Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 362
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

powiedziała, że stawia na zmianę pokarmu - a ja zupełnie nie - ja albo na wirusa albo na efekty Ketonazolu (nie dostaje go od wczoraj rano - nadal nic nie chce....)

boje się i nie wiem co robić, mój wet daleko, boje sie zeby nie było tak samo jak z Daisy - moze lepiej zostawic Passę w szpitalu...:shake:

Ona juz zaraz musi jechać do Krakowa, bedziemy jechać w srode - i odstawimy ją na śląsk przy trasie ....Nie moze juz u mnie być - raz, ze wyjazd i nie wiem kiedy wrócę, dwa, że ona sie przyzwyczaja do nas... Ja ją tu podrzucam z miejsca na miejsce....

Passunia nic nie je, wczoraj już mnie zdenerwowała i wepchnełam jej troche puszki do pyska (zaledwie łyzeczkę do herbaty) - starannie ją wypluła i zwiała a mój kot wrąbał wszystko - to wyplute też :D i baaaardzo mu smakowało... No co robić ?????????????

Posted

Florida, nie wiem, co napisac...:shake:
Ale wiedz, ze jestem z Wami myślą, ze tak bardzo żal mi suni, ze podziwiam Cię za zajmowanie sie ta bieda, a tu świeta itp.

Posted

co to znaczy, ze jest źle?

biedna mała..
a ja juz widziałam domek, do którego ma jechac

jesli wystapiła biegunka, to moze to jest jakies uczulenie na pokarm...?
u boksiów chyba takie rzeczy lubią sie zdarzyc:-(

Posted

nie chodzi tak bardzo o swięta - jestem w domu, najgorsze że nie mam opieki weterynarza tu blisko, musze do tej lecznicy, miałam jej kupić kaganiec ale nie kupiłam, teraz musze TŻ prosić zeby ze mną jechał autem, on marudzi, sunia zwymiotowała na nowiutką kanapę i była mała awantura (udało mi sie załagodzić dobrym obiadkiem)

nie mam pojecia co sie z nia dzieje, widziałam ją jaka była radosna i wiem że nie jest dobrze - wolę ją zostawić w lecznicy żeby nie było tak jak z Daisy... Ją zawiezlismy za pozno....

na jaki pokarm uczulenie ???
przecież jadła tylko tego kurczaka z ryżem i troche nutry, dostała tamtą puszkę czy coś i zwymiotowała po kilku godzinach tamto jedzenie... potem już NIC nie jadła - od soboty w południe, w niedziele nic, dzisiaj też, nawet nie chce pić, na spacery nie chce chodzić, wczoraj bardzo wodnista biegunka , dzisiaj koopy nie było wcale. Jest osowiała , strasznie smutna.... słabiutka - juz zaraz jedziemy do lecznicy

Posted

ja mam sunię alergiczkę, która jest uczulona praktycznie na wiekszosc rzeczy
no i niestety alergia objawia sie m.in. wodnistą biegunką

kurczak np. jest na naszej liscie pokarmów uczulajacych, wołowina równiez:-(

pamietam, ze na początku po przyjściu do nas została nakarmiona ryzem z wołowiną - no i stało sie...
zrobilismy głodówke (i tak sama nie chciała jesć), ale trzymało ja i tak kilka dni (oczywiscie była pod kontrolą lekarza)

w przypadku Passy to było tylko moje przypuszczenie, wiem, ze boksery mają równiez skłonnosc do alergii niestety....

ale nie jestem zadnym ekspertem - wiem, ze mała ma opiekę weta i on pewnie sie lepiej orientuje niz ja

napisałam to jako ewentualne przypuszczenie, bo na temat alergii nabyłam wiedze dosc duzą...:-(

