Justysia i Grześ Posted November 9, 2009 Posted November 9, 2009 [FONT=Verdana]Na myśli mamy to, że wciąż stajemy na głowie żeby przetrwać w tej zielonej krainie i w końcu móc zacząć wychodzić na swoje.[/FONT] [FONT=Verdana]Nijak ten cholerny kryzys nie trafił w dobry moment… Akurat jak my staraliśmy się zacząć jakoś normalnie nowe życie - heh :mad:[/FONT] [FONT=Verdana]Co do tych ubezpieczeń to bylibyśmy wdzięczni za jakieś ciekawe informacje.[/FONT] [FONT=Verdana]Sumy drobne, hmm… Chodzi o to, że dowiadywaliśmy się jak to wygląda i wyszło na to, że ubezpieczenie zaczyna coś pokrywać dopiero powyżej 2000,00 a wszystko co jest tańsze spada na barki właściciela. 2000,00 to jakby na to nie patrzeć nie jest dla nas zbyt mała suma - co by nie rzec, że jest na chwilę obecną wręcz gigantyczna.[/FONT] [FONT=Verdana]Co ciekawe z tego co wiemy to weci potrafią znakomicie współpracować z ubezpieczycielami i jak tylko się da dzielą koszty tak żeby nie przekraczać tej kwoty (właściciel zapłaci w kilku ratach a ubezpieczycie nie bo będzie mniejsza suma) - to oczywiście nie brzmi miło i mamy nadzieję, że nie wszyscy tak działają, no ale niestety tak się dzieje.[/FONT] [FONT=Verdana]Ubezpieczenia trochę by nas uspokoiły bo bez nich człowiek żyje w strachu, że nie daj Boże stanie się coś poważnego i trzeba będzie wyrzucić kilkanaście czy więcej, tysięcy i nie będzie szans na jakąkolwiek pomoc. Ale z drugiej strony troszkę jednak kosztują (szczególnie kiedy ma się kilkoro zwierząt) więc byłoby milej gdyby przydawały się też w takich normalniejszych sytuacjach, albo żeby chociaż weci pomagali pacjentom a nie ubezpieczycielom.[/FONT] [FONT=Verdana]Reno trzymamy się, trzymamy - jakoś ;-)[/FONT] Quote
ALMA2 Posted November 9, 2009 Posted November 9, 2009 hej. Kochani. Z tego co piszecie - to nie jest tam tak kolorowo, u nas w Polsce to chociaż weterynarza mozna znaleść uczciwego i oddanego sprawie:p. Nie chcecie wracać;). Quote
taxelina Posted November 9, 2009 Posted November 9, 2009 Ale pomysl sobie ze ubezpieczenie placisz co miesiac np 10 lat a nigdy mozesz nie uzyc i stracona kasa w pewnym sensie.. ja doszlam od dawna do wniosku ze lepiej na koncie odkladac to co by poszlo na ubezpieczenie bo i tak masz ubezpieczenie ale pewien % + stala sume Ty placisz! i czesto to wlasnie te "male" sumy i rozkladaja jak mowisz zeby ubezpieczyciel nie placil i ty ponosic koszta a tak odkladasz sam na konto i masz. kryzys wiem tz czegokolwiek od 1,5 roku szuka i nic.. Quote
Justysia i Grześ Posted November 10, 2009 Posted November 10, 2009 ALMA2 miło Cię widzieć :loveu: Ależ oczywiście, że nie jest tutaj kolorowo - chociaż chciałoby się zażartować, że jest za to baaardzo zielono a przecież to kolor nadziei :razz: a w Sosnowcu otaczała nas niestety głównie szarość, która nie sprzyjała aż tak pozytywnym emocjom. Można by godzinami opowiadać o szaleństwach tego kraju, ponieważ Szwedzi mają naprawdę przedziwne zasady, pomysły i ogólnie ich tok myślenia zdaje się zajmować zupełnie inny poziom a niżeli tok myślenia Polaków, którzy aby przetrwać muszą mieć ciągle trzeźwy umysł, ale mimo iż zdaję sobie doskonale sprawę z tego, że pewnie nigdy nie pojmę tego co się tutaj dzieje, (zresztą Szwedzi sami nie potrafią się połapać w tym co ich otacza i co zarazem sami stworzyli – to takie typowe dla tego kraju) i zapewne tylko jakiś fart totalny pozwoli mi trafić na kogoś z kim można by porozmawiać, ale tak normalnie a nie o pierdołach, to jednak