Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 2.1k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Peter, deer, ALMA - dziękujemy za trzymanie kciuków :loveu: i wprowadzamy lekki zamęt :roll:

Jednak coś jest z nami nie tak bo postanowiliśmy upewnić się co do godziny i wyszło, że jednak mamy być o 11 a nie 12 :crazyeye:

Tak więc jednak kciuki przydadzą się już wcześniej :lol:

ALMA co do szefa to jak najbardziej również powinien trzymać kciuki :lol: to w ważnej sprawie w końcu i nie wypada zaprzątać sobie głowy pracą :evil_lol:

Ps. Szykujemy się w takim razie pomału bo nam godzina z planów zniknęła ;)

Posted

beam6 napisał(a):
Jeżeli jeszcze jedne się przydadzą :razz: to też trzymam :thumbs:
Każde się przydadzą ;)

No dobra, my się zbieramy już do drogi :nerwy::nerwy::nerwy::nerwy:

Towarzyszyć nam będzie Roni, bo stwierdził, że samego Szarka nie puści :evil_lol:

Posted

No i dogo na złość padło :mad:

Ale jesteśmy i żyjemy - kciuki trzymaliście perfekcyjnie :multi:


Ps. Troszkę się wszystko pomieszało a do tego jeszcze jutro (już) będziemy potrzebowali kolejnej dawki Waszych kciuków ;) :nerwy:

Ps2. Dogo szaleje - nie wiemy kto pisał, nie widzimy postów, wątków, itp - na głównej była informacja o poście quasimodo a tu go nie widać - widmo :hmmmm: :shock:

- Buziaczki dla wszystkich od całej rodzinki :calus:

Posted

Jesteśmy dosłownie nieprzytomni :roll:

Pomyłka co do godziny już nam trochę namieszała, do tego zapakowaliśmy się w samochód, chcemy jechać a tu... Psikus - padł akumulator :mad:
To wiekowe autko i zdarza mu się niedyspozycja, ale z reguły po chwilce rusza i jest w porządku a dziś straciliśmy kupę czasu na wszelkie próby odpalenia i NIC.
Na szczęście pociągnęła nas sąsiadka i to dało pożądany efekt - ruszyliśmy :multi: Co nie zmienia faktu, że akumulator ledwie dycha i potrzebny nam nowy - akurat teraz, przed wyjazdem :placz:

Na stację i olewając wszystko inne, (a mieliśmy jeszcze po drodze podjechać do dr Gierka), ruszyliśmy do Chorzowa.
Spóźniliśmy się na szczęście niewiele i nawet udało się prawie od razu zacząć - Szaruś dostał zastrzyk i zniknął za drzwiami sali operacyjnej, (ok 11:25) a my to łaziliśmy po okolicznym parku, to wracaliśmy do lecznicy i znowu łaziliśmy po parku i znowu do lecznicy :lol:

Zrozumieliśmy bardzo dobitnie dlaczego nigdy nie zamierzaliśmy mieszkać w centrum betonowego miasta - park był kawałkiem trawnika, który przeszliśmy w tym czasie wzdłuż i wszerz sporo razy... Wizja życia sporej części okolicznych psiaków, które pewnie życie spędzają na spacerach po tym czymś przeraża :shake:

Szaruś wyszedł na własnych nogach :multi: i zadowolony, wtulony w pańcię rozjeżdżał się na posadzce kiedy my rozmawialiśmy :lol:

I co się okazało - zębów żadnych nie usunęli bo nie ma takiej potrzeby... Wszystkie się wbrew pozorom pięknie trzymają i nie ma stanów ropnych więc zostały tylko wyczyszczone.

Nosek również wyczyszczony i uznany za mocno wyniszczony, ale to nic w nim - ropa prawdopodobnie pochodzi z zatok i na tym się mamy skupić.

A więc czyścić, smarować, czyścić, smarować, czyścić, smarować.... I podawać leki a za tydzień kontrola i sprawdzenie czy nie trzeba ich zmieniać.

Więc jeśli chodzi o Szarka to się okaże w praniu jak będzie - oby dobrze :roll:

Posted

Fajnie, że wszystko jest z Szarusiem ok, tylko ten nosek:shake:, - wracaj nosku do zdrowia. Choć zatoki - ja mam wiecznie z nimi problem i co mi przejdzie to za chwilę znowu wraca - ale ja jestem człowiek więc jakość daję sobie radę a piesek nie wydmucha nocha - a jak leczycie zatoki u pieska?

To dziś też trzymamy :kciuki:. mocno.

Posted

beam6 Dziękujemy za stawienie się na posterunku :loveu: :loveu:


Dzisiaj potrzebujemy trzymania kciuków w związku ze Wspaniałą Uzunią :diabloti:

Udało nam się jakimś cudem załatwić dzisiaj termin kastracji na godzinę 10-30 :shocked!:

Tak więc po nieprzespanej nocy czekamy na wybicie godziny 0 :roll:

Posted

Oj jak to dobrze, że Szariczek już ma to za sobą...
Pisaliśmy w nocy, że nic nie wiemy i sie niepokoimy - od paru dni jesteśmy zagrypionymi połamańcami i nawet podejść do komputera nie mamy siły:shake:

Posted

Kasiu i Krzyśku :calus: przesyłamy razem z 16 łapami pozytywne fluidy ;) Życzymy szbciutkiego powrotu do zdrowia i nie dawajcie się tak grypie :lol:

Takie numery dogo robiło że nie mieliśmy możliwości napisać jak to wszystko przebiegło :mad:

Posted

Aga76 napisał(a):
Bry Ludzie :loveu: Ale się tu dzieje...

Kogo by tu pozdrowić najmocniej, najcieplej :hmmmm:
Już wiem: Kochanego Dzielnego Szarika :grins:


Aga a my to co :mad:


To my już uciekamy z Uzunią Wspaniałą zrobić jej niespodziankę :evil_lol:

Przypominamy pozostałym o kciukach ;)

Odezwiemy się jak wrócimy

Posted

Justysia i Grześ napisał(a):
Dziękujemy :bigcool: :bigcool: :sweetCyb: :sweetCyb: :cool2:


Proszę bardzo :Rose:


I oczywiście trzymam kciuki, mocno zaciśnięte :happy1::happy1:

Posted

Ojojoj ... juz prawie 1,5 godziny minelo.
Mam nadzieje, ze wszystko poszlo swietnie, a kocinka bedzie teraz smacznie odsypiala ten stresik.
Powodzenia :lol:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...