Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Jakoś mi się wydaje, że przed zimą jest wiecej podrzutków - u nas całe lato był spokój, nic w polu widzenia się nie błąkało. Teraz koszmar....

  • Replies 555
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Hm.......... ale tych psiaków z Rozogi nikt nie widział??
Kurde nam się nie udało w tym tygodniu podjechać :( może w przyszły damy radę
Co raz zimniej i coraz więcej psików bezdomnych :(:(

Posted

Diegula napisał(a):
Hm.......... ale tych psiaków z Rozogi nikt nie widział??
Kurde nam się nie udało w tym tygodniu podjechać :( może w przyszły damy radę
Co raz zimniej i coraz więcej psików bezdomnych :(:(


Wczoraj też w Rozogach psiaków nie widziałam, ale to nie znaczy, ze ich nie było. Autobus był pełny, ludzie stali w przejściu, więc tylko jedną stronę widziałam.:shake:

Posted

Tak większość się chowa, ale to są kryjówki np. w rogu budynku albo pod ławką.
Chronią chyba tylko przed wzrokiem :shake:.
A jak już mają całkiem dosyć, leżą jak Didier na środku, obojętne na wszystko.:-(

Posted (edited)

Dzisiaj jechaliśmy znów ta trasą. Widziałam w Rozrogach te psiaki z tym że ten łańcuchu jest ale na ogrodzonym terenie, a mały siedzi przy szosie . One są jak się jedzie do Warszawy ze Spychowa kawałek za tabliczką Rozrogi siedzi pod znakiem informującym o końcu ostrych zakrętów po prawej stronie ulicy troszkę dalej jak jest taki bar( jest po lewej stronie a psiaki zaraz są po prawej -jadąc DO wARSZAWY)) który ma logo piwa Łomża. Psiak podobno jest tam od 3 tyg :(:(:(. Jak sie zatrzymaliśmy to podbiegł do samochodu jak by myślał ze to pan wrócił, ale jak zobaczył że nie to odbiegł. Dałam mu troszkę jesć ale nawet to go nie skusiło aby podejść więcej niż na metr. Każdy mój ruch to on tył zwrot więc nawet fotek nie zrobiłam chociaż miałam aparat przy sobie. Najgorsze jest to że nie wiem czy tylko przy mnie czy on tak zawsze robi ale jak jedzie samochód to wylatuje na ulicę i próbuje jakby opony łapać . Jemu trzeba pomóc gdzieś umieścić bo zaraz pod kołami skończy . Jest małym fajnym kundelkiem fajnych krzywych przednich łapkach. Widać że chciałby podejść ale strach mu nie pozwala. Najwidoczniej go tam ganiają :(:(. W Myszyńcu widziałam tylko znów tego Rudego dużego psiaka ale ten wydawał mi się starszy od poprzedniego ale może to efekt 2 tyg tułaczki.

Edited by Diegula
Posted

To teraz wiem, gdzie szukać w tych Rozogach. Myślalam wcześniej, że to bardziej w "centrum". Dzisiaj piesków tam nie widziałam. Był nowy rudy i jamnikowaty w M. I ten mały kudłacz w Kadzidle. One wszystkie mogą skończyć pod kołami:placz:

Posted

Nie zdążyłam podziękować kochanej Miki za transport przebiednej jamniczki z Kętrzyna do Warszawy, sunia jest już pod opieką Fundacji Jamniki Niczyje, po pierwszej operacji i ma świetny DT pod Warszawą:) Bardzo biedna, uczuciowa sunia, którą jej właściciel oddał bez żadnych emocji, wręcz naciskając na jak najszybszy odbiór bo "do końca tygodnia sprawę załatwi".

Taja reaguje na nowe, chińskie imię TAJTAJ, ona naprawdę ma skośne oczy!

Z plusów- absolutnie nie próbuje uciekać ani na spacerach ani z ogrodu, nie wspina się na siatkę. Zawołana do domu wraca biegiem.
Troszkę się nauczyła bawić z psami, chociaż czasami wygląda to dziwnie, dzisiaj usiłowała podnieść Żuczka za tylną łapę do góry.

Minusem jest jazgotliwość i naprawdę ogromna chęć upolowania każdego kotka, którego widzi.

Posted

Świetnie że TAJTAJ sie klimatyzuje :):):).
A ten psiak z Rozrogi to też można podpiąć pod jamnika ,, troszeczkę" bo jest czarny chyba podpalany krótka sierść ( taka jak jamnika prawie) też troszkę długi jak jamniki i z krzywymi łapkami :):) jest tylko troszeczkę większy i mordkę nie ma jamnikowatej .
Jak się zatrzymaliśmy i próbowałam go przekonać do siebie to ludzie ze wsi patrzyli się na mnie jak na wariatkę.

