zolziatko Posted April 19, 2012 Posted April 19, 2012 Dziś wieczorem idziemy do weterynarza zdjąć opatrunek i szwy. Groszek już używa łapki prawie normalnie... W domu od niedzieli odchodzą znowu szaleństwa z Foksią... przeciąganie i podgryzanie. Cały czas jednak stopuje ich, żeby nie przeholowali :) Quote
zolziatko Posted April 19, 2012 Posted April 19, 2012 Groszek ma zdjęty opatrunek ... póki co łapa wygląda ok, za dwa tyg. znowu do kontroli mamy iść ... Ma zakaz szaleństw z psami... i póki co mamy go wnosić po schodach ... Quote
rita60 Posted April 20, 2012 Posted April 20, 2012 Jak się przyzwyczai,to będzie chciał aby go wnosić zawsze:evil_lol:dobrze,że wszystko goi się jak należy... Quote
Jelena Muklanowiczówna Posted April 20, 2012 Posted April 20, 2012 To Grosiu jest teraz, jak mały królewicz! Wszędzie go noszą, nie może się forsować! :D Zdrowiej Groszkowaty! Quote
Murka Posted April 20, 2012 Author Posted April 20, 2012 Dobrze, że wszystko ok :) Ale przy takiej opiece to jak mogłoby być inaczej? :) Quote
_Dunaj_ Posted April 20, 2012 Posted April 20, 2012 Cieszę się, ze wszytsko jest ok. od początku śledzę losy tego słodziaka Quote
zolziatko Posted April 20, 2012 Posted April 20, 2012 Groszek postanowił nam pomóc ;) i od jakiegoś czasu mniej je .... ;P Widocznie ma mniejsze zapotrzebowanie ..przez ograniczony ruch i wiosnę? A Foksia chyba odkryła, że klatka nie jest taka zła ... bo zdarza jej się podsypiać w niej... Idziemy więc krok dalej i powoli przymykam klatkę jak ona w niej siedzi i zajada jakiegoś smakołyka ... Z tymi psami to gorzej niż z dziećmi :P Quote
azalia Posted April 20, 2012 Posted April 20, 2012 To prawda,że my chuchamy i dmuchamy na nasze pieseczki,traktujemy je jak dzieci. Grosiu,a ty zdrowiej chłopaku,jeszcze sobie wszystko odbijesz i wyszalejesz się z Foksią do woli. Quote
zolziatko Posted April 21, 2012 Posted April 21, 2012 On jest przekochany .... póki co ni pozwala sobie tej łapy dotykać ... ale jest przy tym delikatny ..bo niby próbuje ugryźc ...ale strasznie delikatnie... u weterynarza przy zdejmowaniu opatrunku tak samo chciał ugryźć...bolało go jak zdejmował mu pan doktor szwy i chwycił nadgarstek w paszczę i niby gryzł ale też tak strasznie delikatnie ... I jak tu takiego słodziaka nie kochać?? Quote
zolziatko Posted May 7, 2012 Posted May 7, 2012 Byliśmy dzisiaj na kontroli u weterynarza. Pan doktor kolanko obejrzał ... stwierdził, że ładnie opuchlizna zeszła .. i ogólnie był zadowolony.. Groszek ma teraz łykać tabletki na odbudowę chrząstki .. i drugie coby się tam wszystko wygładziło ... Tak, że teraz Groszulec ma mnóstwo tabletek ... A cwaniak jak się zmęczy to się kładzie .... i nieważne, że do domu kawałek i że jest daleko... trzeba królewicza nieść .... przed schodami się także zatrzymuje i patrzy wymownym wzrokiem .... Póki co mamy nakaz unikania biegania ... i noszenie go po schodach ... No nic .. pies wyzdrowieje dzięki temu, a ja kondycji nabiorę ;))) Quote
