Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 1.1k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

przyjaciel_koni napisał(a):
Gallegro - Radek chyba nie miał czasu by wstawić foty...


Doskonale to rozumiem. Dla mnie też czasem doba jest zbyt krótka :razz:.
Jak fotki dotrą, postaram się od ręki wkleić.

Posted

Poznałam dziś Lampusia i resztę bandy, no i wykochałam Wedelka i Vanilcię (jak zawsze uśmiechnięta). Te wszystkie psiaki są takie grzeczne, nienarzucające się...:shake:

Kochani, pamiętajcie proszę, że to są również NASZE psy. Niektóre znich umieszczono tam po naszych (dogomaniaków) interwencjach. Trzeba szukać domów, ale pomoc finansowa też jest bardzo potrzebna!!!!

Posted

Biedny Wedelek..biedna Vanilka..ja już z Agnieszką co ma Fuksiola pytałyśmy się znajomych czy nie chcą Wedelka..ale nikt nie jest zainteresowany :-((((
Ciężko znaleźć dzisiaj dom dla kalekich psiaków
Agnieszce też jest ciężko z Fuksem..ale jest dzielna, nie poddaje się i naprawdę choć jest więcej pracy przy takim psie to może dać tak wiele radość..i satysfakcji!!!
A Vanilka..malutka nieuleczalnie chora..z taką chorobą nie będzie przecież długo żyła..i nikt nie chce jej dać miłości na ostatnie lata :-(
Takie psy nieuleczalnie chore najbardziej potrzebują domków żeby mogły jeszcze zaznać miłości od człowieka.....to jest wszystko takie przykre :((

Posted

[quote name='gallegro']Wklejam obiecane fotki.

A teraz Lampuś:





Ja mam ostatnio strasznie beznadziejny i sentymentalny nastrój...rany..co za smutny pyszczolek...zaraz się chyba rozryczę:placz:

Posted

Martik, super, że tu trafiłaś! Wedelka strasznie mi szkoda, on jest ślicznym młodziutkim psiakiem, całe życie przed nim. Proszę pozdrów Panią Fuksika ode mnie. Opiekanad takim pieskim z pewnością jest trudniejsza, ale mam nadzieję, że Fuksik zostanie u Niej na zawsze...
Wedelku, wierzę, że jest jeszcze na świecie taki sam cudowny domek jak ma Fuksik - dla ciebie myszko...

Posted

>Martik, Olesia i inni...

Gdyby na świecie żyli tylko ludzie Waszego pokroju, nie byłyby potrzebne schroniska, a psy nie cierpiałyby z powodu głodu, chłodu i braku schronienia...
Nie byłyby katowane przez "stworzenia człekopodobne".
Co jakiś czas przychodzi taka chwila, kiedy zastanawiam się, dlaczego tak nie może być... dlaczego :shake:.

Posted

A św. Mikołaj nie przyniósł dzisiaj żadnemu z psiaczków Z Psiego Losu domu, choćby tymczasowego? Bo dla kociczki, którą lecznica wyratowała, dzisiaj wspaniała tymczasówka się znalazła :loveu:

Posted

Tweety napisał(a):
A św. Mikołaj nie przyniósł dzisiaj żadnemu z psiaczków Z Psiego Losu domu, choćby tymczasowego? Bo dla kociczki, którą lecznica wyratowała, dzisiaj wspaniała tymczasówka się znalazła :loveu:


Ale super:multi: chociaż do koteczki się szczęście uśmiechnęło

Olesia..a w piątek przyjeżdża do mnie w odwiedziny Fuksiol..pewnie mi będziesz troszkę zazdrościć:eviltong:

Posted

Niedawno zadzwoniła do mnie bardzo miła Pani z Warszawy i oznajmiła, że jest zainteresowana Wedelkiem. Dużo mi opowiadała o swoich przygodach z psami, z których jeden był nieuleczalnie chory. Pod koniec długiej rozmowy, z trudem powstrzymywałem łzy. Teraz za to płaczę jak bóbr... dobrze, że żona tego nie widzi. Pani nie jest jeszcze na 100% pewna, czy podoła obowiązkom związanym z opieką nad Wedelkiem, ale od razu ma zadzwonić do lecznicy, żeby dowiedzieć się szczegółów. Więcej nie będę pisał, żeby nie zapeszyć... i muszę iść po nowe chusteczki...
Bez względu na dalszy rozwój wypadków, rozmowa ta, na długo zapadnie w moją pamięć...

Posted

Boże, błagam, żeby się spełniło. Nie zapeszam, tylko się modlę :oops:
Za każdym razem też się wzruszam, że ludzie jeszcze mają serce! I wiecie co?Jest ich więcej niż kiedyś myślałam...

