Justysia i Grześ Posted February 5, 2008 Posted February 5, 2008 Witamy, witamy :loveu: Tak, Szaruś przyjmuje Arthroflex i nic mu po nim nie dolega. A co na to lekarz ? Jest możliwe żeby mu szkodził czy raczej na przykład nie podchodzi mu jego smak, konsystencja, albo coś i wystarczyłoby podawać wymieszane z jedzonkiem – chociaż pewnie tak robisz… Hmmm, nie mamy pojęcia, co doradzić, bo nie mieliśmy nigdy takiego problemu. Weterynarz powinien wiedzieć jaki składnik może to wywoływać i co z tym zrobić. Gdzieś mi kiedyś wpadły w oko tabletki, być może mają troszkę inny skład… Są też chyba jakieś zamienniki, które ewentualnie mogłyby się bardziej nadać dla Rama. To już musi doradzić wet. U nas na szczęście nie wywołuje żadnych takich atrakcji, (to samo było z Luckiem) i nie ma problemu. Za to w połączeniu z łóżeczkiem :evil_lol: ruchem itp. daje dobre efekty. Są czasami jakieś problemy oczywiście, ale w porównaniu z tym co było na początku to mamy naprawdę super sprawnego psa – chyba nawet zbyt bardzo bo chodząc demoluje wszystko na drodze :diabloti: -> W końcu sobie zrobi jakieś większe ziaziu i tak to się skończy :roll: Dziękujemy wszystkim za wszystko… Za słowa i oczywiście za pączusia od Agi :loveu: Na chwilę obecną tyle, ale spróbujemy coś jeszcze napisać – mamy duuużo nadrabiania zaległości a nie mamy praktycznie wcale czasu :shake: -> Jakoś damy radę chyba ;) Quote
Justysia i Grześ Posted February 8, 2008 Posted February 8, 2008 Witam Wszystkich serdecznie :lol: Przepraszamy za ciszę… Ostatnio mamy urwanie głowy i poważne problemy są ze zdrówkiem Justysi :-( Od kilku dobrych dni nie wychodzimy od lekarzy … Dzisiaj dla przykładu trafiliśmy na chwilkę do szpitala wojewódzkiego do poradni Urologicznej, z której zostaliśmy skierowani od razu do Ordynatora tego oddziału. Pan Profesor na samym początku był bardzo zdziwiony, co tak młoda osoba robi u niego, na wstępie mówił, że nie ma miejsc na oddziale itp. itd. po zobaczeniu skierowania i krótkiej rozmowie z nami w czasie, której przekartkował dokumenty choroby stwierdził, że trzeba zrobić kilka badań od razu. Tak, więc po 3 godzinach różnego rodzaju badań nienależących do przyjemnych powiedział, że jest źle, ale on nie jest w stanie więcej szpitalu nic więcej zrobić i dał skierowanie do Pracowni Badań Urodynamicznych. Na Śląsku są dwie takie pracownie jedna w Katowicach druga w Chorzowie a terminy przyjęć na te oddziały wyglądają tragicznie mianowicie w Katowicach czeka się 5 miesięcy a w Chorzowie będzie można zapisać się na następny rok :crazyeye: Tak, więc jutro będę biegną znowu do Ordynatora z zapytaniem czy jest jakaś szansa dostać się wcześniej czy może trzeba szukać tak unikalnych pracowni w innych województwach :roll: Tak w skrócie wygląda sytuacja Urologiczna :shake: Jakby tego było mało to jesteśmy przeszczęśliwi, że w ciągu kilku dni czekają nas wizyty u innych lekarzy takich jak: Neurolog, Endokrynolog, Gastrolog, Ginekolog, Dermatolog, Alergolog i na pewno jeszcze o czymś teraz zapomniałem :-( Obawiamy się, że to tak samo będą krótkie wizyty jak ta u Urologa :shake: Jestem, z Justysi naprawdę dumny :loveu: widząc każdego dnia jak walczy i nie poddaje się mimo towarzyszącego cierpienia i ciągłego bólu, który jej towarzyszy :angryy: Każdy lekarz dziwi się, dla czego jeszcze nie miała żadnej operacji w