  • 2 weeks later...
Posted

Okropna jestem. Neris tak ładnie napisała, a ja nic. Jazda z jamniczką to była sama przyjemność. Teraz śledzę jej leczenie na fb.

Co do jazgotliwej Tajtaj - opłaciłam jej bazarek ogłoszeniowy ( i tem białemu jakiemuś też). Potrzebne teraz ogłoszenia. Nad Tają będę myśleć, chociaż mojej schorowanej głowie sprawia to duży ból.:evil_lol:

Nie pisałam o mojej ostatniej jeździe. Chyba mnie jakaś znieczulica opadła. Rozogi przespałam, Myszyniec - 3, Kadzidło - kudłatek, Szelków - przejechany mały rudzio:-(

Jak tu żyć?

  • 2 weeks later...
Posted

Ja ogarniam naszą wieś, w porozumieniu z urzędem gminy - już piąty pies w tym roku trafił do nas, w piatek przytargalismy sunię, która od 4 tyg.siedziała koło przystanku PKS. Musiałam wyadoptować 2 spośród 3 tymczasowiczów, by móc ja wziąć. Dziś miała sterylkę, mnie o 7 bezdomniaków....

Posted

Mały Tajtaj poluje na pływające liście:





Paulinka nadała jej nowe imię, M-E-N-D-A, za szczekanie i zadymiarstwo. Pierwsza przy bramie, pierwsza do darcia japy, pierwsza do oszczekiwania się z kojcowymi.

Posted

Oj no co? Tyle czasu musiała stać ze spuszczonymi uszami, żeby ktoś rzucił jakiś ochłap a teraz ma dom. Nie wie przecież, że to tymczas. Myśli, że trafiła do raju!

  • 1 month later...
Posted

Na wątku cisza kompletna. Nie oznacza to jednak, że psów nie ma. Są i potrzebują pomocy. Jak przejeżdżam samochodem daję im jeść. Najgorzej wyglądała sytuacja tego małego chudziaka z przystanku w Kadzidle. Mrozy -18, a on na śniegu. Zresztą nie tylko on. Wczoraj go nie było, zostawiłam mu jednak jedzenie. Mam nadzieję, że przyszedł. Poprzednio chciałam mu zrobić zdjęcia, ale tak mie oszczekał, że nie chciałam go bardziej denerwować. Tylko dredy fruwały na łysym ogonie. Może dzisiaj będzie?

Posted

Małego chudziaka nie widziałam
Widziałam za to naszą hotelową Tajkę. To wulkan szczęścia jest. Bardzo za to dziękuję kochanej Neris. Z takiego zalęknionego smutniaka wydobyć takie szczęście! Cudowne! Ale życie jest brutalne, domu trzeba szukać koniecznie!!!!!

  • 3 weeks later...
  • 4 weeks later...
Posted

Taja znalazła zatkane kijkami wejście do nory bobrów:



No to powyjmowała kijki i postanowiła poszerzyć wejście...



Na szczęście jest posłuszna więc dała się odwołać, ale nie wiem czy bobry będą zadowolone z nowej wentylacji



Niech mi powie woda
czyja to uroda
czy odbija woda mnie
czy to jestem ja - czy nie

  • 3 weeks later...
Posted



W dzisiejszym Kurierze Ostrołęckim są ponoć zamieszczone dwa zdjęcia bezdomnych psów z Kadzidła. Oto jedno z nich.
Taki kudłaty piesek jak ten na pierwszym planie od maja koczuje na dworcu autobusowym w Kadzidle.
Jest tam zawsze kiedy przejeżdżam autobusem. Przez całą zimę zostawiałam mu jedzenie. Siedział na śniegu w największe mrozy przytulony do budynku. Latem były dwa te pieski, później już tylko jeden. Być może to jest właśnie ten drugi. Ten na dworcu wydawał mi się odrobinkę wyższy.


Od dłuższego czasu chodzi mi po głowie myśl, żeby zabrać go z tego dworca. Tam jest bardzo duży ruch, a pies biega po szosie. Niestety najpierw tylko szczekał i nie dał do siebie podejść. Póżniej kiedy jechałam samochodem pieska nie było. Bałam się, że już go nie zobaczę, ale jeszcze wczoraj był.

Sama też robiłam mu zdjęcia. Spróbuję je znaleźć.

Wiem, że znalezienie mu tymczasu graniczy z cudem. Wiem, że nie mam go dokąd zabrać. Wiem, że Tajka jest cały czas w hoteliku. Ale czy temu psu nie należy się dom za jego wierność. Że tak tkwi w tym jednym miejscu i cierpliwie czeka na swojego wlaściciela.
A może rzeczywiście czeka. Może ktoś wysadził go na tym dworcu i odjechał, by nigdy po niego nie wrócić. Ani po niego ani po jego brata czy siostrę.

Bo jak inaczej wytłumaczyć sobie obecność dwóch jednakowych szczeniaków na przystanku autobusowym?

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...