Jump to content
Dogomania

malutki foxterier GROSZEK - koczował na ulicy - znalazł domek :-)


Recommended Posts

Posted

Bo ich nikt nie uwrażliwia, że zwierzęta czują, słysza tylko, że to siedlisko pcheł, brudu, zarazków itp.... jak nie ten kotek to następny, albo piesek, to i tak się zachowują

  • Replies 435
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted (edited)

No właśnie obie.. ja i "koleżanka" jesteśmy nauczycielkami w podstawówce .... Ja się staram uwrażliwiać ... U nas Pani z KTOZu została poproszona przeze mnie o lekcje na temat okrucieństwa ... koleżanka jest oburzona bo Pani pokazała zdjęcie jakiegoś maltretowanego zwierzęcia w starszych klasach ... że zbyt mocny przekaz itd. Niby dzieci malutkie z czwartej klasy ... tylko te malutkie dzieci jak wychodzą ze szkoły to robią różne rzeczy, żeby zaimponować kolegom ... Notabene ...w pracy zaczynają mnie chyba uważać za wariatkę ;) A mnie szlag trafia ... bo czytam codziennie dogomanię ... i widzę jak codziennie jest nowy wątek o psie, któremu człowiek wyrządził krzywdę ... Najlepiej odwrócić głowę i udawać, że się nie widzi... Ewentualnie raz w roku kupić puszkę karmy w markecie i mieć czyste sumienie, bo przecież się coś dobrego zrobiło ...
Mój Groszek być może trafił na dzieciaka, któremu się nudziło, któremu nikt w szkole nie powiedział że zwierze czuje... i przypłacił to spotkanie kalectwem .. z którego nie wiadomo czy wyjdzie ... Grosiutkowi ten śrut bardzo skomplikował życie ... Nie może biegać, a to młody energiczny pies... nie może skakać ... i długo jeszcze tak będzie niestety :(
Sorry, że się tak rozpisałam ... ale kto mnie zrozumie lepiej jak nie Wy? A we mnie się od tej rozmowy ostatniej z "koleżanką" gotuje ... :angryy::angryy::angryy:

Grosiutek pięknie ostrzyżony ma znowu wiele groszków na futerku ... i śliczne mięciutkie futerko.. jest dużo ładniejszy niż po pierwszym strzyżeniu ..widać, że poprawiła mu się sierść :)

Edited by zolziatko
Posted

[quote name='zolziatko']A mnie dzisiaj szlag chciał trafić jak koleżanka z pracy w rozmowie stwierdziła, że przecież takich zwyrodnialców co krzywdzą psy to zaledwie jakiś drobny procent.... Dziewczyna nie wie na jakim świecie żyje najwyraźniej... No ale głupia byłam, że wogóle z nią rozmawiałam ...bo ona ma rasowego psa z rodowodem ...a do bezdomnych podejście takie:"wiesz nie mogłabym wziąć psa ze schroniska bo nigdy nie wiadomo jak się będzie taki zachowywał a ja planuje dzieci ... więc bałabym się".
Mnie strasznie wkurza takie podejście ...
A ludzie są głupi ... brak im empatii ... Mogłabym dłuuugo na ten temat pisać ...

Hehe, ciekawe co by powiedziała na naszą Hanię, która urodziła się wśród psów schroniskowych i o dziwo żyje sobie wśród ponad 20-tu takich psiaków 4 lata. A co jeszcze dziwniejsze nie została ani razu pogryziona ;)
Mnie zawsze śmieszy, kiedy komuś, kto pyta czy jakieś rasowe też mamy (ludzie pytają czasem z ciekawości) mówię, że mamy dwie mix astki, to od razu wielkie oczy, a czy się nie boimy, a czy one są dobrze zabezpieczone, a czy dziecko ma z nimi kontakt itd... A my akurat największy problem z tytułu używania zębów to mamy z małą 8-kilogramową sunią mix sznaucerko-terierką ;)

