ewa36 Posted October 13, 2011 Posted October 13, 2011 [quote name='joteska']Cioteczki, dzwonił Pan, który ich oprowadzał,mieszka u niego 2 robotników, to chyba jeden z nich dał sygnał o suni. Pan ma przygarniete 3 psy, a nasza sunia- roboczo nazwałam ją Bela;)-jest bardzo płochliwa, boi się człowieka, ucieka- wygląda na to ze to była ona była karmiona ale mój młody chował sie od pieluszek z duzym onkiem i wszystko co mniejsze jest dla niego po prostu małe :evil_lol:. Jest wylękniona, dość już wychudzona i to ona głównie szwęda sie wzdłuż drogi, trabią na nią tiry :-( ryzyko wypadku jest b duże. Ludzie też ją przeganiają.Trzeba działać bo biedactwo zginie tam klucząc po drodze:shake:[/QUOTE] O matko ! Ciotki Kochane wielki ukłon w Waszą stronę Quote
ocelot Posted October 13, 2011 Author Posted October 13, 2011 Z Panem Kajetanem jestem już w kontakcie, spróbujemy się dzisiaj, albo jutro rano umówić na wspólna wyprawę do Ujazdu. U mnie spory kłopot jest czasem. Praca, potem dzieci... Ale cos wygospodarujemy mam nadzieję. Quote
joteska Posted October 13, 2011 Posted October 13, 2011 ksywkę ma Kajtoh;), jaki tam Pan:eviltong: prześlę mu mały przelew na paliwo to pojedzie, on uwielbia jeździć:cool1: trzymamy kciuki Quote
bela51 Posted October 13, 2011 Posted October 13, 2011 Czekam z drzeniem serca na przebieg akcji. Joteska , ocelot, Kajtoh , jestescie super !!! Niech Wam sie uda, prosze... Quote
Marycha35 Posted October 13, 2011 Posted October 13, 2011 [quote name='bela51']Czekam z drzeniem serca na przebieg akcji. Joteska , ocelot, Kajtoh , jestescie super !!! Niech Wam sie uda, prosze...[/QUOTE] I ja Wam ostro kibicuję, musi się udać!!!!! Te TIRy:shake::shake::shake: Quote
ocelot Posted October 14, 2011 Author Posted October 14, 2011 ja też czekam. Mam nadzieję, ze się umówimy. Quote
ocelot Posted October 14, 2011 Author Posted October 14, 2011 Jesteśmy umówieni na jutro. Po 14. Trzymajcie kciuki. Quote
DONnka Posted October 14, 2011 Posted October 14, 2011 [quote name='ocelot']Jesteśmy umówieni na jutro. Po 14. Trzymajcie kciuki.[/QUOTE] Trzymamy z całej siły :) Oby się udało :modla: :modla: :modla: Quote
ocelot Posted October 14, 2011 Author Posted October 14, 2011 Tak sobie myślę, że jak się nawet nie uda jutro to musimy porozmawiac z tym Panem co dwonił do Kajetana, żeby ja karmił.... z tydzień? I nieco oswoił. Wtedy nastepny wyjazd nie byłby w ciemno. Jak sądzicie? Quote
DONnka Posted October 14, 2011 Posted October 14, 2011 [quote name='ocelot']Tak sobie myślę, że jak się nawet nie uda jutro to musimy porozmawiac z tym Panem co dwonił do Kajetana, żeby ja karmił.... z tydzień? I nieco oswoił. Wtedy nastepny wyjazd nie byłby w ciemno. Jak sądzicie?[/QUOTE] Dobry pomysł :) Można by Panu nawet zostawić jakąś karmę dla suni, żeby się poczuł bardziej zobowiązany :) Quote
joteska Posted October 14, 2011 Posted October 14, 2011 ocelot, super pomysł!!!, jak Pan ma juz 3 psiaki i dobre serce to może wesprzemy go a on nam Belę przetrzyma?. Tez na słowo schron dostaję gęsiej.. i nie tylko:-( Kajtoh mówił, że córka tego Pana to psiara ale gdzieś dziewczyna wyjechała, niedaleko przecież pada jabłko od jabłoni to może pod jabłoń? może Pan ma ogrodzone podwórko tak jakby ją tam jakoś zachęcić jedzonkiem? Jakby byla całkiem dzika to by do miski nie podeszła, może jest b wystraszona i jeszcze w szoku. Kajtoh wie, ze na kilka metrów ma bokiem przykucnąć, mówić, dać sie powąchać i nie patrzeć prosto w oczy.. jedzenie kąskami i coraz bliżej , nie wyciągać ręki tylko czekać aż pies nabierze zaufania i zacznie podchodzić ale jednak jest jeszcze b młody. Jak pies jest już na lekko nasuniętej pętelce smyczy zazwyczaj czuje sie bezpieczniej a dziki wyrywa się i walczy.Kajtoh podążał za nią a ona uciekała, nie wie, ze trzeba w drugą stronę i to z jedzeniem w ręku...a on dał od razu całą michę i stracił argument w razie czego Kajtoh musi wziąć dla tego Pana grosik jutro cały dzień od rana do wieczora pracuję, nie mogę niestety jechać z wami:shake: Quote
