Jump to content
Dogomania

Psio-koci melanż, czyli moje gwiazdkiW Birra i Honorata...


Recommended Posts

  • Replies 1.8k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

[quote name='phase']Zdjęcia są fajne! :)
Ale wy macie jesień. :O u mnie pochmurno. :(

Dzięki :-) A pogodę mieliśmy dwa dni... teraz podobno w czwartek ma być słońce....

[quote name='Malgoska']

boska fotka

Dziękuję :-)

[quote name='agaga21']http://img571.imageshack.us/img571/5479/p1011096resize.jpg hahaha, foczka kochana!:loveu:

http://img707.imageshack.us/img707/2333/p1011139resize.jpg no rzucaj tego kija!

http://img708.imageshack.us/img708/1839/p1011119resize.jpg a co to za śliczna dziewczynka? i gdzie jej zmarszczony nosek świnki?:diabloti:;)


piękną już macie wiosnę :)

Dziękuję :)
Wczoraj miała jakiś dobry dzień ;-) Fajnie się uśmiechała, a tutaj miała wyjątkową radochę, bo robiła potwora i cieszyła się jak udało jej się ugryźć matkę w nogę.... Nawet na widok aparatu nie robiła świnki ;-)
A wiosna na razie odpuściła. Dzisiaj zimno znowu było i chmurzyska paskudne. Przeprosiłam się z zimową kurtką, bo rano jak szłam do szkoły z Ingą zmarzłam. Okropnie jest. Oby do czwartku, bo podobno ms być fajna pogoda, nawet 17 stopni :-)

[quote name='magdabroy']Piękną macie wiosnę :)

Żonkile :loveu: Uwielbiam tę porę roku w Holandii ;) Wszędzie żółto :loveu:

Fakt, wiosna tutaj jest piękna :-) Teraz wszędzie biało-fioletowo. Zaczynają nieśmiało kwitnąc żonkile, więc za moment przynajmniej one będą żółcią świeciły :-)

[quote name='unikatowydiament']fajne foteczki:)

Dziękuję :-)

Posted

bira napisał(a):

Fakt, wiosna tutaj jest piękna :-) Teraz wszędzie biało-fioletowo. Zaczynają nieśmiało kwitnąc żonkile, więc za moment przynajmniej one będą żółcią świeciły :-)


Dziś odwiedziłam koleżankę w Venlo i aż mi się buzia cieszyła jak zobaczylam krokusy i żonkile :loveu: Szkoda, że w PL nie ma takiej "mody" na kwiaty w miastach na trawnikach :(

Posted

magdabroy napisał(a):
Dziś odwiedziłam koleżankę w Venlo i aż mi się buzia cieszyła jak zobaczylam krokusy i żonkile :loveu: Szkoda, że w PL nie ma takiej "mody" na kwiaty w miastach na trawnikach :(


Dokładnie. Jak czasami zobaczy się jakiegoś tulipanka to już szczyt. W każdym razie moje miasto takie szare, bure i ponure.

Posted

bira napisał(a):
Dokładnie. Jak czasami zobaczy się jakiegoś tulipanka to już szczyt. W każdym razie moje miasto takie szare, bure i ponure.


U mnie to samo :( W rynku tylko beton, beton, beton :( Zieleni tyle co nic, a gdzie tu miejsce dla kwiatów :oops: Ach, choć za te kwiatki kocham Holandię :loveu:

Posted

magdabroy napisał(a):
U mnie to samo :( W rynku tylko beton, beton, beton :( Zieleni tyle co nic, a gdzie tu miejsce dla kwiatów :oops: Ach, choć za te kwiatki kocham Holandię :loveu:


Bo za służbę zdrowia się ich kochac nie da ;-)

U nas w Zduńskiej w centrum jest mini park, w którym dziadki sobie siedzą na ławeczkach w ciepłe dni. Tam nawet jakieś kwiatki czasami kwitna. A teraz mają ten park likwidować i będą budować nikomu niepotrzebny ratusz. Szkoda słów...

Posted

bira napisał(a):
Bo za służbę zdrowia się ich kochac nie da ;-)

U nas w Zduńskiej w centrum jest mini park, w którym dziadki sobie siedzą na ławeczkach w ciepłe dni. Tam nawet jakieś kwiatki czasami kwitna. A teraz mają ten park likwidować i będą budować nikomu niepotrzebny ratusz. Szkoda słów...


