auraa Posted March 6, 2012 Author Posted March 6, 2012 internet mam gościnnie.............. Ja mam malutką działkę i trawę oglądam u sąsiadów. Wiosną w ubiegłym roku kupiłam berberysy, nie mam po nich śladu. Za to po błocie biegają 4 psy! Quote
auraa Posted March 12, 2012 Author Posted March 12, 2012 Nikt nie dzwoni. Mała jest kochana, choć oszczekała naszego kolegę, który przyszedł w odwiedziny. Quote
MTD Posted March 13, 2012 Posted March 13, 2012 Dzień dobry Lubisio i spółko, miłego dnia, oby ktoś dziś zadzwonił, trzymam kciuki ;) Quote
Gosiapk Posted March 13, 2012 Posted March 13, 2012 auraa napisał(a):Nikt nie dzwoni. Mała jest kochana, choć oszczekała naszego kolegę, który przyszedł w odwiedziny. witać mu się należało ;) Quote
auraa Posted March 13, 2012 Author Posted March 13, 2012 moze za bardzo okazywał jej sympatię............ Quote
auraa Posted March 15, 2012 Author Posted March 15, 2012 ciotki zapomniały o Lubisi. U nas bez zmian. Jest całkiem zadomowiona. Łasi się, przytula i nikt jej nie chce. Quote
malagos Posted March 15, 2012 Posted March 15, 2012 Tak jak Czarna Nocka............ Posucha z domami, niestety........ Quote
Gosiapk Posted March 15, 2012 Posted March 15, 2012 Nawet tragedia, zima ludzi zabroziła czy co? Quote
MTD Posted March 17, 2012 Posted March 17, 2012 Gosiapk napisał(a):Nawet tragedia, zima ludzi zabroziła czy co? Może słońce dzisiejsze odmroziło :) Lubisia lubi słoneczko? Opalała się dziś? :D Quote
auraa Posted March 18, 2012 Author Posted March 18, 2012 Wstyd się przyznać ale nie wiem. Byłam dziś na wsi. Mam olbrzymi problem z kuzynem, który wykończy psychicznie mnie , moją siostrę i całą rodzinę a fizycznie trzy kotki. On nie nienawidzi ludzi i zwierząt. Koleżance, która całą zimę je dokarmiała, zabronił zostawiac karmę na terenie swojej posesji. Boję się, ze je pozabija. Kotki mają po kilka lat i dopóki nie umarł ostatni z normalnych braci, były w domu. Teraz przemykają po podwórzu. Jestem strasznie zdenerwowana. Nigdy w zyciu z nikim tak sie nie awanturowałam jak z nim. Quote
malagos Posted March 18, 2012 Posted March 18, 2012 cholerka, i tu wychodzi wyższość zwierząt nad ludźmi......... Quote
Gosiapk Posted March 18, 2012 Posted March 18, 2012 Nie można by ich schwytac i oddać do Kociego Azylu? Tam na pewno miały by lepiej! Quote
auraa Posted March 18, 2012 Author Posted March 18, 2012 One nie są dzikie tylko wystraszone ale przyzwyczajone do wolności, jak to na wsi. Quote
Gosiapk Posted March 19, 2012 Posted March 19, 2012 auraa napisał(a):One nie są dzikie tylko wystraszone ale przyzwyczajone do wolności, jak to na wsi. W KA koty mają dużo wolności, ogromna woliera do której sobie wychodzą kiedy chcą :) Quote
malagos Posted March 19, 2012 Posted March 19, 2012 Pewnie o Azylu Kasi Strzeleckiej w Kątnem koło Nasielska?......... Quote
Gosiapk Posted March 19, 2012 Posted March 19, 2012 malagos napisał(a):Pewnie o Azylu Kasi Strzeleckiej w Kątnem koło Nasielska?......... Dokładnie o tym :) Quote
auraa Posted March 20, 2012 Author Posted March 20, 2012 Tam jest tyle kocich nieszczęść............... Quote
malagos Posted March 20, 2012 Posted March 20, 2012 Auraa, jak Lubisia do dzieci? Takiego 6-latka? Ile ona ma lat, więcej niz 2? Daj mi, jak możesz, nr tel. na pw do Ciebie. Ma jutro do mnie oddzwonić kobietka z Warszawy w sprawie Nocki - może Twoją polecę? Quote
malagos Posted March 24, 2012 Posted March 24, 2012 Nocka dziś pojechała do domu na Mokotowie. Ale miałam miłe zapytanie mejlowe o Noculkę, poleciłam właśnie Lubisię i podałam, Auraa, numer tel. do Ciebie. Quote
auraa Posted March 24, 2012 Author Posted March 24, 2012 Dzięki,może ktoś zadzwoni. wiem że Nocka pojechała. Czytam jej wątek, myslę, ze będzie dobrze! Quote
auraa Posted March 26, 2012 Author Posted March 26, 2012 Cisza, nikt nie zadzwonił. Nawet nie wiem co mam pisać. Lubisia jest bardzo kochana.Bardzo potrzebuje człowieka i akceptacji. Kiedy wracam do domu, witają mnie trzy szalejące z radości psy. Rozpychają sie jeden przez drugiego, który bedzie pierwszy i najblizej. Potem biegną na podwórko. Pierwszy wraca Atosik. On lubi ciepełko i teraz jeszcze jest dla niego za zimno. Potem przybiega Lubisia ale tylko po to, żeby ją znowu przytulic i pogłaskać. Po kolejnej porcji głasków, znów biegnie na podbój podwórka. Ostatni wraca Fredzio ale to dobrze, bo przy jego kręgosłupie ruch jest bardzo wskazany. I tak sobie żyjemy................ Quote
malagos Posted March 27, 2012 Posted March 27, 2012 Szkoda, ze ta pani nie zadzwoniła - przesłałam jej 2 zdjecia Lubisi...... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.