Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 1.9k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

paula_t napisał(a):
Super wyglądają te finanse, udało się odwalić kawał dobrej roboty :) Żeby ten czas szybciej biegł i Aramisek mógł być już u Jamora...
Avilia, potwierdziłyście jednak pomimo tych wszystkich rozmów tu na wątku, Jamorowi, że chcemy, aby Aramisek do Niego trafił?


Napisałam do Jamora zapytanie na meila.

Fundacja Chatul zgodziła się udostępnić nam swoje konto na Aramisowe wpłaty;) Konto będzie umieszczone w poście pierwszym.
Dostęp do konta będzie miała tylko fundacja wobec tego rozliczenie będzie prowadzone u nich na forum,Aramis będzie tam miał swój wątek.Oczywiście link będzie tu podany i każdy będzie mógł sobie tam zajrzeć i rozliczenie sprawdzać.
Każdy wydatek będzie musiał być fakturowany-w innym wypadku fundacja nie ma możliwości przelewania pieniędzy.Tylko na podstawie faktur.

Jutro wszystko podam;)

Fundacji CHATUL serdecznie dziękujemy;)

Posted

Czarna Kafka napisał(a):
Wszystko się zgadza:lol: Po prostu przesyłka poszła od TZ

aaaaaa rozumiem, dzięki Ci cioteczko, a ja się tak przejęłam:) a dla TZ podziękowania za uprzejmość skorzystania z konta:)

Posted

Avilia napisał(a):
Napisałam do Jamora zapytanie na meila.

Fundacja Chatul zgodziła się udostępnić nam swoje konto na Aramisowe wpłaty;) Konto będzie umieszczone w poście pierwszym.
Dostęp do konta będzie miała tylko fundacja wobec tego rozliczenie będzie prowadzone u nich na forum,Aramis będzie tam miał swój wątek.Oczywiście link będzie tu podany i każdy będzie mógł sobie tam zajrzeć i rozliczenie sprawdzać.
Każdy wydatek będzie musiał być fakturowany-w innym wypadku fundacja nie ma możliwości przelewania pieniędzy.Tylko na podstawie faktur.

Jutro wszystko podam;)

Fundacji CHATUL serdecznie dziękujemy;)



Czy to oznacza, że nie będą tu zamieszczane informacje o Aramisie?

Posted

magda222 napisał(a):
Czy to oznacza, że nie będą tu zamieszczane informacje o Aramisie?


A gdzie jest taka informacja?
Jedynie rozliczenie będzie prowadzone na innym forum do którego każdy będzie miał dostęp.

Posted

Nie za za co dziękować, Aramis jest pięknym wspaniałym psiakiem i trzeba mu pomóc :).

Watek Aramisa na forum Fundacji zrobię dzisiaj, choć obiecałam, że będzie już wczoraj, niestety ocieplają nam blok i mam ciągłe kłopoty z netem :(.
Jak tylko założę watek podam namiary, każdy bez logowania będzie mógł tam sprawdzić numer konta, wpłaty i aktualny stan konta, będzie podany też link do tego wątku.
My nie przejmujemy opieki nad Aramisem, udostępniamy tylko specjlnie dla niego utworzone konto, decyzje o przeznaczeniu zgromadzonych na nim darowizn podejmować będą jego opiekunowie :)
Odezwę się wieczorem, zaraz jadę do weta z bandą moich tymczasów i trochę to potrwa.

Głaski dla Aramisa :)

Posted

esza napisał(a):
Nie za za co dziękować, Aramis jest pięknym wspaniałym psiakiem i trzeba mu pomóc :).

Watek Aramisa na forum Fundacji zrobię dzisiaj, choć obiecałam, że będzie już wczoraj, niestety ocieplają nam blok i mam ciągłe kłopoty z netem :(.
Jak tylko założę watek podam namiary, każdy bez logowania będzie mógł tam sprawdzić numer konta, wpłaty i aktualny stan konta, będzie podany też link do tego wątku.
My nie przejmujemy opieki nad Aramisem, udostępniamy tylko specjlnie dla niego utworzone konto, decyzje o przeznaczeniu zgromadzonych na nim darowizn podejmować będą jego opiekunowie :)
Odezwę się wieczorem, zaraz jadę do weta z bandą moich tymczasów i trochę to potrwa.