Martik, no pewnie, że Ci zazdroszczę! Mam nadzieję, że wymiętoliłaś Fuksa i ucałowałaś go w ten jego czarny nochalek. Jak o nim myślę, to zawsze mam łzy w oczach!! I o jego cudownej Pani - co u nich słychać?

Gdyby jeszcze Wedelek tak trafił, to ja już żadnego prezentu na Święta bym nie chciała!!!

Posted

Olesia.b napisał(a):
...Gdyby jeszcze Wedelek tak trafił, to ja już żadnego prezentu na Święta bym nie chciała!!!


Olu, w związku z zaistniałą sytuację, chciałem Cie poinformować, że w tym roku możesz sie nie spodziewać ode mnie prezentów pod choinką (na drugie mam Mikołaj :lol:).
Pani, o której pisałem wcześniej, jest zdecydowana adoptować Wedelka. Po naszej drugiej rozmowie telefonicznej, pojechała do lecznicy i osobiście wyściskała psiaka. Serce je powiedziało TAK, a reszty można się tylko domyślać. W poniedziałek, lub we wtorek, Wedelek będzie w swoim wspaniałym domku. Pani sama zaproponowała, żeby ktoś z dogomaniaków wcześniej zlustrował dom, żeby nie było żadnych wątpliwości. Wszystko wskazuje na to, że Wedelek będzie mieszkał w domu z ogrodem, gdzie są jeszcze dwa małe psiaczki. Pani cały dzień jest w domu i jest zdecydowana oddać Wedelkowi i jego w współtowarzyszom, całe swoje serce. A jest ono naprawdę WIELKIE :loveu:.

Posted

Mikołaju,dostałam już najwspanialszy prezent, jaki mogłam sobie wymarzyć!!!

:loveu: :loveu: :loveu: :loveu:

Gallegro, dziękuję. Nie umiem nawet zliczyć, ile psiaków dzięki Tobie znalazło dom!! Masz ogromne serce i wróci to do Ciebie stokrotnie - życzę Ci tego z całego serca!!

A teraz chyba można już zacząć się cieszyć!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Posted

Od Olesi dowiedziałem się, że na Kundlu pojawiła się informacja o tym, że Pani zrezygnowała z Wedelka.
Przez 2 godz, próbowałem się do niej dodzwonić, żeby zapytać o przyczynę zmiany decyzji. Ok godz 19-te Pani zadzwoniła do mnie i powiedziała, że Wedelek nie trzyma moczu, a ona w takim stanie psa nie może adoptować. No cóż... wszystko byłoby w porządku, gdyby nie fakt, że była wcześniej w Psim Losie i rozmawiała z lekarzem. Tego dnia, będąc w lecznicy, zadzwoniła do mnie i potwierdziła adopcję. Cóż się mogło zmienić przez jeden dzień...
Po tym incydencie jest mi głupio, że zbyt pochopnie rozbudziłem Wasze nadzieje... Tego typu sytuacje powodują, że mam coraz mniej sił i wiary, ale...
Wedelku, nie spocznę dopóki nie znajdziesz dobrego domku !!! To samo dotyczy Vanilki, Dżekusia, Szyszki i innych bezdomnych zwierzaków...

Posted

Bardzo przykre to widomości...o Wedelku a już tak się cieszyłam gdy Tomek napisał mi, że Wedelek ma dom...
...uważam, że trzeba się cieszyć, że nie wzięła go i za tydzień nie oddała...jednak niepotrzebnie wzbudzała nadzieje, ale cóż ludzie są różni...Wedelku jesteś wspaniałym pieskiem i znajdziesz domek doskonały...tak samo jak Dżeki, Szyszka i moja cudowna Vanilcia...

Posted

Gallegro, jak dobrze, że jesteś!! Ja też miałam chwile zwątpienia, straciłam wiarę, ale chyba masz rację - nie można się poddać. Wedelek zasługuje na dom właśnie dlatego, że tyle przeszedł.

Naszła mnie taka refleksja. Nie wiem czy najgorsze czy najepsze w tym wszystkim jet to, że takie psiaki nie czują się "gorsze", nie rozumieją, że mogą być dla kogoś "problemem", nie wiedzą dlaczego ktoś je bierze i oddaje...

Dobrze się stało, że Wedelek nie został zabrany już wczoraj i po raz kolejny nie wrócił do Psiego Losu. To rzeczywiście przedziwna sytuacja, że ktoś po wizycie w lecznicy i poznaniu psa chce go zabrać choćby natychmiast, a po jednej nocy zmienia zdanie. Cóż widać Pani przespała się z decyzją i rozsądek wziął górę.

Myślę, że na przyszłość trzeba "walić prosto z mostu" na temat załatwiania się Wedla, bo to jest właśnie (a nie wózek) największą przeszkodą. Oczywiście jest to problem do przejścia i o tym też należy mówić.
Gallegro, skasuj info na aukcji, że Wedelek ma już domek. Może ktoś go jednak zechce...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...