swoim stanie zdrowia - my wiemy aż za dobrze, że na jednej operacji by się nie skończyło :shake: Justysia unika jak może pobytów w szpitalu, bo to nie były by krótkie pobyty, czuje się lepiej w domu spędzając czas z nami, widzę również to, że nasze 4 futra dodają jej sił. Nasze futra widząc jak się ich mama czuje doszły do wniosku „ Mamo nie będziesz chorować sama” I jak doszły do wniosku tak zrobiły: Szarik stwierdził, że może tak wizyta u weta przyda się na ropiejący nos itp. Roni nie będąc gorszy stwierdził czas pochorować na oczy, które nie ładnie ropieją, (zawsze miał problemy, ale teraz znowu bardzo się pogorszyło), na dokładkę dołożył problemy z zębami i skórą (również coraz gorzej). Tedek nie chcąc być gorszym od Ronka stwierdził, że na zęby i dziąsła trzeba pochorować. No i Uzi, która też ma problemy z oczkami… ITP. Jednym słowem można strzelić sobie w łeb :placz: :placz: Albo, chociaż zorganizować napad na bank, bo wszystko to kosztuje - nie wspominając o próbie egzystencji i tym jak ogromny nakład pieniędzy potrzebny jest na wyjazd. Przepraszam, ale musiałem się wyżalić :oops: Quote
egradska Posted February 8, 2008 Posted February 8, 2008 płacze razem z Wami, Ram bardzo chory:-( Quote
Aga76 Posted February 8, 2008 Posted February 8, 2008 Przeczytałam, i z sił opadłam... bardzo mi przykro :sad: Quote
Seaside Posted February 9, 2008 Author Posted February 9, 2008 :shake::placz::shake::placz::shake: Quote
quasimodo Posted February 9, 2008 Posted February 9, 2008 Tak bardzo Wam współczujemy - tyle macie cierpienia i tyle miłości do tych biednych futer... Ściskamy najserdeczniej cała Waszą Rodzinkę... Quote
Justysia i Grześ Posted February 11, 2008 Posted February 11, 2008 Jak na złość dogo padło i nie widzieliśmy nowych postów :shake: Dziękujemy za każdą wypowiedz, dobre słowo - skłamalibyśmy, że czytanie Waszych postów na naszym wątku nie sprawia nam radości oraz że nie dodaje sił :oops: Tak jak pisałem wcześniej odwiedziłem z samego rana pana profesora po krótkiej rozmowie dopisał do skierowania nagłówek PILNE ;) Od razu pojechałem do szpitala w Katowicach z poprawionym skierowaniem i znowu zaczęły się rozmowy :p. Na samym początku trafiła się pani pielęgniarka, która ustala termin wizyty, w czasie rozmowy stwierdziła, że zadzwoni do kogoś z oddziału, aby przyszedł na dół, bo jest osoba z pilnym skierowaniem. Tak, więc po jakiejś chwili przyszła jakaś pielęgniarka z oddziału i zacząłem z nią rozmawiać, oczywiście znowu usłyszałem, że musi iść na chwilę porozmawiać z lekarzem na oddziale. Troszkę sobie poczekałem na powrót pielęgniarki, która po przyjściu powiedziała, że Justynka będzie przyjęta do szpitala 26 lutego, poinformowała jak to będzie wszystko wyglądać i ile trwało ( nie wiarygodne ile potrafi zmienić jedno dodane słowo w skierowaniu: nie 4 miesiące a nie całe 3 tygodnie) Tak, więc jedną sprawę przyspieszyliśmy, zobaczymy, co będzie się działo od jutro, bo znowu wizyty u lekarzy nasz czekają :roll: Jakby tego było wszystkiego mało to moje … kolana odmawiają posłuszeństwa <> dzisiaj odwiedziłem lekarza rodzinnego z nadzieją, że dostane skierowanie do ortopedy ( nadzieja była płonna :mad:) Pani dr. pooglądała kolana, spytała, od kiedy bolą itp. stwierdziła, że przepisze tabletki przeciwbólowe oraz maść do smarowania i jeżeli nic się nie poprawi to da