chyba łatwiej jest znosić to co jest tutaj, z całym tym niepojętym szaleństwem niż to co teraz jest w Polsce. To przykre, ale mimo iż tutaj czuję się często jak jakiś widz w cyrku czy kabarecie to jednak przynajmniej wiem, że jak coś mi się należy to jak się uprę to tego dostanę a w Polsce niestety ale nie przeskoczy się niektórych rzeczy (przykładowo NFZ). Co do wetów to i w Polsce i tutaj zapewne znajdzie się sporo tych niezłych i sporo konowałów (no i pewnie pojedynczych znakomitych fachowców), jest tylko jedna znacząca różnica, która zresztą mamy nadzieję, że kiedyś się zmieni – my się śmiejemy, że jak stracimy cierpliwość to zrobimy tutaj jakąś rewolucję w tym temacie i pokażemy biednym Szwedom, że da się inaczej :diabloti: Mianowicie chodzi o to, że tutaj na 2 miasta (czyli jakieś 110,000 mieszkańców) jest jeden szpital weterynaryjny, no w sumie teraz znaleźliśmy informację o otworzeniu jeszcze jednego, ale jeszcze tego nie sprawdziliśmy. Nic więcej, żadnych gabinetów, żadnych innych lekarzy – totalna wyłączność. W Polsce gabinet jest prawie za każdym rogiem i oczywiście mimo iż nie znaczy to, że każdy jest dobry to jednak człowiek ma szansę wybierać, przebierać i ogólnie mieć w tym temacie coś do powiedzenia a tutaj nie – masz jeden wybór i decyzja należy do ciebie :eviltong: – to straszne i też doskonale pokazuje to jak ten biedny naród jest ubezwłasnowolniony – oni od lat mają tylko to co im dadzą i nikt nie może podejmować decyzji… To sprawia, że Szwedzi niewiele myślą i co za tym idzie są prości do sterowania, że tak to określę. Ale jest światełko w tunelu – od stycznia będzie można sobie wybrać lekarza pierwszego kontaktu – to tak naprawdę ogromny krok w stronę cywilizacji – brzmi śmiesznie, ale nam ich naprawdę jest czasem żal… Quote
Justysia i Grześ Posted November 10, 2009 Posted November 10, 2009 [quote name='deer_1987']Ale pomysl sobie ze ubezpieczenie placisz co miesiac np 10 lat a nigdy mozesz nie uzyc i stracona kasa w pewnym sensie.. ja doszlam od dawna do wniosku ze lepiej na koncie odkladac to co by poszlo na ubezpieczenie bo i tak masz ubezpieczenie ale pewien % + stala sume Ty placisz! i czesto to wlasnie te "male" sumy i rozkladaja jak mowisz zeby ubezpieczyciel nie placil i ty ponosic koszta a tak odkladasz sam na konto i masz. kryzys wiem tz czegokolwiek od 1,5 roku szuka i nic.. [FONT=Verdana]No i super to wykalkulowałaś, bo faktycznie te ubezpieczenia to z reguły jest świetny zarobek dla firm, które ich udzielają i czasami płacący właściciel wcale z nich nie korzysta, (chociaż może tutaj należałoby to uznać za pozytywną rzecz, która świadczy o zdrowiu i szczęściu zwierzaka). Prawdopodobnie takie przemyślenia przychodzą do głowy większości osób i słusznie, tylko powiedz nam tak z ręką na sercu – Macie odłożone te pieniądze na koncie ?[/FONT] [FONT=Verdana]Jeżeli odkładacie od samego początku za każdego zwierzaka jakąś stawkę to oczywiście macie już jakieś zabezpieczenie na wypadek ewentualnego nieszczęścia (tfu tfu), nawet dość spore zapewne, ale kto jest w stanie autentycznie odkładać te pieniądze – i to jeszcze teraz w trakcie kryzysu, który dotyka wielu ?? Z reguły człowiek sięga w takiej sytuacji do każdej rezerwy mając ogromną nadzieję, że to się nie przyda i zarazem pewnie ogromnego kaca moralnego, że dotyka pieniędzy, które się należą zwierzętom…[/FONT] [FONT=Verdana]No i tutaj po raz kolejny potwierdzają się moje spostrzeżenia o tym, że sprawiedliwość jest