Posted

Murka i zolziatko, czytając Wasze posty czułam jakbym sama je pisała, u mnie zawsze jest kilka psów bardzo różnych i rasowych i nie i prawie zawsze wszystkie są po przejściach. W tej chwili z 4 tylko 1 był kupiony przez syna, dorosły, ale mieszka z nami. Od 25 lat wychowyje sie z psami, kotami itp.... i nigdy nic mu z tego powodu nie było, wyrósł na młodego i wrażliwego człowieka, to że mnie za wriatke postrzegano to miałam gdzieś, przykro mi było jak wysmiewano moje dziecko za to ze pomaga zwierzetom zamiast je przeganiać i gnębić. Przeprowadzając się z mężem na wieś wiedziałam, że robie to m.in. ze wzgledu na to żeby miec swoje ukochane futrzaki. No dogo tez trafiłam własciwie przez psa, adoptowanego doga niemieckiego za posrednictwem Ani ze Stowarzyszenie Dogi Adopcje (tu_ania_tu) i bardzo sie cieszę, że znalazłam sie w tak dużej grupie ludzi podobnie myślących. Z moich 4 psów pierwszy do gryzienia jest nie ten duży, a własnie najmniejsz jamnko-tereirer, choć to dogi wzbudzają najwięcej emocji i komentarzy. Jestem pedagogiem z 27 letnim doswiadczeniem i wiem jak niestety zachowują się nauczyciele, z przykrościa stwierdzam, że niektórzy nie powinni wykonywac tego zawodu bo więcej szkody zrobia niz pożytku swoimi postawami. Pamiętam , jak pracowałam kiedyś w takiej małej szkole i w domu miałam 10 psów, kolega załatwiała mi tańsze mięso, przywoził je do pracy a ja na pytanie po co mi tyle mięsa odpowiadałam, że mąż bardzo lubi kotlety, koleżanki to łyknęły i był tylko komentarz, że nam się pwowdzi skoro tylko ięso jemy, jakbym wtedy powiedziała, że kupuję je dla psów to mogłam z pracy wylecieć. Ale kropla drąży skałę, przez 25 lat mojego ieszkania na wsi widzę różnicę w swoim otoczeniu już nikt nie protesetuje nie wydziwia, że uwarżliwiam młodych ludzi, a nawet dzieciaki i młodzież same mnie o porady pytaja i jak gdzieś jest jakieś biedne zwierzatko to do mnie z tym przychodzą, i chwalą się, jak maja nowego pieska i pytają jak go wychowac, jak pielęgnować, a nawet zaczęto dbac o ograniczenie populacji, zdarza się, że ktos ze schroniska bierze, a w szkole w której pracuję na pół etatu już nikt tego nie komentuje i krytykuje, nawet jako pedagog prowadze zajęcia z dziećmi na których ucza się opieki i obcowania ze zwierzętami, kilka razy w pracy byłam z psem, a jakieś 4 lata temu znaleźliśmy malutką sójkę, która prwadopodobnie wypadła z gniazda, ale ja wyrzucili bo bo było z nią coś nie tak, wzięliśmy do domu, musiała być karmiona mninimum raz na godzinę i prawie 2 tygodnie byłam w pracy z sójką, weszłam i powiedziałam dyrekcji, że musze z nia przyjeżdżać no chyba że dostanę urlop na opiekę nad ptakiem. A jak czasem ktos cos skomentuje, trudno każdy ma prawo do własnych poglądów. Teraz częściej idąc z psami bulwrsuje ludzi, że mogą byc tak duże i pytania po co takie bydle trzymać (o to mnie pijak zapytał pod sklepem, to odpowiedziałam niech zapyta swojej żony) albo czy mam siodło?

Posted

Co racja, to racja!

Dlatego jak ja zaczęłam pracować w szkole i musiałam zorganizować wycieczkę, od razu wiedziałam, że dzieciaki pojadą do schroniska w Dyminach. Wydębiłam nawet na władzy zakup karmy! Tyle godzin tłukłam gadki o tym jak psom w schroniskach jest źle, że ostatecznie dzieci pokłóciły się o to kto ma im karmę zanieść. A wycieczka obfitowała w tak duże emocje, że się pospały w autokarze w drodze powrotnej. Nigdy w życiu bym nie pomyślała, że odkuwanie psich kup (był środek zimy) może komuś przynieś tyle radości. Praca u podstaw: zmieni się myślenie dzieci, zmieni się myślenie rodziców!

