Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 565
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

w takim razie, kto pojedzie z emna zawiezc pompona do nowego domu? na 16?
pompon zameszka z bardzo konkretna pania, ktora zadzwonila przed chwila z pytaniem czy ktos juz wzial pompona i ze w takim arzie ona go beirze i dzisiaj o 16 moge go przywiezc :)
kto pojedzie ze mna?
nie mam auta a pompon nie bardzo sie nadaje do transportu tramwajem jak cypisek...

Posted

Niezrownana AniaB pomoze w drodze Pompona do nowego domu :)
przyznam ze mnie wmurowało, nigdy nie mialam tak konkretnego telefonu :o
noto ciotki, odkładamy wszelakie prace domowe, i jak wroce to powiem czy juz mozna kciuki puscic :kciuki:

Posted

super jak strasznie sie ciesze najpiekniejsze swieta w zyciu i w dodatku magiczne domki dla najbiedniejszych zostaly wyczarowane: Rudik i Pomponik jada do domkow :multi::loveu:

Posted

kiwi napisał(a):
narazie cieszymy sie po cichutku, zeby nie zapeszyc
jak sie pani rozmysli to ja nie wiem gdzie sie z pomponem podzieje ;)

Rany jak się denerwuje... kiwi!!!!!!

Posted

mowie wam jakie jaja, ja mam pzreczucie tej kobiety nie bylam pewna
nie chciala nas wpuscic do domu, wiec nie dalam jej pompona, nie bede transferowac psa na ulicy
poza tym nie byla calkiem zrownowazona, rozmawiala ze mna ze sluchawkami w uszach.
wogole nigdy w zyciu nie dalabym psa komus, kto mnie do domu nie wpusci ;)
bylo ostro musze wam przyznac, myslalam ze bedziemy musialy wyrywac pompona siła ;)

ale moge sie usmiechnac ;) bo udalo sie pompona umiescic w domu tymczasowym u p Zosi na dzisiejsza noc a jutro przewozimy do p Romy do stalego domu tymczasowego :)
potem amputacja i szukamy domu!

Posted

ech, w pewnej chwili myslalm ze bede musiala policje wzywac, baba wziela smycz i nie chciala oddac, wrzeszczała "BO JA NIKOGO NIE WPUSZCZAM DO MOJEGO DOMU" z ackentem na MOJEGO, AniaB parkowała samochod, a ja dawaj z baba sie kluce na koniec powiedziala mi no to sobie go wez i oddala pompona, wiec ja zadowolona w nogi, coby sie nie rozmyslila, juz myslalam ze bede musiala wzywac posiłki i szturmowac ;)
ech ;) mowie wam, czasami takich ludzi spotyka sie przy tych psach....
ale miny mialysmy nietegie siedzac w samochodzie z pomponem i nie wiedzac dokad pojsc.
na szczescie dzisiaj dzwoniła do mnie P Zosia z propozycja i uratowała nas z opresji :)
szukamy domu dla pompona, teraz to dla mnie prorytet

Posted

jaaacie dziewczyny jesteście NAJWSPANIALSZE NA ŚWIECIE
dopiero weszlam na dogo, a tu takie wieści!!!!!!!!
Nie wierzyła, przyznaje sie bez bicia, choć wszytskim komu mogłam wysyłałam linka do aukcji, na żadnej innej adopcji nie zależało mi tak jak na tej :-( i udało się!!!!!!!!
Jesteście naprawde wielkie!!!! Zaczynam dzieki Wam wierzyć, ze cuda się zdarzają :-( ehhh aż mi się łezka ze szczęścia w oku zakręciła.....

Posted

narazie pompon ma tylko tymczas bez widoku na osiedlenie sie, wiec sukces polowiczny

a, i jeszcze jedno, dr Galganek ze schroniska prosiła zebym wam przekazala ze jak widzicie jakies uszczerbki w zdrowiu psow to zbye im zglaszac bo o gwozdziu wystajacym z nogi weci schroniskowi dowiedzieli sie jak ja wystawilam ogloszenie w internecie
ja lece nawet jak widze ze ktorys krzywo stoi, wiec polecam robic to samo :)

Posted

kiwi napisał(a):
narazie pompon ma tylko tymczas bez widoku na osiedlenie sie, wiec sukces polowiczny

a, i jeszcze jedno, dr Galganek ze schroniska prosiła zebym wam przekazala ze jak widzicie jakies uszczerbki w zdrowiu psow to zbye im zglaszac bo o gwozdziu wystajacym z nogi weci schroniskowi dowiedzieli sie jak ja wystawilam ogloszenie w internecie
ja lece nawet jak widze ze ktorys krzywo stoi, wiec polecam robic to samo :)

Domku szukamy nadal ,a co do gwożdzia to dziwne ,bo Aga z nim była u weta i mówiła że ma ranke i sami powiedzieli ze tam jest wbity gwożdz.

