Jump to content
Dogomania

!!!!!!!!!!!!!!!~~kalendarz 2012~~metamorfozy~~oddaj głos!!!!!!!!!!!


Recommended Posts

Posted

Cały czas się zastanawiam kto kogo ‘uwiódł’ w tym związku ??? tzn. Borys i reszta rodziny.
I tak na prawdę nie wiem. Gdyby świat kończył się na progu naszego mieszkania to już dzisiaj powiedziałabym, że faktycznie udało mi się ‘odczarować’ Borysa. Bez prawienia sobie komplementów (bo na nie, nie zasłużyłam) powiedziałabym TEN pies przeszedł niesamowitą metamorfozę i wyszedł na prostą. Do dzisiaj pamiętam jak Borys załatwiał się pod siebie gdy się do niego zbliżaliśmy. Jak potrafił cały dzień nie jeść i nie pić. Wychodził z ukrycia dopiero gdy gasiliśmy światło i szliśmy spać. Wtedy dopiero było słychać w całym mieszkaniu jak pił wodę i jadł z miski. Każdy kontakt wzrokowy z człowiekiem powodował u niego drgawki jakby miał Parkinsona’. Chował się za firanki i zasłony tak żeby nie było go widać. Pamiętam jak długo czekałam na moment gdy w końcu opuści pokój w którym się zaszył w pierwszy dzień i wszystkie pozostałe pomieszczenia w mieszkaniu były ‘wrogiem’ nr 1. Każde nasze spotkanie na przedpokoju gdy wychodziliśmy z innych pomieszczeń czyli jak to określałam ‘zderzenie na czołówkę’ w momencie gdy Borys próbował opuścić ‘swój’ pokój kończyło się podkulonym ogonem i zwrotem do kąta , w którym cały czas siedział. Pamiętam ile czasu wymagało przeniesienie jego misek do kuchni do której bał się wejść żeby cokolwiek zjeść. Pamiętam ile wysiłku wymagało wyjście z nim na spacer ponieważ panicznie bał się klatki schodowej i ubieranie w szelki plus obroża oraz znoszenie go na rękach po schodach ponieważ nie umiał po nich chodzic. Pamiętam swoje poparzone ręce. Na których wyskakiwały bąble jak przy poparzeniu trzeciego stopnia gdy Borys rwał ze strachu do przodu, a linka z prędkością światła przesuwała mi się przez dłonie. Pamiętam ile razy udało mu się mnie przewrócić na śliskim chodniku ( w lutym) gdy w panice uciekał przed każdym człowiekiem jakiego mijaliśmy na spacerze. Do dzisiaj pamiętam jak bardzo był wystraszony, wycofany, nieufny i jak bardzo bał się całego świata.
Pamiętam też ile czasu wymagało aby sam dobrowolnie wszedł do łóżka, wywalił się na plecy żeby go podrapać po brzuszku, podszedł z własne woli aby go podrapać za uszami, wziął jakiś przysmak z ręki.
Dzisiaj to nie ten sam psiak. Chodzi po całym mieszkaniu. Mogę patrzeć na niego gdy wyjada coś z miski, a nawet mogę go przekroczyć gdy je, a ja musze wyjść z kuchni. Gdy mijamy się przedpokoju to Borys patrzy na mnie jakby się pytał „kto ma prawo pierwszeństwa przejazdu”. Sam podchodzi i doprasza się o pieszczoty i zainteresowanie jego osobą. Wręcz potrafi być natarczywy gdy nie mam czasu. Szturcha moją rękę , podszczypuje mi tyłek aby tylko zwrócić na siebie uwagę chociaż za swojego ‘przewodnika’ wybrał Przemka mojego syna. Jest przypięty do niego jak ‘pępowina’. Nawet nie wiecie ile kilometrów potrafi wystukać za Przemkiem po mieszkaniu. Porusza się za nim jak cień. Nawet jak Przemek idzie do kibelka to Borys siedzi pod drzwiami i czeka. Nie mówiąc już ile czasu spędza w jego łóżku. Chociaż do mojego też zagląda. Nawet potrafi przepędzić koty żeby leżeć jak ‘pan na włościach’. Pilnuje swojego terenu jak strażnik . Jest szybszy niż system wczesnego ostrzegania. Ledwo Przemek zajedzie samochodem pod blok, a Borys już sygnalizuje że się zbliża. Gdy otwieram drzwi to Borys leci jak strzała po schodach w dół żeby się przywitać z Przemkiem i przyprowadzić go do mieszkania. A jaki wtedy jest szczęśliwy. Jednak każdego gościa (nawet takiego, który często bywa u nas) wita warczeniem i ‘irokezem’ na grzbiecie. Dopiero po pewnym czasie się przekonuje do niego i podchodzi żeby go pogłaskać.
Jednak poza domem dalej jest nieufny i reaguje na obcym ludzi strachem i paniką. Na spacerze potrafi go wystraszyć nawet najdrobniejsza, nieznana mu sytuacja. Boi się nawet dzieci.
Zabawy z nim polegają na rzucaniu piłeczki, ale od dołu. Piłka rzucona z nad głowy powoduje natychmiastową panikę. To samo dotyczy rzucenie patykiem. Nie toleruje piszczących zabawek. Najlepsze są pluszaki, które można rozszarpać. Boi się gwałtownego ruchu ręką. To samo dotyczy podniesionego głosu. Nawet jak biorę miotłę lub mopa do ręki to Borys ucieka w najdalszy kąt. Dlatego staram się te sprawy załatwiać jak Borys wychodzi z Przemkiem na spacer.
Gdy wyjeżdżamy w plener Borys pilnuje miejsca w którym się ‘rozbijamy’ każdy kto przechodzi obok jest witany głośnym szczekaniem i warczeniem.
Tak naprawdę to przekochany psiak, który bardzo pragnie człowieka, ale jednocześnie się go bardzo boi. Bardzo pragnie zaufać, ale zarazem strach mu tak do końca na to nie pozwala.
Żyje w dwóch światach. Jeden świat to świat w naszym domu, który już zaakceptował i pokochał. Drugi świat to świat za progiem naszego i jego mieszkania, który w dalszym ciągu jest światem w stosunku do którego jest pełen dystansu.
Czasami zachowuje się jak autystyczne dziecko. Jest otwarty, szczęśliwy, morda mu się śmieje od ucha do ucha, a za chwilę potrafi przejść niesamowitą metamorfozę. Staje bokiem, uszy kładzie po sobie, patrzy z pod zmrużonych powiek i ja już wtedy wiem, że wraca w swoje ‘zaklęte rewiry’. Wtedy pozwalam mu trwać w tym stanie skoro taka jest jego potrzeba i spokojnie czekam aż wróci z powrotem do nas. Wraca bardzo szybko zwłaszcza gdy jest przy nim Przemek.
Przed nami jeszcze wiele pracy, ale wiem że warto. Wiem, że ten pies zasłużył na godne życie i nie staram się nawet wyobrazić co musiał przeżyć w tym swoim krótkim jeszcze życiu, że tak bardzo się tego życia boi. Każdy ma jakąś drogę do przebycia. Borys też ją ma i my (ja i Przemek) pomożemy mu w tym samospełnieniu się.
Będzie dobrze. Musi być. Nie ma innej opcji przed nami.