Posted

wróciłam z lecznicy - zostawiłam ja tam
dostała dwie kroplówki, były problemy ze znalezieniem żyły, robiły się krwiaki... ogólnie, pani weterynarz próbowała kilkakrotnie i nie mogła się wkłuć (obie przednie łapki wyogolone, na jednej krwiaczek...) dopiero w tylną sie jakoś udało... Siedziałam z nią na tych kroplówkach, mam nadzieję, ze z tego wyjdzie. Pani weterynarz oceniła stan ogólny jako baaaardzo zaniedbaną, niedożywioną, wychudzoną no i teraz bardzo odwodnioną. Ale cierpliwie zniosła obie kroplówki, lezała pod wełnianym kocem i była zimna - to podobno z powodu niskiego cisnienia

Napewno Keotnazol się tu przyczynił, bo ma takie skutki uboczne - ale tez na poczatku pomógł - bo zlikwidował to zaczerwienienie...

Pani wet stawia na zmianę warunków i żywienia - a ja trzymam kciuki, żeby to był "tylko" ketonazol i nowe jedzenie....

ehhh... Trzeba dokonczyć leczenie....

dla przypomnienia -
zdjęcie sprzed kilku dni... taka była radosna i zywa....

Posted

O rany :-( Biedulka moja... :placz:
Kamilko, a gdzie ona jest?? w której lecznicy?

Nasze Żabisko znalezione w jeszcze gorszym stanie też miało okrutną biegunkę w momencie kiedy zaczęła dostawać jakies sensowne jedzonko :shake: Kurcze, może coś zjadła.. przecież ona jak odkurzacz - wszystko!

Cholercia... trzymamy kciuki mocno :-( Musi być dobrze

Posted

dzisiaj jest wtorek, biegunka i wymioty pojawiły się w sobote, w niedziele miała kroplówki podskórne, w poniedziałek dwie porządne dożylne.... jeszcze sie nie uspokoiło.... Uczulałam panią weterynarz na możliwość wirusówek - bo prawdopodobne jest że nigdy nie była szczepiona i taki pobyt w schronisku....

a jest w lecznicy na Wałach Dwernickiego, tam gdzie była Daisy....

Posted

Takie wymioty mogą być przy zapaleniu żoładka - nawet woda jest zwracana. Czyli moze być wurusowe lub bakteryjne zapalenie, albo zatrucie czymś.
Ale to nie zmienia faktu, ze dopóki nie opanują lekarze wymiotów, rokowanie jest ostrozne.

Posted

ojej, straszne rzeczy, biedna malenka..
oby bylo dobrze, musi byc dobrze!
dziewczyny, nie wiem czy rozwaznie jest ja dawac do nwoego domu teraz, kolejny stres, mzoe neich lekarze najpierw opanuja sytuacje?

Posted

byłam u niej dzisiaj po południu koło 16... w nocy bardzo lamentowała i w koncu dostała delikatne uspokajające (nie dziwie im się, pewnie pracować nie mogli :diabloti:) nie było wymiotów ani biegunki, jest na kroplówkach i nie dostała jeść, pani doktor powiedziała, że mogę ją nakarmić, oczywiście jesc nie chciała, wziełam miedzy palce ze dwie takie kuleczki z jedzenia (wielkości małego paznokcia i wsadzałam jej do pyska... Pluła tym ... i zwymiotowała znów... Pomyziałam ją trochę i zostawiłam :placz::placz::placz:
Siedzi w klatce bo z kojca psiego wyskakiwała :diabloti: cały urok upartych bokserków - nie bedzie siedziała sama i już :]

Ma do towarzystwa małe białobure kociątko podrzucone do lecznicy, małe się drze niemiłosiernie i zaczepia :) Jest przesłodkie i też szuka domku... Małe jest odkarmione, wypuszczają zeby się bawiło, rozrabia w całej lecznicy i nie boi się psów.

Rozmawiałam z Agą - zostawiamy ją na leczeniu i fajnie by ją było przenieść do hotelika mosii...

kiwi, czy domek nam przypadkiem nie rezygnuje?

Posted

nie widzialam sie z domkiem przez swieta, wiec ic nie wie o chorobie
no ale to nie moze trwac wiecznie, kolejne zmiany miejsc napewno malej nie pomoga....

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...