znowu po stronie bogatego… Kurcze, można by to nazwać przesadą, żartem, … ale cholera coś w tym jest niestety. Pieniądz robi pieniądz a biedny ma zawsze problem – i jeszcze do tego lubi się mu przyplątać pech… właśnie to jego spotka nieszczęśliwy wypadek… [/FONT] [FONT=Verdana]No nic, należy być dobrej myśli i chyba dla świętego spokoju przynajmniej dopóki nie będziemy należeć do tej grupy majętnej jednak szarpnąć się porządnie i opłacić te ubezpieczenia ? Wtedy zapewne nic się niedobrego nie wydarzy (to dobrze oczywiście) i człowiek zaduma się czasem nad sensem wydania takiej sumy pieniędzy w momencie kiedy wciąż brakuje na życie, ale takich chwil będzie powiedzmy kilka a w reszcie czasu będzie się czuło bezpieczniejszym, że w razie czego mamy szanse pomóc zwierzęciu. Jak już się wpłaciło to już tych pieniędzy nie ma i trzeba żyć dalej bo roztrząsanie się nad tym czy je ruszyć czy nie już nie wchodzi w grę – chyba jednak to jest rozsądniejsze.[/FONT] [FONT=Verdana]Patrząc na to jeszcze z innej strony też plusy są raczej po tej stronie, ponieważ jeśli kogoś nie stać na odłożenie dużych sum i do tej zwierzęcej skarpety włoży tylko te pieniądze, które przeznaczyłby na ubezpieczenie a nie daj Boże wydarzy się coś w krótkim czasie to i tak nic mu to nie da nawet gdyby miał wykorzystać zapasy przeznaczone na kilkoro podopiecznych – zwyczajnie to będzie za mała kwota niestety. I znowu lepiej ma bogacz, który nic nie musi opłacać i nic nie musi odkładać – po prostu zawsze wie, że ma na koncie potrzebne pieniądze… Morał z tego jest taki, że trzeba dążyć do przekwalifikowania się do tamtej grupy i nie mieć kłopotów – czego wszystkim życzymy :evil_lol:[/FONT] Quote
taxelina Posted November 10, 2009 Posted November 10, 2009 Nie, nie mamy odlozone bo nie ma z czego, ledwo na rachunki i jedzenie starcza... i tak bedzie ciagle, nikt nas zatrudnic nigdzie nie chce bo jestesmy obcokrajowcami Quote
Justysia i Grześ Posted November 10, 2009 Posted November 10, 2009 Dlatego właśnie lepiej jest wyciągnąć te pieniądze choćby spod ziemi, opłacić cały rok i nie martwić się, że w razie, czego nie będzie ani ubezpieczenia ani oszczędności. Przyszła pora na jakieś zdjęcia ;) Na początek Tedek odpoczywający na kanapie :lol: Nasz Uzunia uwielbia wygrzewać się na podłodze w łazience, gdy zbyt długo się nagrzewa to wstaje i zaczyna miauczeć bez celu :evil_lol: No i przyszła pora na zdjęcie z ostatniego spacerku po ścieżkach :cool3: Quote
taxelina Posted November 10, 2009 Posted November 10, 2009 Tylko ze na dwa psy masz 300 kr miesiecznie to masz 3600 czyli tyle co nasz czyns i nie ma prawie zadnej pracy to nie ma skad wziasc kasy :( jak na rachunki w tym miesiacu nawet nie ma... To ostatnie piekne rodzinne ;) Quote
Justysia i Grześ Posted November 14, 2009 Posted November 14, 2009 deer jednym słowem masz pecha, bo u nas ubezpieczenia są dużo tańsze niż u Ciebie. My wiemy jedno że nie ubezpieczanie zwierząt jest ogromnym ryzykiem w momencie gdy człowiek nie ma pieniędzy na koncie aby w razie czego mógł zapłacić za opiekę weterynaryjną. Pozdrawiamy wszystkich zimowo :loveu: Quote
taxelina Posted November 14, 2009 Posted November 14, 2009 Zawsze sie podaje kod pocztowy jak sie ubezpieczenie zaklada to maja statystyki gdzie wiecej choruje zwierzakow :D Zazdroszcze zimy w Skåne nigdy jej nie ma, moze z dzien polezy snig.. Quote