_Dunaj_ Posted May 7, 2012 Posted May 7, 2012 Tylko czasem po takiej chorobie "ból straszny" psu zostaje w okerślonych sytuacjach. Mieliśmy chrcicę po przejścicach, też miała problemy z łapką całkiem inne, ale wiadomo taryfa ulgowa. Po wyleczeniu na ile mozna było odzywskała sprawność łapy i nie przeszkadzał jej w niczym mały defekt, a juz z pewnością nie w szaleństwach, ale wstarczyło powiedzieć nie albo wyjdź, nie rusz, nie wolno i natychmiast tak łapka zaczynała boleć, że stanąć na niej nie mogła i "piszczała z bólu", a oczka tylko sledziły czy patrzymy, bo ile można ten ból udawać :) Pozdrawiam Quote
zolziatko Posted May 8, 2012 Posted May 8, 2012 On chyba nie udaje .... trzeba pamiętać, że kolano niezoperowane też jest słabe i nie można go obciążać za bardzo ... jemu p prostu w pewnym momencie brakuje siły ... chociaż widać, że coraz częściej używa zoperowaną łapkę ... Narazie mamy nakaz wnoszenia go po schodach i zakaz biegania... Grosiu był dzisiaj u fryzjera .... coprawda nie mam zdjęć z dzisiaj ... ale wcześniejsze owszem: tu na zdjęciu śrut wyłażący mu spod skóry ... (już na szczęście tylko wspomnienie po nim zostało)... [IMG]http://img835.imageshack.us/img835/1378/p3111165.jpg[/IMG] A tu biedny chory piesek przed operacją jeszcze ;) [IMG]http://img214.imageshack.us/img214/4539/p3111194.jpg[/IMG] Groszek - królik.... [IMG]http://img404.imageshack.us/img404/2700/p3111209.jpg[/IMG] Bidulek dzień po operacji.... ten opatrunek jeszcze tego samego dnia zmienialiśmy u weta, bo zjechał mu z łapy [IMG]http://img831.imageshack.us/img831/1831/p4021273.jpg[/IMG] A tu uśmiechnięta Foksia (żeby jej nie było przykro, że tylko Groszka wstawiam... ) [IMG]http://img708.imageshack.us/img708/7121/p4281310.jpg[/IMG] Ostatni wypadzik majowy.... ;) dwa psy stróżujące ... [IMG]http://img545.imageshack.us/img545/5102/p4291314.jpg[/IMG] Quote
Murka Posted May 8, 2012 Author Posted May 8, 2012 Niezły kawął tego opatrunku :crazyeye: I Groszek dał radę to udźwignąć? Na drugim zdjęciu mina Foksi - bezcenna :) Quote
zolziatko Posted May 8, 2012 Posted May 8, 2012 Opatrunek był lekki ...tylko masywnie wyglądał ... poza tym .. królewicz byl noszony na rękach ;) więc się nie zmęczył .... teraz tak wogóle to chrapie sobie smacznie na łóżku ;)) a Foksia w klatce ;) Murko jak Ci kennel potrzebny już to mów, oddamy :) Choć czasem się przydaje ... bo Groszek ma fazy świrowania .. a to niewskazane jeszcze ... A mina Foksi wyszła śmieszna bo zdjęcie w ruchu .... jak oni zaczną szaleć to tylko kłębek futra widać ... :) Swoją drogą fajnie, że się tak polubiły psiaki :) Quote
Jelena Muklanowiczówna Posted May 9, 2012 Posted May 9, 2012 Jakie zdjęcia fajne! Groszkowy opatrunek faktycznie wygląda strasznie masywnie. Z czego to było zrobione, bo chyba nie z gipsu? Quote
zolziatko Posted May 9, 2012 Posted May 9, 2012 To była lignina.. owinięta dużą ilością tej żółtej taśmy .... Musiała być skorupa, żeby Groszek nie zginał łapy ... Druga wersja opatrunku była ciut mniejsza ale równie sztywna ... Wrzucę fotki jak znajdę jakieś, na którym go dobrze widać ... Miał zrobioną taką przez cały tył do drugiej łapy skorupę .. żeby nie zlatywał mu opatrunek .... Quote