Dada M Posted October 14, 2011 Posted October 14, 2011 Przybywam na zaproszenie DONnki - jutro przejrzę wątek. Quote
ocelot Posted October 15, 2011 Author Posted October 15, 2011 Ja dzisiaj jestem w pracy. Nie mam smyczy ani obrozy. No może uda mi się wyskoczyć. No nic ja wierzę, że się uda, albo chociaż rozejrzymy się w sytuacji.... Quote
ocelot Posted October 15, 2011 Author Posted October 15, 2011 joteska masz fantastycznego syna:) Byliśmy, dokarmiliśmy Niunię chyba na tydzień na przód. Miałam kiepską smycz, zresztą strach ja łapać, bo chodzi po tej cholernie ruchliwej ulicy środkiem. Wiemy gdzie przebywa. Sunia jest przestraszona, musiała być przeganiana, boi się wyciągniętej ręki, choć pięknie je z ręki. Oswojenie suni to kwestia 4, 5 dni. Już za mną chodziła. Bardziej mnie martwi mieszkający z nią na podwórku do rozbiórki pies w typie pinczera, ucieka na widok człowieka, na 20 m można się do niego zbliżyć. Zimy nie przeżyje:( I trzeci ich towarzysz. Ludzie twierdzą że agresywny, guzik prawda, głodny i przestraszony, ale piękny!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Jest w typie sznaucera olbrzyma, ale bez brody, szorstkowłosy, przepiękny. Ma bardzo smutne oczy. Porażająco smutne. Nie mam zdjęć. Zostawiliśmy Panu karmę, obiecał dokarmiać i oswajać, podobno sąsiadki dokarmiają, ma dzwonić. ja chcę zabierać całą trójkę choćby do schroniska. Jeśli ktoś jest z bliższych okolic niż Kajetan i chce podjechać pomóc, to pojadę prawie w każdej chwili, wieczorem. Quote
bela51 Posted October 15, 2011 Posted October 15, 2011 Aż boje sie tu zagladac... Pomóc w zaden sposob nie moge, a stres sięga zenitu. Oby ta akcja juz sie zakonczyła szczesliwie dla psiakow.:modla: Quote
ocelot Posted October 15, 2011 Author Posted October 15, 2011 [quote name='bela51']Aż boje sie tu zagladac... Pomóc w zaden sposob nie moge, a stres sięga zenitu. Oby ta akcja juz sie zakonczyła szczesliwie dla psiakow.:modla:[/QUOTE] Bela ona łazi po tej drodze jak po spacernikau, a ruch jak na Marszałkowskiej w Warszawie:( Quote
erka Posted October 15, 2011 Posted October 15, 2011 Oby tylko udało się jej pomóc. Myśmy ostatnio miały zabrac psa koczującego kilka tyg.przy drodze na wsi na przystanku autobusowym , już była wyznaczona kastracja, był nawet chętny na niego i dzień przed planowanym zabraniem psiak zginął pod samochodem:(. Quote
malagos Posted October 15, 2011 Posted October 15, 2011 Teraz i ja prosze o pomoc..... http://www.dogomania.pl/threads/216164-Bia%C5%82a-%C5%9Bliczna-sunia-i-jej-szczeniak-w-niebezpiecze%C5%84stwie-na-wsi!!?p=17815153#post17815153 Quote
ocelot Posted October 15, 2011 Author Posted October 15, 2011 Mnie martwią tamte dwa psy jeszcze. wracając dwa następne widzieliśmy. Sunia miała babkę albo dziadka On-ka, jest sporo mniejsza.... i drobniejsza od owczarka. Z owczarka ma pyszczek i umaszczenie. Quote
Marycha35 Posted October 15, 2011 Posted October 15, 2011 Ocelot z Ekipką brawo, musi się udać:) Oby jak najszybciej zabrać całe stadko z tej cholernej okolicy!!! Quote
DONnka Posted October 15, 2011 Posted October 15, 2011 Tak się cieszę, że sunia namierzona i razem z resztą choć nakarmiona :multi: :multi: :multi: Oby udało się wszystkie psiaki zabezpieczyć :modla: Wielkie dzięki dla cioci ocelot i wspaniałego syna cioci joteska :):):) Quote
erka Posted October 15, 2011 Posted October 15, 2011 [quote name='ocelot']Sunia miała babkę albo dziadka On-ka, jest sporo mniejsza.... i drobniejsza od owczarka. Z owczarka ma pyszczek i umaszczenie.[/QUOTE] Ocelot, ale na tych zdjeciach nie wygląda na taką małą i drobną:roll:. Quote
ocelot Posted October 16, 2011 Author Posted October 16, 2011 [quote name='erka']Ocelot, ale na tych zdjeciach nie wygląda na taką małą i drobną:roll:.[/QUOTE] Ona jest taka... 3/4 Onka. Jest średnim psem. faktycznie na zdjęciach wygląda na potężniejszą. To taki On-ek mini. Wygląda jakby niedawno karmiła młode, sama na moje oko jest dzieckiem. Ma góra rok, półtora, ząbki bielutkie. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.