Justysia i Grześ Posted March 2, 2008 Posted March 2, 2008 Boże nawet nie wiemy co napisać :oops: :oops: :oops: Wszystkim, bez wyjątków dziękujemy :loveu: Każda pomoc dodaje nam otuchy, przybliża nas do celu,... :multi: :multi: :multi: W poprzednim poście napisałam o telewizji itp., bo gdzie się człowiek nie obejrzy tam jest jakieś zamieszanie i z reguły nie jest ono sympatyczne, (a to coś drożeje, a to gdzieś walczą, a to znowu jakaś afera,...) - naprawdę chcielibyśmy żeby nasz wątek był dla Was czymś miłym, żeby wywoływał uśmiech na twarzach, był miejscem w którym można odreagować, pośmiać się, poplotkować... I wiecie co ? Tak właśnie będzie !!! Co by się nie działo będzie i koniec - mamy nadzieję, że jak najszybciej :-D Ps. Jeszcze raz dziękujemy - Jesteście naprawdę przekochani :loveu: :loveu: :loveu: Quote
Justysia i Grześ Posted March 2, 2008 Posted March 2, 2008 Tym razem to ja... Szarik :razz: Staram się do Was uśmiechnąć, ale niestety nie do końca mi to wychodzi - policzki bolą i rzadziej to robię :-( Ostatnio rodzice pokazywali Wam zdjęcie mojego noska, wiem o tym bo próbowali mi na wszystkie możliwe sposoby cyknąć wyraźną fotkę -> Ale ja się nie dałem, za co przepraszam Was bardzo :oops: To nie jest tak, że ja nie chcę, ja po prostu wiercę się strasznie bo mnie boli :placz: Przyszedłem Wam się pokazać. Tutaj wyglądam nie najgorzej bo Pańcio regularnie odtyka mi nosek - niestety ostatnie dni są dużo gorsze i czasami mam jeden wielki strup, z którego szczelin leje się ropa :shake: Muszę mieć odtykane bo duszę się co troszeczkę. Ale mówią, że już niedługo będzie lepiej :multi: Podobno już we wtorek mamy umówioną wizytę u dr Fabisza, który wraca z urlopu. On ma mnie obejrzeć i zrobić potrzebne badania, (krew, serce). Nie wiem co to za Pan, (jeszcze Go nie znam), ale podobno jest dobry i ma dużo dobrych sprzętów i dzięki temu większą szansę na ratowanie mnie gdyby coś poszło nie tak - i właśnie dlatego tam jedziemy... Nie wiem tylko co miałoby iść nie tak ? Pocieszam rodzinkę, że wszystko będzie dobrze, że dam radę, że przecież to jest to na co czekamy -> nie będzie ropy, bólu, problemów... Więc co może być nie tak :niewiem: Tak czy siak wyleguję się na łóżeczku i marzę o tym, że będzie dobrze. A tak śpimy sobie z mamunią :lol: Pozdrawiam Was i przekazuję pozdrowienia od Ronka, kotów i ludziów :bye: :hand: :bye: Quote
egradska Posted March 2, 2008 Posted March 2, 2008 sliczne masz zdjecia, Szariczku;) trzymamy kciuki za wizyte u p. doktora;) a Justysi i Grzesiowi szepnij, ze przyjac pomoc od przyjaciół to żaden wstyd... Quote
quasimodo Posted March 2, 2008 Posted March 2, 2008 Trzymamy kciuki za Was wszystkich, Wasze zdrówko i szczęście! My też oczywiście wyślemy pieniążki z największą radością, tylko niestety pewnie pod koniec tygodnia, bo nie jesteśmy jeszcze do końca na chodzie, a i pensji jeszcze pewnie nie ma... Ściskamy kasia i krzysiek Quote
Justysia i Grześ Posted March 3, 2008 Posted March 3, 2008 Cześć to ja Tedi ;) Wszystkim aktywnym i nie aktywnym miłośnikom naszej całej gromady mówię dobry wieczór :loveu: Szarik się wygadał, że coś Wam skrobnął na forum :lol: Był z siebie taki dumny, że udało mu się tego dokonać mimo swoich 15 lat. Jako kot nie mogę być gorszy, więc też coś wam szepnę po cichu. Szarik tak jak każdy w naszej gromadzie ma dni, kiedy ma wszystkiego dość. Wtedy któryś z reszty gromady zjawia się przy nim, aby powiedzieć, żeby