rita60 Posted May 10, 2012 Posted May 10, 2012 Z tym śrutem to makabra,co drugi znaleziony szorstki ma w sobie to świństwo:shake:dlatego unikam jak ognia oddawanie ich do adopcji myśliwym:roll: Quote
_Dunaj_ Posted May 10, 2012 Posted May 10, 2012 Zdjęcia fanatastyczne, podrawiam A Grosiu bidulek jeszcze troszkę i będzie lepiej całkiem Quote
Murka Posted May 10, 2012 Author Posted May 10, 2012 Nie tylko szorstkie... my prawie u każdego psa, któremu robilimy RTG znajdujemy śruta. Np. dzisiaj.. Mały czarny kudłaty kundelek ma śruta w kręgosłupie :( Śruta miał też dziadek, który odszedł z powodu nowotworu (mały kundelek) i prawie podhalanka - ona ma dwa. Nie wiem co to za zwyczaj strzelać do psów :( Quote
zolziatko Posted May 10, 2012 Posted May 10, 2012 A mnie dzisiaj szlag chciał trafić jak koleżanka z pracy w rozmowie stwierdziła, że przecież takich zwyrodnialców co krzywdzą psy to zaledwie jakiś drobny procent.... Dziewczyna nie wie na jakim świecie żyje najwyraźniej... No ale głupia byłam, że wogóle z nią rozmawiałam ...bo ona ma rasowego psa z rodowodem ...a do bezdomnych podejście takie:"wiesz nie mogłabym wziąć psa ze schroniska bo nigdy nie wiadomo jak się będzie taki zachowywał a ja planuje dzieci ... więc bałabym się". Mnie strasznie wkurza takie podejście ... A ludzie są głupi ... brak im empatii ... Mogłabym dłuuugo na ten temat pisać ... Quote
_Dunaj_ Posted May 11, 2012 Posted May 11, 2012 Ze śrutem pod skórą na łopatce ze 3 lata temu mój pies wrócił (prawie dog niemiecki). Zrobił sobie sam wycieczkę (nie jakos wyszedł z podwórka, chyba przeskakując ogrodzenie), na szczęście skończyło sie dobrze, bo śrut nie wbił się głęboko i nic nie uszkodził, a pies od tamtej pory nie robi sobie wycieczek. Dostają małolaty w prezencie wiatrówki i strzelają do wszystkiego co się rusza. Mąż jest leśnikiem i za jego przyczyną nie biwakuja już w naszym lesie harcerze, mieli niedaleko nas co jakis czas nad rzeką biwaki, ale kiedyś przejeżdżał koło nich i zobaczył jak strzelają z wiatrówki do ptaków, zgłosił, była zadyma straszna, wyszedł na wredniaka, że biene dzieci posądza i przez niego nie maja sie gdzie podziać. Trudno przynajmniej nie bedzie miał na sumieniu, że widział i nie zareagował a mógł np. jednen drugiemu w oko strzelić, może to by kogoś ocuciło? Watpię Quote
_Dunaj_ Posted May 11, 2012 Posted May 11, 2012 PS "Fajna koleżanka" i biedny pies, jak się pojawi dziecko, a ona dowie się, że nawet rodowodowe zarazki roznoszą i moga byc niebezpieczne, to marny jego los i biedne dziecko z matką o takim podejściu, potem kolgów będzie mu selekcjonowała sprawdzając do trzeciego pokolenia włącznie :) Quote
rita60 Posted May 11, 2012 Posted May 11, 2012 Właśnie...te "biedne" dzieci...szczegolnie gdy wykazują się okrucienstwem w stosunku do zwierząt,jak te osmiolatki co wrzuciły kota do mrowiska i zakryły wiaderkiem:angryy: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.