  • Replies 199
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

to ja wkleje Zuluska - pies z radomskiego schroniska wypatrzony przeze mnie przypadkowo - pogryziony straszliwie przez psy, odgryzione uszy, leżał tak pare dni w schroniskowej łazience:




ZULUSEK obecnie w DT szuka domu stałego:




Posted

Gdy zabierano mnie ze schroniska,to byłem skórzanym workiem wypełnionym samymi kośćmi i porośniętym filcami.Nie oczekiwałem niczego dobrego od człowieka,bo nigdy nie był dla mnie dobry.



Jakże się myliłem! Moja Pani bardzo o mnie dba i muszę uważać na sadełko. Wołają na Mnie Dingo i jestem dumnym stróżem posiadłości.




Posted

To ja za zgodą i po rozmowie z Piesią, która ma obecnie zepsuty komputer przesyłam zdjęcia Skubiego...
Spanielek, który znalazł się w Obornickim schronisku "Azorek" w strasznym stanie, z bardzo chorymi uszkami a Jego zły stan spowodował, że został dodatkowo pogryziony przez psy...
Zaopiekowała się Nim wolontariuszka Piesia, która dała Mu DT, a następnie... DS...
Zobaczcie:

Tu Skubi w schronisku:


Z bardzo chorym, zainfekowanym lewym uszkiem (aż się wierzyć nie chce, że to ucho):


A tu po troskliwej opiece swojej tymczasowej opiekunki:


I szczęśliwy "Śpiący Królewicz" w pieleszkach w DS (oczywiście w domu Piesi)...:):):)...