Justysia i Grześ Posted November 15, 2009 Posted November 15, 2009 To w takim razie jest duża dość różnica w ilości chorych zwierzaków (jeśli to tylko o to chodzi) - może to klimat, może więcej wypadków, a może jeszcze coś... A co do zimy to była u nas faktycznie wczoraj rano, ale jakoś się zabrała i szybko poszła pozostawiając za sobą ogromy błota :roll: (które na szczęście też już sobie raczej poszło). A my tak na nią czekamy, na te jeziora szczególnie (a właściwie to jezioro bo to jedno wielkie)... Jak my pokochaliśmy wędrówki po lodzie - no po prostu ogromnie pokochaliśmy :loveu: Quote
shirrrapeira Posted November 16, 2009 Posted November 16, 2009 Piękne zdjęcia psiaków i Justynki. A jak się Justynka czuje i Ty Grzesiu. Macie piękne koty.Roni też niczego sobie. Quote
Justysia i Grześ Posted November 17, 2009 Posted November 17, 2009 shirrrapeira napisał(a):Piękne zdjęcia psiaków i Justynki. A jak się Justynka czuje i Ty Grzesiu. Macie piękne koty.Roni też niczego sobie. Witamy serdecznie :loveu: :loveu: Cieszymy się że podobają się zdjęcia. Ogólnie czujemy się raz lepiej a raz gorzej, ale staramy się dawać rade. My już nie możemy się doczekać promieni słońca, bo już nie pamiętamy kiedy nam świeciło tylko towarzyszy nam deszcz,mżawka,mglą albo śnieg :shake: Pozdrawiamy serdecznie :loveu: :loveu: Quote
egradska Posted November 17, 2009 Posted November 17, 2009 My też pozdrawiamy, odkrywając "nową dogomanię";) Justynko, pociesz się, że u nas też nie jest jakoś przesadnie ładnie, wróciła plucha, niestety. Czy tam na dalekiej północy też już taka nachalna promocja świąt? Quote
Reno2001 Posted November 18, 2009 Posted November 18, 2009 egradska napisał(a):My też pozdrawiamy, odkrywając "nową dogomanię";) Justynko, pociesz się, że u nas też nie jest jakoś przesadnie ładnie, wróciła plucha, niestety. Czy tam na dalekiej północy też już taka nachalna promocja świąt? Dokładnie. Kiedy przedwczoraj usłyszałam w TV kolędę, myślałam, że ze mną coś nie tak. A tymczasem ... reklama Biedronki. Kosmos. Zanim przyjdą Święta, wszyscy będą mieli juz ich dośc. Pozdrowienia z zachmurzonej Łodzi. Quote
Justysia i Grześ Posted November 18, 2009 Posted November 18, 2009 [FONT=Verdana]Cześć :loveu:[/FONT] [FONT=Verdana]Tak szczerze przyznam, że chyba od kilku dni nie mieliśmy włączonej szwedzkiej telewizji (wstyd :oops:), więc nie wiem jak to wygląda w tym temacie, ale szał świąteczny w sklepach jak najbardziej już panuje od jakiegoś czasu – choinki, ozdoby itp.[/FONT] [FONT=Verdana]Z tego co Grześ gdzieś wyczytał to szacuje się, że w tym roku padnie rekord w zostawionych w sklepach przed świętami pieniądzach, bodajże 6,5 tysiąca koron na głowę ma iść na prezenty, więc kusić będą pewnie wszyscy z dnia na dzień coraz bardziej.[/FONT] [FONT=Verdana]To wcześnie, fakt ale mnie już nic nie dziwi bo w końcu te kilka tygodni to jednak jest chyba standardem.[/FONT] [FONT=Verdana]Swoją drogą u nas już zaczynają się pojawiać w pojedynczych oknach ozdobne świecidełka (nie mam tu na myśli standardowych lampek, które są w prawie każdym domu), i będzie ich przybywało coraz szybciej. Szwedzi stroją domy, okna, ogrody itp., zdecydowanie wcześniej niż Polacy i trzymają te ozdoby zdecydowanie dłużej – można by powiedzie, że to totalna przesada, ale podejrzewam, że każdy kto by tutaj sobie pomieszkał zimą bardzo by sobie to cenił… Należy zauważyć, że dni mamy sporo krótsze i taki klimat dodaje nam sił – zawsze to milej jest iść/jechać w trakcie ciemnego dnia i widzieć zewsząd różniutkie świecidełka niż tonąć w mroku… Gęba się uśmiecha, uwierzcie ;)[/FONT] [FONT=Verdana]W Polsce też zazwyczaj było tak, że ze sklepów znikały znicze i pojawiały się bombki, trzeba przywyknąć - ot normalny marketing :roll:[/FONT] [FONT=Verdana]Bardzo się cieszymy z Waszych odwiedzin i pozdrawiamy gorąco od nas i potworów w liczbie 3 :loveu:[/FONT] Quote