Może ich pokocham, jak się jutro dowiem jaka była decyzja lekarza pracy ;)

Tak mało zieleni jest w miastach i jeszcze chcą to niszczyć :roll:

Posted

Ja w tej chwili próbuję się dostać na badania do szpitala. Dostałam skierowanie od lekarza i miałam to mieć zrobione na miejscu (tak w skierowaniu mialam napisane) to mi termin wyznaczyli na czerwiec chyba ;-) Stwierdziłam, że lepiej sobie w Pl te badania zrobię jak akurat będę, ale jednak muszę to zrobić tutaj na miejscu, więc znowu za telefon i wyznaczyli mi termin na początek kwietnia, ale ja wtedy będę w Pl, więc nie mogę, ale dzisiaj jakaś fajna babka zapisała mnie na 26 marca. A podobno miejsc nie ma. Bezbłędni są. Już wczoraj mój rodzinny dzwonił dlaczego jeszcze z wynikami nie przyszłam. Nie uwierzył, że nie mają terminu na badanie...

Posted

Miejsca nie ma, a z czerwca nagle na marzec termin się dało zmienić :D
Dobrze, że ja korzystam z niemieckiej służby zdrowia i póki co jakoś wszystko robią od ręki ;) Tylko fakt, że jakiś super specjalistycznych badań żadnych nie miałam :shake:

Posted

magdabroy napisał(a):
Miejsca nie ma, a z czerwca nagle na marzec termin się dało zmienić :D
Dobrze, że ja korzystam z niemieckiej służby zdrowia i póki co jakoś wszystko robią od ręki ;) Tylko fakt, że jakiś super specjalistycznych badań żadnych nie miałam :shake:


Z tego co wiem u Was nie ma takiego popapranego systemu jak tutaj. Mnie tak denerwuje tutejsza służba zdrowia, że mam ochotę ich pociąc. O nic się doprosić nie można. Teraz ten nowy lekarz daje wszystkie skierowania, ale co z tego jak się na te badania dostać nie idzie. A prywatnie nie robią...

Posted

Tu prywatnie też nic, no chyba że się nie ma ubezpieczenia, ale wtedy to koszty olbrzymie :roll:
Ostatnio byliśmy z Bogdanem u dermatologa, bo ma problemu skórne. No i już na miejscu w dniu wizyty, został umówiony na jakieś specjalistyczne kąpiele 2x w tygodniu, łącznie 30 razy. A potem do konroli. Aż byłam w szoku, że już 2 dni od wizyty miał pierwszą taką kąpiel :crazyeye:
W NL lub w PL pewnie by tak szybko nie było :shake:

Posted

Podobno jak się coś poważnego dzieje, to szybko miejsca znajdują i kierują na specjalne badania czy zabiegi, ale dostać się na pierwsze badania, czy na początek do zwykłego rodzinnego to horror ;-) Ale jeżeli chodzi o dermatologię to tutaj jest śmiech. Jak moje koleżanki chodziły do rodzinnego po skierowania do dermatologa to ci najpierw z książką sprawdzali co to moze być. I często skierowań nie dawali, bo po co ;-)

Posted

Kolega chodził do lekarza, bo miał ciągle czerowne i swędzące dłonie. Internista leczył go jakimiś maściami chyba z pół roku, bez efektu :shake: Wkóncu internista się poddał, wysłał go do dermatologa i chodził na jakieś lampy, które mu pomogły po kilku wizytach ;)

Posted

Mam doła... Kilka dni temu dowiedziałam się, że pies mojej kumpelki, wójek mojej Birry, cudowny, fantastyczny pies umiera na raka. Nie trzyma moczu, nie ma siły ustać na nogach, stan tragiczny... Dzisiaj podjęli decyzję o eutanazji. Jutro o 14 chyba się rozpadnę... Kocham tego psa jak swojego... Co za syf.............

Posted

bira napisał(a):
Mam doła... Kilka dni temu dowiedziałam się, że pies mojej kumpelki, wójek mojej Birry, cudowny, fantastyczny pies umiera na raka. Nie trzyma moczu, nie ma siły ustać na nogach, stan tragiczny... Dzisiaj podjęli decyzję o eutanazji. Jutro o 14 chyba się rozpadnę... Kocham tego psa jak swojego... Co za syf.............


kurcze....bardzo mi przykro, trzymaj się :(

Posted

bira napisał(a):
Mam doła... Kilka dni temu dowiedziałam się, że pies mojej kumpelki, wójek mojej Birry, cudowny, fantastyczny pies umiera na raka. Nie trzyma moczu, nie ma siły ustać na nogach, stan tragiczny... Dzisiaj podjęli decyzję o eutanazji. Jutro o 14 chyba się rozpadnę... Kocham tego psa jak swojego... Co za syf.............


:-( wiem doskonale co czujesz:-( ja tak przezylam smierc Santo...
strasznie wspolczuje, trzymaj sie:glaszcze:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...