Jump to content
Dogomania

malutki foxterier GROSZEK - koczował na ulicy - znalazł domek :-)


Recommended Posts

Posted

Dziś wieczorem idziemy do weterynarza zdjąć opatrunek i szwy. Groszek już używa łapki prawie normalnie... W domu od niedzieli odchodzą znowu szaleństwa z Foksią... przeciąganie i podgryzanie. Cały czas jednak stopuje ich, żeby nie przeholowali :)

  • Replies 435
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Groszek postanowił nam pomóc ;) i od jakiegoś czasu mniej je .... ;P Widocznie ma mniejsze zapotrzebowanie ..przez ograniczony ruch i wiosnę? A Foksia chyba odkryła, że klatka nie jest taka zła ... bo zdarza jej się podsypiać w niej... Idziemy więc krok dalej i powoli przymykam klatkę jak ona w niej siedzi i zajada jakiegoś smakołyka ...
Z tymi psami to gorzej niż z dziećmi :P

Posted

To prawda,że my chuchamy i dmuchamy na nasze pieseczki,traktujemy je jak dzieci.

Grosiu,a ty zdrowiej chłopaku,jeszcze sobie wszystko odbijesz i wyszalejesz się z Foksią do woli.

Posted

On jest przekochany .... póki co ni pozwala sobie tej łapy dotykać ... ale jest przy tym delikatny ..bo niby próbuje ugryźc ...ale strasznie delikatnie... u weterynarza przy zdejmowaniu opatrunku tak samo chciał ugryźć...bolało go jak zdejmował mu pan doktor szwy i chwycił nadgarstek w paszczę i niby gryzł ale też tak strasznie delikatnie ...
I jak tu takiego słodziaka nie kochać??

  • 3 weeks later...
Posted

Byliśmy dzisiaj na kontroli u weterynarza. Pan doktor kolanko obejrzał ... stwierdził, że ładnie opuchlizna zeszła .. i ogólnie był zadowolony.. Groszek ma teraz łykać tabletki na odbudowę chrząstki .. i drugie coby się tam wszystko wygładziło ... Tak, że teraz Groszulec ma mnóstwo tabletek ...
A cwaniak jak się zmęczy to się kładzie .... i nieważne, że do domu kawałek i że jest daleko... trzeba królewicza nieść .... przed schodami się także zatrzymuje i patrzy wymownym wzrokiem .... Póki co mamy nakaz unikania biegania ... i noszenie go po schodach ... No nic .. pies wyzdrowieje dzięki temu, a ja kondycji nabiorę ;)))

Posted

Tylko czasem po takiej chorobie "ból straszny" psu zostaje w okerślonych sytuacjach. Mieliśmy chrcicę po przejścicach, też miała problemy z łapką całkiem inne, ale wiadomo taryfa ulgowa. Po wyleczeniu na ile mozna było odzywskała sprawność łapy i nie przeszkadzał jej w niczym mały defekt, a juz z pewnością nie w szaleństwach, ale wstarczyło powiedzieć nie albo wyjdź, nie rusz, nie wolno i natychmiast tak łapka zaczynała boleć, że stanąć na niej nie mogła i "piszczała z bólu", a oczka tylko sledziły czy patrzymy, bo ile można ten ból udawać :)
Pozdrawiam

Posted

On chyba nie udaje .... trzeba pamiętać, że kolano niezoperowane też jest słabe i nie można go obciążać za bardzo ... jemu p prostu w pewnym momencie brakuje siły ... chociaż widać, że coraz częściej używa zoperowaną łapkę ... Narazie mamy nakaz wnoszenia go po schodach i zakaz biegania...
Grosiu był dzisiaj u fryzjera .... coprawda nie mam zdjęć z dzisiaj ... ale wcześniejsze owszem:

tu na zdjęciu śrut wyłażący mu spod skóry ... (już na szczęście tylko wspomnienie po nim zostało)...
[IMG]http://img835.imageshack.us/img835/1378/p3111165.jpg[/IMG]

A tu biedny chory piesek przed operacją jeszcze ;)
[IMG]http://img214.imageshack.us/img214/4539/p3111194.jpg[/IMG]

Groszek - królik....
[IMG]http://img404.imageshack.us/img404/2700/p3111209.jpg[/IMG]

Bidulek dzień po operacji.... ten opatrunek jeszcze tego samego dnia zmienialiśmy u weta, bo zjechał mu z łapy