się nie łamał rodzice robią wszystko abyśmy byli szczęśliwi. Taka po prostu rozmowa miedzy kotem a psem. Fakt faktem Szarek zbiera się w sobie zaciska zęby ( a raczej to, co tam mu z nich zostało) i stara się wszędzie być tam gdzie rodzice. Możecie wierzyć lub nie, ale my wszyscy razem dodajemy sobie sił do pokonywania trudności. To na tyle, muszę uciekać, bo brat jakoś dziwnie się już na mnie patrzy Aaaa bym zapomniał chciałem z braćmi i siostrą podziękować Wam wszystkim za to, co robicie nie rozumiemy, o co za bardzo chodzi, ale rodzice wyglądają jakby jakaś niewyobrażalna siła dodała im sił i pogody ducha. A więc dziękujemy 16 łapami :buzi: Quote
Justysia i Grześ Posted March 3, 2008 Posted March 3, 2008 Wiecie, Tedo to taki prostak jest, (pewnie właśnie dlatego nie ma odzewu na Jego wywód :diabloti:). W ogóle to sprawia wrażenie przygłupa :roll: siedzi to to takie z durną miną i myśli, że myśli :haha: Co z niego niby za kot ?! No właśnie - taki z niego kot jak ze mnie struś -> nie wiem czemu matka się ze mnie zaśmiała jak usłyszała moje porównanie, (bo wiecie, ja głośno myślę), przecież ja nic ze strusia nie mam :niedowia: Jestem KOT - [SIZE=2]prawdziwy, dumny, bystry, piękny, wspaniały, mmmm :loveu: Nie to, co Tedek, bo z niego to taki wsiowy burek, (gdzieś to zasłyszałam), a matka znowu się śmieje :mad: No ale sami powiedzcie, czy On wygląda na super bystrego... Podobno faktycznie ze strusia to ja nic nie mam - (no przecież wciąż o tym mówię) - ale to z tego prawdziwego, bo z bajkowego to już jak najbardziej mam (o co tej kobiecie chodzi :watpliwy:) Niech no ja sobie przypomnę co to niby ma ten bajkowy struś ze mnie, hmmm... No nie wiem, ale zapewne jest, piękny, mądry i ma pewno przeogromną elokwencję - tak, właśnie tak wyobrażam sobie bajkowego strusia :bigcool: No i tutaj, choć to boli straszliwie, rację matce przyznać muszę - jestem podobna do tego strusia. Próbuję sobie przypomnieć jakieś bajki co by porównać do kogoś Teda, hmmmm.... hmmmm.... Kurcze, jakoś nie mogę, ale to pewnie dlatego, że ja za mądra jestem na oglądanie bajek... Czasem jakaś leci, ale wtedy to ja popatrzę sobie tylko to na telewizor, to na mamę z takim, no wiecie... pożałowaniem w oczętach moich przeinteligentnych i przecież oglądać tego nie będę więc nie wiem na razie do czego by Go tu przyrównać. Wracając do tego strusia to matka coś tam gdera, że on niby coś głową robi znakomicie tak jak ja... A no pewnie, że robi znakomicie, bo ja głową też znakomicie różne rzeczy robię - myślę przede wszystkim :megagrin: Znowu gdera :scream7: że niby nie o to chodzi, no ale skoro moja nadinteligencja mi nie pozwala bajek oglądać to zapewne nigdy się nie dowiem... Mówi, że Teduś podobno jest zupełnie inny, że niby nie odstawia chojraka, (a cóż to niby jest ?), tam gdzie nie trzeba, ale zawsze pierwszy na posterunku sprawdza co się dzieje a, że niby ja wtedy właśnie tego strusia odstawiam... No i nie wiem o co chodzi tej kobiecie :lmaa: Czekajcie, czekajcie postanowiła ruszyć głową, (he he - dobre, dobre) i podać przykład... No i pyta się mnie co widzę gdy przykładowo coś stuknie, albo ktoś wiertarkę włączy - no jak to co, ciemność widzę, ciemność bo przecież za łóżkiem to czorno jest jak cholera... Ale do licha jaki to ma związek z tym przeklętym strusiem :-? Prawa autorskie do tego tekstu należą do mnie - Uzeńka Wspaniała (aczkolwiek troszeńkę zagubiona) Quote
