Jump to content
Dogomania

Elisabeta

Members
  • Posts

    11422
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    6

Everything posted by Elisabeta

  1. Furciaczku, bardzo ładnie napisałaś... Oczywiście, że miłośc jest za każdym psem inna. Nie zawsze tak metafizyczna, ale to nie znaczy, że gorsza. Ciekawe, co Maciaszek powie, jak przeczyta naszą tu rozmowę. ;) Jakoś mnie dziś naszło... Maciaszku, już Cię "nie męczę". Wszystkiego dobrego i dużo siły. Będzie jak ma byc... Mam nadzieję, że z psem. Kiedyś. :)
  2. Reksiu, wszystkiego dobrego we własnym Domku! :D Z kim teraz będzie mieszkała i chodziła na spacery Punia? :(
  3. Może jeszcze pokocha... :( Oczywiście,że człowiek ma prawo nie miec następnego psa i wcale nie z wygody. Albo może nie móc miec. Z różnych powodów. Posty są czasem bardziej kategoryczne niż nasze intencje. Są różne sytuacje. Ja pisałam o Domku u Maciaszka. ;) Zajrzy tu pewnie wieczorem... :)
  4. Aniu, pewnie, że nie ma reguły... Napisałam, bo tak czuję. A Maciaszek jest Wolontariuszką i to bardzo dużo znaczy... Pięknego... Naprawdę ta Pani nie pokochała swojego drugiego psa??? Smutne. :(
  5. Patrycjo, przecież wiem, że uwielbiasz... ;) I marudż sobie, bo fajnie marudzisz... :D
  6. Jestem z doskoku i mogę się narazic... ;) Mam nadzieję, że tak nie będzie. :) Maciaszku, a ja uważam, że Twój psi kąt nie musi byc pusty. Tyle psiaków czeka na takie miejsce... :( A jeśli ktoś ma więcej niż jednego psa (moje niespełnione marzenie)?... To czy po śmierci jednego z psiaków jest jakaś różnica, niż gdyby miał jednego? Nie ma płaczu, żalu, cierpienia? Wspomnień dobrych i strasznych? Wszystko jest. Obecnośc pozostałych psów nic w tym nie zmienia. Tak samo przyjęcie nowego psa pod swój dach nic nie zmieni w pamięci o tym, który odszedł. A zmarły pies nie przeszkodzi w tworzeniu się więzi z nowym psem. Mamy bardzo pojemne serca. :) Ja nigdy nie byłam bez psa dłużej niż trzy tygodnie i niech nikt nie myśli, że nie byłam w rozpaczy po psiej śmierci. :( Te trzy tygodnie może byłyby nawet "krótsze", ale logistyka tego wymagała. I jeszcze. Znam kilku Psiarzy, którzy zwlekali z przygarnięciem następnego psa... Zwlekali i... dostrzegli wygodę życia bez psa. Bo życie bez psa jest do kitu, ale jest WYGODNE. ;) Kochany Maciaszku, jeśli psie miejsce jest w Twoim Domku, to przygarnij psa. Bez fajerwerków, olśnień i miłości od pierwszego wejrzenia. ;) Kto jak kto, ale wspaniała Wolontariuszka Katowickiego Schroniska, nie musi daleko i długo szukac. Takie psie Domy nie mogą byc puste, kiedy wokoło jest tyle Bedomniaków.
  7. Jak miło, Nutusiu. :) Widocznie wszystkie Sonie są takie zachwycające... Twoja nowa Tymczaska też. Podczytuję, ale się nie odzywam. ;)
  8. Tak, Gluchypies. Piękna historia. :) Lubię takie. ;) Myślę, że te pieczątki były jeszcze z czasów DT w Szczebrzeszynie. Zanim Sonia pojechała do Murki.
  9. A tymczasem Sonia była dziś na szczepieniu przeciw wściekliźnie. I pazurki dała sobie ładnie skrócic. :) Za tydzień odrobaczanie. Sonia trochę się trzęsła, ale było dobrze. Znam trudniejsze przypadki. Moja sunia w lecznicy to histeria na pół osiedla. ;) ŚWIAT JEST MAŁY. To jest banalne stwierdzenie, ale same zobaczcie... Brat powiedział o Szczebrzeszynie... Okazało się, że Pani Doktor pochodzi z lubelskiego. Powiedziała, że jeśli te tereny, to pewnie Sonia zetknęła się z Jej Koleżanką Wetką. I rzeczywiście. Stempelki w książeczce zdrowia pokazały, że Sonia była pod opieką Koleżanki. :D
