zolziatko Posted July 31, 2014 Posted July 31, 2014 Grosiutkowi jakiś czas temu zrobił się na plecach guzek. Liczyliśmy na to, że to może po antybiotyku. Jednak okazało się, że to tłuszczaki (miał w sumie dwa). Przy okazji miał zrobioną biopsję czegoś, co ma również na boczku. Żeby było zabawnie po miesiącu (tyle czeka się ponoć na wynik biopsji) okazało się, że preparat zaginął. W zeszłym tygodniu miał powtórzoną jeszcze raz biopsję. Wynik dostaliśmy po tygodniu ( a jednak się da ...). Nie ma w tym miejscu zmian nowotworowych... ufff Trzeba obserwować ... Jakby się coś z tym działo, wówczas reagować. Biedny Groszutek tyle się nacierpi... Po głupim jasiu długo dochodził do siebie ... A poza tym żyjemy... psy szaleją jak tylko mogą ... Aktualnie skulone pod moimi nogami czekają aż przejdzie burza ... Foksia się telepie i dyszy a Groszek się do niej przytulił.... Quote
Jo37 Posted July 31, 2014 Posted July 31, 2014 Biedny Groszek. Nie dość ,że kłują to jeszcze burza. Quote
zolziatko Posted July 31, 2014 Posted July 31, 2014 Grosiutek zaliczył ostatnio pierwsze wyjście do knajpki :D Okazało się, że chłopak stworzony do takich wyjść. Nigdy nie braliśmy go ze sobą, bo on jak ma czekać to jęczy, a tu wszedł, dostał miskę z wodą, napił się i położył... Quote
rita60 Posted August 1, 2014 Posted August 1, 2014 [quote name='zolziatko']Grosiutek zaliczył ostatnio pierwsze wyjście do knajpki :D Okazało się, że chłopak stworzony do takich wyjść. Nigdy nie braliśmy go ze sobą, bo on jak ma czekać to jęczy, a tu wszedł, dostał miskę z wodą, napił się i położył...[/QUOTE] No proszę,światowy chłopak,wie jak się zachować w takim miejscu:razz:cieszę się,że biopsja ok,pozdrawiam cieplutko,głaski dla psiaków:loveu: U mojego Paryska z wiekiem robią się brodawki. Quote
zolziatko Posted August 1, 2014 Posted August 1, 2014 U Foksi też pojawiła się brodawka... U Groszka tłuszczak na plecach urósł w kilka dni. Bardzo się denerwowaliśmy, że to coś złośliwego. Groszek w tym roku wiele razy był u weterynarza. Ciągle coś mu się dzieje :( W książeczce zdrowia już nie ma miejsca na wpisy... Mam nadzieję, że teraz już tylko dobrze będzie. W sierpniu mamy ambitny plan wyjazdu w góry z piesami. Trochę obawiam się, czy Groszek kondycyjnie da radę... ale już obmyśliłam, że wezmę taką większą torbę i jak będzie zmęczony, to będzie w niej wędrował ;) Pieszczoch z niego straszny. Byle tylko być blisko człowieka, przytulić się, dostać głaski... Kochamy go bardzo :) Quote
rita60 Posted August 1, 2014 Posted August 1, 2014 Cioteczko my się starzejemy,one też niestety... Groszek da radę,to charakterny psiak...mój Parysek już nie daje rady,siadają mu stawy,tylne łapy,ponadto ma niedomykalność zastawek,spacery już są stateczne,bez szaleństw,chociaż jego ponosi.... Kochamy je takimi jakimi są i to najważniejsze. Quote
_Dunaj_ Posted August 1, 2014 Posted August 1, 2014 Życzę udanego wyjazdu, cieszę się, że u Groszka wszystko dobrze U nas się namieszało, w kwietniu zmarł nagle na serce Tosiu - tydzień wcześniej skoczył 4 lata, był okazem zdrowia, to było niespodziewanie, mając dogi trzeba się z tym liczyć, a początku maja adoptowaliśmy kolejne niekochane doże dziecię 8,5 miesięcznego Leosia, a tydzień temu Cormaczek też adoptowany dog miał korektę oczek, gruczoł w lewym i trzecia powieka w prawym, teraz powoli po zabiego dochodzi do formy, cały czas coś się działo, mam nadzieję, na chwile spokoju Quote
