzl pana ryszarda, bo nawet on sam tego nie wie, a jak wiadomo w takiej sytuacji nawet rodzony pies moze dziabnac swojego najbardziej ukochanego pana, z tej prostej przyczyny, ze jest w amoku i gryzie co popadnie; sytuacja jest krytyczna; dobre wiesci - kanis jest megaprzyjazny do ludzi i dzieci Edited January 16, 2012 by kakadu Quote
bela51 Posted January 16, 2012 Posted January 16, 2012 Nie łudźmy sie, ze Kanis znajdzie dom w kilka dni. Szukajmy jakiegos DT lub hotelu, zanim wydarzy sie cos złego. Quote
egradska Posted January 16, 2012 Posted January 16, 2012 [quote name='bela51']Nie łudźmy sie, ze Kanis znajdzie dom w kilka dni. Szukajmy jakiegos DT lub hotelu, zanim wydarzy sie cos złego.[/QUOTE] od wyjścia z ich domu wiszę na telefonie prosząc o pomoc w tej sprawie, z małą przerwą na pracę:( Quote
kakadu Posted January 16, 2012 Author Posted January 16, 2012 belu, kto go utrzyma w hotelu...? jestem w stanie zbierac kase dla dt za karme i weta, ale to wszystko... Quote
bela51 Posted January 16, 2012 Posted January 16, 2012 Kakadu, co do procedur, to wet miał racje. Pan niepotrzebnie sie pochwalił, ze został ugryziony. Jedyne wyjscie, to zabranie Kanisa do innego weta i darowanie sobie opowiesci o tym pogryzieniu. Własnie jezdze na obserwacje z zaprzyjazniona ONka wyadoptowana ze schronu, bo dziabneła przechodnia. Tez ma wszystkie szczepienia. Quote
kakadu Posted January 16, 2012 Author Posted January 16, 2012 nawet jak to sie stalo niecelowo? bez objawow agresji w kierunku czlowieka? nawet jak pies jest zaszczepiony i stalo sie to w domu wlasciela? jak mnie pies ugryzl w noge w schronie to lekarz tylko to obejrzal (a mialam 4 dziury w lydce i oromnego siniaka bo pies byl duzy) dal zastrzyk p-tezcowy i kazal spadac jak sie dowiedzial, ze zwierz byl zaszczepiony na wscieklizne; czy w warszawie obowiazuja inne zasady? a moze tu sie trafil jakis sluzbista wyjatkowy? Quote
bela51 Posted January 16, 2012 Posted January 16, 2012 [quote name='kakadu']nawet jak to sie stalo niecelowo? bez objawow agresji w kierunku czlowieka? nawet jak pies jest zaszczepiony? jak mnie pies ugryzl w noge w schronie to lekarz tylko to obejrzal (a mialam 4 dziury w nodze i oromnego siniaka bo pies byl duzy) dal zastrzyk p-tezcowy i kazal spadac jak sie dowiedzial, ze zwierz byl zaszczepiony na wscieklizna; czy w warszawie obowiazuja inne zasady?[/QUOTE] Weterynarz w wypadku Kanisa był nadgorliwy. W przypadku Luny, o ktorej pisałam, obserwacji domagał sie ten dziabniety przechodzien. Quote
kakadu Posted January 16, 2012 Author Posted January 16, 2012 no tak, akurat musielismy trafic na takiego gorliwego... to teraz najwazniejsze - znalezc kanisowi jakas mete, zabrac go do weta, poczekac na konsultacje z ortopeda we wroclawiu (cantadorra zalatwila bezplatna konsultacje) podjac odpowienie do tej konsultacji kroki, zeby go porzadnie naprawic; mozliwe, ze potrzebna bedzie kolejna operacja, kastracja to na pewno konieczna... czyli trzeba zebrac gromade pieniedzy na resekcje glowki kosci udowej, utrzymanie w dt oraz niestety ponad tysiac zlotych za te juz zrobiona w wawie, bo jeszcze tyle nam zostalo do zaplaty... przepraszam, ale w tej chwili wszystko to wydaje mi sie awykonalne... moze jutro spojrze optymistyczniejszym okiem... Quote
bela51 Posted January 16, 2012 Posted January 16, 2012 Przykro mi, ze nie moge pomoc w sprawie dt. Małe mieszkanie i niezbyt przyjazna moja osobista ONka stoi na przeszkodzie. Byłaby powtórka z rozrywki. Quote
kakadu Posted January 16, 2012 Author Posted January 16, 2012 mam to samo - zeby kanis byl maly to by sie udalo, ale moja onka vega duzych psow nie toleruje (srednich tez nie...) zreszta jak on taki wyrywny do psow to by mi frodzia zjadl, a tego ulka18 by mi nigdy nie darowala :cool3: Quote
WILCZUREK Posted January 16, 2012 Posted January 16, 2012 Hmmmm.... a moze po 22-gim tam przyjadę? Jeszcze nie bylo tak, zebym Wilczurka nie wział na półgodzinny spacer i bym się z Nim nie dogadał.... Nie uwierzycie - ale mam do Wilczurków jakos w sobie cos wiecej nawet niz Cesar Millan... Umiem z Nimi rozmawiać..... Quote
egradska Posted January 16, 2012 Posted January 16, 2012 Nie wiem, w jakim języku trzeba by przemówic, żeby się polubiły te wszystkie psy... Ja póki co językiem proszącym zwracam się do wszystkich o pomoc w poszukiwaniu odpowiedniego lokum dla Kanisa, on zasługuje na dom Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.