karusiap Posted March 3, 2008 Posted March 3, 2008 :roflt::roflt::roflt::roflt::roflt: uwielbiam ten watek!!!!!!!!:loveu::loveu::loveu::loveu::loveu: Quote
Seaside Posted March 3, 2008 Author Posted March 3, 2008 PORYCZAŁAM SIE ZE ŚMIECHU!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! :roflt::roflt::roflt::roflt::roflt::roflt::roflt::roflt::roflt::roflt::roflt::roflt::roflt::roflt::roflt::roflt::roflt::roflt::roflt::roflt::roflt::roflt::roflt::roflt::roflt::roflt::roflt::roflt::roflt::roflt::roflt::roflt::roflt::roflt: Quote
taxelina Posted March 4, 2008 Posted March 4, 2008 Opowiesci pisane przez nasze zwierzaki sa najlepsze!!! Quote
Magda_K Posted March 4, 2008 Posted March 4, 2008 Nadrobiłam właśnie zaległości w czytaniu i nie wiem co napisać :oops: Wszystkim Wam bardzo, bardzo, bardzo serdecznie dziękuję :loveu: :loveu: :loveu: :loveu: To dla nas bardzo ważne. Szarik szykuje się właśnie do lekarza. Będzie miał dzisiaj badania, które miejmy nadzieję ułatwią podjęcie decyzji co dalej robić z jego ząbkami i noskiem ale o tym to już może sam opowie gdy wróci:) Noo, o ile nie będzie obrażony na cały świat, bo on baardzo nie lubi pobierania krwi. I o ile "Uzeńka Wspaniała" mu pozwoli bo na razie dumna jak paw nie odchodzi od klawiatury :evil_lol: Dziękuje, że jesteście z nami. Quote
Justysia i Grześ Posted March 4, 2008 Posted March 4, 2008 I trafnie było to ujęte -> okupuję komputer, bo mi się to strasznie spodobało i w ogóle to czekam jeszcze czy ktoś coś mi odpisze... i tyle :wink: Ale, że krzyczą mi strasznie, że muszą coś napisać to postanowiłam pozwolić im na wypowiedzenie swojej opinii a ja ją Wam napiszę. A więc cytuję: Aga76 bardzo, bardzo dziękujemy, za pomoc :loveu: :loveu: :loveu: Twoje 40 zł pokryło koszty dzisiejszego EKG naszego Staruszka :Rose: Kochana jesteś :calus: to tak mniej więcej zacytowałam, bo ile razy można pisać słowo "bardzo" i w ogóle tak słodzić komuś innemu niż ja :mad: -> wybacz, ale chyba rozumiesz moją postawę, (mnie tu od francy wyzywają a Tobie takie czułości ślą) :stop: - Cudowna Uzunia - Quote
shirrrapeira Posted March 4, 2008 Posted March 4, 2008 Cudowne są te kocio-psio-ludzkie opowieści. Najbardziej kocie, bo psio ludzkie to takie smutne, o bolu, chorobach i cierpieniu. Trzymajcie sie. Przesylam duzo fluidkow dla Was, pozytywnych oczywiscie Quote
Justysia i Grześ Posted March 5, 2008 Posted March 5, 2008 Tym razem to my piszemy... Powiedzieliśmy Uzuni, że za kilka dni zrobimy Jej wreszcie dziurę w brzuchu i sobie poszła :diabloti: Pewnie nad tym teraz dogłębnie rozmyśla :evil_lol: [quote name='beam6']Nie mogę więcej :oops: ale choć troche pomogę. Jutro puszczę przelew. Jestem z Wami od dawna, nie piszę bo i co tu pisać. Chylę czoła i bardzo Was podziwiam. Trzymajcie się :loveu: Chcieliśmy bardzo gorąco podziękować za pomoc - dzisiaj pieniążki wpłynęły na konto (50 zł) :loveu: :loveu: :loveu: I oczywiście przywitać na naszym wątku :calus: Miło nam strasznie poznawać naszych tajemniczych "wątkowych oglądaczy":multi: Ps. Przepraszamy, że dopiero teraz takie przywitanie, ale jakoś się zakręciliśmy ostatnio :oops: Dzisiaj dotarły też pieniążki z bazarku cropki - jeszcze raz prześlicznie dziękujemy :loveu: :loveu: :loveu: To dla nas wieeeelkie ułatwienie, bo inaczej musielibyśmy je spod ziemi wyciągnąć, (na weterynarza) a jutro czeka nas pewnie kolejny spory wydatek. PS. Nikt nie jest ciekawy jak nam poszło u weterynarza ? :niedowia: Quote
