ALMA2 Posted March 6, 2008 Posted March 6, 2008 Też trzyman :kciuki: i powiem mojemu szefowi żeby trzymał :happy1:, żeby nie był zabardzo zdziwiony dlaczego od 12.00 nie pracuję;). Quote
Justysia i Grześ Posted March 6, 2008 Posted March 6, 2008 Peter, deer, ALMA - dziękujemy za trzymanie kciuków :loveu: i wprowadzamy lekki zamęt :roll: Jednak coś jest z nami nie tak bo postanowiliśmy upewnić się co do godziny i wyszło, że jednak mamy być o 11 a nie 12 :crazyeye: Tak więc jednak kciuki przydadzą się już wcześniej :lol: ALMA co do szefa to jak najbardziej również powinien trzymać kciuki :lol: to w ważnej sprawie w końcu i nie wypada zaprzątać sobie głowy pracą :evil_lol: Ps. Szykujemy się w takim razie pomału bo nam godzina z planów zniknęła ;) Quote
beam6 Posted March 6, 2008 Posted March 6, 2008 Jeżeli jeszcze jedne się przydadzą :razz: to też trzymam :thumbs: Quote
Justysia i Grześ Posted March 6, 2008 Posted March 6, 2008 beam6 napisał(a):Jeżeli jeszcze jedne się przydadzą :razz: to też trzymam :thumbs:Każde się przydadzą ;) No dobra, my się zbieramy już do drogi :nerwy::nerwy::nerwy::nerwy: Towarzyszyć nam będzie Roni, bo stwierdził, że samego Szarka nie puści :evil_lol: Quote
Justysia i Grześ Posted March 7, 2008 Posted March 7, 2008 No i dogo na złość padło :mad: Ale jesteśmy i żyjemy - kciuki trzymaliście perfekcyjnie :multi: Ps. Troszkę się wszystko pomieszało a do tego jeszcze jutro (już) będziemy potrzebowali kolejnej dawki Waszych kciuków ;) :nerwy: Ps2. Dogo szaleje - nie wiemy kto pisał, nie widzimy postów, wątków, itp - na głównej była informacja o poście quasimodo a tu go nie widać - widmo :hmmmm: :shock: - Buziaczki dla wszystkich od całej rodzinki :calus: Quote
Justysia i Grześ Posted March 7, 2008 Posted March 7, 2008 Jesteśmy dosłownie nieprzytomni :roll: Pomyłka co do godziny już nam trochę namieszała, do tego zapakowaliśmy się w samochód, chcemy jechać a tu... Psikus - padł akumulator :mad: To wiekowe autko i zdarza mu się niedyspozycja, ale z reguły po chwilce rusza i jest w porządku a dziś straciliśmy kupę czasu na wszelkie próby odpalenia i NIC. Na szczęście pociągnęła nas sąsiadka i to dało pożądany efekt - ruszyliśmy :multi: Co nie zmienia faktu, że akumulator ledwie dycha i potrzebny nam nowy - akurat teraz, przed wyjazdem :placz: Na stację i olewając wszystko inne, (a mieliśmy jeszcze po drodze podjechać do dr Gierka), ruszyliśmy do Chorzowa. Spóźniliśmy się na szczęście niewiele i nawet udało się prawie od razu zacząć - Szaruś dostał zastrzyk i zniknął za drzwiami sali operacyjnej, (ok 11:25) a my to łaziliśmy po okolicznym parku, to wracaliśmy do lecznicy i znowu łaziliśmy po parku i znowu do lecznicy :lol: Zrozumieliśmy bardzo dobitnie dlaczego nigdy nie zamierzaliśmy mieszkać w centrum betonowego miasta - park był kawałkiem trawnika, który przeszliśmy w tym czasie wzdłuż i wszerz sporo razy... Wizja życia sporej części okolicznych psiaków, które pewnie życie spędzają na spacerach po tym czymś przeraża :shake: Szaruś wyszedł na własnych nogach :multi: i zadowolony, wtulony w pańcię rozjeżdżał się na posadzce kiedy my rozmawialiśmy :lol: I co się okazało - zębów żadnych nie usunęli bo nie ma takiej potrzeby... Wszystkie się wbrew pozorom pięknie trzymają i nie ma stanów ropnych więc zostały tylko wyczyszczone. Nosek również wyczyszczony i uznany za mocno wyniszczony, ale to nic w nim - ropa prawdopodobnie pochodzi z zatok i na tym się mamy skupić. A więc czyścić, smarować, czyścić, smarować, czyścić, smarować.... I podawać leki a za tydzień kontrola i sprawdzenie czy nie trzeba ich zmieniać. Więc jeśli chodzi o Szarka to się okaże w praniu jak będzie - oby dobrze :roll: Quote
beam6 Posted March 7, 2008 Posted March 7, 2008 Stawiam się na posterunku - o której trzeba trzymać kciuki :razz: ? Quote
