Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 362
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Florida Ty się kobito nie stresuj, nikt na Ciebie nie krzyczy :loveu:

Koszty paliwka zwrócimy, za hotelik płacimy z góry. Oby tylko mosii się odezwała i pomogła małą ulokować w hotelu!

Posted

sunia z moim synem :)





a vellamo i jej TZtem:



masaż :)



w objęciach cioci vellamo:


znów bardzo bojąca się facetów Passa :diabloti:


a tu TŻ vellamo ogląda sobie dłonie - w obawie przed potencjalnym grzybkiem :P


i najsliczniejsze na koniec: :loveu: :loveu: :loveu: :loveu: :loveu:



podziwiajcie a my idziemy na siusiu :P

Posted

niech oni do mnie dzwonią błagam - bo ja juz bardzo niewiele mam na karcie :oops:
507 384 974

ale ona tego grzybka potencjalnego jeszcze powinna podleczyc...

do psów ZERO agresji, spotkalismy dzisiaj kilka, piłeczką sie mozna bawić, dzieci kocha, nie skacze na nie, nie liże po buziach - dzisiaj widziała dwulatka no i mojego syna - nie boi sie go, razem skakali po kanapach.

szczerze mówiąc gdyby nie ten wyjazd nagły i te swiąteczne kilkugodzinne (chciałabym miec jeszcze gdzie mieszkać....) a nie mam kiedy jej zacząć stopniowo zostawiac - to mogłaby siedziec u mnie na tymczasie a moze nawet na stałe - bo dziecię zachwycone, TŻ też, ja zakochana....

Posted

za dom moich sasiadow recze głowa :) dom z ogrodkiem i miloscia :)
z tym grzybkiem to zarazliwe?
bo oni maja starsza jamniczke, zeby nie bylo epidemii. ostatni nasz pudel co byl na tymczasie, z grzybem na calym ciele, takim ze byl prawie caly lysy nie zarazil innego rezydenta ani opiekunow, wiec nie taki grzyb straszny ;)
jak dlugo moze byc jeszcze u ciebie?

Posted

kiwi napisał(a):

jak dlugo moze byc jeszcze u ciebie?

do jutra do ... 13- 14 ??? moze 15 ??? moze jeszcze ciut dłużej.... gdybym ją zostawiła samą to mogłaby być do czwartku.... ale nie ma kto z nią siedziec a boje sie ją zostawic....

Posted

ojej a skad krew byla?
florida a co z nia robisz jutro?
bo wiesz, ja wlansie pokazalamw iecej zdjec sasiadom i czekam na decyzje...
pewnoe zobacza jutro bo jak wrocilam do domu i im wyslalam to juz bylo ciemno w domu :(
wiec nic nie obiecuje :(

Posted

co jutro robię..... jestem w domu.... a jak TŻ przyjedzie to bede musiała z nim jechac na roboty ;)

krew.... nie mogli jej wyciągnąć z boksu na smyczy bo straszyła zębami, wzieli chwytak - i ona ten chwytak pogryzła - razem ze swoimi fafelkami - całe spodnie mam brudne - własnie się piorą... fafelki ma spuchnięte...

ona najpierw była sama, ale nie dała podejśc do siebie - pozniej taki miły pracownij ją jakoś zabrał na smycz i przeprowadził do boksu z innymi suniami, ona slicznie sie dogadała, ale niestety dalej był problem ze złapaniem jej... była ta wtorkowa akcja, strasznie sie rzucała, ledwo ją zaszczepili... dostała etykietke agresywnej - a ona tak ze strachu.

dzisiaj byłam i zastanawialismy się nad przeniesieniem jej do zamknietego kontenera - tam spokojniej jest... no i nie mogli jej złapać - poszłam tam, pracownicy odeszli a ja zaczełam z nią rozmawiac, gruchać itd, na początku bardzo warczała, na zblizoną reke pokazywała zęby... ale stopniowo się uspakajała, dotykałam jej pyszczka przez oczka siatki... w koncu przyszedł ten fajny pracownik, też warczała i zeby szczerzyła, ale pozniej już dała spokój... no i w koncu przyszła kierowniczka... weszła tam, a sunia się do niej przytuliła - no i sie dało....

wczesniej pani kierowniczka powiedziała, ze mi jej nie da na spacer, bo ona agresywna, ze nie bedzie odpowiadac za nią - ale jak już ją miałysmy na smyczy i robiłysmy zdjęcia - sama powiedziała, zebym ją zabrała - gdziekolwiek...
doceniam bardzo, bo takie praktyki z tymczasami do tej pory były raczej nie do pomyslenia w naszym schronisku... wolontariat kiełkuje dopiero...

Posted

no i juz po nocy - spędzonej z boksią w łóżku :diabloti:
oczywiscie mowy nie ma, kocyk fajny, ale spac na nim NIE BEDZIE i juz, zamknełam drzwi - zaczeła piszczeć, jęczeć i drapać w drzwi :mad::mad::mad:

Uległam argumentom.... w koncu o 2 nad ranem to wiekszość sąsiadów śpi i troche by sie pewnie denerwowali :cool3:

Posted

z czystym sumieniem moge ją polecić - charakter ma naprawdę super :)
lubi dzieci i jest dość delikatna (nie skacze i nie depcze, nie lize po twarzy)


ale bedzie wymagała troche leczenia - i dobrego jedzonka....
i bardzo mozliwe ze z tym bioderkiem bedzie trzeba coś zrobić... Weterynarz powiedział, ze może mieć skłonność do zwichnięć....

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...