Justysia i Grześ Posted November 21, 2009 Posted November 21, 2009 Witamy Wszystkich wieczorową porą Postanowiliśmy znowu wstawić jakieś zdjęcia naszych pociech ;) Na początek Ronek prezentujący swoje podwozie :evil_lol: Gdy nie ma możliwości prezentowania swojego podwozia i wszystkie podusie zostaną zajęte przez koty lub ewentualnie ukryte nasza pociecha znajduje sobie najmiększą poduszkę pod swoją głowę :diabloti: Oczywiście nie da się ukryć że najbardziej kochają się w naszym domku koty, bardzo często pokazują to wtulając się w siebie :cool3: Nasz Tedi miał jakąś blokadę psychiczną przed wskakiwaniem na szafkę, więc musieliśmy mu troszkę pomóc ;) A że Tedi ma dobrą siostrę :razz: to Uzunia pokazała jak się schodzi z tego wynalazku :evil_lol: Pozdrawiamy Wszystkich gorąco Quote
Magda_K Posted November 23, 2009 Posted November 23, 2009 Fajna drabinka :). Tedek też z niej korzysta czy tylko Uzi? Roni widzę doskonale wie, że śpi się w łóżku a odpoczywa na kanapie :). Pozdrawiam wszystkich, pa Quote
Aga76 Posted November 28, 2009 Posted November 28, 2009 http://img517.imageshack.us/img517/180/88931789.jpg Bombowa fota :loveu: Quote
Justysia i Grześ Posted November 28, 2009 Posted November 28, 2009 [quote name='Magda_K'] Fajna drabinka . Tedek też z niej korzysta czy tylko Uzi? Roni widzę doskonale wie, że śpi się w łóżku a odpoczywa na kanapie . Pozdrawiam wszystkich, pa Witamy mamę :loveu: :loveu: :loveu: Z myślą o Tedku została zrobiona drabinka, bo on jakoś miał blokadę przed wskakiwaniem :evil_lol: A co do Ronka to on bardzo dobrze wie, co jest dobre :cool3: [quote name='Aga76']http://img517.imageshack.us/img517/180/88931789.jpg Bombowa fota :loveu: Zgadza się nie ma to jak słodko śpiące koty ;) Pozdrawiamy Wszystkich gorąco :loveu: Quote
Aga76 Posted November 28, 2009 Posted November 28, 2009 Ronek nie ma ochoty czasem zjechać sobie z kociej drabinki? :evil_lol: Quote
Justysia i Grześ Posted November 28, 2009 Posted November 28, 2009 Aga76 napisał(a):Ronek nie ma ochoty czasem zjechać sobie z kociej drabinki? :evil_lol: Prawdę mówiąc na szczęście jak na razie Ronek nie wpadł na ten pomysł :evil_lol: Co do zjazdów z drabinki to koty czasem zjadą :diabloti: Ale prawda jest taka, że na pewno to nie jest celowe. I muszę w końcu zrobić małą poprawkę żeby się nie obijały na dole o ścianę :oops: Quote
Aga76 Posted November 28, 2009 Posted November 28, 2009 Justysia i Grześ napisał(a):Prawdę mówiąc na szczęście jak na razie Ronek nie wpadł na ten pomysł :evil_lol: Co do zjazdów z drabinki to koty czasem zjadą :diabloti: Ale prawda jest taka, że na pewno to nie jest celowe. I muszę w końcu zrobić małą poprawkę żeby się nie obijały na dole o ścianę :oops: Jak będzie miękkie lądowanie to dopiero zacznie się zabawa ;) Ktoś musi oddać poduszkę :cool1: Quote
Justysia i Grześ Posted November 29, 2009 Posted November 29, 2009 Aga76 napisał(a):Jak będzie miękkie lądowanie to dopiero zacznie się zabawa ;) Ktoś musi oddać poduszkę :cool1: Znając życie mogło by się im to spodobać :evil_lol: Ale bardziej myślimy nad zrobieniem jakiegoś hamaczka dla naszych potworów ;) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.