Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 2.1k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Od czwartku, zapewne dzięki antybiotykowi, zaczęła w mniejszym stopniu wydobywać się ropa, i rana powolutku zaczęła robić się już ładniejsza ;)


A ja miałem wycieczkę po mamę na lotnisko :cool3:


Natomiast w piątek w nocy zaczęła się dziać makabra :placz:


Justysie dopadły objawy silnego zatrucia pokarmowego, czego rezultatem było zabranie Justysi, prawie nieprzytomnej, przez ambulans do szpitala :-(


Tak, więc godzinę piątą przywitaliśmy na pogotowiu, na którym w dość szybkim czasie moją Iskierkę podłączono pod kroplówkę :roll:
W między czasie pobierali jej kilka razy krew i czekaliśmy na przyjście lekarza <> Ja musiałem po 10 uciekać ze szpitala,
Jeszcze przed samym wyruszeniem w trasę odwiedziłem na chwilkę Justysię, która już rozmawiała z jakimś lekarzem i miała czekać na przyjście chirurga :roll:
Po powrocie z lotniska dowiedziałem się, że wrócili ze szpitala około godziny 14 :crazyeye:
Justysia z mama mieli możliwość poznania i rozmowy ze stażystą z chirurgii, który mówił w 7 językach w tym po polsku :multi:


W trakcie rozmowy Justysia wspomniała o problemach z raną i o zaginionych wynikach badań, które miała wykonywane 30 kwietnia, lekarz obiecał, że spróbuje je znaleźć, choć nic nie obiecuje :lol:
Wreszcie ktoś się zabrał za szukanie wyników, które gdzieś przecież musiały być.
I tak po tym wszystkim rana dalej powolutku się goiła, w środę mieliśmy umówioną wizytę w przychodni w celu sprawdzenia czy rana dobrze się goi ;)


Ale zawsze jest jakieś, ale przed samym wyjazdem odebraliśmy pocztę, w której było pismo do Justysi od wyżej wspominanego lekarza, który pisał list w sobotę, czyli w dniu pobytu na pogotowiu :roll:
Informował, że zmienił antybiotyk, a obecny kazał przerwać, napisał, że znalazł zaginione wyniki i próbował się dodzwonić, ale nie miał nr telefonu, poinformował, że w wymazie z rany stwierdzono Gronkowca Złocistego :crazyeye: :angryy: :angryy: :mad: :mad::shake: :shake:



A więc podczas operacji sprawili Justysi prezent, prawdę mówiąc nie wiem, co napisać, bo tylko sama łacina ciska się na język … :motz:

Posted

Justysia i Grześ napisał(a):

A więc podczas operacji sprawili Justysi prezent, prawdę mówiąc nie wiem, co napisać, bo tylko sama łacina ciska się na język … :motz:

Wiesz co od 20 lat zyje z tym gronkowcem, zarazili mnie w szpitalu. po za tym ze nie dziala na mnie penicilina i szybciej choruje na przeziebienie i grypopodobne to winny sposo nie odczuwam zakazenia gronkowcem. alke u Justysi moze byc inaczej bo juz jest chora na jelita.

Posted

czyli co kraj to ciekawsze metody leczenia :angryy:
ściskam Was cieplutko - zdjęcia przepiękne :loveu:I dopiero teraz zauważyłam że Grzesiu obciął włosy :cool3:

  • 2 weeks later...
  • 2 weeks later...
Posted

Staję się nudny, ale znów muszę przepraszać za brak informacji :-(
Pomyśleć, że ostatni raz pisałem prawie miesiąc temu :crazyeye:
Jednym słowem wstyd …

A więc deer 60 % ludzi ma gronkowca, który raczej nie jest szkodliwy.

Pojawia się problem, jeżeli dostanie się do rany, a tak jest w naszym przypadku. Zgadza się fakt dodatkowego gronkowca pogłębia różne problemy :roll:

Reno zgadza się nie dzieje się u nas dobrze, delikatnie mówiąc :shake:
Nie możemy się doczekać chwili, kiedy będziemy mogli pisać o samych przyjemnych sprawach nie myśląc o różnych problemach.