Głaski dla Aramisa :)


czyli ja uzbieraną kaskę dla Aramisa też będę mogła wpłacić na to konto?:)

Posted

paula_t napisał(a):
Chyba bez sensu będzie trzymać jego kaskę na dwóch kontach, niech wszystko będzie jasne i czytelne dla wpłacających, tak mje się wydaje :)

mi też, dlatego b. chętnie wpłacę Aramiskową należność:)

Posted

pozwólcie, że przedstawię tu kawałek wątku Donalda, który jest określony jako agresywny i ważą się Jego losy, czy eutanazja będzie dla Niego wybawieniem, a robię to po to, bo dziś ktoś napisał coś bardzo, bardzo konstruktywnego i o tę opinię mi chodzi;

Donald jest młodym mega agresywnym psem , nie dopuszcza do siebie człowieka , rzuca się do gardła , nie ostrzega , po prostu chce zagryźć .

Donalda odwiedził niedawno behawiorysta , diagnoza : bardzo trudny przypadek , nie ma pewności ,że uda się go wyprostować , w warunkach schroniskowych jest to nie możliwe .

Pierwszy raz w życiu jestem za eutanazją , ja i inni wolontariusze , schroniskowy wet też

:-(
Dla tego psa jest wybawieniem , bo co to za życie za kratami . Wyobraźcie sobie psa który 10-12 lat spędza w szarym , ciemnym boksie , z psami których nie lubi , które są dla niego wrogami , bez możliwości wyjścia poza boks choć na minutę .

Pewnie zapytacie "po co w takim razie ten wątek , skoro przypadek jest beznadziejny ? " ano po to ,że kierownictwo nie zgadza się na uśpienie , chce za wszelką cenę dla Donaldowi szansę , bo Donald ma raz na jakiś czas lepszy dzień , wtedy pozwoli się dotknąć i nawet oczekuje głasków , ale trwa to sekundy .


Nie znam Donalda , nie zna go nikt bo każdy się go boi , ale wiem , że jak każdy pies powinien żyć godnie , a życia w boksie przez lata godnym nazwać nie można . Dlatego założyłam ten wątek , może jednak jest ktoś kto podejmie się pracy z Donaldem , może uda nam się zabrać go do hotelu z behawiorystą ?

Pomóżmy temu psu , psu dla którego nawet eutanazja jest lepsza niż to co teraz .


Zdjęcia Donalda są kiepskie bo Donald szaleje przy kratach na widok człowieka


Jest bardzo agresywny , niestety bez ostrzeżenia rzuca się do gardła , dosłownie do gardła , wie jak atakować ,żeby zrobić największą krzywdę .
Behawiorystka która go "diagnozowała" nie daje mu dużych szans , ale nie powiedziała , że nie ma szans . Niestety w schronisku nikt z Donaldem nie pracuje , każdy go omija bo wszyscy się go boją :-(

tu zaczyna się opinia Biafra

I nie mogę tego spokojnie czytać :shake:

Niestety nie moge go wziać do siebie, mam już kilka psow skazanych na eutanazję i nie podołam czasowo kolejnemu.
Wy martwicie sie kto go ewentualnie adoptuje , jak jakimś cudem uda się go "wyprostować" a ja mam problem kto pomoże w adopcji psów, które trafiły do mnie jako potwory mordujące i zagryzające w schroniskach a potem pierwszego dnia się okazało, że liżą po rękach pokładają się na ziemi i nijak nie potrafię sobie wyobrazić , że mogły komuś zrobić krzywdę ...
I chetnych do pomocy w adopcji brak :-( Bo przestało wiać grozą i sensacją.

Kojec nie jest miejscem dla psa, schronisko to masakra. Bardziej wrażliwe psy wysiadają psychicznie ...i przestają zachowywać się jak psy.
NIE MOŻNA patrzeć przez kraty i wydawać jakiekolwiek opinie na temat psa.
Nie każdy pies się łasi. Większość nie lubi gdy dotyka je obca osoba, zabiera na spacer czy przyglada mu sie.