skierowanie do specjalisty. Przecież to nic, że kolana napierdzielają od kilkunastu dni, będę brał przeciwbule i będzie ok. Tyle narzekania z mojej strony najwyższa pora znów zacisnąć zęby i wmawiać sobie, że przecież kolana mnie nie bolą :angryy: W tym tygodniu musimy jakoś zebrać troszkę sił i znaleźć chwilę wolnego czasu, aby na początek pojechać z Ronkiem do weta, bo ze skórą jest coraz bardziej nie ciekawie - Musimy jakoś sobie rozłożyć wizyty i z nim i z resztą futer na raty ze względów finansowych, ale jesteśmy przekonani, że będzie dobrze Musi być :diabloti: Cioteczko egradsko ciągle trzymamy kciuki za Rama i wysyłamy całą naszą rodzinką pozytywne fluidy :loveu: Ps. Jak dogo będzie dobrze działać to jakieś zdjęcia wkleimy naszych zwierzaków. Quote
karusiap Posted February 11, 2008 Posted February 11, 2008 ja tez trzymam za Was mocno kciuki!! jak sie wali to wszytsko na raz....ale nas jest wiecej tutaj przesylajacych Wam usciski i przegnamy te klopoty!!!!!!! Quote
egradska Posted February 11, 2008 Posted February 11, 2008 Dziękuję, Kochani:loveu: Ram lepiej po kroplówkach... A za Was kciuki trzymam nieustająco i pozdrawiam na koniec poniedziałku Quote
Justysia i Grześ Posted February 14, 2008 Posted February 14, 2008 Walentynkowe życzenia Wam ślemy najszczersze Miłości wielkiej, wspaniałej i szczerej Miłości tej ludzkiej Jak również zwierzęcej … Oby dobrych uczuć było jak najwięcej Quote
karusiap Posted February 19, 2008 Posted February 19, 2008 No jak to nie...Dla mnie Walentynki w tym roku byly tragiczne,wiec nie kojarza mi sie juz milo....ale o Was zawsze pamietam.Powiedzcie jak sie czujecie??i Wasza zgraja? Jak przygotowania do wyjazdu?? Quote
Justysia i Grześ Posted February 19, 2008 Posted February 19, 2008 UUUUU.... bardzo nam przykro :-( A u nas dużo do opowiadania i powolutku do tego się zabieramy ;) A teraz obiecane zdjęcia :lol: Quote
karusiap Posted February 19, 2008 Posted February 19, 2008 Piekna zgraja:loveu: Bialo bura kicia jest taka jak moja Ś.P. Miciunia.... Czekam z niecierpliwoscia na opowiesci;) Quote
Aga76 Posted February 20, 2008 Posted February 20, 2008 Oooo fotki foteczki :grins: a opowieści gdzie? :hmmmm: Dobry. Quote
Peter Beny Posted February 20, 2008 Posted February 20, 2008 No tak ktoś sobie zmienił nazwę topiku :evil_lol::evil_lol: I wujek jak ma znaleźć :shake: No opowiadajcie kiedy to ten wyjazd i jak się czuję sfora i Justynka ?? Bo o Grzesia to się nie martwię :lol::lol::lol: Quote
Justysia i Grześ Posted February 20, 2008 Posted February 20, 2008 Co do wyjazdu to robimy sobie wstępny kosztorys i już osiwieliśmy - a prawdopodobnie o wielu rzeczach na chwilę obecną zapomnieliśmy :roll: Chyba faktycznie musimy obrabować jakiś bank, albo coś :shake: Ale to później... ~~~~~~~~~~~~~~ Co do zdrowia... hmm, wychodzą coraz to nowsze rzeczy - zatrważające :shocked!: Narazie trwa seria badań, bieganie od lekarza do lekarza itp - zobaczymy co przyniesie najbliższy czas... Więc to też później ~~~~~~~~~~~~~~ Co do Grzesia to ledwie chodzi :-( ale udało się dostać skierowanie na prześwietlenie i do ortopedy więc zobaczymy co z tego wyniknie. ~~~~~~~~~~~~~~ Co do zwierząt -> nie mamy pojęcia od czego zacząć bo każde wymaga interwencji lekarza :niewiem: Z Ronkiem kiepsko... Tedkowi przydałyby się szybciutko badanka... Uza poszalała... Szarek