ALMA2 Posted March 7, 2008 Posted March 7, 2008 Fajnie, że wszystko jest z Szarusiem ok, tylko ten nosek:shake:, - wracaj nosku do zdrowia. Choć zatoki - ja mam wiecznie z nimi problem i co mi przejdzie to za chwilę znowu wraca - ale ja jestem człowiek więc jakość daję sobie radę a piesek nie wydmucha nocha - a jak leczycie zatoki u pieska? To dziś też trzymamy :kciuki:. mocno. Quote
Justysia i Grześ Posted March 7, 2008 Posted March 7, 2008 beam6 Dziękujemy za stawienie się na posterunku :loveu: :loveu: Dzisiaj potrzebujemy trzymania kciuków w związku ze Wspaniałą Uzunią :diabloti: Udało nam się jakimś cudem załatwić dzisiaj termin kastracji na godzinę 10-30 :shocked!: Tak więc po nieprzespanej nocy czekamy na wybicie godziny 0 :roll: Quote
Justysia i Grześ Posted March 7, 2008 Posted March 7, 2008 O kolejne kciuki :multi: Przy zatokach tak jak pisaliśmy wcześniej - leki, czyszczenie, smarowanie i tak w kółko... i może pomoże a jak nie to będziemy myśleć dalej ;) Quote
beam6 Posted March 7, 2008 Posted March 7, 2008 Aj, aj sir - trzymam od godziny 10.30 do pomyślnych wiadomości :) Quote
ALMA2 Posted March 7, 2008 Posted March 7, 2008 ;)Ale Wy zamiast odsypaić nieprzespana noc to już przy:user:.:p Quote
Justysia i Grześ Posted March 7, 2008 Posted March 7, 2008 ALMA2 jakoś tak wyszło :evil_lol: A tak z innej beczki to u nas dość częste :roll: Quote
Seaside Posted March 7, 2008 Author Posted March 7, 2008 Czy kciuki na zapas można trzymać JUŻ?? Bo o 10.30 mogą być ręce zajęte ;) Cieszę się że Szarik przetrwał burzę :multi: Quote
Justysia i Grześ Posted March 7, 2008 Posted March 7, 2008 Oczywiście że można trzymać kciuki na zapas :loveu: Ich nigdy za wiele ;) Też się bardzo cieszymy że nasz Szarik przetrwał dzielnie narkoze :multi: Quote
quasimodo Posted March 7, 2008 Posted March 7, 2008 Oj jak to dobrze, że Szariczek już ma to za sobą... Pisaliśmy w nocy, że nic nie wiemy i sie niepokoimy - od paru dni jesteśmy zagrypionymi połamańcami i nawet podejść do komputera nie mamy siły:shake: Quote
Justysia i Grześ Posted March 7, 2008 Posted March 7, 2008 Kasiu i Krzyśku :calus: przesyłamy razem z 16 łapami pozytywne fluidy ;) Życzymy szbciutkiego powrotu do zdrowia i nie dawajcie się tak grypie :lol: Takie numery dogo robiło że nie mieliśmy możliwości napisać jak to wszystko przebiegło :mad: Quote
Aga76 Posted March 7, 2008 Posted March 7, 2008 Bry Ludzie :loveu: Ale się tu dzieje... Kogo by tu pozdrowić najmocniej, najcieplej :hmmmm: Już wiem: Kochanego Dzielnego Szarika :grins: Quote
Justysia i Grześ Posted March 7, 2008 Posted March 7, 2008 Aga76 napisał(a):Bry Ludzie :loveu: Ale się tu dzieje... Kogo by tu pozdrowić najmocniej, najcieplej :hmmmm: Już wiem: Kochanego Dzielnego Szarika :grins: Aga a my to co :mad: To my już uciekamy z Uzunią Wspaniałą zrobić jej niespodziankę :evil_lol: Przypominamy pozostałym o kciukach ;) Odezwiemy się jak wrócimy Quote
Aga76 Posted March 7, 2008 Posted March 7, 2008 Justysia i Grześ napisał(a):Aga a my to co :mad: Hmmm... możecie być na zaszczytnym drugim miejscu :loveu: Quote
Justysia i Grześ Posted March 7, 2008 Posted March 7, 2008 Dziękujemy :bigcool: :bigcool: :sweetCyb: :sweetCyb: :cool2: Quote
Aga76 Posted March 7, 2008 Posted March 7, 2008 Justysia i Grześ napisał(a):Dziękujemy :bigcool: :bigcool: :sweetCyb: :sweetCyb: :cool2: Proszę bardzo :Rose: I oczywiście trzymam kciuki, mocno zaciśnięte :happy1::happy1: Quote
zuziaM Posted March 7, 2008 Posted March 7, 2008 Ojojoj ... juz prawie 1,5 godziny minelo. Mam nadzieje, ze wszystko poszlo swietnie, a kocinka bedzie teraz smacznie odsypiala ten stresik. Powodzenia :lol: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.