"Rzucił sie behawiorystce na szyję i potargał chustkę ..."
Na prawdę chyba nikt z Was nie widział jak rzuca się pies.
Z Pani behawiorystki nic by już nie zostało , bo jedna osoba NIE JEST w stanie odciągnąć psa od człowieka. Nie tej wielkości. Pies momentalnie rzuca się na osobę, która go odciąga.
Owczarek niemiecki potrafi wciągnąć opiekuna do kojca i rozszarpać...

Kilka lat temu trafił do mnie kaukaz Baca. Ugryzł w Boguszycach dwie lub trzy osoby , bo weszły obce na wybieg w schronisku. Miały dobre intencje, ale dla niego były obce. Podbiegł do Zofii, uderzył ostrzegawczo zębami w łydkę i okazało się , że łydki nie ma i trzeba bylo zakładać kilkanaście szwów, a zdjęcia pojawiły się na dogo jako argument za eutanazją.

Baca w domu okazał się najbardziej zrównoważonym psem jakiego miałam. Niestety nigdy nie znalazł własnego domu. Był wiekowy i to odstraszało wszystkich.

Bojar- pies zaspawany w ciasnej klatce na dwa lata przez właściciela. Bo podobno potwór i morderca. Gmina i schronisko było za eutanazją bo wszyscy się go bali. Pojechałam na miejsce, pies wyszedł, chętnie wsiadł do koniowozu i zapomniał o poprzedniej "rodzinie" . Nie lubi mężczyzn, straszy czasami zębami z nerwów,gdy nie wie jak się zachować ale nie ma zamiaru nikogo gryźć.

Gerda-do eutanazji w schronisku. Mieszaniec kaukaza zagryzła (podobno) trzy suki. Mam ją miesiąć i jakoś za nic nie mogę w to uwierzyć. Suka chodzi za człowiekiem jak cień pomiędzy psami, kotami, końmi i wyje ze szczęścia na widok czteroletniego dziecka, żeby chodzić jej przy nodze.

Takich przypadków jest na prawdę sporo. Oczywiście nie można kaukazów porównywać do reszty psów , bo one mają wrodzoną skłonnosć do gryzienia i praca z nimi polega na zupełnie innych zasadach. Podaję je tylko jako przypadki ewidentnych pomyłek "miłośników psów" . Już dawno miały być w piachu.

Czy Donald gryzie ?
Co znaczy rzuca się do gardła?
Oceny Pani behawiorystki "zmiany w mózgu" nie skomentuję...

Większość psów nie potrafi gryźć.
Psa trzeba zabrać nie do hoteliku, tylko do szkoły gdzie odbywają się szkolenia psów obronnych i zobaczyć jak się zachowuje.
Trzeba go trzymać we dwie osoby na linkach i puścić na pozoranta.
Może skacze na człowieka lub straszy ale co dalej? Czy uderzy nosem, kłapnie zębami ? Czy potrafi otworzyć cały pysk i złapać za twardy rękaw, czy się wycofa ?

Ja mam staruszkę mieszańca mini owczarek niemiecki. Takie 20 kg.
Do każdej obcej osoby startuje z takim hukiem, wydzierając z pod siebie kamienie z ziemią z nastroszoną sierścią,że KAŻDY mdleje. Nikt za żadne skarby koło niej nie przejdzie.
Kiedyś doszłam do wniosku, że może warto jakoś ją podszkolić, żeby nie narobiła mi wstydu i problemów i spróbowaliśmy ją rzucić na rękaw żeby najpierw zobaczyć do czego wogóle jest zdolna...
I okazało się , że do niczego. Warczy i szczeka ale nie potrafi nawet uszczypnąć. Za nic nie otworzy pyska .
Dwa razy zdarzyło jej się uderzyć nosem a potem szybko chowała się za moje nogi.
Mimo kilku prób nie udało się . Ani razu nie ugryzła. Co nie przeszkadza jej dalej robić mega zadymę jak ktoś się zbliża. Kazdy mi mówi, że mam potwora niebezpiecznego dla otoczenia i powinnam ją izolować.