również... ~~~~~~~~~~~~~~ Bierzemy się za nie, bo innego wyjścia nie ma. Spróbujemy wystawić nowe bazarki i mamy nadzieję, że to coś da. Przez brak pieniędzy i ogromne zamieszanie nie udało nam się dotrzeć z Uzeńką na zabieg a teraz mamy problem - heh Niestety nie udało się wyciąć przed rujką a oczywiście jak to przystało na nasze zwierzęta Uza postanowiła, że będzie szaleć... Pech chciał, że to akurat nam przytrafił się kot z tzw wieczną rują - czyli jedna za drugą :smhair2: Teoretycznie najlepiej jest wykonać kastrację między rujkami, czyli przynajmniej te 14 dni po - tylko, że Uza po tym czasie już ma kolejną :wallbash: Obłęd ! No, ale wyjścia nie ma, więc postanowiliśmy, że wytniemy ją w chwili, chociaż lekkiego wyciszenia, bez podawania hormonów, bo tego nie uznajemy. Zbyt słabe są zwierzęta w tych czasach żeby je jeszcze dodatkowo narażać hormonami, które jak wiadomo niczego dobrego z ich organizmami nie robią. ~~~~~~~~~~~~~~ Co do Szarka to z bolącym sercem ale jednak podjęliśmy (prawie) decyzję o zabiegu. Jest coraz gorzej, nos cały zaklejony, ropa się leje bez przerwy, męczy go to strasznie a leki no cóż, nie przynoszą oczekiwanych rezultatów :shake: Można by było trzymać go bez przerwy na antybiotykach, (coraz mocniejszych i mocniejszych), co może dałoby lekkie efekty, ale to nie ma sensu, bo nie pomaga. Nie chcemy go truć lekami, które co najwyżej troszeńkę na chwilkę zmniejszają objawy, ale nie wnoszą nic więcej. Dowiadywaliśmy się jak by to widzieli weci i postanowiliśmy zaryzykować - umówimy się na badania (serce, krew), i jeśli lekarz nie stwierdzi większych przeciwwskazań to robimy zabieg. Tylko, że to też kosztuje niestety :-( Cholera czy nie włóczą się po tych schroniskach, ulicach, cmentarzach - zdrowe zwierzęta czy my tylko mamy pecha :flaming: Quote
Seaside Posted February 20, 2008 Author Posted February 20, 2008 [quote name='Justysia i Grześ']Nikt nas nie kocha BLUŹNIERCY :mad::mad: Ja ostatnio non stop praca :roll: - nawet ci Juztynko na gg nie odpisałam :oops: Quote
egradska Posted February 20, 2008 Posted February 20, 2008 Jaki zabieg ma miec Szaruś:oops: My ostatnio juz prawie mieszkamy w lecznicy, Ram ma kroplowki rano i wieczorem, jak jeszcze troche posłuchamy weterynarzy podczas pracy, bedziemy mogli otworzyc własny gabinet... Kiepski to żart, ale w sumie musimy sie z czegos smiac, by nie zwariowac przy tych mocznikach i kreatyninach... Trzymajcie sie ciepło, pozdrawiam:loveu: Quote
Justysia i Grześ Posted February 20, 2008 Posted February 20, 2008 Zapraszamy do foto relacji: Szarik obudził pańcie wchodząc do łóżeczka Po pobudce przyszła pora na przytulanie Które trwało jakąś chwilkę Po przytulaniu nastała pora na kizianie cdn... Quote
Justysia i Grześ Posted February 20, 2008 Posted February 20, 2008 cd. Pańcia stwierdziła - koniec tego dobrego Postanowiłem z całych sił walczyć, aby pańcia nie przesunęła mnie Twarda ze mnie sztuka jak się zaprę to nic mnie nie ruszy Próbowałem różnych chwytów…. i Chyba przegiąłem cdn... Quote
Justysia i Grześ Posted February 20, 2008 Posted February 20, 2008 cd. Pańcia coś zaczęła czuć, że mam zamiar użyć broni biologicznej.. Postanowiła się zabezpieczyć w jakiś sposób Postanowiłem jej tego oszczędzić Koniec Mamy nedzieję że się foto relacja podoba ;) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.