Aga dziękujemy serdecznie za pozdrowienia :loveu:
Przykro nam, że zakażenie gronkowcem jest Tobie bliskie :-(

Seaside, shirrrapeira tak obciąłem włosy a bardziej trafne będzie stwierdzenie, że 1 kwietnia Justysia tego dokonała :evil_lol:

Toska postaram się teraz coś napisać ;)

Posted

Justysia próbuje z wszystkich sił wydobrzeć jak to przystało, na supermenkę.
Ciągle czeka nas bieganie po lekarzach i rozwiązywanie problemów zdrowotnych, których jakoś nie ubywa :shake:
A że terminy są długie, więc to powoli trwa, aby nie powiedzieć bardzo powoli…

Musimy poinformować was, co nam wyciął Szariczek…
Tak, więc w poprzednią niedzielę zaczął nam umierać :-(
Ale po kolei…
Od jakiegoś czasu był bardzo słabiutki, miał problemy z chodzeniem i ciągle się zataczał :shake:
Ale to, co się zaczęło dziać od niedzieli sprawiło, że przybyło nam siwych włosów. Nasz dziadek stał się tak słaby, że nie był w stanie się podnieć a co za tym idzie ustać na własnych nogach.

Po prostu było to straszne…
Widzieliśmy w jego oczach zrezygnowanie i nieobecność zdawaliśmy sobie sprawę, że to mogą być jego ostatnie chwile o ile nie godziny…
Po dwóch dniach zaczął coś jeść jak miał podstawiane pod pysk i to okazało się przełomem :multi: ( w tedy nie byliśmy pewni co to oznacza )

Bardzo powoli zaczęły przychodzić mu siły do stania i obecnie jest dość dobrze, choć oczywiście jest słabszy, ale zaczął się szwendać po swojemu po całym mieszkaniu :evil_lol:

Tutaj muszę napisać że Justysia miała go na głowie przez 10 godzin co kosztowało ją bardzo wiele sił, i jak tu mam nie twierdzić że jest supermenkę ?

Posted

[quote name='Justysia i Grześ']Bardzo powoli zaczęły przychodzić mu siły do stania i obecnie jest dość dobrze, choć oczywiście jest słabszy, ale zaczął się szwendać po swojemu po całym mieszkaniu :evil_lol:


Ufff ...

co za wieści były :mdleje:

Wszystkim zdrówka życzymy :calus:

Posted

Dziękujemy za życzonka zdrówka to się na pewno nam przyda :evil_lol:

Staramy się trzymać jak się tylko da :roll:

Postaram się jakoś w najbliższym czasie jakieś zdjęcia jak będą chętni do oglądania :eviltong:

Pozdrawiamy Serdecznie wszystkich :loveu: :loveu:

Posted

[quote name='Justysia i Grześ']
Postaram się jakoś w najbliższym czasie jakieś zdjęcia jak będą chętni do oglądania :eviltong:
[/quote]

Chyba nie ma co do tego wątpliwości? :evil_lol:

Posted

To w takim razie ja się witam ślicznie ze wszystkimi...

:hand:


Baaardzo daaawno mnie tutaj nie było więc postanowiłam, że w końcu najwyższa pora żeby się pojawić...
:grins:

A więc się pojawiłam, wkleję conieco i sobie pójdę...
:siara:


~/~/~/~/~/~/~


W takim razie wklejanie zaczynam od dwójki kawalerów,
takiego białego i takiego podpalanego...


Jak przystało na totalnych domowych obrońców oboje oddają się przyjemności wylegiwania swych ciałek...



Ze snu twardego wyrwała ich jednak pańcia błyszcząc lampą jak głupia...



Troszkę się niefajnie zrobiło bo przecież nie wypada tak tylko spać i spać...
Ale Biały kawaler powiedział, że tym razem on przejmie obowiązki stróża i pozwolił staremu zapaść ponownie w błogi sen...



Postanawiając sobie, że w razie czego, zaliże każdego...




C.D.N.






Posted

Cześc Justynko. Miło Cie tu widziec :loveu:.
Jaka pogoda u Was. Nas postanowiło zalac na amen. Od ponad miesiąca ciągle pada :mad:. Burze przechodzą same siebie :eek2:. Prawdziwy potop ... choc nie szwedzki :eviltong:.