Najłatwiej jest oceniać patrząc na zdjęcie, czy oglądając psa z daleka.
Dlaczego piszecie, "co to będzie jak uzna tylko jednego Pana" ... A co, ma uznać cały naród ? Że każdy przyjdzie, zabierze na spacer kiedy bedzie chciał ? Pies to nie jest zabawka ani przedmiot.
Ok. jest bezpański, ale ma jakąś "tożsamość" .Widocznie nie rozumie dlaczego obce osoby do niego podchodza. Może jak będzie z jedną osobą poczuje ,że ma dom i zacznie normalnie funkcjonować.

A może nie zacznie.
Uważam, ze tylko treser , który uczy psy gryźć i robi szkolenia PO może ocenić JAK i czy wogóle ten pies gryzie. A jeśli gryzie czy da się go odwołać czy też nie panuje nad sobą i gryzie w amoku tak, że trzeba go na linach odciągać.
Bo może sie okazać, że para z niego ujdzie w pierwszej minucie.
Wygląda to zawsze strasznie, zwłaszcza dla osób, które nigdy nie widziały jak pies z biegu atakuje czlowieka. Ale w większości przypadków okazuje się, że pies nie nadaje się do obrony.

Mogę zaoferować 100 zł przez pół roku. Na sprawdzenie jego zachowania jeżeli będzie rokował.
Nie piszę się na hotelik w którym jest 20 psów i Donald trafi do kojca, bo nie wierzę , że ktoś będzie miał dla niego czas. Dalej bedzie się czuł jak przedmiot.
Zbyt dużo osób zaczęło nadużywać słowa behawiorysta. Taka moda chyba ...
Przyjechała Pani i oceniła, że pies nie rokuje. Co zrobiła, żeby zapracować na zaufanie psa. Na ile się z nim zżyła. Miał przeczytać etykietkę z nazwiskiem i być miły, bo kolejna obca osoba go przestawia.
Widocznie są jakieś dwie odmiany : behawiorysta, który w pocie czoła pracuje z psem i behawiorysta-krytyk, który wróży z fusów. Pies jej nie polubił i się obraziła.
Najłtwiej się pracuje z pieskem, który liże po rękach, bo wtedy odnosimy same sukcesy...
Tylk pytanie czy pracujemy dla siebie czy dla psa ?

Trzeba się zastanowić, czy pomagamy jedynie psom, którym pyszczek i oczy na dzień dobry układają się na kształt orderu wdzieczności , czy także psom, które w podzięce potrafią jedynie odwrócić się na pięcie i odejść spokojnie w swoja stronę, bo tak postrzegają szacunek czy uległość wobec człowieka.

Odnośnie wcześniejszych komentarzy, że życie psa nie może być cenniejsze od człowieka- absolutnie się z tym zgadzam. Jeżeli okaże się , że Donald z powodu nie znanej nam przeszłości nie jest w stanie żyć przy człowieku powinien zostać uśpiony. Dożywocie w schronisku bez szans na poprawę warunków jest znęcaniem się nad psem.

Ocena w schronisku takiego problemu nie ma najmniejszego sensu
To nie jest poblem z chodzeniem na smyczy, czy posikiwaniem, który można ćwiczyć.
Trzeba znaleźć podłoże agresji i zobaczyć do jakiego momentu pies jest w stanie się posunąć.
Na to trzeba czasu. Minimum zaufania czy podstaw przyjaźni.

Ideałem byłoby dać mu chociaż 3 miesiące.
Uzbierać deklaracje, posłać na szkolenie i podjąć męską decyzję co dalej.
Tylko czy znajdą się chętni żeby pomóc w sprawie, która nie wiadomo czy zakończy się happy endem...

może przypadki nie są identyczne, ale myślę, że to co pisze Biafra, jest b.mądre, dlatego pozwoliłam sobie umieścić ten długi post;

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...