Posted

Cieszę się, że jest nas w tej walce trochę przypomnającej walke z wiatrakami więcej, przynajmniej przyszli rodzice będą mysleli juz inaczej. U nas w Centrum Kultury za moja namową koleżanka, która jest dyrektorem zorganizowała zajęcia dla dzieci "Cztery łapy". Są raz w tygodniu 1,5 godziny i prowadzą je osoby zajmujące się dogoterapia i też ratujące zwierzęta, nie pamietam nazwy organizacji i zwierzaki też ze soba przywożą, ostanio było 5 psów róznych ras, i do Centrum Kultury mogły wejść nikt nie obawiał się, że zabrudzą i będzie śmierdziało. Może kiedyś ja też pójdę na te zajęcia z którymś ze swoich psów :) A i najważniejsz jest sporo chętnych do udziału w zajęciach rodzice przywożą dzieciaki i im sie też ten pomysł podoba. A niedaleko w Grodzisku Mazowieckim odbywa się co roku Psiestyn, impreza o charakterze edukacyjno-rekreacyjny dla dzieci oczywiście z udziałem zwierząt, jest nawet konkurs na miskę i mistera psiego, warunek to musi być pies ze schroniska lub adopcji, duzy udział w tym ma straż miejska :)

Posted

Ja się strasznie ucieszyłam, że w podręczniku na ten rok był tekst o schronisku ... i ogólnie tematyka zagubienia zwierzęcia itd. mój żywioł ;) My też byliśmy z dziećmi w schronisku...co prawda tylko, żeby je obejrzeć ... ale jak będą ciut starsi to kto wie :)

Posted

Grosiu coraz ładniej staje na łapce ... zaczął dokazywać mocno z Foksią ..więc pół dnia mamy takie kłębowisko w domu .... ;) (drugie pół śpią wstręciuchy jedne).... w poniedziałek idziemy na kontrolę ....
Każdy kto nas odwiedzi nie może się nadziwić jaki Grosiu jest grzeczny i spokojny .... No ale przy żywiołowej Foksi każdy pies będzie się wydawał spokojny ;)

Posted

Romansideł nie czytuje .... na kucharskie nawet bym i chęć miała aaaleeee ..... żebym jeszcze z nich gotowała ;)
Ja mam pare rzeczy na bazarek .... ale czekam aż się coś jeszcze uzbiera .... :)

Posted

[quote name='zolziatko']Romansideł nie czytuje .... na kucharskie nawet bym i chęć miała aaaleeee ..... żebym jeszcze z nich gotowała ;)
Ja mam pare rzeczy na bazarek .... ale czekam aż się coś jeszcze uzbiera .... :)[/QUOTE]

Proszę o pw jak będzie bazarek, jeśłi będę przy kasie to chętnie coś nabędę, a jeśłi nie obiecuję sumiennie podnosić, kibicuje Groszkowi od początku i inne psiaki też wspieram

Posted

Groszek był na kontroli u weterynarza .... generalnie łapka się goi.... ale ponoć powoli a winne jest to że .......
GROSZEK JEST ZA GRUBY!!!

Jak dla mnie to hmm no kluska jest ...ale w sumie od przyjazdu do nas przytył niecały kilogram więc to chyba też taki jego urok...

Posted

[quote name='zolziatko']Groszek był na kontroli u weterynarza .... generalnie łapka się goi.... ale ponoć powoli a winne jest to że .......
GROSZEK JEST ZA GRUBY!!!

Jak dla mnie to hmm no kluska jest ...ale w sumie od przyjazdu do nas przytył niecały kilogram więc to chyba też taki jego urok...

Czyli to nie Groszek tylko Groch:razz:/dla weta/. Pozdrawiam Was cieplutko.

Posted

Groszek już od dawna reaguje na "Grochu" .... jakoś to do niego pasuje :P
A weterynarz się śmieje, że on już wie, że Groszek jest w poczekalni bo aż tak jape drze na inne psy ....
Ale oprócz tego jest kochany .. i milusiński :)))
Co do figurki to hmmm ... być może to, że mało się ruszał a jadł tyle samo spowodowało, że mu się odkłada tłuszczyk ... ale już coraz bardziej ruchliwy jest... więc jest szansa na figurkę :)

Posted

zolziatko napisał(a):

Jak dla mnie to hmm no kluska jest ...ale w sumie od przyjazdu do nas przytył niecały kilogram więc to chyba też taki jego urok...


Nie ma to jak zrzucić winę na Murkę ;)
Ale chciałam dodać, że kilogram dla pieska postury Groszka to nie jest mało :diabloti:

Posted

Ciiiii...... to oczywiście wina Murki :P
Grosiu będzie się odchudzał razem ze mną :D .... ;) (obawiam się, że jemu to szybciej pójdzie)....
Moja wina, że taki leniwy jest??? ;P

  • 2 weeks later...
Posted

No to super!
Kciuki za drugą łapinkę i wytrwałości dla Was!

Mam nadzieję, że w przyszłości nie będzie już problemów z tymi łapkami, oby!

  • 2 weeks later...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...