zolziatko Posted August 26, 2014 Posted August 26, 2014 Dunaj przykro mi z powodu Tosia :( Rita60 ja wiem, że psy też się starzeją... tylko czemu tak szybko?? Przejmuję się nimi bardziej niż sobą :( Znajomi patrzą na mnie z politowaniem czasem ale ja naprawdę te psy traktuje jak członków rodziny.... Groszek był idealny na wyjeździe w góry... Jestem z niego dumna ! Pożyczyliśmy od znajomej transporterek, który można nosić jak plecak, tak żeby mieć jakby Grosiu nie dawał rady w czasie wędrówki... Potestowaliśmy jeszcze w domu... Grosiutek od razu załapał, że to taka mini kanapa ;) i ułożył się do spania będąc niesionym na plecach ;) ... Na szczęście na wyjeździe nie musieliśmy ani razu go użyć. Groszek miał mnóstwo energii, łapki dały radę nawet po wielu schodach w Górach Stołowych. Groszek wręcz po nich wbiegał (a w domu wchodzi bardzo powoli po schodach). Jedynym minusem było ciągłe szczekanie na inne psy.. Groszek reaguje czasem agresywnym szczekaniem na inne samce. W restauracji zwijał się w kłębek i spał. No prawie, że ideał! Przed wyjazdem w góry był kilka dni na działce, więc tam sobie trochę kondycję wyrobił, cały dzień szczekając i biegając. W przerwach polował na myszy i tarzał się w nich :/ Quote
rita60 Posted August 26, 2014 Posted August 26, 2014 Ja też odwiedzam....wiedziałam,że da radę. Na urlopie mój Parysek cały dzień urzędował na okazałej działce,znalazł sobie miejsce pod trampoliną wnusia i bacznie wszystko obserwował. Wieczorem trzeba było go wpychać na siłę do domu...ale jak zasnął to spał jak zabity,nawet nie zareagował jak przychodziły koty w gości:evil_lol: Quote
rita60 Posted August 26, 2014 Posted August 26, 2014 Ja tu pilnuję....... [IMG]http://i58.tinypic.com/2ptz2bq.jpg[/IMG] Quote
zolziatko Posted November 11, 2014 Posted November 11, 2014 Nie wiem czy ktoś tu jeszcze do nas zagląda? Z Groszkiem przeżyliśmy chwilę grozy. Zjadł trutkę na szczury. Była na działce, niby zabezpieczona przed psami ale jednak udało mu się wygrzebać i zjeść. Na szczęście szybko wylądowaliśmy u weta i w sprowokowanych wymiotach była ta trutka. Na szczęście nie zdążyła się za bardzo wchłonąć. Na drugi dzień wymiotował krwią. Weterynarz podał leki i wit. K i kazał obserwować. Minął już miesiąc od tego czasu i Groszek już o tym chyba zapomniał. Niestety on jest jak odkurzacz. Zjada wszystko, co znajdzie się w pobliżu jego pyszczka. I trwa to sekundę, nie ma szans na reakcję. Już mu zagroziłam kagańcem. A przy tym wszystkim jest taki słodziak, robi wielkie oczy jak się powie coś do niego surowym tonem... istna komedia. Quote
elficzkowa Posted November 11, 2014 Posted November 11, 2014 Uff .... dobrze, że tak się skończyło. Całuski dla słodziaka :kiss_2: Quote
Jelena Muklanowiczówna Posted November 11, 2014 Posted November 11, 2014 Ja zaglądam! :) Ale też mam ten problem, że za każdym razem, jak się odzywam na wątku Jarka, to mam wrażenie, że gadam sama do siebie. Grosiu, łakomczuchu, masz szczęście, że tylko tak się skończyło. Nasz Jarek też jest w stanie zeżreć wszystko, co jest w pobliżu jego pyszczka - niestety najczęściej są to leżące na trawniku kupy. A potem ma sensacje żołądkowe! Quote
zolziatko Posted November 11, 2014 Posted November 11, 2014 Groszek zjadł owczą kupę .... Też je wszystko co pod pysk wlezie ... Niestety w Krakowie jakiś idiota wykłada mięsne konserwy żyletkami i gwoździami .... Trzeba bardzo uważać na spacerach. Quote
rita60 Posted November 12, 2014 Posted November 12, 2014 Lepsza owcza kupa niż to mięso z zawartoscią...ludzie to jednak sa gnoje. Pozdrawiam was cieplutko,mizianko oi głaski dla czerołapów. Quote
zolziatko Posted December 31, 2014 Posted December 31, 2014 Wszystkim wielbicielkom Groszka życzymy Wszystkiego co Najlepsze w Nowym Roku :) Grosiutek pozdrawia. Ostatnio ulubionym zajęciem jest wylegiwanie się na kolanach człowieka. Nie ma szans, żeby odpuścił jak ktoś usiądzie na kanapie albo fotelu. Mój słodki przytulaczek :) Quote