Posted

kiwi napisał(a):
pompon mial miec dzisiaj amputowana noge, ale rano zadzwonil ten pan i powiedzial ze on adoptuje pompona i zeby mu narazie nie ucinac..

mówisz o tym panu, który się rozmyślił?? tzn nadal mam z nim kontakt smsowy ;)
kiwi napisał(a):
narazie pompon ma tylko tymczas bez widoku na osiedlenie sie, wiec sukces polowiczny

a, i jeszcze jedno, dr Galganek ze schroniska prosiła zebym wam przekazala ze jak widzicie jakies uszczerbki w zdrowiu psow to zbye im zglaszac bo o gwozdziu wystajacym z nogi weci schroniskowi dowiedzieli sie jak ja wystawilam ogloszenie w internecie
ja lece nawet jak widze ze ktorys krzywo stoi, wiec polecam robic to samo :)

A co do gwoździa to kiwi byłam z Pomponem dwa razy u wetów schroniskowych, pierwszy raz jak wogóle zauważyłam tam "coś", jak weszłam to od progu było, "a to Pompon on tam ma gwoździa" (chyba nawet Perfi była), a za dugim razem poszłam, bo mu się wybitnie z tej rany sączyło i mu ogolili dookoła i zdezynfekowali i ostatnio mu "mała Małgosia" dezynfekowała przed wprowadzeniem do boksu, więc o gwoździu wiedzieli.

Posted

dobrze ze wszystko sie tak skonczyło jak sie skonczyło

ale ta pani to rzeczywiscie nadaje sie do czarnych kwiatków

na moje oko, to raczej niezrównoważona osoba - ale bez złosliwosci
wygladała na ok60 lat i przyszła słuchając discmana
powiedziała, ze Pomponowi nogi amputować nie bedzie
i krzyczała, ze do domu ona nikogo nie wpuszcza:shake: :shake:

boze, całą noc mi sie to sniło
na szczescie pompon wyladował w naprawde wspaniałym miejscu, a dzisiaj przenosi sie do domku tymczasowego, ale takiego z mozliwoscia na dłuzej...

Posted

Jagienka napisał(a):
mówisz o tym panu, który się rozmyślił?? tzn nadal mam z nim kontakt smsowy ;)

jagienko, to podziekuj mu serdecznie w imieniu pompona :mad: - pompon był szykowany do zabiegu amputacji nogi,
po telefonie od pana zabieg został odwołany
teraz pompon ma wystający gwóźdź z nogi a operacja i tak go nie minie....
a mogłoby być po wszystkim i pompon miałby juz stres za soba, a gwóźdź by mu wiecej nie przeszkadzał...
ludzi to czasem nie maja wyobraźni...

Posted

Wiem Aniu, że operacja została przełozona specjalnie przez tego Pana... :-( Uwierz mi, że przez te kilka miesięcy się przywiązałam do Pompona i bardzo mi zależy na tym, żeby dla niego było jak najlepiej. Mówie, że jak go nie ma już w schronisku to nie mam dla kogo tam jeździć ;) Ten Pan wie co ja o tym wszytskim myśle, piszemy do siebie szczere smsy...

Posted

no to chociaż tyle, ze został przynajmniej uświadomiony
moze na drugi raz sie zastanowi dwa razy zanim podejmie jakąś decyzje

na szczeście pompon teraz nie ma źle
tylko ta biedna nózka
ale jest pod osłona antybiotyku wiec moze nie cierpi az tak bardzo...

Posted

chwila chwila... to pompom w koncu jest u tego pana?

co do gwozdzia to jak pierwszy raz bylam w schronie, dostalam pompona na spacer i podczas czesania zauwazylam rane, zaprowadzilam go do srodka i po obejrzeniu rany doszlismy do wniosku ze polozyl sie na gwozdziu (nic o gwozdziu wystajacym z rany nie wiem). bylu weta conajmniej kilka razy z tego co widzialam z ta noga.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...