Posted

ja zgłaszam :) SWOJĄ LATIKĘ :)))

znaleziona na ulicy w Szydłowcu w stanie skrajnego zagłodzenia - ważyła ok 12 kg :/
Pod futrem skrywała prawdę o sobie - kościec

tutaj w wannie u mojej mamy


JUZ NASZA...25 kg chodzącego szczęścia

Posted

Spróbuję i ja i zgłoszę Łapka adoptowanego z radomskiego schroniska, a wypatrzonego przez przypadek na fb:-)
Łapek to niewidomy trzyłapek, który zawitał do mnie dzięki paru tuzinom dobrych ludzkich serc tuz przed świętami Bożego Narodzenia 19 grudnia 2010 r. i stał się tym samym spełnieniem mojego życiowego marzenia o opiece nad psem i prezentem pod choinkę, po którą chodziłam w dniu jego przywiezienia jeszcze:-) I chyba ja okazałam się dla niego też prezentem pod choinkę:-)
Tutaj zdjęcie Łapka ze schroniska - pierwsze jakie w ogole widziałam:


Tutaj już w domu:-) :


Tutaj w parku (którego nauczył się na pamięć i sporadycznie sięo coś obija:-) ):


A tu w całej swojej okazałości:


To co że bez łapy i niewidomy?:-)))radzi sobie znakomicie i za piłką w domu biega, której odbijania nasłuchuje i wywąchuje i łapie:-) A i muchę też ostatnio złapał i mlaskając zjadł:-) Pozdrawiamy:-)

Posted

[quote name='anita_happy']marysia - 5 ZDJĘĆ MAX...wybieraj które:) 5 zdjęć .... to łącznie ze zdjęciami ze schroniska i juz w domu .... czy liczymy osobno :) ... a może pomożesz mi w tym zadaniu skoro jesteś taka rachmistrz :)

Posted

TULA - 6 kg ciałko, a miłości tone

zabrana z ulicy - mieszkała przy pizzeri w Szydłowcu - spała w doniczce z tujami.
Jadła skrawki z pizzy, ogryzki i chipsy.
10 wrzesień 2009 - Tula po kąpieli /podmienię na zdjęcie Tyli jak siedziałyśmy na dywanie i wymyślałysmy imie:)/


a tutaj - TULA w minine wakacje
juz zapomniała co to bieda..teraz ładuje sie tam gdzie sie da najwyzej..miękko i wygodnie.
Przeszłyśmy wiele - depresja..wypadająca cewka i zasikane mieszkanie...steryla z operacją podciągniecia cewki i zaszycia przepukliny..
ech...
Moje małe chiłała








COŚ JEJ USZY ZMALAŁY :P hihihii
bida była tak odwodniona, ze musiałyśmy czekać miesiąc aby można było ją zachipowac

Posted

zgłoszę HAIDI - adoptowana przez Grażynkę :) z Lublina..zdjęcia mojego autorstwa - więc zgłaszam:P

tutaj na ulicy


ta sama białaska, ale po kąpieli i paru godzinach w DT u mojej mamy - potem zabrał ją do siebie pudzian



a TERAZ!!!!tegoroczne wakacje - WSPÓLNE...juz kolejne, a przyszłe zamówione


Posted

oto siostra HAIDI - FROTKA vel. Frotella...adoptowana w tym roku ze schroniska w Radomiu - gdzie siedziała w kącie 2 lata!!/

w schronie - w takim zdjęciu zakochała się Grażynka - mamuna Haidi


pare godzin jak Frotka znalazła sie w domu - wykąpana


po 3 miesiącach od adopcji - PIERWSZE WAKACJE FROTKI


Posted

anita_happy napisał(a):
do 16 do 0.00 przedłuzamy - jak mnie proszono.bo jakas gwiazda do fryzjera poszła:P


Uprzejmie donosimy, iż gwiazda od fryzjera wyszła, się obfociła i nowe zdjęcia widnieją już w zgłoszeniu :p

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...