Justysia i Grześ Posted March 5, 2008 Posted March 5, 2008 karusiap napisał(a): jak to nie?ja czekam na wiesci!!!:lol: No to skoro czekasz to piszemy :evil_lol: cropka napisał(a):No ja poszło? Żądam relacji!!!!!!:mad: :-o :nerwy: :nerwy: A więc wczoraj byliśmy z Szarusiem w Chorzowie. Dr się skrzywił gdy zobaczył ząbki, (jak wszyscy zresztą :shake:), porozmawialiśmy, przyszła do nas Pani od serduszka itp i zabraliśmy się za badanka, (dla informacji - EKG i komplecik krwi = 100zł). Serduszko jak dla mnie BAJER, (chciałabym mieć takie wyniki :roll:), jak na ten wiek to super, osłuchowo nienajgorzej - jakieś problemy by się znalazło oczywiście, ale mogło być gorzej - proszę nie każcie mi teraz wymieniać tych paru rzeczy bo jakoś mi z głowy wyleciało, chyba lekkie szmery, trochę zmieniony jeden węzeł chłonny,... Krew po raz pierwszy poszła praktycznie bezbłędnie, (pobieranie znaczy się) :multi: Grześ od razu zaproponował pobieranie od tyłu, Pani postanowiła spróbować i w taki oto sposób ominęliśmy szaleńczą panikę :evil_lol: Stał bez problemu a wystarczyło by żeby zobaczył przed sobą opaskę zaciskową i igłę i byłaby bonanza :diabloti: Wyniki były dzisiaj i już wiemy, że nie jest źle - w takim razie wszelkie badania dały nam szansę na podjęcie ryzyka narkozy. uffff, to bardzo dobrze, bo bez tego już raczej nic by się nie zrobiło a tak możemy mieć nadzieję, że jednak się uda :) Quote
Justysia i Grześ Posted March 5, 2008 Posted March 5, 2008 A Wy zamiast się pytać "i co?", "i jak?", "i gdzie?" ... to zadowoleni tylko i już :roll: Może nie było to napisane w zbyt fascynujący sposób, ale mieliśmy nadzieję, że wzbudzi emocje i pragnienie wiedzy "co dalej" a tu takie opanowanie :placz: :eviltong: [quote name='Justysia i Grześ'] w takim razie wszelkie badania dały nam szansę na podjęcie ryzyka narkozy. Tak więc troszeńkę uspokojeni podjęliśmy to ryzyko i tutaj zadanie dla Was -> Jutro o 12:00 zjawiamy się w klinice i należy od tego momentu trzymać kciuki - jak najmocniej :kciuki: :kciuki: :kciuki: Serduszko w niezłej formie, ale nie zmienia to faktu, że dziadzio ma 15 lat i narkoza jest ryzykowna :-( Boimy się tego strasznie. Bardzo nie chcielibyśmy aby coś poszło nie tak, ale tak czy siak nie mamy wyjścia... Zęby same nie wypadną, nie wyleczą się,... Nie możemy jeszcze nawet powiedzieć co będzie miał dokładnie robione, bo to dr dopiero zobaczy jak Szary będzie spał, (teraz z racji bólu nie da mu się nawet ząbków obejrzeć), i wtedy zadecyduje. Być może skończy się na wyrwaniu i wyczyszczeniu zębów, ale istnieje też prawdopodobieństwo, że ma uszkodzony ten swój nosek i z nim też trzeba będzie coś zrobić. Zobaczymy jutro. Ps. heh, naprawdę się boimy choć wiemy, że nic więcej nie mogliśmy zrobić, (badania, klinika ze sprzętem "na wszelki wypadek", itp.) Quote
karusiap Posted March 5, 2008 Posted March 5, 2008 no nie pytamy co dalej,bo wiemy...dalej wszytsko bedzie DOBRZE...baa,nawet bardzo dobrze!!!!:loveu: Bede mocno trzymac kciuki i zeby nie bylo niedomowien-czekam na wiesci zaraz po powrocie:mad: Quote
Justysia i Grześ Posted March 6, 2008 Posted March 6, 2008 Na to liczymy, że będzie dobrze, bo musi i już :) Ale ryzyko jest niestety więc i strach również :nerwy::nerwy: Quote
Peter Beny Posted March 6, 2008 Posted March 6, 2008 No to ja od rana trzymam kciuki za Szarika :thumbs::thumbs::thumbs::thumbs: Musi być dobrze :loveu: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.