zolziatko Posted February 8, 2015 Posted February 8, 2015 Grosiu pozdrawia.. Jak zwykle zimową porą Groszek ma kłopoty z gardłem. Aktualnie już ok ale musiał dostać antybiotyk. Na szczęście szybko zareagowaliśmy, więc chłopak momentalnie wyzdrowiał... Jak byliśmy u weta, to zasugerowała patrząc na wyniki badań, że chłopak nasz może mieć jakąś chorobę wątroby (Groszek od zawsze ma podwyższony ALAT), mówiła o możliwości zrobienia biopsji lub kontrolowaniu wyników co pół roku. Na razie zmienimy mu karmę na taką dla psów z chorą wątrobą (może którąś polecacie???). Za jakiś czas zrobimy znów badanie krwi i sprawdzimy, czy dieta pomaga. Zmieniliśmy też sposób podawania posiłków - Groszek teraz ma dzielone jedzenie na trzy porcje. Samo to już mu chyba pomaga w trawieniu. Do tej pory jadł tylko raz dziennie. Poza tym chłopak kochany jak zawsze :) Dokazuje z nową koleżanką (adoptowaną przez naszą najbliższą rodzinę). Na początku bardzo się od niej oganiał. Teraz już zaczęli się razem bawić. Koleżanka ma 5 miesięcy i jest baardzo żywiołowa :) Jak tylko jesteśmy u rodziny to ona strasznie się cieszy, że psy przychodzą .. :) Foksia za to jak na dostojną Panią przystało strofuje dzieciaka ;) Quote
rita60 Posted February 8, 2015 Posted February 8, 2015 Witajcie,nie pomogę ci z karmą bo mój psiak je gotowane...cieszę się,że u was bez większych zmian... pozdrawiam cieplutko Quote
Jelena Muklanowiczówna Posted February 8, 2015 Posted February 8, 2015 Ja też nie mam doświadczenia z taką karmą, ale Murka powinna coś wiedzieć w temacie, bo przecież u niej cała plejada różnych bied siedzi. Groszek, uważaj na gardziołko! :) Nasz Jarosław kocha taką pogodę - dzisiaj nas zasypało, a on to uwielbia. Właśnie zimą nic mu nie doskwiera! :) Quote
Murka Posted February 8, 2015 Author Posted February 8, 2015 Kto by pomyślał, że taki mały piesek może zawierać tyle problemów zdrowotnych... My stosowaliśmy Royal Canin Hepatic i sprawdza się, ale to droga karma... A może zamiast karmy podawać jakiś preparat na wzmocnienie wątroby, np. Hepatil, Esseliv Forte? Można kupić w aptece bez recepty. Quote
zolziatko Posted February 9, 2015 Posted February 9, 2015 Nie chciałabym dawać Groszkowi ludzkich leków.. i póki co wolę spróbować karmą poprawić stan wątroby. Mnie też się nie chce wierzyć, że jeden pies może mieć tyle problemów. Być może mniej wnikliwy własciciel nie zwróciłby uwagi na niektóre rzeczy, ale ja czasem wolę dmuchać na zimne. Jak do tej pory taki sposób postępowania sprawdza się nieźle. Bardzo kocham moje psiaki i zależy mi na tym, żeby miały jak najlepszy komfort życia. Tym bardziej, że start miały kiepski. Quote
zolziatko Posted March 19, 2015 Posted March 19, 2015 Byliśmy wczoraj z Groszkiem u weterynarza. Wyrósł mu tłuszczak znowu... najpierw był spory, potem na szczęście się zmniejszył. Doktor stwierdził, że należy go obserwować i jeśli zacznie rosnąć, to trzeba będzie ingerować. Mogło to powstać od uderzenia... co jest u nas prawdopodobne, bo psy szaleją ze sobą codziennie i o uderzenie nietrudno ... Doktor sprawdził też rzepki Groszkowe i stwierdził, że są w bardzo dobrym stanie, pięknie się trzymają. Zauważył też, że Grosiu schudł i teraz ma prawidłową sylwetkę. Dbamy w domu o dietę Groszkową. Dostaje teraz jedzenie trzy razy dziennie, zaczęłam częściej psom gotować i raz dziennie mają gotowane. Pan doktor kazał dawać ostropest ( już od jakiegoś czasu dajemy go Groszkowi) i esentiale forte na wątrobę. Za jakieś 2-3 miesiące mamy zrobić badania krwi. A poza sprawami medycznymi nic się nie dzieje.. psy szaleją na spacerach, do południa wylegują się pod oknem balkonowym w słońcu z przerwami na zabawę... Wiosna coraz bliżej to i spacery będą coraz dłuższe. Niedługo zaczną jeździć na działkę ... i tam będą szaleć do woli. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.