  10. Sprawdziłam niedawno na wątku... Dziś mija rok... 23 stycznia 2014 roku Tinka po dziesięciu latach opuściła Schronisko w Tychach i pojechała do Kasi. :) Alfa, pamiętasz jak ją wypatrzyłaś na stronie schroniska? :) Tak. Miała iśc szybko do własnego Domku, ale wiadomo jak jest... Najważniejsze, że nasza Tinka jest bezpieczna i szczęśliwa. :wub: Bo tak naprawdę dla niej Dom Kasi jest jej Domem. :) Oczywiście nie tracimy nadziei na kochający DS dla suni, prawda? Dziś rano poleci dla Tiny 100 zł z okazji rocznicy. Każdy grosz jest teraz Tince bardzo potrzebny. :rolleyes: Musimy dac radę. :)
  11. Szczęśliwy Frigo. :) :) Cudnie. Tak. Starsi Panowie lubią przekarmiac psy. ;) I stawiac pełne michy na cały dzień jak kotu... ;)
  12. Siedzą Biedaki w tych boksach cały czas, to potem wariują na spacerkach... :rolleyes: A ja i tak kocham Punię. :wub: I nic, co tu przeczytam, mnie nie zrazi. ;) Patrycjo,... Buziak od Puni... :D
  13. Ayame, przyznaj, że Elik jest NIEZAWODNA. :) :) Czekamy na Moirę w fartuszku. ;)
  14. Jestem, Etnuś. :) Trzymam kciuki, żeby Ktoś wypatrzył naszą sunię. :)
  15. Biedna Aiszunia... :( Mocno trzymam kciuki za sunieczkę.
  16. Tak, Jaszko... Trzymajcie się dzielnie. :( Hugoberg będzie na Was czekał...
  17. Panno Marple, ja Ciebie bardzo dobrze rozumiem... Też myślałam o ucieczce Frigo, bo takie historie na Dogo się zdarzają i strasznie dołują. Teraz będziemy się cieszyc i tylko cieszyc ze szczęścia Frigo! :D
  18. UFF... Kochany Friguś. :wub: W końcu psi ideał, prawda? ;) Teraz już każdy jego dzień będzie piękny. :D
  19. Zaglądam do Szariczka o poranku. :)
  20. Może Pani odsypia dwie noce w pracy...
  21. Psa nie zostawia się samego pod sklepem nawet idąc tylko po bułki. Beatrix, jak chcesz miec rano świeże bułki, a nie leciec codziennie po nie, to świetną metodą jest ich zamrażanie. Zamrażasz świeże bułeczki , potem rano wyciągasz, ile potrzebujesz. A jak jeszcze włożysz takie zamrożone do piecyka nagrzanego na chwilę, to będą jak prosto z piekarni chrupiące i ciepłe. :)
  22. Ty$ko, bardzo mądrze napisałaś... Nikt Cię tu nie przestanie lubic! Ile Ty serca włożyłaś w ten post... Kochana dziewczyna z Ciebie i to jest optymistyczne, że są tacy dobrzy, mądrzy młodzi ludzie. Bo nie wiem, czy wiecie Wszystkie, że nasza Tysia jeszcze do liceum chodzi... Zobaczycie za kilka lat... :) Teraz jak Dora musi wyjechac, widac ile serca, pracy wkłada w to, co robi w Szczebrzeszynie. Kosztem Siebie niestety... :(
  23. Jeszcze wieczorem na chwilę... :) Romino, tak sobie myślę... Nie wiem, jakie są plany w czasie z zabiegami... Takie "remonciki" to są jednak duże koszty... A tu i mocz, i oczy, zęby, uszy... Nie jestem pewna, czy koszty zmieszczą się w 371 zł... :( Może ja wpłacę swoją deklarację na następne trzy miesiące?... Z kasą różnie bywa, ale w tym momencie jest dla mnie bez różnicy, czy wpłacę teraz czy pod koniec marca za następny kwartał. A jeśli ze zdrowiem Poni nie będzie jakiś czas większych problemów, to teraz będą największe wydatki na leczenie... Zresztą, co ja się pytam?... W końcu jestem opiekunem wirtualnym Puni. I Aniołem Stróżem, jak sama napisałaś. :) :) Do poniedziałku wpłacę 150 zł przelewem pocztowym. Pewnie w poniedziałek.
×
×
  • Create New...