[IMG]http://img831.imageshack.us/img831/1831/p4021273.jpg[/IMG]

A tu uśmiechnięta Foksia (żeby jej nie było przykro, że tylko Groszka wstawiam... )
[IMG]http://img708.imageshack.us/img708/7121/p4281310.jpg[/IMG]

Ostatni wypadzik majowy.... ;) dwa psy stróżujące ... [IMG]http://img545.imageshack.us/img545/5102/p4291314.jpg[/IMG]

Posted

Opatrunek był lekki ...tylko masywnie wyglądał ... poza tym .. królewicz byl noszony na rękach ;) więc się nie zmęczył .... teraz tak wogóle to chrapie sobie smacznie na łóżku ;)) a Foksia w klatce ;)
Murko jak Ci kennel potrzebny już to mów, oddamy :) Choć czasem się przydaje ... bo Groszek ma fazy świrowania .. a to niewskazane jeszcze ...
A mina Foksi wyszła śmieszna bo zdjęcie w ruchu .... jak oni zaczną szaleć to tylko kłębek futra widać ... :) Swoją drogą fajnie, że się tak polubiły psiaki :)

Posted

To była lignina.. owinięta dużą ilością tej żółtej taśmy .... Musiała być skorupa, żeby Groszek nie zginał łapy ... Druga wersja opatrunku była ciut mniejsza ale równie sztywna ... Wrzucę fotki jak znajdę jakieś, na którym go dobrze widać ... Miał zrobioną taką przez cały tył do drugiej łapy skorupę .. żeby nie zlatywał mu opatrunek ....

Posted

Nie tylko szorstkie... my prawie u każdego psa, któremu robilimy RTG znajdujemy śruta. Np. dzisiaj.. Mały czarny kudłaty kundelek ma śruta w kręgosłupie :(
Śruta miał też dziadek, który odszedł z powodu nowotworu (mały kundelek) i prawie podhalanka - ona ma dwa. Nie wiem co to za zwyczaj strzelać do psów :(

Posted

A mnie dzisiaj szlag chciał trafić jak koleżanka z pracy w rozmowie stwierdziła, że przecież takich zwyrodnialców co krzywdzą psy to zaledwie jakiś drobny procent.... Dziewczyna nie wie na jakim świecie żyje najwyraźniej... No ale głupia byłam, że wogóle z nią rozmawiałam ...bo ona ma rasowego psa z rodowodem ...a do bezdomnych podejście takie:"wiesz nie mogłabym wziąć psa ze schroniska bo nigdy nie wiadomo jak się będzie taki zachowywał a ja planuje dzieci ... więc bałabym się".
Mnie strasznie wkurza takie podejście ...
A ludzie są głupi ... brak im empatii ... Mogłabym dłuuugo na ten temat pisać ...

Posted

Ze śrutem pod skórą na łopatce ze 3 lata temu mój pies wrócił (prawie dog niemiecki). Zrobił sobie sam wycieczkę (nie jakos wyszedł z podwórka, chyba przeskakując ogrodzenie), na szczęście skończyło sie dobrze, bo śrut nie wbił się głęboko i nic nie uszkodził, a pies od tamtej pory nie robi sobie wycieczek. Dostają małolaty w prezencie wiatrówki i strzelają do wszystkiego co się rusza. Mąż jest leśnikiem i za jego przyczyną nie biwakuja już w naszym lesie harcerze, mieli niedaleko nas co jakis czas nad rzeką biwaki, ale kiedyś przejeżdżał koło nich i zobaczył jak strzelają z wiatrówki do ptaków, zgłosił, była zadyma straszna, wyszedł na wredniaka, że biene dzieci posądza i przez niego nie maja sie gdzie podziać. Trudno przynajmniej nie bedzie miał na sumieniu, że widział i nie zareagował a mógł np. jednen drugiemu w oko strzelić, może to by kogoś ocuciło? Watpię

Posted

PS
"Fajna koleżanka" i biedny pies, jak się pojawi dziecko, a ona dowie się, że nawet rodowodowe zarazki roznoszą i moga byc niebezpieczne, to marny jego los i biedne dziecko z matką o takim podejściu, potem kolgów będzie mu selekcjonowała sprawdzając do trzeciego pokolenia włącznie :)

Posted

Właśnie...te "biedne" dzieci...szczegolnie gdy wykazują się okrucienstwem w stosunku do zwierząt,jak te osmiolatki co wrzuciły kota do mrowiska i zakryły wiaderkiem:angryy:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...