Posted

Białe i podpalane zdjęcia swe wstawione już mają
no i oboje ze szczęścia się wręcz nie posiadają
Ale cóż to
hałas, rumor i tupot...
To dwa pozostałe łapami machają
i zdjęć swoich wstawienia się głośno dopominają
!!!

Ja spełnię obowiązek mamuśki kochanej i pokażę widowni naszej wspaniałej
zdjęcia tych dwojga ślicznych i miłych
Bo na przepychanki teraz i tak nie mam siły

A więc tak zwana Bura Su.
pokazuje tu
jak bardzo przypadły jej do gustu
"nowe" poduchy do podtrzymywania jej tłuszczu...
(:evil_lol:)



Tutaj nasz Roni kochany
biegnie zapewne szybciutko do mamy
tak zewsząd zielenią i kamieniami otaczany
i myśli, że każdy oglądający będzie zdjęciem oczarowany...



I Uzi znowu buntuje się strasznie
i woła, że ona wcale nie zaśnie
jeśli nie wstawię zdjęcia drugiego
i nie pokażę pyszczka pięknego

Pominę fakt, że wyszła jak zwykle
czyli jak straszne, ponure bydle...
(:megagrin:)



PS. Zaznaczam, że ja bardzo kocham tą małą, śliczną wariatkę i naprawdę nie miałam na celu obrażania jej kpiąc z jej rozmiarów czy też wyrazu pyska...
Ja nic na to nie poradzę, że tylko takie słowa mi się z nią rymują :errrr:




No i na koniec wstawię znowu
coś pięknego i uroczego
czyli portrecik naszego Młodego...


Posted

Się narymowałam :megagrin:

Reno, kochana, również miło mi strasznie Cię widzieć :loveu: :loveu:

U nas pogoda wręcz obłędna, czyli taka raczej nie kojarząca się ze Skandynawią - ok 30 stopni w cieniu, do 50 w słońcu i przy okazji plus/minus 30 w domu ... No i deszczu znowuż dla odmiany wcale więc udusić się idzie :roll:

A że u Was tak leeeje i potopuje to wiemy bo wiadomości na codzień oglądamy. Straszne jest to co się wyprawia z pogodą - ciągle jakieś skrajności są :shake:

Mamy nadzieję, że jakoś wszyscy przetrzymaliście te powodzie bez szwanku, bo wygląda to faktycznie dość nieciekawie :shake:

Posted

Hm tamto zdjecier w lesie mnie zastanawia. kiedy bylo robione? nikt wam nie mowil ze jest przepis pomiedzy 1 maja a 31 sierpnia ze w miejscach gdzie jest zwierzyna psa nie wolno - teoretycznie - spuscic? przepis nie mowi konkretnie o trzymaniu na smyczy tylko o tym by pies nie tropil i nie ploszyl zwierzyny co jest w sumie rownoznaczne z tym ze ma byc na smyczy.

Posted

hej hej :multi:
Pozbierałam się jakoś i postanowiłam zajrzeć :)

deer bardzo słusznie zauważyłaś, że w przepisie nie ma informacji o smyczy.
Chodzi o to żeby mieć nad psem kontrolę a do tego smycz nie jest niezbędna przecież ;)

Ps. Zwierzynę to my mamy nawet pod domem :lol:
Ps2. Torek do agility o dziwo też jest w lesie i nijak nie jest ogrodzony a chyba niezmiernie trudno biegałoby się ze smyczami :lol:

W sumie to u nas wszystko jest w lesie :lol:
Gdzie się człowiek nie spojrzy to znajdzie jakiś las, łąkę, pole bądź po prostu bagno... Kocham to niezmiernie :fadein:

Ps-następny. Dla odmiany w Polsce jest zakaz całoroczny - to dopiero chory kraj :shake: I o ile się nie mylę przepis mówi, że nie wolno puszczać a nie, że trzeba mieć kontrolę prawda ? :shake:

Posted

skoro już zajrzałaś, Justynko, to czuj się pozdrowiona;) U nas wiele zmian, życie wciąż pędzi do przodu i nie pyta nikogo, czy nie chciałby chwilę odpocząć:roll: Do deszczowej Polski się przypadkiem nie wybieracie?
Uściskaj od nas Grzesia i zwierzyniec

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...